Listy do redakcji

„Pierwsza miłość czyli wakacyjne przygody”

Listy do redakcji
Listy do redakcji
5 lutego 2016
Fot. Pixabay / Ronymichaud / CC0 Public Domain
 

Tytuł: „Pierwsza miłość czyli wakacyjne przygody”,

Scenografia: Plaża i piękno otaczającej przyrody,

Obsada: Ja i On czyli dwie połówki jabłka

Scenariusz: Najpiękniejsza randka.

Gatunek filmowy: i tu mam problem nie lada,

Bo tych gatunków jest cała gromada

Najpierw Film Drogi – jak się okazuje,

Bo mój Miły wiele przeszkód pokonuje:

Ucieka Mu autobus, On biegnie opłotkami,

Żeby na randkę nie spóźnić się czasami.

Potem Romans prawie,

Czyli na plaży spotkanie.

Czułe rozmowy, szeptanie,

I pewność, że to zakochanie.

Następnie Psychologiczny film,

Bo jak tu wybrać odpowiednią z chwil,

By po raz pierwszy usta się spotkały,

„Czy Ona nie powie, że jestem zbyt śmiały?”.

Wszystko jednak kończy się „happy endem”,

Nasze usta spotykają się wreszcie.

Nie słyszałabym wtedy, daję słowo,

Nawet gdyby kometa przeleciała nad mą głową.

Jego usta smakowały przysięgą,

Że już zawsze będzie mego życia częścią.

Potem każdy pocałunek był wspomnieniem tego ”plażowego”,

I choć tyle lat już minęło od niego,

Smak pocałunków jest wciąż taki sam jak pierwszy…

Nie, właściwie jak wino – jest coraz lepszy 🙂

Autorka: Monika Bugajska


Akcja „Moja pierwsza miłość”

Pierwsza miłość jest wyjątkowa, to zauroczenie, motyle w brzuchu, ta szeptana na ucho przyjaciółki tajemnica. Niepewność, ciekawość i radość. Zakochując się po raz pierwszy mamy wrażenie, że unosimy się nad ziemią.

Luty to taki czas, kiedy na chwilę przystajemy w naszej miłości. Może dlatego, że nie obchodzimy Walentynek, a może właśnie dlatego, że je obchodzimy. Jedno jest pewne. W tym zimowy miesiącu o miłości myślimy bardziej niż zwykle. Dlatego  chciałybyśmy was zachęcić do wspomnienia waszej pierwszej miłości. Zakochania, zauroczenia. Odkurzenie w pamięci tych wyjątkowych chwil. To z pewnością są piękne historie.

Zapraszamy – włączcie się do naszej akcji „Pierwsza miłość”. Napiszcie do nas opisując swoją pierwszą miłość. My najciekawsze listy nagrodzimy i opublikujemy. Powspominajcie z nami <3

i nigdy nie wiadomo mówiąc o miłości
czy pierwsza jest ostatnią czy ostatnia pierwszą

ks. Jan Twardowski


 WEŹ UDZIAŁ W ZABAWIE TUTAJ (klik)

 


Listy do redakcji

Ktoś, kiedyś podobno o niej słyszał. Ale czy naprawdę istnieje przyjaźń damsko-męska?

Anna Frydrychewicz
Anna Frydrychewicz
5 lutego 2016
Fot. iStock / mediaphotos
 

Czy przyjaźń między kobietą a mężczyzną jest możliwa? Nie jako dodatek do relacji między dwojgiem zakochanych ludzi, ale jako podstawowa emocja między dwiema osobami, znajomymi odmiennej płci :)? Wykluczmy wzajemne pożądanie i zauroczenie, niech to będzie związek czysto przyjacielski. Uda się? Jak długo? Co pomyślą inni?

