Dom i wnętrze Kuchnia Lifestyle

Ulubiona i niezawodna – zupa pieczarkowa Gosi Ohme

Redakcja
Redakcja
20 lipca 2016
zupa pieczarkowa Gosi Ohme
Fot. Oh!me
 

Ile razy myślisz: „Zwariuję, jak się z nimi nie spotkam?”. Bo co daje więcej energii kobiecie niż spotkania z przyjaciółkami? No, może zakupy i fryzjer, ale to przecież nie to samo co wspólne popołudnie, kiedy można się pośmiać, popłakać, ponarzekać i pochwalić wszystkim tym, co nas ostatnio spotkało. Niestety coraz rzadziej mamy czas na takie spotkania. Zwykle nasze plany kończą się na wieczornej rozmowie telefonicznej z przyjaciółką  i to wszystko. A przecież nic nie jest w stanie zastąpić choćby wspólnego gotowania czy zasiadania do stołu. Bywa, że myślisz: „Dobra, zadzwonię, skrzyknę nas wszystkie”, ale w głowie oczywiście pojawia się milion myśli: „Tylko co zrobić do jedzenia, nie mam kiedy się tym zająć, jak to wszystko zorganizować, skoro czasu tak mało”. I plany biorą w łeb na kolejne tygodnie. A może nie warto odkładać takich spotkań na później?

My w końcu przestałyśmy odkładać i spotkałyśmy się u Gosi w domu. Wspólnie gotowałyśmy, rozmawiałyśmy i śmiałyśmy się. Cudowne popołudnie, podczas którego każda z nas naładowała akumulatory na kolejne dni pracy. A co jadłyśmy? Oczywiście mistrzowską zupę pieczarkową według przepisu Gosi Ohme. Każda z nas miała ręce pełne roboty – jedna kroiła druga mieszała, a pozostałe z nas nakrywały do stołu. I uwierzcie, nie zabrakło nam czasu na rozmowy.

Zupa jest łatwa w przygotowaniu i bardzo sycąca. Oczywiście nie jest to tylko przepis na spotkania z przyjaciółkami. Wręcz przeciwnie – uwierzcie, że tę zupę pieczarkową pokochają wasze dzieci i cała rodzina. Jest prosta i szybka w przygotowaniu, co przy naszym trybie życia, w którym często brak czasu, jest doskonałym rozwiązaniem.

A oto przepis.

Składniki:

Wywar:
1 pęczek włoszczyzny
skrzydełko lub udko z kurczaka

1 kg pieczarek i masło do ich podsmażenia
1 cebula
śmietana 30% – 1 łyżka
6 ziemniaków
kilka ziarenek ziela angielskiego i kilka liści laurowych
brązowy cukier i sól – odrobina do smaku

Przygotowanie:

Mat. prasowe

Mat. prasowe

Przygotowujemy bulion. Obrane i umyte warzywa oraz mięso gotujemy (ok. 30-40 minut, do miękkości warzyw). My pieczarkową gotujemy w garnkach Valdinox – jest po prostu szybciej i przyjemniej. Pamiętajcie, że lepiej postawić na dobry garnek, który pozwoli przyspieszyć gotowanie i zaoszczędzić energię – niż uciekać się do sztuczek z gorącą wodą z czajnika. Niestety ta sztuka kradnie sporo smaku – bo mięso od razu ścina się zamiast oddawać swój smak! Zatem gotowanie zaczynamy w zimnej wodzie.

Fot. Oh!me

Fot. Oh!me

Pieczarki i cebulę kroimy drobno i podsmażamy na patelni na rozgrzanym maśle – my ułatwiłyśmy sobie to zadanie korzystając z patelni Valdinox. Ta wyjątkowo przypadła nam do gustu! Po pierwsze szybko i równomiernie się nagrzewa, po drugie dzięki swojej powłoce zapobiega przywieraniu i przypalaniu potraw – więc nie musiałyśmy ciągle stać „nad garami”. I jeszcze jedna niespodzianka – pamiętajcie, że dobra powłoka to nie tylko komfort gotowania – ale i czyszczenia!

Fot. Oh!me
Fot. Oh!me

Gdy warzywa są już miękkie, wyjmujemy mięso (można je obrać i dorzucić z powrotem do wywaru) i wrzucamy do garnka pieczarki, przyprawy oraz pokrojone w kostkę ziemniaki.

