Koronawirus Lifestyle Psychologia

Dlaczego już nie przeszkadza mi gderanie mojej mamy. Pandemiczna lekcja miłości

Katarzyna Troszczyńska
Katarzyna Troszczyńska
2 kwietnia 2021
Dlaczego już nie przeszkadza mi gderanie mojej mamy. Pandemiczna lekcja miłości
fot.istock
 

– Oczywiście wszystko na mojej głowie – mruknęła mama. Chciała, żebym jej nie usłyszała, ale jednak szept był zbyt sceniczny. Usłyszałam.

– Przecież mówiłam, żebyśmy podzieliły się pracą! Zapewniałam, że przyjadę pomóc! Ugotować, upiec, sprzątnąć.

Stałam na środku ulicy i krzyczałam w telefon.

– Ale czy ja muszę mówić!– mama westchnęła.

Zamarłam. Najpierw poczułam się winna, mała, strofowana dziewczynka. Po chwili pojawiła się złość, miałam ochotę zrobić, to co zrobiłabym jeszcze pięć lat temu, jako osoba po terapii, która nauczyła się, że istnieje coś tak magicznego, jak granice.

Chciałam powiedzieć: „Mamo, to jest manipulacja, nie dam się w to wkręcić. Jeśli chcesz, żebym jeszcze coś zrobiła– mów wprost”. 

Teraz jednak zamilkłam. 

Znacie to? Nasi kochani rodzice, ciotki, babcia (jeśli mamy szczęście ją jeszcze mieć) i święta z nimi, które nawet w szczęśliwych domach nie są pozbawione drobnych docinek, zbędnej troski (czyt. wtrącania się). Wszyscy to znamy, powstało o tym mnóstwo tekstów. Sama napisałam ich z kilkanaście. Jak asertywnie powiedzieć rodzicom, że nie chcemy dziecka, jak nie zwariować w święta, co zrobić, żeby męcząca ciotka dała nam spokój, a jowialny wujek nie męczył historiami z życia, jak uciec w Bieszczady, jak, jak, jak… (Czytaj: jak ich wszystkich odsunąć na bezpieczną odległość i przeżyć te kilka dni).

No cóż, pandemia dała nam to wszystko. Odsunęła naszych bliskich. Rozdzieliła nas. W różnych wariantach. 

Co kilka dni słyszę, że ktoś umarł na covid (albo umarł na inną chorobę, bo nie mógł liczyć na pomoc, bo nie ma karetek, bo lekarze niedostępni). Nie tylko więc nie widujemy się z ludźmi, ale też tracimy ich na zawsze.

Jedna z moich przyjaciółek już nie spędzi świąt z tatą (ale ją denerwował, za każdym razem, gdy do niej przyjeżdżał, uciekała do łazienki i dzwoniła do mnie, jak nastolatka. „Zaraz go uduszę” mówiła). Inna z ciotką, która doprowadzała ją do szaleństwa pytaniem o dziecko i prawieniem morałów o małżeństwie. Jeszcze inna nie usiądzie do stołu z teściową. Też na nią narzekała. Ale dziś płacze za nią podobnie jak jej mąż. Bo teściowa się wtrącała, ale była złotym człowiekiem, zresztą jak to? Tak nagle? Przecież nam się wydaje, że zawsze mamy tyle czasu. 

Ostatni rok przećwiczył nas z utraty. 

Karolina Korwin Piotrowska, dziennikarka powiedziała mi wiele lat temu, że rodziców trzeba doceniać, jacy by nie byli. Nie pamiętam w jakim kontekście, bo wtedy byłam młoda i rodzice bardziej mnie irytowali. Kochałam ich, ale przeżywałam cudowny okres uwolnienia się. Od oczekiwań, przywar, męczących nawyków, gderania. Rozbierałam na terapii swój gniew na czynniki pierwsze, byłam najgorszym sędzią z możliwych.

