Go to content

Dlaczego nie wychodzi ci w miłości, czyli jak przerwać złą passę w związkach

fot. Rafael Barros/Pexels

Jasne, że związek to nie wszystko. Miłość nie jest wszystkim. Przyjemnie jest się zakochać, dobrze jest mieć udany, szczęśliwy związek i dobre porozumienie z partnerem. Ale z tobą jest inaczej. Twoje związki, kończą się, jeden po drugim, z reguły według powtarzalnego scenariusza. Nie potrafisz przerwać złej passy, obwiniasz się, ale tak do końca nie rozumiesz co robisz źle.

Jesteś przytłoczona, zniechęcona, smutna i rozczarowana. Czy jest coś, co naprawdę możesz zrobić inaczej? Zastanów się nad tymi kilkom punktami.

1. Wchodzisz w związek z przekonaniem, że i tak się nie uda

Związek nawet jeszcze się właściwie nie zaczął,  a ty już spodziewasz się czegoś strasznego. Jesteś przyzwyczajona do tego, co zaczyna się dobrze, a kończy źle. nie widzisz powodu, dla którego tym razem miałoby być inaczej.

Wiele rzeczy w naszym życiu wiąże się z naszym sposobem myślenia. Jeśli wejdziesz w związek myśląc, że się nie powiedzie, prawdopodobnie tak będzie. Nie będziesz w stanie się zrelaksować ani w pełni być sobą ze względu na swoje obawy. Będzie tak, jakbyś podświadomie sabotowała twój związek.

Oddychaj, przestań myśleć o wszystkich możliwych problemach i ciesz się swoim związkiem. Znajdź sposób, aby odłożyć na bok swoje obawy.

2. Przyjmujesz jakąkolwiek miłość, ponieważ myślisz, że to lepsze niż brak miłości

Wiele osób pozostaje w związkach pozbawionych lojalności, szacunku, zaangażowania i miłości tylko dlatego, że uważają, że jest to lepsze niż życie w pojedynkę. W niektórych przypadkach w takich nieudanych związkach dochodzi do nadużyć fizycznych lub emocjonalnych. Trzymasz się nadziei, że wszystko się polepszy, albo coś się zmieni. Uciszasz ten głos w środku, który popycha cię do odejścia. Należy tutaj zrozumieć, że nie każda miłość jest prawdziwa lub zdrowa. To, że nie widzisz powodu, by zostać, to więcej niż wystarczający powód, by odejść. Rozpaczliwe trzymanie się czegoś, co przypomina miłość, nie uszczęśliwi cię.

3. Cierpisz na uzależnienie miłosne

Uzależnienie od miłości oznacza bycie uzależnionym od idei miłości, a nawet od osoby, z którą jesteś. Nazywa się to uzależnieniem, ponieważ daje takie same objawy jak każdy inny nałóg.

Najbardziej niebezpieczne jest poczucie, czy też przekonanie, że nie możesz żyć bez tej osoby. Że jej obecność determinuje twoje dni i twoje życie. Twój nastrój zależy od niej, od jej zachowania, od tego czy okazuje ci ona zainteresowanie, którego pragniesz. Twoje życie zaczyna się obracać wokół ukochanego. Jesteś zdeterminowana, aby trwać przy nim, bez względu na wszystko. Bez względu na to, jak bardzo cię krzywdzi  – tolerujesz za dużo.

4. Sabotujesz relacje z miłymi facetami

Kiedy miły facet pojawia się w twoim życiu, zaraz po twoim kolejnym, toksycznym związku, czujesz, że coś jest nie tak. Możesz nawet poczuć się znudzona i wkrótce stracić zainteresowanie. A więc zaczynasz szukać dziury w całym. Szukasz problemów tam, gdzie ich nie ma. Nie jesteś przyzwyczajona do tego, że związek może być spokojny i „normalny”. Miłość, która nie zabiera Cię na przejażdżkę emocjonalną kolejką górską, wydaje się nudna. Może nawet czujesz, że nie jesteś godna zdrowego dobrego związku, więc kończysz dobrą relację, zanim jeszcze się zacznie.

Chcesz kogoś, kto będzie w stanie cię dopełnić

Współzależność oznacza, że zamiast definiować siebie, pozwalamy, aby zdefiniowała nas inna osoba lub nasz status związku. W rezultacie czujemy, że jesteśmy puści i że czegoś brakuje. Podstawową rzeczą, którą należy tutaj zrozumieć, jest to, że nie jesteś „niekompletną połową”. Jesteś całością, a twoją życiową misją jest kochać siebie samą i umieć sprawiać sobie radość jeszcze przed nawiązaniem relacji.

A teraz, podwiń rękawy i do dzieła! Pora zająć się sobą. Nie związkami, nie wymarzona miłością, ale właśnie sobą. Bo jesteś tego warta.


Na podstawie: herway.net