–  Daj spokój, to przecież w ogóle nie jest kobieta – mawiał mój znajomy do żony, mocno zaniepokojonej jego przyjacielską relacją z koleżanką z pracy. I takie też sprawiał wrażenie: koleżankę przyjacielsko poklepywał (bywało, że za mocno) po plecach, a w drzwiach nie przepuszczał, bo postrzegał ją raczej jako kumpla. Żeby kumplowi drzwi otwierać? Po co? Po pewnym czasie zaczął jednak dostrzegać w tym kumplu kobiece cechy, a w końcu zakochał się i odszedł. Była żona do dziś pluje sobie w brodę, że tej przyjaźni „nie ucięła”, że dała sobie wmówić, że to tylko koleżeńska stopa…

W społecznej świadomości przyjaźń damsko-męska funkcjonuje jako „coś dziwnego”. Do kina? Z przyjacielem? Hmmm, a to na pewno tylko przyjaciel? Pogadać? Z przyjaciółką? Daj spokój, przecież WIEMY o co chodzi. A właśnie, że guzik wiecie. Bo bywa różnie.

Nie zadowoli was pewnie fakt, że na pytanie o przyjaźń między kobietą a mężczyzną nie da się odpowiedzieć jednoznacznie.  W niektórych relacjach tego typu wzajemne przyciąganie, więź bliższą niż przyjacielska czuć na kilometr. Jeśli więc przyjaciele mieliby pozostać w stosunku do siebie szczerzy nie powinni być „tylko” przyjaciółmi. Ale są i takie przyjaźnie damsko – męskie, które pozostają na poziomie platonicznym, podczas gdy wszyscy wokół przecierają oczy ze zdziwienia. A bywa i tak, że tylko jedna ze stron odczuwa w stosunku do drugiej „coś więcej”. Napięcie, które wytwarza się wtedy między dwojgiem ludzi to nie jest coś, co można „wyłączyć”, zdusić w zarodku… Kiedy uczucia nie da się już zignorować przyjaźń przestaje wystarczać. Dla dobra obu stron, znajomość należy zakończyć.

Kilka znaków ostrzegawczych świadczących o tym, że to więcej niż przyjaźń

– Myślisz o swoim przyjacielu w ciągu dnia częściej niż o własnym partnerze

– Zdarza ci się wyobrażać was sobie w romantycznej scenerii i romantycznych sytuacjach

– Zdarza ci się fantazjować o nim w trakcie intymnych sytuacji z kimś innym

– Odczuwasz silną tęsknotę za nim, gdy nie jesteście razem

– Jesteś emocjonalnie bliżej z nim niż z twoim partnerem

– Jesteś samotna, ale chętniej niż na randkę pójdziesz na spotkanie z nim.

Co na to wszystko naukowcy? Ostatnie wyniki badań wskazują, że mężczyźni i kobiety mają zupełnie odmienne wizje tego, czym jest przyjaźń damsko-męska. Panowie po prostu nie wierzą w czysto platoniczne uczucia w takiej relacji. Większość z nich nie wyklucza możliwości romansu z obecną przyjaciółką. Kobiety wierzą natomiast, że przyjaźń z mężczyzną może mieć podłoże czysto platoniczne, że taka relacja jest zupełnie „bezinteresowna”. Mężczyźni  podświadomie i tak chcą „czegoś więcej.  I kobiety i mężczyźni zgadzają się w jednym: w erotycznym napięciu między przyjaciółmi więcej jest złego niż dobrego.

Co na to otoczenie?

Bywa, że przez przyjaźń z innym mężczyzną rozpada się nasz związek. Czy partner jest w stanie zrozumieć jak ważna jest dla nas ta przyjaźń? Czy nie będzie zazdrosny o czas spędzony z przyjacielem, o nasze wspólne przeżycia, wspomnienia? Czy zrozumie lub da sobie wytłumaczyć, że ten „inny” mężczyzna mu nie zagraża?

Psychologowie twierdzą, że jeśli jesteśmy w dobrym, symetrycznym ( z równym zaangażowaniem po obu stronach) związku, taka przyjaźń w niczym nie zaszkodzi. Chodzi tutaj bowiem o dwa, zupełnie  różne typy więzi, które ze sobą nie kolidują.Istotne jest to, by przyjaciel szanował granice naszego związku i nie był zbyt absorbujący. Musi rozumieć, że to partner jest dla nas zawsze na pierwszym miejscu.

Relacje między mężczyznami a kobietami są złożone. Sami komplikujemy je sobie mocno, próbując znaleźć swoją drogę do szczęścia. Kluczem do tego, by ze swoimi uczuciami dojść do ladu jest szczerość przed samą sobą. Nikt poza tobą samą nie potrafi odpowiedzieć na pytanie czy Ty i On możecie być tylko i wyłącznie przyjaciółmi. Ale warto pamiętać o jednym: lepiej wejść w związek z kimś, z kim się nam świetnie rozmawia, bo za kilkadziesiąt lat nie seks, a właśnie zrozumienie i rozmowa będą stanowiły podstawę naszej relacji.


