Pielęgnacja Uroda

Jak zapobiec przesuszeniu skóry latem?

Redakcja
Redakcja
21 sierpnia 2019
Fot. Materiały prasowe
 

Lato to okres, gdy częściej spędzamy czas na świeżym powietrzu i wystawiamy się na działanie promieni słonecznych. Z jednej strony jest to bardzo korzystne dla zdrowia. Z drugiej, zwłaszcza jeśli przebywamy na słońcu zbyt długo, niesie ze sobą także negatywne konsekwencje. Warto wiedzieć, jak korzystać z dobrodziejstw letniej aury, by cieszyć się doskonałą kondycją i piękną, promienną cerą przez cały rok.

Słońce to życie!

Dzięki słońcu nasz organizm produkuje witaminę D3, niezbędną dla prawidłowego funkcjonowania układu kostnego i odpornościowego. Zwiększa się także poziom serotoniny – słynnego hormonu szczęścia, który wpływa na poprawę nastroju i samopoczucia. Przebywanie na słońcu sprzyja wydalaniu toksyn i poprawia przemianę materii oraz wpływa korzystnie na obniżenie ciśnienia krwi i wydolność serca. Promieniowanie słoneczne w odpowiednich dawkach wspomaga leczenie chorób skóry, takich jak łuszczyca, trądzik czy łupież i przyspiesza gojenie się ran. Na bolące kości, stawy i mięśnie ekspozycja na  słońce działa łagodząco. Jak widzimy, korzyści z pięknej, letniej aury jest całkiem sporo. Jest jednak jedno ale – z tych dobrodziejstw należy korzystać z głową i umiarem.

Jak rozsądnie korzystać ze słońca?

Niestety funkcjonowanie w wysokich temperaturach i zwiększona ekspozycja na promieniowanie słoneczne jest sporym wyzwaniem dla organizmu, a zwłaszcza dla skóry, która jest bezpośrednio na nie wystawiana. Pamiętajmy, że to właśnie skóra jest największym narządem naszego organizmu, pełniącym przede wszystkim funkcje ochronne – chroni nas przed przegrzaniem i nadmierną utratą wody. Długotrwałe przebywanie na słońcu może przyczynić się do nadmiernego jej wysuszenia. Skutkuje także szybszą produkcją wolnych rodników przyspieszających procesy starzenia, oparzeniami słonecznymi i nieestetycznymi przebarwieniami. Skóra traci elastyczność, staje się sucha i nieprzyjemnie szorstka. To nie tylko defekt estetyczny, ale także ryzyko dalszych powikłań, gdyż przez suchą skórę łatwiej wnikają substancje drażniące czy alergeny.

Aby w pełni wykorzystać dobroczynny wpływ słońca i nie narazić się na wspomniane wyżej szkody, koniecznie trzeba używać kremów z filtrami UV, pamiętając o tym, aby na co dzień stosować  kosmetyki z faktorem 20 – 30, a w czasie urlopu, wyższe – np.40 – 50. Nie obawiajmy się, że krem z filtrem sprawi, że się nie opalimy. Jedyne czego unikniemy to podrażnienia i oparzenia, które mogłyby nam skutecznie popsuć urlop, a powtarzające się wielokrotnie, doprowadzić nawet do rozwoju nowotworu. Nie korzystajmy z kąpieli słonecznych w godzinach od 11. do 15. – wtedy promieniowanie jest najbardziej intensywne. Nie leżmy także  godzinami „plackiem” na plaży. W zupełności wystarczy pół godziny czy godzina dziennie przebywania na słońcu, najlepiej w ruchu – wtedy opalimy się równomiernie. Po opalaniu stosujmy kremy nawilżające i peelingi, które przywrócą równowagę podrażnionej skórze i usuną martwy naskórek. Dzięki temu cera zyska elastyczność i zdrowy wygląd.

Zdrowa dieta w służbie skóry latem

Rozsądne korzystanie ze słońca i zabiegi kosmetyczne to podstawa, ale warto zadbać o kondycję skóry także od wewnątrz. Uważajmy zatem na to, co jemy latem. Polecane są świeże owoce i warzywa, a także duże ilości płynów – najlepiej w postaci wody. Unikajmy natomiast słodyczy, dań typu fast food, tłustych i ciężkostrawnych potraw oraz alkoholu.  Witaminy i minerały zawarte w pożywieniu są bardzo istotne w codziennej diecie, ale nie należy zapominać także o prozdrowotnych właściwościach kwasów Omega-3,-6,-9, których  tradycyjne posiłki nie dostarczają nam w wystarczającej ilości. Wtedy warto sięgnąć po nutraceutyk, który zapewni nam ich dzienną dawkę.