Potem jeszcze nieraz słyszałam podobne słowa: doceniać. Czasem aż się wzdrygałam na to słowo. Ale potem zrozumiałam, nie chodzi o to, że mamy wybaczać wielkie krzywdy. Nie mówię więc o rodzicach patologicznych, mówię o rodzicach z mnóstwem wad, ale też z zaletami. 

Większość z nas przechodzi te wszystkie etapy, pojawia się naturalny bunt wobec rodziców i rodziny, musimy odejść, by potem wrócić.

Przypomina mi się czasem moja ciocia, uwielbiałam do niej przychodzić. Miała piękne mieszkanie w kamienicy, robiła przepyszne zupy, piekła szarlotki rozpływające się w ustach, a w jej głębokim, pomarańczowym fotelu czułam się najbezpieczniej na świecie. Ciotka była twarda i nieraz podnosiła mnie z moich słabości.

Ale była męcząca: jezu, jak ty tę zupę nalewasz, jak ty to dziecko przewijasz…. Parę razy tak mnie zirytowała, że zerwałam z nią kontakt. W zeszłym roku miała udar. Żyje, ale jakby jej nie było.

Dziś już nie pamiętam jej wad, pamiętam tylko to bezpieczeństwo i żałuję, że nie miałam do niej więcej cierpliwości.

Żałuję, że nie byłam milsza dla chorego wujka i za mało z nim rozmawiałam, choć bardzo tego chciał.

Żałuję. 

Zresztą na pewno nie tylko ja, bo każdy z nas żałuje rzeczy, których nie zrobił. A dziś już nie ma szans ich zrobić.

Ale już kończę z ciemną stroną tego tekstu….

Byłam z siebie dumna, że nie zachowałam się asertywnie wobec mojej mamy. Ma 75 lat, czy mogę ją zmienić? Czy przestanie brać wszystko na siebie? Nie, bo kobiety z jej pokolenia takie właśnie były, nie zmienię jej. Nie zmienię też taty, który załamuje ręce, że nie jestem idealną żoną i ciągle mi mówi, że jak taka będę, to mąż mnie w końcu zostawi.

Albo moja ciotka, która musi powiedzieć, że jestem za mało oszczędna.

Kiedyś czułam się obrażona, urażona, wytrącało mnie to z równowagi. Musiałam wytyczać granice i czułam się, jak po wejściu na Monte Everest. Moich znajomych też rodzina wytrącała z równowagi. Każdy miał gdzieś tam, wśród krewnych małego wampirka energetycznego (Śmialiśmy się: „No z rodziną to naprawdę najlepiej na zdjęciu”). Leczyliśmy się po świętach, działała tylko terapia grupowa. Plotkowaliśmy o tych naszych bliskich, mówiliśmy sobie wzajemnie, jacy jesteśmy cudowni. I było nam lepiej, do następnego razu. 

A potem zaczęliśmy zauważać, że nasi rodzice się starzeją. Jeśli tego jeszcze nie przeżywacie, macie ogromne szczęście. To są drobiazgi, nagle dostrzegasz, że dłonie mamy są utkane ze zmarszczek, że wolniej idzie, tata zapomina, choć do niedawna był najbardziej ogarniętą osobą na świecie. Ciotkę boli wciąż kręgosłup, wolniej mówi i już nie chce jej się wyjeżdżać na narty. To są drobiazgi, których nie chcesz zauważać, a potem jest już trochę tak, że udajesz, ze nie widzisz słonia w pokoju. 

I wtedy zaczyna się tkliwość. 

Widzisz te dobre rzeczy, wspominasz i czerpiesz z każdego momentu. 

Oczywiście, nie zawsze tak się dzieje. Ale często tak. 

I zaczynasz rozumieć. Że za każdym gderaniem, wtrącaniem się stoi człowiek i jego historia. I to nie Twoja, ale ich– my nie mamy nic wspólnego z oczekiwaniami innych. Z ich opiniami na nasz temat.