Fot. Oh!me
Fot. Oh!me

Teraz pozostaje tylko zaczekać (i pilnować garnka przed ewentualnym wyjadaniem). Zupa potrzebuje jeszcze 20-30 minut, żeby wszystkie smaki się ze sobą dobrze połączyły.

Fot. Oh!me

Fot. Oh!me

Na sam koniec dodajemy odrobinę śmietany. Nie należy już zupy przegotowywać, żeby śmietana się nie zwarzyła.

Fot. Oh!me

Fot. Oh!me

I voila. Nakrywamy do stołu!

Fot. Oh!me

Spróbujcie koniecznie – bo świetnie sprawdza się na co dzień oraz podczas oficjalnego obiadu. Zresztą zobaczcie sami ;).

Fot. Oh!me

Fot. Oh!me

Żeby było jeszcze piękniej – stół nakryłyśmy zastawą porcelany MariaPaula.

Fot. Oh!me
Fot. Oh!me

Smacznego!

Dziękujemy za wspaniałe garnki Valdinox – będziemy korzystać! Podczas naszego spotkania do pełni kulinarnego szczęścia wystarczyły nam: garnek z żaroodporną pokrywką (4,2 l), patelnia (24cm) oraz rondelek  z żaroodporną pokrywką (1,35 l).

valdinox-black-garnek-z-pokrywą-żaro-24-300x200 valdinox-patelnia-24cm-300x200 valdinox-rondel-z-pokrywą-żaro-16cm-300x200

 

Łatwiej byłoby tylko, gdyby ktoś za nas posprzątał ;).

Garnki i patelnie Valdinox znajdziesz w sklepie internetowym www.pieknowdomu.pl


Dom i wnętrze Kuchnia Lifestyle

Myślisz, że nic nie zależy od ciebie? Że nie masz na nic wpływu? Zacznij od siebie!

Agnieszka Sierotnik
Agnieszka Sierotnik
20 lipca 2016
fot. iStock/vitaliymateha
 

Czyste sumienie i poczucie, że zrobiłaś coś dobrego dla drugiego człowieka. Coś drobnego, bo przecież niezależnie od zasług, liczy się gest. Kilka lat temu w jednym ze śląskich parków, starsza pani prosiła przechodniów o wykupienie maści, którą przepisała jej lekarka. Maść może nie kosztowała majątku, ale sama droga do apteki była ogromnym wysiłkiem dla schorowanej staruszki. Zatrzymała się tylko jedna osoba, tak samo schorowana. Możecie wierzyć lub nie, ale każdy z nas może takimi małymi kroczkami zmieniać świat, szczególnie ten w okół siebie.

Zauważaj i działaj

Pomiędzy wiadomościami o kolejnych zamachach i sejmowych dramatach, powinny pojawiać się te pozytywne – bo ktoś właśnie pomógł starszej pani zanieść zakupy do domu albo przeprowadził niewidomego przez ulicę. Nie zdajemy sobie sprawy z tego, jak ogromne zapotrzebowanie na ludzkie odruchy istnieje w naszym najbliższym otoczeniu. Najpopularniejszą formą pomocy są oczywiście darowizny, te wielkie, ale i te najmniejsze. To trochę tak, jak we wszystkich biblijnych historiach – ci, którzy mają najmniej, dają nam najwięcej. Jeżeli potrzebujesz dawki pozytywnej energii, najpierw zrób coś dla siebie. To banalne, ale nic nie poprawia humoru tak bardzo, jak dobry uczynek. Bardzo często zamykamy się na najbliższych, a to właśnie oni mogą być dla nas największym wsparciem i otuchą. Najpierw jednak same musimy o to zadbać, bo tak jak niepodlewany kaktus – każde uczucie, może zwiędnąć. Dlatego zadzwoń, wyślij miłego sms’a, a może nawet pocztówkę; są wśród nas jeszcze ludzie, którzy uwielbiają dostawać pocztę tradycyjną drogą.

