Patronaty

Dźwięki domu – czyli co słychać za ścianą. Zaproszenie na wydarzenie

Redakcja
Redakcja
17 lutego 2016
 

Warto wiedzieć, że w dniach 19, 20, 26 i 27 lutego, w godzinach między 19:00 a 20:00, w podwórku przy ulicy Tarczyńskiej 11 zostanie zrealizowany eksperymentalny projekt dźwiękowo –teatralny pt. „Dźwięki Domu”.  Na projekt będą się składać krótkie scenki odnoszące się do  tematu przemocy domowej. Treści przedstawień każdego dnia będą inne,co sugerują nadane im podtytuły: Szepty, Trzaski, Krzyki, Szmery.

„Dźwięki Domu” nie mają charakteru typowego teatru, szczególnie jeśli chodzi o zastosowanie niekonwencjonalnych środków wyrazu: światła, cienia i codziennych, zwyczajnych dźwięków. W projekcie biorą  udział osoby niezwiązane ze środowiskiem artystycznym, ale wspierane w swoich działaniach przez Teatr 59 Minut.

Projekt Dźwięki Domu jest realizowany dzięki  Stypendium Aktywność Obywatelska Ministra Kultury i dziedzictwa Narodowego. Partnerem projektu jest Fundacja Centrum Praw Kobiet.

Serdecznie zapraszamy w imieniu organizatorów.

plakat_DZWIEKI_DOMU_s


Patronaty

Nikt nie zadba o ciebie tak, jak ty sama. Sprawdź jakie sygnały wysyła ci twoje ciało

Anna Frydrychewicz
Anna Frydrychewicz
17 lutego 2016
Fot. iStock / Casarsa
 

Choć najbliżsi mogą zauważyć, że dzieje się coś niepokojącego, że jesteś przemęczona, to prawdziwy, realny wpływ na swoją sytuację masz jedynie ty. Pozytywna, motywująca akceptacja siebie takiej jaką jesteś jest możliwa w pełni tylko wtedy, gdy utrzymujesz balans między kondycją fizyczną i psychiczną. Równowaga między duszą a ciałem to podstawa. Poświęć więc chwilę i usiądź przed lustrem. Dbasz o wygląd codziennie, ale czy zauważasz, to, co chce ci powiedzieć twoje ciało?

Oczy

Pierwsza rzecz, na którą wielu z nas zwraca uwagę, gdy poznajemy nowych znajomych. Zwierciadło duszy i źródło wiadomości o naszym zdrowiu. Do sprawnego działania potrzebują odpowiedniej ilości snu i dobrej diety. Mało efektowne „poduszeczki” pod oczami mogą świadczyć o zatrzymywaniu płynów w organizmie, spożywaniu zbyt dużej ilości soli i/lub alkoholu (co często prowadzi do wzdęć i zaparć), ale także o innych problemach takich jak niedoczynność tarczycy, kłopoty z nerkami czy alergie pokarmowe. Żółtawy, „niezdrowy” kolor białek może sygnalizować nieprawidłowości w funkcjonowaniu wątroby.

Skóra

Ten organ stale dostarcza nam informacji o kondycji naszego zdrowia. Na przykład zmarszczki: choć zwykle kojarzymy je tylko ze starzeniem, mogą one być również związane z postępowaniem… osteoporozy. Według ostatnich badań, kości kobiet, które dość wcześnie przechodzą menopauzę i mają dużo głębokich zmarszczek, charakteryzują się dużo mniejszą gęstością niż kości kobiet o gładszych cerach.

Wypukłe czerwone plamki na skórze, pokryte srebrną warstwą to możliwe objawy łuszczycy. Wynika ona z zaburzeń w produkcji komórek skóry (układ odpornościowy przyspiesza cykl ich produkcji): stan zapalny w organizmie objawia się także na skórze. Nie dajmy się jednak zwariować, łuszczyca jest chorobą występującą dość rzadko (i dziedzicznie).

Wiele osób ma suchą, swędząca skórę. W okresie jesienno-zimowym, winimy za to głównie aurę i suche powietrze w naszych dogrzewanych mieszkaniach. Bardzo często suchość skóry jest spowodowana niedoborem witaminy A. To ona stymuluje produkcję komórek, które przyspieszają gojenie się ran, poprawia system odpornościowy i wzmacnia wzrok.

