Lifestyle

Za każdą z nas stoi jakaś inna kobieta. Zapraszamy na wideo relację z „Wyższego poziomu kobiecości”

Redakcja
Redakcja
29 września 2016
Fot. Twoja Sesja / iStock
 

To my jeszcze wrócimy na chwilę do ostatniej soboty, bo do takich chwil warto wracać. Tym razem o tym, jak było podczas „Wyższego poziomu kobiecości” mówią same uczestniczki. Może znajdziecie gdzieś siebie na tym filmiku?

A te z was, których nie było, może ta wideo relacja zachęci do udziału w naszym wydarzeniu już w grudniu?


Lifestyle

Jesienne bomberki by Insomnia

Redakcja
Redakcja
29 września 2016
Fot. Materiały prasowe
 

W kolekcji jesień-zima 2016/17 by Insomnia pojawiły się wełniane bomberki w czterech różnych kolorach. Uniwersalny krój kurtki sprawia, że pasuje dosłownie do wszystkiego – od koronkowej sukienki przez klasyczne spódnice, po stylowe jeansy. Poznaj wszystkie odsłony PEACH JACKET by Insomnia, który kryje z tyłu wyjątkowy napis.

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Stylowe bomberki by Insomnia łączą dwa materiały – wełnę oraz ortalion, z którego wykonane zostały rękawy. Limitowana edycja PEACH JACKET odkrywa cztery wyjątkowe kolory: błękit, granat, antracyt melanż i bordowy, które zostały ozdobione haftem z przodu oraz z tyłu, co nadaje kurtce oryginalnego wyglądu i sprawia, że pasuje do każdej jesiennej stylizacji.

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Jesienią pogoda potrafi zaskoczyć, dlatego oprócz walorów wizualnych, nowa PEACH JACKET posiada również praktyczny atut – jest wyjątkowo ciepła. Wełna jest naturalnym materiałem o niezwykłych właściwościach. Zatrzymuje zimne potwierze i ogrzewa w chłodniejsze dni.

Do czego nosić bomberkę?

Kurtka typu bomber kojarzy się ze sportowym stylem, jednak można ją połączyć również z koronkowymi sukienkami, tiulowymi i prostymi spódnicami, jak również z każdym rodzajem spodni. Pasuje zarówno do dziennych, jak i wieczorowych stylizacji. Doskonale sprawdzi się podczas jesiennych spacerów.

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Dopełnij swój look bomberką by Insomnia. PEACH JACKET to hit tej jesieni!

By Insomnia to wyjątkowy projekt stworzony przez duet – Natalię Pstrokońską i Marlenę Niestryjewską. Produkty by Insomnia dostępne są w całej Polsce w 10 własnych butikach oraz sieci sklepów partnerskich. Działa także sklep online: www.byinsomnia.com, dzięki któremu produkty z ćmą na metce docierają także za granicę.


Lifestyle

Cztery stany miłości według naukowców

Agnieszka Sierotnik
Agnieszka Sierotnik
29 września 2016
fot. iStock/Georgijevic

Środek nocy. W całym domu rozbrzmiewa dzwonek telefonu. „Nie uwierzysz! Zakochałam się!” – brzmi po drugiej stronie rozanielona przyjaciółka. Grzecznie dopytujesz, ile się znają. „No tylko dwa dni, ale ja wiem, że to miłość!”. Dobrze wiesz, że z miłością ma to niewiele wspólnego, choć oczywiście może się w nią przerodzić. Przez ostatnie dwadzieścia lat naukowcy starali się rozwikłać zagadkę, jaką jest zakochanie. Efekt? Okazuje się, że prawdziwe uczucie ma cztery stany.

Stan pierwszy: atrakcyjność 

Każda z nas doskonale zna to uczucie. Zauważasz go z drugiego końca sali lub wręcz przeciwnie, wpadacie na siebie na środku ulicy. Twoje ciało zaczyna pulsować, serce szarżuje, na rękach pojawia się pot, a w gardle panuje Sahara.