Rozłącz się

Paradoksalnie technologia bardziej nas rozdzieliła niż zbliżyła. Wiemy, co dzieje się u przyjaciółki mieszkającej kilkaset kilometrów od nas, bo tu wrzuciła zdjęcie, tu napisała, a tu w dziesięciu sekundach pokazała swoje malutkie dziecko demolujące mieszkanie. To zaspokaja naszą potrzebę rozmów i spotkać. I tutaj z pomocą przychodzi nam…. pomaganie! Zamiast siedzieć w domu, zapatrzona w ekran swojego laptopa, wyjdź do ludzi i zrób coś dla innych. Wielu ludzi myśli, że do działania w lokalnej społeczności potrzeba kupy pieniędzy, wysokiej pozycji w mieście i najlepiej firmy, która za nami stoi. Tak naprawdę każda mała inicjatywa może być spełniona z organizacją charytatywną, fundacją czy nawet miastem. Dlatego rusz się i zrób coś dla innych, a przy okazji doładuj swoje baterie!

 

fot. iStock/franckreporter

fot. iStock/franckreporter

Wyhamuj, obserwuj, słuchaj

Żyjemy w ciągłym biegu, skupieni na sobie, swojej pracy i co najwyżej tym, gdzie jutro zjeść lunch. Może generalizuję, ale czasem opowiadając znajomym o pracy z dziećmi z trudnych rodzin widzę na ich twarzach takie zdziwienie, jakbym przedstawiała historię kosmitów, którzy przed chwilą wylądowali na moim domu. Usłyszałam kiedyś, że świat ogarnęła znieczulica społeczna, której sami jesteśmy sobie winni. Może nie wrzucam piątaka każdemu napotkanemu żebrakowi, ale czy ta znieczulica nie bierze się ze strachu przed zranieniem? Oddamy komuś serce, a zaraz potem dostaniemy jego okaleczoną wersję.

Z drugiej strony, pomagając komuś, narażasz się na wykorzystanie. Nikt nie oczekuje pokłonów w ramach podziękowań, ale historie z którymi czasem się spotykamy są porażające. To zupełnie normalne, że się boimy, ale  wystarczy  poświęcić kilka minut dziennie na obserwację świata. Bez muzyki, komputera, newsów na telefonie – po prostu ty i świat. Brzmi dziwnie i nierealnie, bo kiedy, prawda? Prawda będzie jednak zupełnie inna. Zauważysz rzeczy, które umykały ci przez bardzo długi czas, a przy okazji pomogą ci zdecydować, czym tak naprawdę chciałabyś się zająć, czy w ogóle jesteś na to gotowa. Skup się na czyjeś historii, przeprowadzać rozmowę z nieznajomym na ulicy, nie oceniaj przechodniów. Po prostu bądź i jakkolwiek banalnie to brzmi, żyj chwilą.

Adopcja na odległość

W mojej dawnej szkole panował piękny zwyczaj adopcji na odległość. Każda klasa deklarowała się do opieki finansowej nad jednym dzieckiem w Afryce. Nauczyliśmy się czegoś więcej poza comiesięcznymi kłótniami dotyczącymi zbierania pieniędzy, na pewno to nam uświadomiło, że w naszych rękach jest los kogoś innego. Ashley Judd w swojej książce „Życie gorzko-słodkie” opisuje drogę, jaką pomogło jej przejść pomaganie komuś innemu. Dla niej, gwałconej w dzieciństwie i porzucanej co chwila przez rodziców, była to forma terapii. Psychologowie pewnie stwierdzą, że to przerzucanie swoich problemów na kogoś innego, ale coś naprawdę jest w pomaganiu sobie przez pomaganie innym. Bo tak jak w adopcji na odległość wydając kilkadziesiąt złotych miesięcznie wpływasz na czyjeś życie, tak  gdzieś w tyle głowy zaczynasz wiedzieć, że coś dla kogoś znaczysz – czasem bardzo wiele.

Wolontariat? Dlaczego nie!

