Uroda

Jest, znalazłam i nie oddam! Genialne dermokosmetyki z efektem WOW, które musicie wypróbować!

Ochy i Achy
Ochy i Achy
28 listopada 2018
Fot. iStock / deniskomarov
 

Jeśli myślicie, że naturalne kosmetyki muszą być ukręcone z pokrzywy kuchennym moździerzem i trzeba wybierać między „eko” a skutecznością – oznacza to tylko, że jeszcze nie trafiłyście na kosmetyki porządne. Porządne, czyli takie, które wcale nie każą nam wybierać i w dodatku nie kosztują majątku. Mało tego, te żele, szampony i odżywki są w prawie każdej dobrej aptece, trzeba tylko wiedzieć, o co pytać. Na szczęście ostatnio w nasze ręce trafiła cała seria fantastycznej marki. Uwierzcie, grzech nie wypróbować!

Muszę przyznać, że dawno kosmetyki mnie tak pozytywnie nie zaskoczyły, szczególnie te organiczne. Choć bardzo lubię naturalne produkty, zazwyczaj czai się w nich jakieś „ale”. A tu – nic, zero rozczarowań, ustępstw czy przymykania oczu. Musicie koniecznie wypróbować cuda od BASICLAB. A jest w czym wybierać! Poznajcie te, które najbardziej nas oczarowały.

TOP 6 OD MARKI BASICLAB

Marce  BASICLAB udało się coś, o czym od dawna marzymy, mianowicie mezalians natury z technologią. Kosmetyki nie zawierają parabenów, SLS, SLES, MITu, Phenoxyethanolu i są hipoalergiczne. Możemy je umieścić na najwyższej jakościowo półce, a jednocześnie ich cena nie jest wygórowana. Owszem, są droższe od popularnych masówek, jednak ich jakość jest nieporównywalna. To nie pierwsze lepsze mydło czy szampon – a przebadane i skuteczne dermokosmetyki XXI wieku.

Mają jeszcze jedną ważną cechę, która zasługuje na piątkę z plusem, czyli zapach (a raczej jego brak). Naturalne i bezwonne. Żadnych poświęceń i tłumaczenia sobie, że przecież przestanie tak pachnieć. Są naprawdę bezzapachowe i za to wielkie serducho <3 BASICLAB obaliło mit, że naturalne wymaga poświęceń.

Żel oczyszczający do mycia twarzy – Gama BasicLab MICELLIS

Fot. Archiwum prywatne

Kosmetyki z serii Micellis występują w trzech wariantach: dla skóry suchej i wrażliwej (niebieski), do skóry naczynkowej i wrażliwej (różowy) oraz do skóry tłustej i wrażliwej (zielony). Fizjologiczne żele do mycia twarzy i oczu nie zawierają mydła. Kosmetyki zostały stworzone prawie w 100 proc. z naturalnych składników. Zawierają również bardzo dużo substancji aktywnych, które wyraźnie poprawiają kondycję skóry.

Żel myje delikatnie, ale skutecznie. Oczyszcza z codziennych zanieczyszczeń i makijażu. Ma miłą i wygodną konsystencję, nie pieni się jak szalony, a mimo tego jest bardzo wydajny. Jedna „pompka” żelu wystarczy na oczyszczenie skóry twarzy, szyi i dekoltu.

Pierwsze efekty poczujecie zaraz po umyciu twarzy. Skóra staje się czysta, napięta i miękka. Nie ma efektu „ściągnięcia”. Już po kilku dniach widać, jak kosmetyk zaczyna na skórze pracować. Twarz jest nieco jaśniejsza,  wygląda młodziej i weselej – zupełnie jakbyś nałożyła delikatny makijaż albo krem rozświetlający.

Uwielbiam żele do mycia twarzy, które nie podrażniają oczu –  i którymi można zmywać makijaż oka! Lubię, gdy mogę dokładnie oczyścić skórę. BASICLAB ma atest dermatologiczny i okulistyczny – więc możecie oczyszczać nim skórę bez żadnych ograniczeń.

cena: ok. 37 zł

Nasze Ochy i Achy!