Ciotka, która gderała, że nie masz dziecka, może sama go nie miała? Albo może wokół macierzyństwa zbudowała swoją wartość? Ta, która mówiła, że mało gotujesz może nauczyła się uosabiać związek z tradycyjnym podziałem ról i do głowy jej nie przychodziło, że można inaczej. Albo sama miała nieudany związek i podwyższa swoją wartość dogadując tobie. A może robi to z dziwnie pojętej troski.

Nie chcę upraszczać, interpretować, każdy ma swoją rodzinną historię. Ale gdy zaczynamy widzieć człowieka z jego historią, łatwiej nam nie brać tego do siebie. 

Nie powiedziałam mamie nic o manipulacji

Byłam miła dla taty i trzech – trochę męczących – ciotek. I nie dlatego, że jestem ofiarą, ale dlatego, że wreszcie mam naprawdę granice i nie muszę na każdym kroku tego podkreślać. 

To nasze pierwsze wspólne święta od czasu pandemii. Moja mama mieszka sama, w innym mieście. Jest otoczona przyjaciółkami, ale to jednak nie rodzina. Ostatnio gorzej się czuje, nieraz mówiła, że to smutne, że ostatnie lata życia spędza w ten sposób.

Więc jadę do zaszczepionych ludzi, którzy powoli chcą wracać do codzienności. 

Nie mam wyrzutów sumienia, bo potrzebuję przytulić się do kobiety, która mnie urodziła. A przede wszystkim – ona tego potrzebuje. 

Dziś moja koleżanka powiedziała, że tak tęskni za rodzinnymi świętami. I że dziś już wie, że z rodziną niekoniecznie najlepiej na zdjęciach. Ale przy stole, tyle że z odpowiednim dystansem (nie tylko fizycznym).

Banał, wiem, ale czas naprawdę szybko mija. Szybciej niż nam się wydaje. 

I im jesteśmy starsi, bardziej to rozumiemy.

Lepiej nie żałować, tylko czerpać z tych kontaktów, co tylko możemy.

Kiedyś terapeutka Ewa Woydyłło, powiedziała: Czy chcemy, czy nie i tak jesteśmy historią swojej rodziny. Lepiej się jej cierpliwie przyjrzeć, również dla siebie. 


Koronawirus Lifestyle Psychologia

Cynamon – cejloński czy chiński? Właściwości dla zdrowia, przepis na cynamonki

Żaklina Kańczucka
Żaklina Kańczucka
6 kwietnia 2021
Cynamon - właściwości dla zdrowia, przepis na cynamonki
Fot. iStock
 

Cynamon to przyprawa znana od tysięcy lat. Niegdyś był wart majątek, dziś można go znaleźć w każdej kuchni. Trudno sobie wyobrazić bez niego szarlotkę czy korzenną kawę. Ceniony jako aromatyczna przyprawa, wykazuje on także inne warte uwagi właściwości. Dlaczego warto go używać i co sprawia, że cynamon może być niebezpieczny dla zdrowia?

Cynamon — cejloński czy chiński?

Cynamon powstaje z kory cynamonowca cejlońskiego, ale także chińskiego, kamforowego, jawajskiego, australijskiego, indyjskiego i innych. Często pojawia się pytanie o różnicę między najczęściej dostępnym cynamonem chińskim a cejlońskim.

Cynamon cejloński uważany jest za ten oryginalny, bardziej szlachetny, o wyjątkowym aromacie. Pozyskiwany jest on z wiecznie zielonych drzew rosnących na Cejlonie i Madagaskarze. Charakteryzuje się większą zawartością olejków eterycznych i substancji działających przeciwzapalnie. Zawiera także mniej kumaryny, która w większej ilości wykazuje toksyczne działanie na wątrobę i nerki. Cynamon chiński nie może się poszczycić powyższymi zaletami, stąd też jest znacznie tańszy i łatwiej dostępny w sklepach. Różnicę pomiędzy nimi można zauważyć dość łatwo — cynamon cejloński jest bardziej aromatyczny, ma jaśniejszy kolor w porównaniu do chińskiego, jest bardziej kruchy. Charakterystyczny dla niego jest wygląd zwiniętego rulonika, złożonego z wielu cienkich warstw. Cynamon chiński można kupić w całości, w zwartym rulonie, twardym i trudniejszym do złamania, lub w formie ciemnobrązowego proszku. Stosowany z umiarem, został uznany za bezpieczną dla zdrowia przyprawę.