Ten moment często określa się jako „chemię” pomiędzy dwojgiem ludzi. Wiesz, że spotkałaś kogoś ważnego, kto może w twoim życiu przeprowadzić prawdziwą rewolucję. Wiele kobiet uważa, że jeżeli podczas pierwszego spotkania nie było tej chemii, którą możemy także nazywać „iskrzeniem”, dalsze spotykanie się nie ma sensu. Niestety, z prawdziwą miłością ma to jeszcze niewiele wspólnego. Lepszym określeniem będzie tutaj atrakcyjność fizyczna czy pociąg seksualny. Wszystko to, czego doświadczyłaś: przyspieszone tętno, suchość w gardle, spocone ręce czy rozszerzone źrenice, to zasługa noradrealiny. Hormon o działaniu podobnym do adrenaliny, ma nam pomóc się skupić i brnąć dalej w znajomość, która w pewnym momencie, może przejść do stanu drugiego.

Stan drugi: randkowanie

Proste słowo na skomplikowany proces. Nie ma co się oszukiwać, zakochiwanie się to bardzo ryzykowny proces. W czasie randkowania, mózg próbuje skalkulować, czy to na pewno dobry pomysł. W czasie randki, twój organizm wytwarza dopaminę i oksytocynę. U mężczyzn pojawia się dopamina, testosteron i wazopresyna.

Dopamina, która pojawia się zarówno u kobiet jak i u mężczyzn to znak, że zaraz mogą coś wygrać. W tym przypadku tą nagrodą może być miłość.

Oksytocyna w organizmie kobiety to sygnał, że zaczynamy ufać. Wytwarza się nie tylko w czasie randkowania, ale także przy przytulaniu, całowaniu czy po prostu bliskości ciała drugiego człowieka.

Tak jak dla nas oksytocyna, dla mężczyzn wazopresyna jest odpowiedzialna za zaufanie i poczucie bliskości. Z czasem jednak zmienia swoje znaczenie, zaczyna uruchamiać coraz to większy pociąg seksualny. A testosteron? Dla facetów to hormon zwycięstwa, bo kiedy czują, że osiągnęli swój cel – testosteron zaczyna buzować!

Jeżeli wszystkie te hormony zagrają razem, w jednym momencie – następuje zakochanie!

Stan trzeci: zakochanie

Włoscy naukowcy odkryli, że kiedy się zakochujemy, nasza gospodarka hormonalna zaczyna szaleć! Przykładowo kortyzol, hormon odpowiedzialny za stres, wędruje na nieprawdopodobnie wysoki poziom. To właśnie dlatego, gdy się zakochujemy, trudno nam jeść czy spać. Jednak w czasie zakochania nie tylko mamy kłopoty ze snem czy jedzeniem, ale także czujemy się bardzo szczęśliwi! To wszystko dlatego, że organizm produkuje ogromne ilości hormonów szczęścia. Przy okazji wyłącza się część mózgu, zwana ciałem migdałowatym. To właśnie ona według wielu naukowców odpowiada za nasz smutek. Gdyby w momencie zakochiwania się działała normalnie, grzmiałaby, że poziom stresu w naszym organizmie jest zdecydowanie za wysoki!

Pamiętacie powiedzenie o różowych okularach czy ślepej miłości? To także ma swoje uzasadnienie w pracy mózgu. Naukowcy z Londynu uważają, że w czasie zakochania, nie działa część mózgu odpowiedzialna za krytykę. To właśnie dlatego nie potrafimy „na trzeźwo” ocenić drugiej osoby, ale także swojego zachowania.

Stan czwarty: prawdziwa miłość

Po wszelkich zawirowaniach, pora na trochę stabilizacji! O dziwo, powoduje ją prawdziwa miłość. Stan czwarty to ten, do którego nie wszyscy docierają, a czasem gdy docierają, kończy się to rozstaniem. Dlaczego? Bo wraca nam krytyczne myślenie.

Pary, które decydują się pozostać razem może i widzą u swoich partnerów negatywne cechy, ale wolą skupić się na tych dobrych, które pozwoliły im się w sobie zakochać. Może i denerwują nas jakieś zachowania czy przyzwyczajenia, ale przecież każdy ma swoje wady. Pomimo wszystko, twój mózg jest bardziej zapracowany niż kiedykolwiek! Każdą czynność, którą wcześniej wykonywałaś bezmyślnie, na przykład gotowanie obiadu czy strojenie się do kina, wykonujesz z myślą o swojej drugiej połówce. Dla neurologów to znak, że mówimy o prawdziwej, niepodważalnej miłości!


źródło: MindBodyGreen.com


Zobacz także

Najpiękniejsze jest to, że mamy siebie, że tak naprawdę nie jesteśmy sami

Więcej czasu na rzeczy, które kochasz…

Skąd wiedzieć, że czas się zatrzymać. 9 sygnałów, że pora odpocząć