“Nawilżające produkty kosmetyczne działają głównie miejscowo, nawadniając przede wszystkim zewnętrzne warstwy skóry, czyli naskórek, a efekty ich stosowania często można zaobserwować dopiero po kilku miesiącach regularnego stosowania. Kluczowe jest nawilżenie głębszych partii skóry, możliwe między innymi dzięki uzupełnianiu deficytów kwasów tłuszczowych z grupy Omega, które wchodzą w skład fosfolipidów błon komórkowych i ceramidów, co  zapobiega utracie wody przez naskórek.” – tłumaczy  dr n. med. Edyta Blus.

Najlepszy sprzymierzeniec Twoje skóry

Produktem, który zagwarantuje nam wypoczętą, promienną i świetlistą cerę oraz dobre samopoczucie jest EstroVita Skin. Zawiera on kwasy tłuszczowe z grupy Omega, a także szereg innych składników, dzięki którym skóra zachowuje jędrność i młody wygląd. Bogactwo czterech olejów roślinnych stanowi podstawę skuteczności EstroVity.  EstroVita SKIN stanowi także naturalne źródło witaminy A, D3 i E i zawiera również koenzym Q10. Już 1 łyżeczka preparatu dostarcza 100% dziennego zapotrzebowania na wszystkie kwasy z grupy omega. Wystarczy  jedynie 5 ml, aby zapewnić sobie codzienną dawkę zdrowia i witamin.

Fot. Materiały prasowe

Nienasycone kwasy tłuszczowe biorą udział w utrzymaniu odpowiedniego nawodnienia skóry, wzmacniają barierę skórną i zapobiegają nadmiernej utracie wody. Działają także ochronnie w przypadku poparzeń słonecznych i łagodzą podrażnienia. „Uzupełnianie deficytów kwasów Omega 3-6-9, poprzez regularną suplementację EstroVita Skin poprawia nawilżenie skóry, zmniejsza jej napięcie oraz uczucie szorstkości.” – podkreśla dr n. med. Edyta Blus.

Witamina E pomaga w ochronie komórek przed stresem oksydacyjnym i szkodliwym działaniem promieniowania UV. Ma właściwości przeciwzmarszczkowe i wpływa na opóźnienie procesów starzenia oraz zapobiega utracie elastyczności, poprzez blokowanie działania wolnych rodników. Witamina D jest regulatorem procesów wewnątrz skóry, który sprzyja jej zdrowemu i estetycznemu wyglądowi. Witamina A, zwana inaczej retinolem, spowalnia procesy starzenia skóry, a jej główną funkcją jest rewitalizacja naskórka. Powoduje ona zwiększenie wytwarzania kolagenu i elastyny, co skutkuje poprawą jędrności, napięcia i nawilżenia skóry. Koenzym Q10 odpowiada za regenerację skóry, chroni przed powstawaniem zmarszczek, przyspiesza gojenie ran i zapobiega niedotlenieniu.

Jak widzimy, spożywając EstroVitę Skin dostarczamy naszemu organizmowi całego wachlarza niezbędnego oręża do walki o młodą, zdrową i po prostu piękną skórę. Suplement można spożywać oddzielnie lub dodawać do przeróżnych potraw – sosów, koktajli, sałatek czy owsianki. Ponieważ EstroVita  bazuje wyłącznie na bezpiecznych, roślinnych składnikach i nie zawiera sztucznych konserwantów ani barwników, mogą go przyjmować również alergicy,  a także osoby na diecie wegańskiej i wegetariańskiej.


Artykuł powstał we współpracy z EstroVita


Pielęgnacja Uroda

Mateusz Grzesiak: Każdy zrozumie tę płytę inaczej

Redakcja
Redakcja
21 sierpnia 2019
Fot. Materiały prasowe
 

Skąd pomysł na płytę i jak doszło do Waszej współpracy?

Mateusz Grzesiak: Od wielu lat szukam sposobów dotarcia do jak największej i najbardziej szerokiej grupy odbiorców. Grupa ludzi zainteresowanych rozwojem osobistym czy zmianą jest mała w porównaniu do konsumentów np. nauki języków obcych. Jednym z takich pomysłów było więc wykorzystanie muzyki jako środka dotarcia, bo ona trafia do każdego.

