Lifestyle Włosy

Jak wzmocnić osłabione włosy? Tylko skuteczne sposoby – wypróbuj, a się przekonasz

Klaudia Kierzkowska
Klaudia Kierzkowska
14 października 2022
fot. bojanstory/iStock
 

Lśniące, mocne i piękne włosy to marzenie większości z nas. Jednak by cieszyć się silnymi włosami musimy przestrzegać kilku ważnych zasad. Jak wzmocnić osłabione włosy?

Jak wzmocnić osłabione włosy?

Masuj skórę głowy

Regularne masaże skóry głowy zwiększają przepływ krwi do meszków włosowych. Masaże pobudzają odrost włosów i przyczyniają się do zmniejszenia ich wypadania. Masaż najlepiej wykonywać podczas mycia włosów. Kluczową rolę odgrywa tutaj jego kierunek – zawsze masujemy od czoła w kierunku potylicy, co jest zgodne z kierunkiem odpływu limfy. Nie ma wątpliwości – to  połączenie przyjemnego z pożytecznym.

Nawilżaj i odżywiaj włosy

Regularne odżywianie i nawilżanie włosów przywróci im blask i sprawi, że będą wyglądały zdrowiej. Doskonale sprawdzą się zarówno gotowe maski dostępne w drogerii lub aptece, jak i te przygotowane w warunkach domowych. W skład najprostszej, ale bardzo skutecznej domowej maski wchodzi żółto jaja, olej i kilka kropli soku z cytryny. Maskę nakładamy na wilgotne włosy i pozostawiamy na 20-30 minut, po czym dokładnie myjemy głowę szamponem. Świetnie sprawdzi się również miód, który zregeneruje łamliwe, zniszczone i suche włosy. Miód wmasowujemy w wilgotne włosy i pozostawiamy na 15-20 minut. Potem głowę myjemy jak zwykle.

Olejuj włosy

Olejowanie to jeden ze sposobów wzmocnienia osłabionych włosów. Olejowanie poprawia kondycję włosów, dodaje im blasku, zdrowia i sprężystości. Kluczową rolę odgrywają oleje użyte do zabiegu, które domykają łuski włosa, nawilżają i blokują utratę wilgoci. Czym dokładnie jest olejowanie? To nic innego jak nakładanie oleju na całej długości włosów. Tajemnica tkwi w oleju. Do włosów wysokoporowatych najlepiej sprawdzi się ten z pestek winogron, pestek dyni, czarnuszki, czy olej lniany. Z kolei do średnioporowatych można wykorzystać olej z rokitnika, słonecznikowy, ryżowy lub oliwę z oliwek. Osoby z włosami nikoporowatymi do pielęgnacji mogą użyć oleju kokosowego.

Zobacz również: Olejek z oregano – piękna skóra i włosy

Przygotuj płukankę z pokrzywy

To kolejny skuteczny sposób by wzmocnić osłabione i wypadające włosy. Pokrzywa zmniejsza łamliwość włosów, przywraca im blask i sprawia, że mniej wypadają. Jak przygotować płukankę z pokrzywy? Cztery łyżki suszu zaparzamy w litrze wrzącej wody. Ostudzonym naparem płuczemy włosy.

Podcinaj końcówki

By uniknąć rozdwojonych końcówek, podcinaj włosy co 8-9 tygodni. Dzięki temu włosy będą wyglądały bardziej świeżo i zdrowo. Jeśli twoje włosy mają skłonność do rozdwajania się na końcach, zabieg można wykonywać nawet co 5-6 tygodni.

Nie związuj włosów gumką

Zamiast ciasno upiętych fryzur, jak najczęściej noś rozpuszczone włosy. Najważniejsze byś nie związywała ich na noc, a pozwoliła im swobodnie odpocząć.

Czesz delikatnie

By ograniczyć wypadanie i łamliwość włosów koniecznie należy zwrócić uwagę na sposób czesania. Do czesania używaj tylko dobrej szczotki, nie szarp włosów, a delikatnie rozczesuj pojedyncze pasma. Rozczesywanie zaczynamy od końcówek, a dopiero stopniowo przesuwamy się do czubka głowy.