Cynamon - właściwości dla zdrowia, przepis na cynamonki

Fot. iStock/cynamon cejloński

Czy cynamon jest toksyczny?

Na temat szkodliwości cynamonu można znaleźć wiele informacji. Wątpliwości wzbudza wspomniana kumaryna, która mimo cennych właściwości dla zdrowia, podawana w większych ilościach, wykazuje u zwierząt laboratoryjnych toksyczne działanie, szczególnie względem wątroby i nerek. Jej szkodliwość nie została potwierdzona badaniami na ludziach. Warto wiedzieć, że w cynamonie cejlońskim jest jej o wiele mniej, natomiast uważać trzeba na cynamon chiński. Należy go stosować z umiarem. Dzienne spożycie kumaryn wynosi do 0,1 miligrama na kilogram masy ciała na dobę. Oznacza to, że osoba ważąca 70 kg może każdego dnia zjeść maksymalnie 7 mg kumaryny.

Cynamon — czy można jeść w ciąży? 

Nie wiadomo, jak kumaryna może wpływać na rozwijający się płód, dlatego cynamon spożywany w ciąży, profilaktycznie nie jest zalecany.

Cynamon — właściwości dla zdrowia

Cynamon wykazuje właściwości dla zdrowia, które przemawiają za tym, by bez obaw stosować go z umiarem. Ta aromatyczna przyprawa zawiera błonnik, składniki mineralne, takie jak wapń, fosfor, żelazo, mangan, a także witaminy: A, C, E, K, B6, kwas foliowy, tiaminę, niacynę, ryboflawinę. Ponadto obfituje w polifenole, co wiąże się z jego właściwościami antyoksydacyjnymi.

Cynamon - właściwości dla zdrowia, przepis na cynamonki

Fot. iStock

Wykazuje właściwości antynowotworowe

Serwis EurekAlert przytoczył badania naukowców z Uniwersytetu Arizony (USA), które wskazują, że cynamon może być pomocny zapobieganiu rozwoju raka jelita grubego. Zauważyli oni podczas badań nad gryzoniami, że podawanie im aldehydu cynamonowego wpływa na szybsze usuwanie toksyn z komórek, ułatwia ich regenerację i chroni przed rozwojem nowotworu. Zawiera on także polifenole, flawonoidy i kwas fenolowy, czyli silne antyoksydanty, które chronią komórki przed uszkodzeniem, pomagają zapobiegać nowotworom i chorobom przewlekłym (cukrzyca typu 2).

Chroni przed miażdżycą

Wiadomo, że cynamon wpływa na obniżenie poziom cholesterolu we krwi, przez co zmniejsza ryzyko odkładania się blaszek miażdżycowych w naczyniach krwionośnych.

Cynamon na zdrowy układ pokarmowy 

Cynamon pobudza wytwarzanie soków trawiennych, wykorzystywany jest do leczenia zaparć, biegunek i zatruć pokarmowych. Może przeciwdziałać rozwojowi wrzodów żołądka oraz rozwojowi grzybów Candida albicans w przewodzie pokarmowym.

Chroni przed skokami cukru we krwi 

Cynamon poprawia wrażliwość tkanek na insulinę i wpływa na obniżenie stężenia glukozy we krwi. To jest wartościowe działanie dla obniżenia ryzyka rozwoju cukrzycy i insulinooporności.