Pomysł miałem od wielu lat, brakowało mi zasobów ludzkich. Gdy na moim szkoleniu pojawili się ludzie ze Step Records z Opola, którzy produkują muzykę, opowiedziałem im o swojej wizji. Oni wskazali Marcina Pawłowskiego jako kompozytora i tak zaczęła się przygoda.

Dlaczego wybrałeś Marcina, doświadczonego, ale młodego jednak kompozytora?

Bo mieliśmy chemię, podobne poczucie humoru, mamy taką samą „zajawkę” na tworzenie czegoś nowego i łączenie dziedzin. Ja nie patrzę na wiek, tylko na człowieka. On miał kompetencje i odpowiednią psyche.

Fot. Materiały prasowe

Jak wyglądała Wasza współpraca? Jakie były etapy powstawania płyty? Pracowaliście równolegle Ty nad tekstami, a Marcin nad muzyką?

On grał na klawiszach, ja w tym czasie mówiłem. Albo odwrotnie. Płyta powstała jako synergia słów i dźwięków, działo się to równolegle. Ja wiedziałem, że chcę zrobić muzykoterapię, płytę, która zmienia ludziom emocje i pomaga w rozwiązywaniu problemów. Wybranie więc zagadnień trudnych emocjonalnie było naturalnym kierunkiem by zrealizować ten cel.


Do współpracy zaprosiliście wybitnych polskich aktorów; Danutę Stenkę i Zbigniewa Zamachowskiego. Dlaczego akurat oni?

Bo są wybitni właśnie. Bo współpraca z najlepszymi jest zawsze wyzwaniem i zaszczytem. Współpraca przebiegała doskonale, bo ci zawodowcy wiedzą doskonale, co robić by było dobrze.

Fot. Materiały prasowe

Do kogo skierowana jest Wasza płyta? Jak wyobrażacie sobie swojego odbiorcę?

To jest pytanie marketingowe i choć potrafię się w nim doskonale odnaleźć, to podejdę do tego od strony tym razem bardziej psychologicznej. Ponieważ płyta jest na rynku już ponad miesiąc i kupiły ją tysiące osób, wiemy kto jej słucha. I są to wszyscy – począwszy od dzieci, poprzez przyszłe mamy w ciąży, kierowcy pracujący na długich trasach, nastolatkowie chcący się odstresować i odnaleźć siebie, starsze osoby, którym ich dorosłe dzieci tę płytę zaprezentowały. Trenerzy szukający motywacji i terapeuci, polecający ją swoim pacjentom w ramach dodatkowej stymulacji. Tak działają metafory, a mamy ich na płycie dwa rodzaje – muzyka skomponowana przez Marcina to jedna, a druga to napisane przeze mnie historie. Zawarłem w nich techniki terapeutyczne, bazowałem na badaniach z zakresu psychologii i socjologii i zbudowałem z nich narrację. Każdy zrozumie tę płytę inaczej.

Marketingowo rzecz biorąc, odbiorcą jest głównie wykształcony człowiek chcący się rozwijać pod kątem osobistym i zawodowym.

Fot. Materiały prasowe

Wasza płyta nie ma precedensu. Czy jesteście w stanie jakoś ją zakwalifikować?

Nie ma, bo połączyliśmy ze sobą naukę i sztukę, muzykę i psychologię. Nie ma na niej śpiewu, jest melorecytacja. Sądzę, że powstał nowy gatunek: inspire.

Jak rekomendujecie słuchanie tej płyty? W domowym zaciszu, w samochodzie, pojedynczo, w grupach…

Niech każdy znajdzie dla siebie odpowiedni sposób. I testuje jak najwięcej.

Czytając komentarze od słuchaczy Waszej płyty macie dowód, że pomaga wielu osobom w opanowaniu emocji, wyjaśnieniu pewnych zachowań, inspiruje. Czy któryś komentarz od słuchaczy jakoś szczególnie Cię poruszył?

Oj, tak, do łez.

Fot. Materiały prasowe


Pielęgnacja Uroda

Kiedy warto kupić koszulki z własnym nadrukiem?

Redakcja
Redakcja
21 sierpnia 2019
Fot. Materiały prasowe

Są takie części garderoby, które nigdy nie wychodzą z mody. Są ponadczasowe i można je założyć do różnych stylizacji. Przykładem są koszulki z nadrukiem. W tym roku są wyjątkowo modne, więc tym bardziej warto się w nie zaopatrzyć.