Działanie 💗 💗 💗 💗 💗
Zapach 💗 💗 💗 💗 💗
Opakowanie 💗 💗 💗 💗 💗
Cena 💗 💗 💗 💗

Płyn micelarny – Gama BasicLab MICELLIS

Fot. Archiwum prywatne

Pokochacie go! Pielęgnuje skórę, chroni i zmywa nawet wodoodporny makijaż. Czego chcieć więcej? Może jeszcze tylko wydajności, przyzwoitej ceny i przyjemnego korzystania z kosmetyku. Ten płyn micelarny spełnia absolutnie wszystkie kryteria. Podobnie jak fizjologiczny żel do mycia twarzy jest delikatny i skuteczny.  Poradził sobie koncertowo z eyelinerem i tuszem dobrej marki – bez szorowania i tarcia.

Pompka bardzo ułatwia dozowanie kosmetyku. Buteleczki są wygodne, higienicznie i ładne 😉 – kosmetyki naprawdę będą się elegancko prezentować w każdej łazience. Możecie pomyśleć o nich ciepło, wybierając się po prezent dla kogoś bliskiego.

cena: ok. 39 zł ( za mega dużą butlę!)

Nasze Ochy i Achy!

Działanie 💗 💗 💗 💗 💗
Zapach 💗 💗 💗 💗 💗
Opakowanie 💗 💗 💗 💗 💗
Cena 💗 💗 💗 💗

 

Jak wybrać swojego BasicLaba? To proste

Dzięki swojej niezwykłej recepturze kosmetyki mają nie tylko funkcję oczyszczenia skóry, ale i wpływają na jej kondycję – poprawiają metabolizm skóry. Łagodzą również podrażnienia, skóra jest nawilżona i ukojona. Wybór odpowiedniego rodzaju żelu i płynu micelarnego nie powinny stanowić problemu. Każdy z kosmetyków zawiera opatentowany kompleks SEPITONIC M3.0TM , czyli innowacyjną kompozycję minerałów oraz wyselekcjonowane naturalne składniki (dobrane do potrzeb cery suchej, naczynkowej lub tłustej).

Kompleks Sepitonic M3.0TM (Magnesium Aspartate, Zinc Gluconate, Copper Gluconate)
„Innowacyjny i opatentowany kompleks minerałów: magnezu, cynku i miedzi dzięki synergistycznemu działaniu zwiększa oddychanie komórkowe o 45% po 1H. Metabolizm komórkowy zostaje przyśpieszony o 34% po 6 H. Kompleks podnosi również skuteczność pozostałych składników aktywnych, którym towarzyszy w specjalistycznych formułach”.

Co siedzi w środku? 

Kilka bardzo pomocnych skórze składników, między innymi:

SERIA NIEBIESKA (głęboko nawilża)

  • opatentowany kompleks SEPITONIC M3.0TM ,
  • alantoina,
  • trehaloza,
  • sok z aloesu,
  • kwas hialuronowy.

SERIA RÓŻOWA (uspakaja skórę i wzmacnia naczynka)

  • opatentowany kompleks SEPITONIC M3.0TM ,
  • pantenol,
  • ekstrakt z wody różanej i niebieskiego lotosu,
  • biolin P
  • witamina PP.

SERIA ZIELONA (usuwa nadmiar sebum i tonizuje)

  • opatentowany kompleks SEPITONIC M3.0TM ,
  • pantenol,
  • zielona herbata,
  • ekstrakt z rozmarynu,
  • wyciąg z ogórka.

Chyba nie musimy was namawiać do przetestowania na własnej skórze tych dermokosmetyków, tylko nie zwlekajcie za długo – będziecie potem żałować, że wcześniej nie miałyście tak zdrowej skóry.

Więcej informacji o kosmetykach BASICLAB znajdziecie na stronie: www.basiclab.pl

PS: Nie dajemy wszystkich serduszek za cenę tylko z jednego powodu – kosmetyki nie są najtańsze, ale absolutnie warte każdej złotówki. Cena jest szalenie konkurencyjna <3 Zakupy możecie zrobić w aptece GEMINI.

Mat. prasowe

Mat. prasowe


Dziękujemy marce BASICLAB za przekazanie kosmetyków do testów.