Fot. iStock

Cynamon chroni mózg przed chorobami neurodegradacyjnymi 

Dzięki zawartości substancji o nazwie epikatechina wspiera on pracę mózgu, hamując działanie białka odpowiedzialnego za rozwój choroby Alzheimera, obniża także ryzyko rozwoju choroby Parkinsona.

Jest naturalnym antybiotykiem 

Ta aromatyczna przyprawa jest wartościowym dodatkiem do diety w okresie zwiększonego ryzyka zachorowania na przeziębienia grypę. Działa przeciwgrzybiczo i przeciwwirusowo, łagodzi napady kaszlu i chrypę, w dodatku rozgrzewa organizm.

Cynamon wspiera odchudzanie

Co prawda dodawanie cynamonu do potraw samoistnie nie odchudza, ale wiadomo, że przyspiesza on przemianę materii, przez co także proces spalania tkanki tłuszczowej. W połączeniu z dietą i ćwiczeniami może przyspieszyć osiągnięcie założonego rezultatu.

Cynamonki — przepis

Ponieważ cynamon jest przyprawą o walorach zdrowotnych, nadającą przyjemny aromat i smak potrawom, warto po niego sięgać z umiarem. Sprawdzi się do szarotki, pieczonych jabłek, mlecznych deserów, lodów, czy aromatycznej kawy. Jest niezastąpionym dodatkiem do wypieków takich jak cynamonki, które mają wielu miłośników.

Cynamon - właściwości dla zdrowia, przepis na cynamonki

Fot. iStock/Cynamonki

Cynamonki — składniki:

Ciasto:

  • 500 g mąki
  • 250 ml mleka
  • 120 g masła
  • 100 g cukru
  • 50 g świeżych drożdży
  • szczypta soli

Farsz:

  • 100 g masła
  • 100 g cukru
  • 1 łyżka cynamonu

Przygotowanie:

  1.  Mleko podgrzej, w osobnym garnku roztop masło. Połącz mleko, masło i drożdże, dodając nieco cukru. Wymieszaj i odstaw na 10 minut.
  2. Przesiej mąkę, dodaj szczyptę soli, resztę cukru i mieszankę z drożdżami. Wyrób ciasto i zostaw do wyrośnięcia w cieple na ok. 30 minut.
  3. Przygotuj farsz: masło roztop w rondelku, następnie dodaj cukier i cynamon. Wymieszaj i przestudź.
  4. Gdy ciasto wyrośnie, podziel je na 2 części, po czym ba kawałki rozwałkuj. Na każdy płat ciasta nałóż równomiernie połowę nadzienia.
  5. Ciasto zawiń w rulony, i pokrój je na plastry o szerokości ok. 2 – 3 cm.
  6. Piekarnik rozgrzej do 175ºC. Cynamonki kładź na papier do pieczenia, włóż do rozgrzanego piekarnika. Piecz ok. 20 minut, do zrumienienia bułeczek.

źródło: www.poradnikzdrowie.pl, www.izielnik.pl, zdrowie.wprost.pl, www.przyslijprzepis.pl 

Koronawirus Lifestyle Psychologia

Hemofilia – na czym polega i jak objawia się ta „królewska choroba”?

Żaklina Kańczucka
Żaklina Kańczucka
1 kwietnia 2021
Hemofilia typu A, B, C - dziedziczenie, objawy, leczenie
Fot. iStock

Hemofilia to rzadko pojawiająca się wrodzona skaza krwotoczna, na którą chorują przede wszystkim mężczyźni. Ta „królewska choroba” budzi obawy, ponieważ prowadzi do wydłużenia czasu krwawienia przy uszkodzeniu naczynia krwionośnego. Czym jest hemofilia, na czym polega dziedziczenie, kto choruje i jakie objawy wskazują na jej istnienie?

Hemofilia — co to za choroba?

Hemofilia jest chorobą krwi zaliczaną do grupy osoczowych skaz krwotocznych, uwarunkowanych genetycznie. Choroba wynika z niedoboru lub całkowitego braku jednego z białek krwi, które konieczne są do prawidłowego procesu krzepnięcia krwi. Stopień niedoboru wpływa na rozróżnienie postaci ciężkiej hemofilii (<1% normy), umiarkowanej (1-5%) oraz łagodnej (5-50%).