Zdrowo się odżywiaj

Odpowiednio dobrana i zbilansowana diera ma istotne znaczenie, jeśli chcemy wzmocnić i odbudować zniszczone włosy. W codziennym menu nie powinno zabraknąć zdrowych kwasów tłuszczowych, żelaza, a także warzyw i owoców. Ze spożywania produktów przetworzonych, dużej ilość cukru i tłuszczy lepiej zrezygnować.

Przyjmuj suplementy

By wzmocnić włosy, szczególnie po ciąży, karmieniu piersią czy po chorobie, zdrową i pełnowartościową dietę można uzupełnić suplementami zawierającymi witaminy i minerały korzystnie wpływające na kondycję włosów. Najlepiej wybierać produkty zawierające witaminy z grupy B, C, E a także żelazo, cynk, krzem i biotynę.

 



Lifestyle Włosy

Złość się o ciebie troszczy. Pozwala dostrzec, że złe traktowanie, to coś, czego nie powinnaś akceptować

Iwona Zgliczyńska
Iwona Zgliczyńska
13 października 2022
Fot. iStock/PeopleImages

Miałaś kiedyś pomysł, by się nie złościć… By czuć tylko to, co pozytywne? By iść przez życie z uśmiechem, odrzucając łzy? Ignorować tych, którzy próbują cię sprytnie oszukać? Nie zwracać uwagi na tych, którzy kosztem ciebie chcą podbudować swoje ego? Ja kiedyś (dawno temu!) myślałam, że to jest realne. Dziś jednak wiem, że idea bycia przyjemną osobą, która nie odczuwa uczuć takich jak irytacja, złość, frustracja, gniew i rozdrażnienie, jest totalną utopią. 

A jednak wiele osób nadal ulega potrzebie bycia miłym. Żyjemy ułudą, że da się być szczęśliwą i wiecznie pozytywną osobą. Żyjemy ułudą, że jeśli będziemy generować w sobie same pozytywne myśli, to świat będzie nam sprzyjał. Staniemy się magnesem, który będzie przyciągał do siebie tylko to, co dobre. Dlatego zakasujemy rękawy i wypieramy: krzywdy, złośliwości, drwiny, oszustwa, knowania i jątrzenia.

Jasne, że można tego wszystkiego wokół siebie świadomie nie zauważać. Możemy nawet stosować wymyślne techniki, które pozornie zabezpieczają nas przed bierną lub jawną agresją innych ludzi. Ja kiedyś słyszałam o takiej: wyciągasz przed siebie wyimaginowaną tarczę i wyobrażasz sobie, że wszelkie ataki innych ludzi tylko się od niej odbijają i że nic ci nie robią. Ale czy tak jest naprawdę? I jaką cenę przyjdzie ci kiedyś za to zapłacić?

Nie ma złych emocji

Człowiek wewnętrznie zintegrowany czuje wszystko: od złości przez rozczarowanie, od irytacji po entuzjazm i radość. I nie ma z tego powodu specjalnych wyrzutów sumienia. Dlatego pozwól sobie nie oceniać tego, co czujesz. Bo nie ma złych emocji. Nie ma złych uczuć. Wszystkie są normalne. Wszystkie! Nawet te, które społecznie uważa się za naganne. Nawet te, które „nie przystoją” „dobrze wychowanym” kobietom.

Złość to twoja przyjaciółka

Kiedyś ktoś mi powiedział: „Złość to część ciebie, która się o ciebie troszczy. Jest naturalna i normalna. Ona cię chroni, pozwala dostrzec, że przemoc albo złe traktowanie, to coś, czego nie powinnaś akceptować”. To był przełom! Bo jeśli potraktujemy złość jak przyjaciółkę, która dba o to, byś nie pozwalała dawać się krzywdzić, to masz szanse wiele zmieniać. Natomiast nie robiąc nic, tkwiąc z uśmiechem na ustach i przekonując samą siebie, że świat jest miły i dobry i nie wolno ci się unosić, robisz sobie krzywdę. Gdy zmienisz punkt patrzenia, musisz zintegrować wewnątrz te wszystkie „trudniejsze” uczucia. Zaakceptować je. Uwierzyć, że złość ci zwyczajnie sprzyja.