Listy do redakcji

Dagato, Dagato, co powiesz na to, że kocham cię

Listy do redakcji
Listy do redakcji
5 lutego 2016
Fot. Pixabay / Pezibear / CC0 Public Domain

Moją pierwszą miłość poznałam wiele lat temu, w szarej rzeczywistości lat siedemdziesiątych. Byłam uczennicą trzeciej klasy szkoły podstawowej tzw. tysiąclatki. Przeprowadziłam się z rodzicami do Trójmiasta i jeszcze nie nawiązałam nowych przyjacielskich relacji. Do tego to moje imię! Wtedy imię Dagmara było czymś dziwnym i niezwykłym, przekręcano je na różne sposoby, a ja czułam się tym upokorzona i straszliwie samotna. Pewnego dnia stało się jednak to! Nauczycielka zadała nam jako pracę domową napisanie krótkiego wierszyka. Kolejnego dnia każde z dzieci musiało na głos, wobec klasy odczytać swoje dzieło. Ależ to były emocje. W pewnej chwili do odpowiedzi został wezwany chłopiec siedzący z tyłu klasy – taki tam niewysoki brunecik na którego nigdy wcześniej, zajęta swoimi kłopotami nie zwróciłam uwagi. A tymczasem on wstał i pełnym emocji głosem, patrząc wprost na mnie odczytał:

Dagato, Dagato, co powiesz na to, że kocham cię jak białą różę i jak czerwoną różę.
I serce mi bije kiedy piszę ten wiersz dla ciebie, ale naprawdę kocham ciebie.

Mnie też serce zabiło, a klasa wybuchnęła gromkim śmiechem. Nie miało to jednak wpływu na naszą rzeczywistość.Bo która kobieta oparłaby się takiemu wyznaniu. Ja się nie oparłam temu pierwszemu wyznaniu i pierwszej miłości. Dlatego z małym brunecikiem (który obecnie nie jest ani mały, ani ciemnowłosy) spędziłam, jak do tej pory – blisko trzydzieści lat – co możecie Państwo zobaczyć na załączonej fotografii (tak, to prawda mamy ósemkę dzieci).

Dagmara

Arch. prywatne

Arch. prywatne


Akcja „Moja pierwsza miłość”

Pierwsza miłość jest wyjątkowa, to zauroczenie, motyle w brzuchu, ta szeptana na ucho przyjaciółki tajemnica. Niepewność, ciekawość i radość. Zakochując się po raz pierwszy mamy wrażenie, że unosimy się nad ziemią.

Luty to taki czas, kiedy na chwilę przystajemy w naszej miłości. Może dlatego, że nie obchodzimy Walentynek, a może właśnie dlatego, że je obchodzimy. Jedno jest pewne. W tym zimowy miesiącu o miłości myślimy bardziej niż zwykle. Dlatego  chciałybyśmy was zachęcić do wspomnienia waszej pierwszej miłości. Zakochania, zauroczenia. Odkurzenie w pamięci tych wyjątkowych chwil. To z pewnością są piękne historie.

Zapraszamy – włączcie się do naszej akcji „Pierwsza miłość”. Napiszcie do nas opisując swoją pierwszą miłość. My najciekawsze listy nagrodzimy i opublikujemy. Powspominajcie z nami <3

i nigdy nie wiadomo mówiąc o miłości
czy pierwsza jest ostatnią czy ostatnia pierwszą

ks. Jan Twardowski


WEŹ UDZIAŁ W ZABAWIE TUTAJ (klik)


Zobacz także

Poznaliśmy się w piaskownicy… pierwszą miłość pamięta się do końca życia

Każdy ma swój niewysłany list. „Jeśli mnie kiedyś zabraknie – mam nadzieję, że mój syn do Ciebie nie trafi. Jego skrzywdzić nie pozwolę. Nigdy!”

Mój Mały Książę, dziękuję za pierwszy nasz wspólny koc i za to, że dowiedziałam się że mam uczucia