Hemofilia typu A, B, C - dziedziczenie, objawy, leczenie

Fot. iStock/Hemofilia

Wyróżniamy następujące typy hemofilii, w zależności od braku danego czynnika: 

  • hemofilia A — typ najczęstszy, wynikający z niedoboru czynnika VIII. Chorują na niego głównie mężczyźni, a kobiety są nosicielkami. Kobiety chorują na to bardzo rzadko. W Polsce, na hemofilię typu A, choruje 1:12 300 mieszkańców;
  • hemofilia B — związana z niedoborem czynnika IX. Również w tym przypadku chorzy są w głównej mierze mężczyznami, a kobiety przenoszą wadliwy gen. Choroba rozpoznawana jest nawet 6 razy rzadziej, w stosunku do typu A;
  • hemofilia C — wywołana niedoborem czynnika XI. Ten typ choroby jest bardzo rzadki, i chorują na nią tak samo często mężczyźni, jak i kobiety (choroba nie jest związana z płcią). Cechuje się łagodniejszym przebiegiem i z reguły nie powoduje istotnych krwawień. Przez to zdarza się, że jest przypadkowo rozpoznawana u chorego dopiero w wieku dojrzałym, podczas np. operacji.

Na czym polega choroba? Jeśli jakieś naczynie krwionośne ulegnie uszkodzeniu, skrzep tamujący krwawienie powstaje wolniej, przez co krwawienie wewnętrzne lub zewnętrzne się przedłuża. U zdrowej osoby trombocyty oraz czynniki krzepnięcia wpływają na prawidłowe utworzenie skrzepu, przez co krwawienie ustaje we właściwym czasie.

Hemofilia A i B — dziedziczenie

Dziedziczenie choroby, jaką jest hemofilia, odbywa się w sposób recesywny, związany z płcią. Mutacje w obrębie genu czynnika VIII lub genu czynnika IX  powodują odpowiednio hemofilię typu A, lub B. Chorują na nią przede wszystkim mężczyźni, podczas gdy kobiety są nosicielkami choroby. Bywa, że w jednej rodzinie odnotowuje się wśród mężczyzn nawet kilka przypadków hemofilii. Zdarzają się również rzadkie przypadki zachorowania na hemofilię u osób bez obciążenia genetycznego, z powodu nowej mutacji. Hemofilia określana jest także mianem choroby królów, ponieważ chorowało na nią wielu przedstawicieli europejskich rodów królewskich. Najbardziej znaną nosicielką wadliwego genu była brytyjska królowa Wiktoria, która przekazała go swoim potomkom, natomiast najbardziej znanym chorym był carewicz Aleksy Romanow, syn Mikołaja, ostatniego cara Rosji.

Hemofilia typu A, B, C - dziedziczenie, objawy, leczenie

Fot. iStock/Hemofilia

Hemofilia — objawy 

Objawy, jakie daje hemofilia, są podobne w przypadku hemofilii typu A i B. Można je zaobserwować od niemowlęctwa, ale najczęściej pojawiają się u dzieci pomiędzy 1 a 2 rokiem życia.  Objawy mogą mieć różny stopień nasilenia, co zależne jest od stopnia niedoboru czynnika krzepnięcia.

Hemofilia — objawy krwawienia: 

Choroba manifestuje się przez występowanie różnego typu krwawień, zarówno wenętrznych jak i zewnętrznych. Krwawienia mogą powstawać na skutek urazu (w chorobie umiarkowanej lub łagodnej) albo samoistne (zazwyczaj w hemofilii ciężkiej). W zależności od miejsca krwawienia mogą towarzyszyć mu także inne objawy wskazujące na nieprawidłowości.