Dermatolodzy uczulają nas na to, że intensywnie swędzenie skóry może wskazywać na bardziej istotne kwestie, takie jak problemy z tarczycą , choroby nerek, a nawet niektóre nowotwory. Wreszcie (i tu przyjrzyjcie się uważnie waszym dzieciom) trądzik i czerwone guzki na skórze mogą sygnalizować problemy naszej psyche, takie jak stres, lęk, lub depresja. Niektórzy nie radząc sobie z codziennością, zostawiają na swoim ciele sygnały, próby wołania o pomoc w postaci zadrapań i otarć.

Włosy

Ich wypadanie kojarzymy zazwyczaj z procesem starzenia. Tymczasem nawet młodzi mężczyźni i kobiety mogą tracić znaczne ilości włosów. Przyczyną przedwczesnego łysienia jest stres, niedobory substancji odżywczych, niedobór żelaza, ciąża (ogromny wysiłek dla organizmu kobiety),  reakcja organizmu na leki czy tabletki antykoncepcyjne, a nawet utrata masy ciała. Miękkie, błyszczące włosy to efekt zdrowej diety, nawodnienia organizmu, odpowiedniej ilości snu, a także aktywności fizycznej i stabilności emocjonalnej oraz psychicznej. Pamiętajcie o witaminie C, jej niedobór powoduje skręcanie mieszków włosowych (nieleczone może doprowadzić do poważnych dla zdrowia konsekwencji).

Wargi

Najlepiej wyglądają, gdy są soczyste i miękkie, wtedy kuszą. Suche, popękane usta mogą wskazywać na odwodnienie lub ewentualnie zaburzenia układu odpornościowego zwanego zespołem Sjögrena, który powoduje również uczucie suchości w  oczach, a także bóle stawów.

Paznokcie

O twoim zdrowiu stan paznokci mówi naprawdę dużo. Białe plamki na płytce paznokcia mogą wskazywać na niedobór cynku, ale czasem również na schorzenia wątroby, niewydolność nerek, niewydolność serca lub cukrzyca. Rozdzielanie się płytki paznokcia może być spowodowane chorobami tarczycy lub łuszczycy Pękanie płytki wzdłuż paznokcia to najczęściej oznaka niedobór żelaza w organizmie. Pęknięcia  poprzeczne oznaczają niedobór wapnia oraz witamin A i z grupy B. Zdrowa płytka paznokcia ma jednolity, różowy kolor.

Zęby

Wbrew pozorom biały promienny uśmiech to nie wszystko. Nierówne krawędzie mogą świadczyć o tym, że nieświadomie ścierasz je podczas snu (to wina nerwów, napięcia, tłumionych emocji!). Stres powoduje, że organizm wytwarza nadmierne ilości kortyzolu (zwanego hormonem stresu), co pośrednio wpływa na to, że zgrzytamy zębami.

Jeśli masz osteoporozę, zęby wypadają, gdyż choroba ta dotyka wszystkich kości w organizmie. Pamiętaj, by zbadać poziom witaminy D, to ona wzmacnia zęby, kości i odporność i pomaga we wchłanianiu wapnia.

Próchnica łączy się w niektórych przypadkach ze schorzeniami nerek. Jeśli zaobserwujecie krwawienie z dziąseł bądź często zmagacie się z zapaleniem dziąseł, prawdopodobnie brak wam witaminy C.

Obserwuj swoje ciało i nie lekceważ sygnałów, które ci wysyła. No i oczywiście pamiętaj o tym, że zapobieganie to najlepsze lekarstwo. Choć to może być trudne, pomyśl nad zmianą (nawet nieznaczną) trybu życia, o wprowadzeniu do niego zbilansowanej diety i zdrowych przyzwyczajeń.


Patronaty

Dzień z życia Gosposi, czyli gdzie jest ten cholerny klasztor?!