Wiele organizacji charytatywnych poszukuje chętnych do pomocy przy organizacji eventów, warsztatów czy opieki nad dziećmi, niepełnosprawnymi i osobami starszymi. Dlaczego niby miałabyś pracować za darmo, skoro w tym samym czasie możesz zarobić kilka złotych? Nigdy nie wiesz, kiedy to ty będziesz potrzebowała pomocy. A przecież słynna „karma” wraca! Nie musisz pracować w hospicjum, jeżeli nie czujesz się na siłach. Bardzo popularny ostatnio jest wolontariat sportowy, dzięki któremu możesz stać się częścią wielkich wydarzeń w twoim mieście. Pomyśl, jakim talentem chciałabyś się podzielić z innymi. Może potrafisz świetnie śpiewać, więc mogłabyś poprowadzić zajęcia wokalne dla dzieci z rodzin patologicznych, których po prostu nie stać na zapłacenie za drogie warsztaty? Najpiękniejszą częścią bycia wolontariuszem jest to, że wpływasz bezpośrednio na czyjeś życie, a dzięki temu – zostawiasz po sobie ślad na Ziemi.


Dom i wnętrze Kuchnia Lifestyle

Tajniki profesjonalnego makijażu – krok po kroku

Joanna Fizia
Joanna Fizia
20 lipca 2016
Fot. iStock / gilaxia

Wykonanie makijażu to z pozoru nic trudnego. Wystarczy przecież nałożyć na twarz kilka produktów, pociągnąć rzęsy tuszem, a usta „pomazać” szminką, ot cała filozofia! Niestety jak przychodzi co do czego, nagle okazuje się, że to wcale nie jest takie proste, na jakie wygląda.

Wykonanie profesjonalnego makijażu, który wydobędzie nasze naturalne piękno, to bez wątpienia sztuka. Trzeba bowiem nie tylko znać produkty i akcesoria, ale też wiedzieć jak ich używać oraz jak je dobierać do danego typu urody. Wszak istotą makijażu jest korygowanie wszelkich defektów i podkreślanie swego uroku.

Tak więc jeśli zdarza ci się stać przed lustrem i zastanawiać czego potrzebujesz do wykonania makijażu, jak używać danych kosmetyków i w jakiej kolejności nakładać, przeczytaj poniższe wskazówki.

BAZA

Każdy makijaż zaczynamy od nałożenia bazy, której zadaniem jest nawilżenie skóry i jej wygładzenie. Jeśli nie masz jej w swojej kosmetyczce, użyj w zamian zwykłego kremu nawilżającego.

KOREKTOR

Fot. iStock

Fot. iStock

Zadaniem korektora jest ukrycie wszelkich niedoskonałości cery. Generalnie można wyróżnić dwa jego rodzaje. Pierwszy to klasyczny korektor, używany punktowo, między innymi na wypryski. Drugi, to tzw. toner, maskujący takie mankamenty urody, jak cienie pod oczami, plamy pigmentacyjne, czy rozszerzone naczynka i rumień na policzkach. Na rynku dostępne są różne kolory tonerów odpowiadające konkretnym problemom skórnym:
– żółty: rozjaśnia sińce pod oczami,

– zielony: ukrywa rozszerzone naczynka i rumień,

– fioletowy: niweluje brązowe plamy wątrobowe i starcze,

– niebieski: rozświetla szarą cerę palacza.

Produkty te zazwyczaj nakładamy pod podkład, ewentualnie można je ze sobą wymieszać.

PODKŁAD

Fot. iStock

Fot. iStock

Dobór podkładu bywa trudny ponieważ należy dopasować go do odcienia naszej cery. Dopuszczalne jest by był on jedynie o jeden ton ciemniejszy, lecz nie więcej i nie powinien być też jaśniejszy. Jak więc dobrać idealny odcień? W tym celu warto kilka kolorów podkładu nałożyć na czysty, niepomalowany policzek i sprawdzić, który zlewa się z cerą. A jak poprawnie aplikować podkład? Najlepiej jest to robić dłońmi – opuszkami palców, tak by go nieco rozgrzać, dzięki czemu łatwiej go będzie rozprowadzić i sprawić by „stopił” się ze skórą.

PUDER

Fot. iStock

Fot. iStock

Generalnie zasada jest taka, że na partie twarzy, które chcemy ukryć nakładamy puder brązujący, natomiast na te części, które chcemy uwypuklić aplikujemy puder rozświetlający.

Poza tym, dla uzyskania świeżej i młodo wyglądającej cery, warto rozświetlić środek czoła, nosa, brody i okolice pod oczami.

Fot. iStock

Fot. iStock

RÓŻ DO POLICZKÓW

Odcień różu można dobrać na dwa sposoby. Pierwszy jest taki, że kolor różu powinien odpowiadać naszym naturalnym rumieńcom. Z kolei drugi sposób pozwala na zastosowanie dość uniwersalnych zasad dotyczących karnacji.