Uroda

Szukacie idealnego hotelu na wyjazd z przyjaciółkami? Mamy dla was propozycję, ale uwaga – wrócicie tu z pewnością ze swoją rodziną

Ochy i Achy
Ochy i Achy
4 lutego 2019
Mat. prasowe
 

Moja siostra jeszcze przed swoimi urodzinami mówiła, że marzy się jej weekend bez dzieci, które nie będą wskakiwały jej rano do łóżka, informowały za każdym razem o tym, że idą siku, że chcą pić, jeść, bawić się i rozstrzygnięcia, kto jest winny temu, że autko znalazło się na podłodze, a nie na stole. Słowem – marzyła, by odpocząć od codzienności mamy trójki małych dzieci.

Cóż, wychodzę z założenia, że marzenia są po to, żeby je spełniać. I tym sposobem zarezerwowałam weekend w hotelu nad morzem, tylko dla nas dwóch, bo same też mamy mało czasu, który byśmy mogły spędzić wspólnie. Ot, taki prezent dla niej i dla mnie. Wybór padł na Baltin Hotel&SPA w Mielenku i okazał się strzałem w dziesiątkę. Kocham morze zimową porą, wiem, jak potrafi wyciszyć, uspokoić. Jak puste plaże i szum fal dają chwile wytchnienia. Wiem, bo sama mieszkałam nad morzem ponad dziesięć lat.

Hotel położony na uboczu, który od morza oddziela jedynie wąska linia lasu, okazał się idealnym na weekendowy wyjazd. I nie ma w tym krzty przesady. Nowoczesny, przestronny, z fantastyczną obsługą – to pierwsze o czym można pomyśleć przekraczając próg hotelu. Jest w ludziach, którzy tam pracują coś takiego, że od początku czujesz się swojsko, jakbyś w tym miejscu była kolejny raz. Nie ma wymuszonych uśmiechów, przewracania oczami za twoimi plecami czy milknących szeptów, gdy podchodzisz. Panie na recepcji, a trochę je obserwowałyśmy, bo obie jesteśmy bardzo ciekawe ludzi, zarażały wszystkich gości swoim entuzjazmem bez natarczywej uprzejmości.

Mat. prasowe

Z całą pewnością siłą tego hotelu jest obsługa, która lubi swoją pracę. I nawet, gdy przy śniadaniach widać było, że kelnerzy uwijają się jak w ukropie, zawsze mieli chwilę, by porozmawiać, zatrzymać się i uśmiechnąć, a nawet zapanować nad buntem trzylatka, który postanowił położyć się na podłodze i tupać nogami. Kelner zareagował natychmiast i po pół minucie chłopiec uśmiechnięty siedział przy stole z rodzicami. Podejście do dzieci i do gości w ogóle na bardzo wysokim poziomie. Świadczy chociażby o tym kelner, który zyskał naszą sympatię. Gołym okiem było widać, że jest profesjonalistą w tym, co robi, a jak powiedział, że pracuje tydzień w tym hotelu – byłyśmy w szoku, bo wydawało się, że to miejsce jest od dawna jego drugim domem.

Także plus za obsługę ogromny. Podobnie z jedzeniem. Smacznie, kolorowo, urozmaicenie. Do Baltin Hotel&SPA warto pojechać choćby po to, by zjeść gofry na śniadanie. Przepyszne. I nie można zapomnieć o rybie podawanej przez szefa kuchni każdego dnia inaczej – w końcu jesteśmy nad morzem.

Hotel posiada strefę SPA, gdzie znajdują się sauny, basen, brodzik dla dzieci, a na zewnątrz jacuzzi, z którego można skorzystać nawet zimą. I chociaż na początku przestraszyłyśmy się liczbą gości i dzieci – bo hotel jest idealnym miejscem na wyjazdy rodzinne, to ilość zajęć, proponowanych animacji, sprawiła, że nie czułyśmy się przytłoczone faktem, że nie ma z nami naszych dzieci. Wręcz przeciwnie, żartowałyśmy, że mogłybyśmy zabrać naszą w sumie piątkę i też odpocząć, bo hotel wie doskonale, czego dzieciom i ich rodzicom potrzeba. Jednym zabawy, drugim choćby odrobiny spokoju w czasie wolnym od pracy i nużących obowiązków. Niech dowodem na to będzie chociażby fakt, że nawet dla dzieci zorganizowane zostało SPA, w którym oferowany są tęczowe paznokcie, peeling bursztynowy czy masaż plecków. Przy sali zabaw znajduje się mała siłownia, w której rodzice mogą poćwiczyć i mieć oko na swoje pociechy bawiące się w „kulkolandii”.