Małgorzata Ohme
Małgorzata Ohme
17 lutego 2016
Fot. iStock / Leonardo Patrizi

Nasza Kochana Ciocia, która pomaga mi w domu pojechała na miesięczną rehabilitację!!! Nie mamy tu babci, dziadka, żadnej pomocy, a wszystko trzeba ogarnąć: dom, logistykę, kuchnię itp, pracując normalnie i mieszkając 30 km od Warszawy. To jakoś się tak magicznie na co dzień układało z jej pomocą. A teraz? Jeden dzień i jestem wykończona. O tym, jak zamieniłam się w Gosposię…

Oczywiście najpierw okazało się, że jedno jest chore. Ma temperaturę i nie ma siły wstać z łóżka. Wspaniale, dokładnie wtedy, gdy mam poumawiane spotkania. Przekładam co mogę, reszta będzie w formie skype. Zamiast sukienki zakładam dresy i od rana szykuję rosół. Wiadomo, jak człowiek chory to musi zjeść ciepłego rosołu. Jadę po zakupy, pamiętając o uwagach rosołowego znawcy, który radzi mi stosować podwójnie włoszczyznę, jedną zastępuje drugą, wydobywając lepszy aromat. Wołowe, kurczak, szponder – i nastawiam gar. Sposobem mojej mamy wyrabiam cienkie niteczki, bo jak rosół to i makaron ma być domowy, gdy to biedne moje dziecko śpi. Więc wyrabiam maszynką te nitki, wymieniam włoszczyznę, odcedzam warstwę wierzchnią i myślę o klopsikach, które obiecałam zdrowej części mojego macierzyństwa czyli Klarze (po co zadawałam pytanie, na co mają ochotę??? Wiadomo, że padnie coś czego nie potrafię). A więc mieszam i jednocześnie szukam w Internecie tych cholernych pulpetów, wyjmując mięso mielone z zamrażalnika. Moczę bułkę w mleku, mielę mięso z odsączoną bułką, dodaje jajko, przyprawy i wyrabiam małe kulki. Gotuję dwukrotnie kaszę gryczaną (za pierwszym razem wychodzi za miękka, po jaką cholerę piszą 20 minut skoro 10 wystarczy???). Przypominam sobie o brokułach i obiadek prawie gotowy.

W międzyczasie:

