Psychologia

4 typy traumy z dzieciństwa, które wpłyną na twoje dorosłe życie

Anna Frydrychewicz
Anna Frydrychewicz
13 stycznia 2021
Fot. iStock/amoklv
 

Wszelkie doświadczenia – i te dobre, i te negatywne – odciskają na nas swoje piętno. Jesteśmy za nie wdzięczni lub próbujemy o nich zapomnieć. Są jednak takie sytuacje, takie wydarzenia w naszym życiu, które stanowią traumę. Nawet mimo upływu wielu lat, wciąż mają na nas niszczący wpływ. Najtrudniejsze są te, które przytrafiły się nam w dzieciństwie.

4 typy traumy z dzieciństwa, które wpłyną na twoje dorosłe życie:

1. Trauma związana z odrzuceniem

Może czułeś się odrzucony przez jednego z rodziców, może przez oboje. Może cierpiałeś z poczucia samotności i niezrozumienia. Obecnie, prawie automatycznie pojawiają się w twojej głowie same negatywne przypuszczenia odnośnie tego, co myślą o tobie inni. Odczuwasz lęk przed dopuszczeniem do siebie kogoś bliższego, przed odsłonieniem się przed nim, pokazaniem swoich emocji, myśli. Trudno ci również zawierać kompromisy, ale jednocześnie starasz się wszystkich zadowolić. Bardzo trudno ci zaufać komuś na tyle, by otworzyć się przed nim ze swoimi uczuciami.

2. Trauma związana z porzuceniem

Szczególnie jeśli pochodzisz z rozbitej rodziny lub jeśli głęboko przeżyłeś w dzieciństwie smierć bliskiej osoby. Co się teraz dzieje z twoimi relacjami? Rządzi nimi strach, że zostaniesz porzucony, że nie nigdy nie będziesz priorytetem dla ukochanej osoby. Już jako nastolatek miałeś problemy z nawiązaniem zdrowych relacji. Teraz ten problem dotyczy zarówno twoich przyjaźni jak i związków. Nie masz poczucia wartości, nie czujesz się dobrym partnerem, kumplem, przyjacielem. Odczuwasz wieczny niepokój i brak ci poczucia bezpieczeństwa. Masz skłonności do depresji.

3. Trauma związana ze zdradą

Prawdopodobnie przeżyłeś zdradę któregoś z rodziców. Widziałeś łzy, cierpienie i złość drugiej strony. Zawaliła się twoja wiara w dobry, pukładany i bezpieczny dom. Dom, w którym panuje miłość i szacunek. Jak to wpływa na twoje dorosłe życie? Zdecydowanie gubisz się w emocjach. Masz problem z ich rozpoznawaniem i opanowywaniem. Masz wybuchy złości, stany depresyjne, często miewasz koszmary. Odczuwasz te problemy fizycznie: paraliżuje cię ból brzucha i nerwobóle – bez żadnej widocznej przyczyny. Miewasz również ataki paniki.

4. Trauma związana z niesprawiedliwym traktowaniem

Może byłeś prześladowany przez rówieśników, może doświadczyłeś niesprawiedliwości w domu. Ta trauma odciska się na twojej codzienności bolesnym piętnem – i to dosłownie. Odczuwasz ból w klatce piersiowej lub plecach. Często jesteś wyczerpany fizycznie i psychicznie i nie potrafisz określić konkretnej przyczyny. Twoje emocje są trudne do opanowania, twoje reakcje nieprzewidywalne i irracjonalne. Masz problemy z koncentracją i poświęceniem się czemuś na dłuższą metę. Izolujesz się i odcinasz na siłę od przeszłości, od domu rodzinnego.

Każda z tych czterech traum wymaga pomocy psychologicznej, przepracowania, rozpracowania. Jeśli nic nie zrobisz ze swoją przeszłością, teraźniejszość zawsze będzie trudna, a przyszłość przerażająca.


Psychologia

3 miłości, które spotykasz w życiu. Rozpoznajesz je?