Fot. iStock

Fot. iStock

Dla przykładu:

Jasną i porcelanową cerę możesz delikatnie musnąć kolorem brzoskwiniowym, pastelowym odcieniem różu i/lub z domieszką pastelowej pomarańczy,

Śniadą cerę możesz podkreślić różem w odcieniu moreli, mieszanką różu z fioletem, bądź odcieniem malinowym,

Cera oliwkowa będzie ładnie i naturalnie wyglądać w kolorze ciepłej brzoskwini, bądź w różu z dodatkiem złota,

Ciemną cerą można podkreślić odcieniem brązu lub pomarańczy.

Pamiętaj aby róż nakładać na uwypukloną część kości policzkowej – by ją znaleźć, najlepiej jest się uśmiechnąć. Zwróć również uwagę na to, aby dobrze rozetrzeć róż, tak żeby nie było widać jego wyraźnych granic.

CIENIE DO POWIEK

cienie do powiek2Przed aplikacją cieni warto nałożyć na powieki odrobinę podkładu i pudru – zapobiega to ich obsypywaniu i rozmazywaniu.

Jak dobrać kolor cieni do tęczówki oka?

Oczy niebieskie: zieleń, fiolet, róż, brąz, złoto i miedź, pomarańcz.

Oczy zielone: brąz, fiolet, złote akcenty, czerń, róż, czerwień.

Oczy brązowe: fiolet, grafit, granat, brąz, złoty, żółty, pomarańczowy i odcienie zieleni.

Oczy szare: złoto, miedź, brąz, fiolet i niebieski, czerń.

Fot. iStock

Fot. iStock

EYELINER / KREDKA DO POWIEK

Jeśli masz małe oczy, nie obrysowuj ich dookoła, zaznacz jedynie kreskę pod dolną linią rzęs, zaczynając od środka bądź ¾ szerokości oka. Jeśli natomiast masz opadającą powiekę, przy zewnętrznym kąciku oka, pociągnij kreskę do góry.

Fot. iStock

Fot. iStock

Fot. iStock

Fot. iStock

TUSZ DO RZĘS

Tusz wybieramy w zależności od tego jakie mamy rzęsy i jaki efekt chcemy uzyskać – wydłużyć, podkręcić, pogrubić.

KREDKA/CIENIE DO BRWI

Brwi można ładnie podkreślić i/lub wymodelować przeznaczonymi do tego cieniami bądź kredką. Ważne jest jednak by zbytnio ich nie przyciemniać, bo można sprawić, że będą wyglądać agresywnie i postarzą naszą twarz. Najlepiej jest trzymać się naturalnego ich odcienia.

POMADKA/BŁYSZCZYK

Fot. iStock

Fot. iStock

Koniecznie przed aplikacją szminki, wygładź usta robiąc im delikatny peeling. Nie zapomnij też o tym by odpowiednio je nawilżyć – suche wargi nigdy nie wyglądają dobrze, nawet jeśli mają najpiękniejszy odcień pomadki.

Teraz gdy wiesz już jak krok po kroku wykonać poprawny makijaż, możesz przystąpić do ćwiczeń – tak do ćwiczeń, bo teoria to nie wszystko. By nauczyć się sztuki makijażu trzeba jeszcze wyrobić swoją rękę, popróbować różnych technik nakładania kosmetyków, przetestować dostępne produkty i wybrać ulubione oraz sprawdzić w jakim makijażu czujemy się dobrze i w jakim wyglądamy co najmniej poprawnie.

Fot. iStock

Fot. iStock

Pamiętajcie też, że makijaż nigdy nie będzie ładnie się prezentował gdy skóra twarzy będzie sucha, szorstka i łuszcząca się. Dlatego warto jest regularnie (lub przed planowanym wyjściem, jeśli malujecie się okazjonalnie) wykonywać peeling i nawilżać cerę.


Zobacz także

Nie wrzucaj zdjęć z wakacji na Facebooka – znajomi cię znienawidzą!

Biograficzny film o księżnej Dianie już w listopadzie. W roli głównej Kristen Stewart

Jak wybrać dobrego arbuza

Jak wybrać dobrego arbuza?