Zakopanie złości

Dlatego następnym razem, kiedy ktoś cię skrzywdzi, przekroczy twoje granice – pozwól sobie poczuć irytację, rozżalenie, złość. Oczywiście, że możesz się tego bać. Zwłaszcza jeśli długo starałaś się nie mieć z nią kontaktu. Nie mówię, że to będzie proste. Osoby, które nie mają kontaktu z tą częścią swojej osobowości, zazwyczaj nie potrafią reagować natychmiast. Nie ma w nich prostej reakcji na atak, bo dawno temu zakopały w sobie czucie i spontaniczne odruchy. Bo najprawdopodobniej kiedyś taka postawa pomagała im przetrwać. To mogło dotyczyć sytuacji w domu rodzinnym, ale mogło być też związane z późniejszym okresem. Niektórzy musieli „zakopywać” w sobie głęboko wściekłość i niezadowolenie, by przetrwać w grupie rówieśniczej, np. w szkole. Albo jeszcze później. Niektórzy z różnych przyczyn nie reagowali na agresywne zachowania w pracy, ignorowali mobbing, bo bali się, że stracą źródło dochodów.

Jak poradzić sobie ze złością na cały świat? Poradnik czterdziestolatki. Uwaga, przetestowane osobiście, z bólem i z początkowym gniewem

Złość nie zabija

Warto jednak wrócić do tego, co naturalne. Do czucia złości, skrępowania, niezadowolenia, lęku, smutku. Nie bój się tych emocji. One cię nie zabiją. A może obawiasz się oceny innych ludzi, którzy stwierdzą, że pogorszył ci się charakter albo, że ci zwyczajnie odbiło? Nie szkodzi. Zastanów się, czy naprawdę zależy ci na zamianie. Jeśli „tak”, nie masz innego wyboru jak spróbować.

Uruchomienie złości

A może obawiasz się, że pod wpływem takich emocji nie wytrzymasz i wybuchniesz? Nawymyślasz szefowi, pokłócisz się karczemnie z teściową, nakrzyczysz na dziecko, obrazisz się śmiertelnie na męża? Tak może być. Ja jednak mam już na to sposób. Opowiedziała mi o nim moja przyjaciółka terapeutka psychoanalityczka. Ona zawsze w momencie czucia złości, robi krok do tyłu i zastanawia się: „Uruchomić się, czy nie?” Kompletnie nie przejmuje się tym, że zareaguje z opóźnieniem. Jeśli uzna, że sytuacja jest warta wyjaśnień, wraca do tematu. Mówi głośno, że się nie zgadza, że przemyślała i nie jest w stanie tolerować konkretnych zachowań drugiej osoby. A kiedy uzna, że sprawa nie jest warta kruszenia kopii, zwyczajnie odpuszcza. Kiedy zrozumiałam, że tak można – to była dla mnie prawdziwa rewolucja.

Powiem wam, że dziś fajnie mi się żyje ze swoją złością. Kiedy do mnie podchodzi, traktuje ją jak dzwoneczek alarmowy. Mówię: dziękuję, że jesteś. Że chronisz mnie i ostrzegasz przed niebezpieczeństwem. Przyjaciółko moja — lubię cię czuć.


Zobacz także

Przyciągasz toksycznych facetów? Zacznij robić te 9 rzeczy, a skończą się twoje problemy

Przed nami „noc spadających gwiazd”. Czym są Perseidy i co zrobić, żeby je dobrze widzieć?

8 koszmarnych typów ludzi, których nie potrzebujesz w swoim życiu