Krwawienie do stawu

Krwawienie do stawu może powodować ból, ciepło, mrowienie, obrzęk i ograniczenie ruchomości zajętego stawu. Zazwyczaj do krwawień dochodzi w obrębie dużych stawów, a częste ich występowanie prowadzi do ich uszkodzenia. Z czasem następuje usztywnienie, a na koniec nawet unieruchomienie stawu, czyli dochodzi do niepełnosprawności ruchowej.

Krwawienia domięśniowe

Krwawieniom domięśniowym towarzyszy ból, obrzęk, odczuwanie ciepła i usztywnienie mięśni. Częste krwawienia mogą skutkować utratą ruchomości, a nawet czucia w obrębie danego mięśnia. Do krwawień najczęściej dochodzi w obrębie kończyn dolnych.

Krwawienia wewnątrzczaszkowe 

W jego przebiegu dochodzi do wzrostu ciśnienia wewnątrz jamy czaszki, co może powodować zmiany w oddychaniu, pracy serca, oraz ciśnienia tętniczego krwi, a w konsekwencji nawet do śmierci. Krwawienia wewnątrzczaszkowe są bardzo niebezpieczne i według statystyk stanowią główną przyczynę zgonów u chorych na hemofilię.

Inne krwawienia

Krwawienie może wystąpić do tylnej ściany gardła i dna jamy ustnej, co może utrudnić oddychanie. Bardzo często zdarzają się wylewy podskórne (siniaki), krwawienia z nosa, krwawienia z przewodu pokarmowego oraz krwiomocz.

Hemofilia typu A, B, C - dziedziczenie, objawy, leczenie

Fot. iStock/Hemofilia

Hemofilia — diagnostyka i leczenie

Pojawiające się przedłużonego krwawienia i zawsze budzą niepokój, skłaniając do wykonania badań. W tym przypadku należy zgłosić się do lekarza po skierowanie na badania takie jak: morfologia krwi obwodowej z liczbą płytek krwi, czas protrombinowy, czas częściowej tromboplastyny po aktywacji (APTT). Jeśli wyniki wyjdą nieprawidłowe, pacjent kierowany jest do hematologa. Hematolog zleci wykonanie badań specjalistycznych, które obejmują aktywność czynnika VIII, IX i XI, a także badania genetyczne, które pozwala na ujawnienie nosicielstwa hemofilii. W przypadku stwierdzonej hemofilii stosuje się leczenie objawowe, polegające na uzupełnieniu brakujących czynników krzepnięcia. Osoby ze stwierdzoną hemofilią powinny także stosować się do zaleceń lekarza, aby minimalizować ryzyko krwawień. Chorzy na hemofilię nie mogą stosować leków działających przeciwzakrzepowo (m.in.: kwasu acetylosalicylowego, indometacyny, fenylobutazonu oraz innych niesteroidowych leków przeciwzapalnych, które hamują czynność płytek). Niekiedy mogą pojawić się powikłania w reakcji na przyjmowane leki. Należą do nich m.in.: reakcje alergiczne, zaburzenia immunologiczne, wystąpienie przeciwciał przeciwko podawanym czynnikom krzepnięcia, zakażenia wirusami zapalenia wątroby typu B lub C.

Nie można całkowicie wyleczyć hemofilii, ale ogromne znaczenie ma kontrola przebiegu choroby. Leczenie wpływa na obniżenie ryzyka powikłań, w szczególności uszkodzeń stawów mięśni oraz poważnych krwawień, zagrażających nawet życiu.


źródło: www.mp.pl, hematoonkologia.pl 

Zobacz także

Dzień Babci i Dzień Dziadka

Dzień Babci i Dzień Dziadka. Podaruj wyjątkowe prezenty, w których zaklęte są najpiękniejsze chwile

Pięć kłamstw, które lubimy i w które wierzymy, bo tak nam wygodnie

Każdy zasługuje na szczęście. 10 kroków, by być szczęśliwym

Każdy zasługuje na szczęście. 10 kroków, by być szczęśliwym