Dom i wnętrze Lifestyle

Wyrzuć frustrację do kubła na śmieci. Uff, od razu lepiej. Akcja „Uporządkuj swoje życie”

Hanna Szczygieł
Hanna Szczygieł
3 lipca 2016
Fot. iStock/Lise Gagne
 

Siadasz na kanapie, patrzysz na to, co cię otacza i… Albo oddychasz z ulgą albo przepełnia cię frustracja. Dlatego dziś mamy dla was specjalnie zadanie. Wykorzystajcie dzisiejszy dzień na sprzątanie swoich emocji. Wyrzućcie frustrację do kubła na śmieci i zaplanujcie, co w waszej przestrzeni możecie zmienić, żeby poczuć się lżej.

Wyrzucanie, od którego zaczęliśmy nasze wielkie porządkowanie, to wbrew pozorom nie tylko „sprzątnie”- to dobry początek, by uwolnić się od przeszłości, która zbyt mocno trzyma nas w tym, co było.

Zastanów się nad tym, co najbardziej wkurza cię w twoim otoczeniu? Co cię hamuje. Czy są w twojej przestrzeni przedmioty, których nie chcesz?

Nasze największe problemy w uporządkowaniu życia i otoczenia są bardzo podobne, rzeczy i emocje dzielą nas na trzy grupy:
– tych, którzy mają ich zbyt wiele niepotrzebnych, ale nie potrafią ich wyrzucić (emocje – te negatywne, niepotrzebne, od których nie potrafimy się uwolnić, są jak śmieci w naszym otoczeniu),
– tych, którzy nie potrafią odłożyć ich na miejsce (również emocji – żyjemy w relacyjnym bałaganie, czasem inwestujemy czas i serce w relacje, które nie służą żadnej ze stron, które zajmują w naszym życiu niewłaściwe miejsce)
– oraz tych, którzy nie potrafią ani wyrzucić ani uporządkować.

W której grupie jesteś? Dziś zapraszamy cię do nowej – tej, w  której bierzemy sprawy w swoje ręce i robimy porządki – w sobie, i wokół siebie.

Akcja „Uporządkuj swoje życie. Zacznij od rzeczy najprostszych”

Dlatego zaczynamy nową akcję „Uporządkuj swoje życie. Zacznij od rzeczy najprostszych”. Będziemy pisać, jak to zrobić, a wy w komentarzach opowiadajcie o sobie. Piszcie, jak uporządkowałyście swoją przestrzeń. To może być zrobienie remontu, pomalowanie ścian, ale też „ ogarnięcie” strychu i wywalenie wszystkich starych rzeczy. Liczy się każdy drobiazg. Czekamy na wasze komentarze pod tym artykułem. Najfajniesze zostaną nagrodzone :).

Zaczniemy od przestrzeni, przejdziemy do duszy. Słowo!

Co trzeba zrobić?

Trzy razy w tygodniu bedziemy pokazywać wam drogę do upragnionego ZEN. Pod wpisem dotyczącym naszej akcji „Uporządkuj swoje życie. Zacznij od rzeczy najprostszych” zamieść komentarz, w którym napiszesz, co takiego zrobiłaś dla siebie, co udało ci się uporządkowac i okiełznać. Najciekawsze z komentarzy zostaną nagrodzone.

Miło nam również przekazać, że do naszej nowej akcji włącza się firma Werner & Mertz Delta Polska Sp. z o.o., która ufundowała dla laureatek fantastyczne nagrody. Na zakończenie naszej akcji oczyszczania życia ze zbędnych rupieci i szkodliwych emocji – nagrodzimy 5 osób zestawami nagród niespodzianek :).

logotypy werner mertz

Czas trwania: 23.06.2016 – 06.07.2016 roku. Wyniki zabawy zostaną opublikowane na stronie ohme.pl do dnia 16.07.2016 roku.

Regulamin akcji „Uporządkuj swoje życie. Zacznij od rzeczy najprostszych” dostępny jest tutaj.

Zobacz wszystkie wpisy biorące udział w akcji


Dom i wnętrze Lifestyle

Młodość od zawsze ma swoje prawa! Przepiękne zdjęcia z początku ubiegłego wieku

Anna Frydrychewicz
Anna Frydrychewicz
3 lipca 2016
Fot. iStock/stevecoleimages
 

Kiedyś żyliśmy inaczej: wolniej i mniej „na pokaz”.  Bez smartfonów, tabletów, Wi-Fi i Facebooka. Choć nie mieliśmy możliwości natychmiastowego kontaktu z przyjaciółmi czy innymi drogimi sercu osobami,  byliśmy bliżej siebie, bliżej natury, być może lepiej umieliśmy cieszyć się życiem. A młodość? Cóż, ona od zawsze miała swoje prawa. Obejrzyjcie te wspaniałe fotografie z początku ubiegłego stulecia, zatrzymajcie się na chwilę . Podziwiajcie piękne stroje, wspaniałe scenerie i zajrzyjcie na chwilę w oczy portretowanym ludziom…












I na koniec fotografia z 1860 roku. Aby założyć taką suknię, potrzebne były posiłki…

Źródło: Vintage Everyday


Dom i wnętrze Lifestyle

Rzuć wszystko i chodź się przytulać!

Agnieszka Sierotnik
Agnieszka Sierotnik
3 lipca 2016
Fot. iStock/ AleksandarNakic

Wszyscy szukamy sposobu na długie, szczęśliwe życie w pełnym zdrowiu. Okazuje się, że nie trzeba drogich leków i specyfików wątpliwego pochodzenia. Ci, którzy wymyślili ideę „free hugs” (darmowe przytulanie), mogliby stać się milionerami, bo to właśnie przytulanie jest receptą na zdrowie!