Anna Frydrychewicz
Anna Frydrychewicz
13 stycznia 2021
"Ona tak histerycznie szuka tej miłości... Nic się nie zmieniło, każdy jej potrzebuje"
Fot. iStock / Lise Gagne
 

Zakochujemy się w życiu trzema miłościami. Każda z tych miłości jest ważna i uczy nas wiele o relacjach. Każda pojawia się w jakimś celu, żadna – bez przyczyny… Jeśli spotkaliście te miłości w życiu, bądźcie za nie wdzięczni. Nie każdy z nas ma tyle szczęścia, by przeżyć je wszystkie, by zrozumieć i doświadczyć tego, co w uczuciu najważniejsze.

3 miłości, które spotykasz w życiu

Pierwsza miłość

Zwykle przydarza się w młodym wieku i szybko się kończy. Zazwyczaj-  z błahego powodu. Kiedy doroślejesz, przybywa ci lat, wracasz wspomnieniami do tego uczucia i mówisz sobie, że to nie była miłość, ale przelotne zauroczenie. Że coś tak nietrwałego nie może być nazwane miłością. Nie lekceważ tego pierwszego doświadczenia, ono naprawdę wiele wnosi do naszego życia. Po nim, nic już nie jest takie jak wcześniej. Znasz już smak pierwszego pocałunku, trochę więcej wiesz, czego w związku pragniesz. Zaczynasz w ogóle myśleć o tym, że związek to coś bardzo realnego… To była miłość. Taka, w jaką wtedy wierzyłeś.

Pamiętaj: jest wiele odcieni miłości.

Druga miłość

Jest trudna, często toksyczna. Pochłania cię całkowicie. Cierpisz z jej powodu. Ta miłość uczy nas wiele o nas samych i sprawia, że jesteśmy silniejsi. Ta miłość karmi się zdradą, kłamstwem, dramatem, przemocą lub rozczarowaniem. Niszczy nas. Ale to dzięki niej dorastamy. Dzięki niej wiemy, czo w miłości kochamy, a czego się boimy. To ona uczy nas tego, czym miłość nie jest. Teraz wiemy, kto jest dobry, kto jest zły. Wiemy, co to znaczy okazywać szacunek ukochanej osobie. Wiemy, że nie każdemu można zaufać, że są tacy, którzy nas zranią. Wiemy, jakiego związku pragniemy dla siebie.

Trzecia miłość

Spada na ciebie nagle. Bez sygnałów alarmowych, ostrzeżeń. Pojawia się nie zawsze wtedy, gdy powinna. Nie szukasz jej, ona do ciebie przychodzi. Nic na nią nie możesz poradzić, nie zatrzymasz jej. To nie musi być twój typ faceta. To nie typ dziewczyny, w której zakochujesz się zazwyczaj. Ta miłość może narodzić się nawet z długoletniej przyjaźni. Ale kiedy juz się zdarza, wiesz, że jesteś w stanie zrobić dla niej wszystko. Że troszczysz się o drugą osobą i to jest naturalne, szczere, bezwarunkowe (po obu stronach). Każdego dnia, twoja miłość jest mocniejsza. Widzisz piękno w braku doskonałości. Nie ukryjesz się przed nią, nie schowasz. Czujesz, że chcesz, by ta miłość została z tobą na zawsze. Kochasz szczerze, naprawdę. Wiesz, że mógłbyś teraz założyć rodzinę. Osiąść na stałe. Jesteś spokojny, w końcu.

Przeżyliście każdą z tych miłości?

 


Psychologia

Do faceta, który się za mną obejrzał. Szkoda, że nie odezwałeś się ani słowem

Listy do redakcji
Listy do redakcji
12 stycznia 2021
Fot. iStock / Pyrosky

Minęłam cię wychodząc ze sklepu. Stałeś na zewnątrz czekając na żonę czy partnerkę. Zajęty ekranem swojego telefonu, zerknąłeś na mnie przez ramię. Widziałeś dobrze, że nie umiem poradzić sobie z natrętnym chłopakiem, który położył mi rękę na dekolcie. Widziałeś przerażenie w moich oczach i niemą prośbę o pomoc. Odwróciłeś wzrok. To przecież nie twoja sprawa.