A my? Pobiegałyśmy po plaży, pospacerowałyśmy i udowodniłam mojej siostrze, że morsowanie jeziorze ma się nijak do zimowych kąpieli w morzu. Posiedziałyśmy w saunach, pomiziały nas bąbelki w jacuzzi, nigdzie się nie spieszyłyśmy, niczego na siłę nie robiłyśmy. Morze i szum fal (choć ostatnio popularne jest, że „nie ma fal”), sprawiły, że naładowałyśmy akumulatory i miałyśmy wrażenie, że weekend trwał jakiś tydzień.

Jedno jest pewne. Wrócimy tutaj, bo hotel daje rodzinną atmosferę, bo chce się tu wracać. Kiedy robi się ciepło na zewnątrz można skorzystać z basenu przy dużym placu zabaw, o czym opowiadał nam jeden z gości, który już kolejny raz odwiedził hotel. Do plaży idzie się pięć minut przez las, w hotelu można wypożyczyć rowery, by zwiedzić okoliczne miejscowości.

Zastanawiacie się, gdzie warto pojechać z dziećmi i mimo wszystko odpocząć? Baltin Hotel&SPA to świetny wybór i to nie tylko na rodzinny wyjazd. Zabierzcie przyjaciółki, męża, kochanka, kogo chcecie i skorzystajcie z oferty tego hotelu, a na pewno nie będziecie żałować. My wróciłyśmy do naszych domów naładowane pozytywną energią.


Uroda

Mieć ciastko i zjeść ciastko…Czyli jakiej lokówki, suszarki i prostownicy używać, żeby nie niszczyć włosów

Ochy i Achy
Ochy i Achy
27 listopada 2018
Mat. prasowe
Następny

Za ciepło – źle, „za prosto” – źle… to może loki? Też źle. Czego byśmy nie chciały zrobić z włosami, słyszymy, że wszystko je niszczy. A guzik z pętelką! Bo, jak się okazuje, można i mieć ciastko i.. zjeść ciastko. 🙂 Jeśli dobrze wybierzemy suszarkę, prostownicę czy lokówkę, to uwierzcie, włos nam z głowy nie spadnie! Wzięłyśmy pod lupę produkty Remingtona i jest w czym wybierać. Gotowe na mini przewodnik po najlepszych urządzeniach do stylizacji! Ach i jeszcze jeden ważny szczegół – na takich zakupach nie zbankrutujecie, a posłużą waszym włosom długi, długi czas.

Stylizacja, która nie niszczy

Remington ma ogromny wybór produktów, ale naszą uwagę przykuła jedna wyjątkowa linia – Advanced Colour Protect. W tym przypadku nowoczesne podejście do stylizacji zapewnia ochronę farbowanym włosom. Doskonale wiemy, jak wysokie temperatury działają na kolor. To największa bolączka miłośniczek rudości i wszystkich kobiet, które są zmuszone do częstego mycia głowy. A uwierzcie, że trwały kolor, to rzadsza koloryzacja i… zdrowsze włosy.

Więc jeśli marzycie o pięknie ułożonych włosach, miękkich falach zamiast tzw. „siana” na głowie czy włosach lejących, prostych jak z salonu zamiast naelektryzowanej czupryny – warto przyjrzeć się trzem podstawowym sprzętom: suszarce, lokówce i prostownicy.

Zobaczcie koniecznie, perełki Remingtona i zacznijcie już pisać list do Mikołaja. 🙂 Zdradzimy, że nasze serca skradła lokówko-suszarka. <3

Czytaj dalej na następnej stronie


Artykuł powstał we współpracy z Remington