Osoby, które lubią podążać za trendami, co roku obserwują poczynania projektantów i zapowiedzi kolejnych kolekcji. Czasem można być zaskoczonym, a czasem serwuje się coś, co znamy i uwielbiamy od lat. Koszulki z nadrukiem zawsze są na topie, zmienia się nieco treść, czy wygląd napisów i grafik, ale chyba nie ma osoby, która nigdy nie miała lub wciąż nie ma koszulki z nadrukiem. W tym roku jest to totalny must have!

Koszulki z nadrukiem hitem tego sezonu!

W tym sezonie projektanci postawili w swoich propozycjach na powrót do trendów sprzed lat. Znów królują jeans, cekiny, frędzelki i luźne koszulki z różnego rodzaju nadrukami. I właśnie te ostatnie dają najszersze pole do popisu. W każdej szafie znajduje się co najmniej kilka T-shirtów. Wcale nie muszą być gładkie. Decydując się na nadruk, można wyrazić swój nastrój, zainteresowania, a nawet własną odrębność. Koszulka w każdej odsłonie będzie wyglądać świetnie. Można ją założyć do jeansów i sneakersów, ale jeśli się pomyśli nad stylizacją nieco dłużej, to można dobrać marynarkę, buty na obcasie i ciekawą torebkę.

Podkreśl własną osobowość koszulką z własnym nadrukiem

Kiedy przychodzi moda na określony styl i kolory, nagle w sklepach sieciowych jest mnóstwo podobnie wyglądających ubrań. Mijani na ulicy ludzie często mają te same spodnie, buty, czy bluzki. To dość zniechęcające dla kogoś, kto lubi się wyróżnić, chce ubrać się modnie, ale jednocześnie inaczej niż pozostali. Z pomocą przychodzą sklepy internetowe, w których znajdują się bluzy i koszulki, które nie tylko mają modne kolory, ale też można je spersonalizować, poprzez zaprojektowanie i naniesienie swojego własnego napisu.

Fot. Materiały prasowe

Dzięki temu rozwiązaniu można mieć pewność, że nikt nie będzie miał tego samego. Koszulki z własnym nadrukiem pozwolą ci wyrazić siebie i chociażby z tego powodu są warte uwagi. Napisem może być życiowe motto, zabawne hasło lub jeszcze inny tekst, który wiąże się z osobowością posiadacza. Jeśli lubisz chodzić w bluzach, opcję ze spersonalizowanym nadrukiem również warto rozważyć. Koszulki i bluzy tego rodzaju odnajdą się zarówno w kobiecej, jak i męskiej garderobie.

A może na prezent?

Koszulki z nadrukiem świetnie sprawdzają się do tego, by urozmaicić swoje stylizacje, ale mogą być też ciekawym pomysłem na prezent dla kogoś. Personalizowane koszulki z nadrukiem jeszcze niedawno zamawiały głównie firmy. To dla nich skuteczny sposób na to, by wspierać pozytywny wizerunek marki. Jednak sklepy internetowe, które proponują takie usługi, realizują zamówienia od jednej sztuki, więc można zamówić tylko jedną koszulkę, czy bluzę.

Fot. Materiały prasowe

Jeśli chce się zrobić prezent komuś bliskiemu, dodać coś kreatywnego do prezentu głównego, lub wręczyć coś zabawnego, koszulki i bluzy z nadrukiem, będą odpowiednim wyborem. Dzięki temu, że jest pełna dowolność, co do treści napisu, można wymyślić coś, co będzie się kojarzyło z daną osobą i jej stylem życia lub nawiąże do konkretnej okazji. Może to być na przykład zestaw koszulek – Dla Niej i Dla Niego. Na każdej z nich może być coś innego lub napisy mogą składać się w jedno zdanie. Na zamówienie koszulek z napisem decydują się też kobiety, które organizują wieczór panieński. Kiedy wszystkie jego uczestniczki założą taką samą koszulkę z fikuśnym tekstem, zabawa będzie jeszcze lepsza! A po samym wieczorze każdej z nich zostanie miła pamiątka.

Fot. Materiały prasowe


Artykuł powstał we współpracy z koszulkowo.com


Zobacz także

Koszmar życia Polki na diecie. Wspomnienia, ludzie, własne demony. Jak nie zabić siebie i innych?

Miks kolorów czy geometryczne wzory? Najmodniejszy manicure tego lata

Scyzoryki na mocny brzuch