Zakochana oksytocyna

Znasz ten błogi stan, kiedy właśnie się zakochujesz i czujesz, jakbyś mogła przenosić góry? To właśnie zasługa oksytocyny – hormonu, który popularnie nazywa się hormonem miłości. Dzięki niej, zapominamy o poczuciu samotności, odizolowania i złości. To swoiste lekarstwo na depresję, ale i stany kiepskiego samopoczucia. Jest jeszcze serotonina, dzięki której czujemy się szczęśliwsi.

Połączenie tych dwóch substancji produkowanych przez nasz organizm może sprawić, że poczujesz się naprawdę błogo. Jest jedno „ale” – żeby wszystko zadziałało z ogromną siłą, musisz się przytulić do osoby, z którą łączy cię silna więź emocjonalna. W innym przypadku, twój humor poprawi się tylko na krótką chwilę, ale w końcu lepsze to, niż nic!

Samo zdrowie!

Jeżeli często łapiesz infekcje, powinnaś pomyśleć o przytulaniu jako o kolejnej terapii, która ma wzmocnić twoją odporność. Jak? Pozytywny ładunek emocjonalny i delikatny ucisk na mostek aktywują czakrę splotu słonecznego, która z kolei pobudza znajdującą się za mostkiem grasicę odpowiadającą za pracę układu odpornościowego. Dzięki częstemu przytulaniu będziemy zatem rzadziej chorować na przeziębienie czy grypę. Brzmi zachęcająco, czyż nie?

To jednak nie wszystkie zdrowotne zalety bliskości. Przytulanie, całowanie czy zwykły dotyk, wyzwalając wcześniej wspomnianą oksytocynę, wywołuje reakcję chemiczną, która pomaga obniżyć ciśnienie krwi, co z kolei zmniejsza ryzyko chorób serca i przyczynia się do zmniejszenia stresu i niepokoju. To właśnie dlatego bardzo często lekarze zalecają rodzinom chorych trzymanie ich za rękę czy gładzenie po głowie.

Dobry egoizm

Od najmłodszych lat słyszymy, że egoistyczne myślenie jest złe. Szczególnie w rodzinach, gdzie jest więcej niż jedno dziecko, uczymy się, że trzeba się wszystkim dzielić i myśleć o innych. Co ciekawe, to bardzo słowiańskie podejście do tematu. Pora jednak na odrobinę egoizmu, także w bardzo bliskim kontakcie z innymi ludźmi. W tym temacie także musimy wrócić do dzieciństwa, bo przytulanie zwiększa poczucie własnej wartości.

Badania pokazują, że dorośli którym od urodzenia rodzice okazywali dużo czułości, dziś są pewnymi siebie ludźmi. Dzięki dotykowi czuliśmy się kochani i dowartościowani. Skojarzenie dotyk-poczucie własnej wartości tak głęboko utkwiło w naszej podświadomości, że nawet teraz, jako dorośli, po przytuleniu do drugiej osoby czujemy się dużo lepiej we własnej skórze.

Więcej przytulania = większa więź

Przytulanie czy bliskość są zupełnie naturalne w związku. To właśnie ono doprowadza do zbliżenia i poczucia więzi, a niejednokrotnie także do seksu. Możesz wierzyć lub nie w ludzką energię, ale to właśnie moment, kiedy dwa ciała się do siebie zbliżają jest chwilą, w której wytwarza się fundament udanego związku. Ta „nić porozumienia”, empatia i przywiązanie powstające właśnie w momencie zbliżenia się do siebie. Wspomniana wcześniej oksytocyna jest kluczowa w budowaniu przywiązania do drugiego człowieka. To właśnie ona wytwarza się przy porodzie, kiedy matka po raz pierwszy widzi swoje dziecko. Przytulając je do swojego ciała, buduje więź, która pozostanie między nimi do końca życia. Nie inaczej jest w przypadku związków między dwojgiem dorosłych partnerów.

Dotyk daje przetrwanie

Terapeutka rodzinna, Virginia Satir, uważa, że człowiekowi do przetrwania potrzeba czterech przytuleń dziennie, osiem dla dobrego samopoczucia, a aż dwadzieścia, żeby być szczęśliwym i dojrzałym psychicznie. Może się wydawać, że to ogromna ilość przytuleń jak na jedną osobę w ciągu dwudziestu czterech godzin. Może pora na eksperyment? Zapisz na kartce, jak czułaś się dziś, kiedy jeszcze nie stosowałaś się do dwudziestu przytuleń na dobę. Jutro od samego rana, szukaj kontaktu cielesnego z bliskimi ci ludźmi.

Czasem wystarczy chwycenie kogoś za rękę czy masaż głowy, choć nie wolno nam lekceważyć siły zbliżenia całych ciał w czasie przytulania. Wieczorem, przed snem, zapisz jak czułaś się w czasie całego dnia i porównaj wyniki ze spostrzeżeniami z dnia poprzedniego. Czy poczułaś różnicę? Dotyk może mówić więcej niż tysiąc słów, bo te mogą wydawać się zbyt banalne w trudnych sytuacjach. Szczery, pełne objęcie, podczas którego między dwojgiem ludzi przepływają prawdziwe i nieskrępowane emocje, jest najlepszym wsparciem i pomocą.


Zobacz także

Nadmorski koszmar turystyczny? Rodzina z dwójką dzieci, z dmuchanym krokodylem, parawanem i podręczną lodówką

Nasze małe zoo

Już wiem, kto jest winny temu, że nie chudniemy! I to wcale nie my