Podszedł do mnie od tyłu i złapał mnie za prawą pierś. Zaniemówiłam, choć oczywiście powinnam krzyknąć, dać mu w twarz, reagować, uciec. Zrobić COKOLWIEK. Nie wiem dlaczego, ale nie byłam w stanie powiedzieć ani słowa. A on tak po prostu, bezkarnie dotykał mojego ciała, zabawił się nim. Wkroczył w moją intymność. Trwało to może pół minuty. Potem padły dwa wyzwiska. I jeszcze ten jego okropny, bezczelny uśmiech, kiedy się zorientował, że z przerażenia zamarłam i że nikt nie stanie w mojej obronie.

Ktoś może powiedzieć, że to nic takiego. Przecież nie zgwałcił, nie wyrwał torebki, nie okradł, nie zabił. Przecież tylko wsadził ręce pod bluzkę. Tylko… Dla mnie to było traumatyczne przeżycie. Zrobiło mi się niedobrze, dosłownie. Poczułam się strasznie. Krew pulsowała mi skroniach z gniewu, z zażenowania, z bezsilności. Czułam wstyd, upokorzenie. Lęk. Niemoc. Paraliż.

Mogłeś być każdym z facetów, których znam. Moim mężem, ojcem, kolegą z pracy. Mogłeś być każdym facetem. Ale to byłeś ty. Nie odezwałeś się ani słowem, nie powiedziałeś nic, by stanąć w mojej obronie. Byłeś niemym świadkiem całego zdarzenia. Pozostałeś obojętny. Nie zrobiłeś nic, by mi pomóc.

Czy tak samo zachowałbyś się, gdyby ktoś potraktował w ten sposób twoją żonę? Siostrę? Córkę?… Czy mógłbyś spokojnie patrzeć jak ktoś odziera je z intymności, dotyka ich ciała, wyzywa? A może tak naprawdę obojętne ci jest to, co dzieje się tuż obok, jeśli nie dotyczy najbliższych ci osób? A może uważasz, że to co się stało, jest normalne? Może w ogóle tobą to nie wstrząsnęło? Czy na gwałt, który wydarza się na twoich oczach zareagowałbyś podobnie? Czy kobieta jest w twoich oczach kimś, kogo można tak bezkarnie potraktować?

Nie wierzę, że można bez emocji patrzeć na to, jak ktoś wyrządza krzywdę drugiej osobie. Nie wierzę, że można być mężczyzną, partnerem, ojcem i nie zareagować, gdy inny mężczyzna upokarza kobietę, narusza jej cielesność, obraża?…

Czy na takie sytuacje jesteśmy już obojętni? Tak, jak nie jesteśmy już skłonni pomagać słabszym, gdy przechodzimy obojętnie obok chorych i potrzebujących? Czy kobiety mogą być poniżane, obmacywane i naprawdę nikt na to nie zareaguje.

Odwracając się, poczułam na sobie twój wzrok. Złapałam twoje spojrzenie. Wiedziałam, że wiesz, co czuję. Widziałeś mój strach, moją słabość. Widziałeś jego rękę. Myślałeś potem o tej sytuacji? Rozmawiałeś o niej ze swoją dziewczyną?

Następnym razem – pod sklepem, w autobusie, na ulicy – nie bądz obojętny. Proszę cię o to w imieniu każdej z nas.

 


Zobacz także

Co to znaczy „dorosnąć”? Dorastamy wtedy, kiedy wreszcie wiemy, że nie ma to nic wspólnego z wiekiem

12 kroków, by zacząć samego siebie traktować z szacunkiem. KROK 7

Jak różnice w wychowaniu dziecka mogą rozbić małżeństwo. Na szczycie rodzinnej hierarchii jesteście oboje