  • Biegam 30 minut, aby zrzucić wczorajsze lody wieczorem (całe pudełko waniliowych)
  • Telefon ze szkoły, że Klara zapomniała stroju na WF (- Klara dlaczego nie dzwonisz ze swojego numeru, tylko denerwujesz mnie, że coś się stało, bo dzwoni wychowawczyni?, – Bo nie mam nic na koncie. – Przecież dopiero co ładowałam. – Chyba tak ci się wydaje, Mamo. – Aha.).
  • Lecę z tym strojem, zakładam czapkę na pół twarzy, aby ukryć co światła dziennego nie powinno ujrzeć), zostaję zabita spojrzeniem córki, której nie pasują różowe leginsy.
  • Robię szybkie zakupy, bo biegając wpadam na pomysł ciasteczek owsianych (lubię jak pachnie w domy jakimś pieczonym słodkim), zamiast jednej torby, wypełniam trzy (dlaczego nigdy nie mogę kupić tylko tego co na liście???), ochrzaniam jednego znajomego syna, bo wydaje mi się, że pali przed sklepem, odbieram trzy telefony od Chorego, dlaczego tak długo i że chce mu się pić (woda to nie picie).
  • Piszę tekst o samotności i śmierci i płaczę słuchając księdza Kaczkowskiego. Rozmyślam o swoim życiu i jedyne, czego pragnę to mieć rodzinę 2+2 lub 2+3 lub 2+4 i jeszcze bardziej potrzebuję zjeść coś słodkiego (endorfiny mi spadają gwałtownie).
  • Tłumaczę synowi dlaczego mam łzy w oczach i co to znaczy zawierzyć komuś. Oglądamy razem wykład Księdza, a on pyta mnie tylko czy on jest normalny (cóż, to nie jest jeszcze faza myślenia abstrakcyjno-dedukcyjnego). Szukam w Internecie wyjazdów do klasztoru, bo tylko o tym w tej chwili marzę.
  • Dzwoni Klara znaczy znów Wychowawczyni, że Klara chce iść do Taty po szkole na piechotę (Tata mieszka blisko) i pyta, czy się zgadzam. Tak, zgadzam się. Zaczynam mieszać płatki owsiane z mąką, gdy dzwoni domofon. Klarę z dwoma koleżankami podwozi Tata. Serwuje im pulpety w sosie pomidorowym z kaszą i brokułami. I rosół. Zjadają zostawiając zielone, które dokańczam, bo nie ma już dla mnie ani jednej mięsnej kulki. wyskrobuje z talerzy kaszę i kończę brokuły.
  • Odrabiamy lekcje. Dziewczyny mają wykorzystać w zdaniach różne słowa np. „przecudna”. Dlaczego obie piszą, że ich mama ma przecudną twarz, a Klara używa słowa „przecudna” w stosunku do kucyka??? Chcą budyń, ale czekają na owsiane.
  • Owsiane są hitem, wrzucam je na bloga, zanoszę do stajni, by trenerka Klary spróbowała i odbieram 5 telefonów od Chorego, kiedy wrócę i że on ma ochotę na kurczaka, bo pulpety są ohydne. Pyta też o lekturę, kiedy sobie poczyta(my). Tak, tak, bo przeczytawszy podobno ze zrozumieniem„Tego obcego” , nie jest w stanie opowiedzieć ani słowa, o czym to jest. Więc czytam razem z nim i wkręcam się w fabułę.
  • Kupuję kawałek indyka i kroję filety, myśląc tylko o tym, że za chwilę oszaleję od tego gotowania i właściwie co mam im dać jutro do jedzenia??? I dlaczego zmienili w szkole catering???
  • Odpowiadam na codzienne pytanie Klary „Czy masz mi coś nowego do powiedzenia?”. Cokolwiek znaczy, trzeba mieć w zanadrzu jakąś historię. O psach, koleżankach, obozie wakacyjnym czy co ci do głowy wpadnie byle nie było nudne.
  • Zastanawiam się nad kolacją, co zrobić, by uniknąć kalorii, odbieram 3 telefony od Chorego, co z tym indykiem (dzwoni do mnie z góry, ja jestem na dole w kuchni).
  • Odczytuję info, że nici z dzisiejszej opery, na którą kupiłam bilety, bo solistka się rozchorowała (ta myśl trzymała mnie przy życiu), przeprowadzam dyskusję z ojcem dzieci o ewentualnej jego opiece w czwartek. Dostaję asertywną odmowę i kombinuje co zrobić. Niczego nie wymyślam, zapychając się owsianymi i czuję się stara i gruba.
  • Odbieram telefon z centrum, ze mam jutro komplet pacjentów.Co oznacza 7 godzin non stop w gabinecie ze skórzanymi fotelami (przynajmniej nie na taborecie w kuchni).
  • Dostaję list z Urzędu Skarbowego, który boję się otworzyć.
  • Dwa razy sąsiadka z naprzeciwka przypomina o wywozie śmieci jutro (wie, że zapomniałam ostatnio, a przyjeżdżają co dwa tygodnie).
  • Przygotowuję Choremu kąpiel z pianką (mali mężczyźni chorują tak samo jak dorośli znaczy wciążczegośchcą!).
  • Nie wiem dlaczego, ale zapaliłabym papierosa (nerwy?).
  • Opróżniłam dziś zmywarkę trzy razy (nie chcę już mieszkać sama!!!!).
  • Wywiesiłam dwa prania (jak wyżej).
  • Chcę wyjść za mąż.

I piszę na stojąco to sprawozdanie Gosposi, Którą Się Stałam i nie myślcie, że nie robię tych czynności od 6 lat regularnie, ale Ciociu kochana wróć już proszę, bo co dwie to nie jedna 🙂

PS: Nie mam pojęcia co z jutrem, bo Chory chyba jeszcze nie wyzdrowiał, a ja muszę być w pracy o 10.00. A teraz lecę szukać tego „cholernego” klasztoru 🙂


Zobacz także

„Co trzecia” – rusza ogólnopolska kampania zachęcająca do profilaktyki mięśni dna miednicy

Rafał Olbiński, mistrz obrazu i plakatu w książce dla dzieci!

Rybka Minimini poleca: Gotuj zdrowo dla dzieci. 85 przepisów na zdrowe dania dla najmłodszych!