Lifestyle

Tatuaż nie może być już bardziej kobiecy. Niesamowite wzory, stworzone dla kobiecego ciała

Hanna Szczygieł
Hanna Szczygieł
23 lipca 2016
Tatuaż
 

Krymska tatuażystka Pis Saro jest autorką bardzo kobiecych tatuaży inspirowanych naturą. Jej dzieła są tak realistyczne, że łatwo o pomyłkę z oryginałem rosnącym na łące. Choć większość wzorów kojarzy się przede wszystkim  z kobiecością, styl artystki doskonale komponuje się i na męskiej skórze.

 


Źródło: Illusion Magazine, Instagram


Lifestyle

13 rzeczy, które łączą wszystkie silne kobiety

Hanna Szczygieł
Hanna Szczygieł
24 lipca 2016
13 rzeczy, które łączą silne kobiety
Fot. iStock / lzf
 

Każda z nas lubi pomyśleć, że jest silna. I w każdej z nas wiele tej kobiecej siły można znaleźć. Ale jest parę, bardzo wyjątkowych rzeczy, które łączą wszystkie silne kobiety. 

Często zazdrościmy im tej wyjątkowej siły – jakby bezprawnie wyrwały ją losowi, a dla nas już nie starczyło. A przecież każda z nich, musiała odrobić sporo życiowych lekcji – i ty też możesz.

Bo silne kobiety…

Nigdy nie przestają się rozwijać

Nawet, jeśli wykonują drobne kroczki, nawet jeśli ten wzrost jest powolny – zawsze jest. Silna kobieta nie przestaje szukać możliwości rozwoju dla siebie. Tak długo jak żyje – uczy się i z tej wiedzy korzysta. Ona tego potrzebuje.

Zawsze dobrze się traktują

Bo silne kobiety wiedzą, że wzajemne wsparcie jest ich siłą, a nie konkurencją. Bo wiedzą, że mogą się od siebie uczyć, sobą nawzajem inspirować.

Wiedzą kim są

Dziś zewsząd jesteśmy bobmardowane przymusem perfekcyjności. Zawsze jest za mało, za wolno, nie dość dobrze. Silne kobiety wiedzą kim są – nie muszą szukać poklasku w społecznych trendach i nie ulegają im – ponieważ nie mają zafałszowanego obrazu siebie. I nie jest to cecha cudownie rozzrzucana przez los. Silne kobiety z upływem czasu uczą się ufać własnej ocenie. Z czasem rosną w siłę.

Nie zadawala je mniej, niż na to zasługują

W życiu, w pracy, w miłości. Znają swoją wartość i nie mylą jej z egoizmem. Silne kobiety wiedzą, że godzenie się na emocjonalne „prowizorki”, to tylko strata energii i czasu. Zawsze później następuje moment, w którym trzeba podjąć decyzję, nie warto jej odwlekać, gdy zna się swój cel i granice.

Ta lekcja zawsze jest trduna, ale oszczędza im wiele bólu i cierpienia.

Nie utrzymują toksycznych relacji

Nie marnują sił na plotkarzy i „królów dramatu”. Potrafią jasno postawić granicę, powiedzieć NIE. Nie wloką za sobą cudzego bagażu emocjonalnego. Nie ma takiej siły, która mogłaby tak wiele udźwignąć – one to wiedzą.

Potrafia wybaczyć, ale nie muszą zapominać

Bo każdy zawód – nawet ten, z którym się pogodzimy, jest lekcją. Silne kobiety wiedzą, że warto dać drugą i kolejną szansę każdemu, kto na to zasłuży – ale wiedzą też, że żadna szansa i żadna ludzka wada czy zdrada – nie może być samodnawialnym usprawiedliwieniem.

Czują silną motywację, aby osiągać swoje cele

I zazwyczaj nie są to pieniądze czy uznanie. Taką po prostu mają potrzebę.

Nie działają wbrew sobie

Bo wypada, bo takie są oczekiwania, kolejny punkt do zdobycia w hierarchi społecznej. Dzięki temu nie zapominają o tym, co ważne i same siebie nie krzywdzą.

Nie marwtią się zbytnio opinią innych

Choć słuchają – potrafią wyciagać własne wnioski. Nie ulegają presji. Mają pełną świadomość, że biorą odpowiedzialność za własne wybory.

Akceptują to, kim są

Wiedzą, że życie jest zbyt krótkie i zagmatwane, by na koniec dnia usiąść i żałować tego, kim się jest.

Wiedzą, że tylko prawdziwe marzenia mają moc

Nie marzą o niemożliwym. Nie cierpią z powodów, na które nie mają żadnego wpływu. Dzięki temu zawsze mają marzenia, po to, by je spełniać. To daje im siłę.

Wiedzą, że nie są idealnie, ale to nic nie szkodzi

Bo nikt idealny nie jest i nigdy nie będzie. A ideał w niczym by się im nie przysłużył. Wiedzą, że lepiej w życiu być po prostu najlepszą wersją siebie. Dzięki temu szybko sie adaptują i lepiej sobie radzą w trudnych momentach.

Korzystają ze swojego wsparcia

Bo wiedzą, że prawdziwa siła nie polega na udawaniu siłacza. A nikt przez życie nie idzie sam jak palec.


Oprac. na postawie: lifehack.org


Lifestyle

Pocieszać też trzeba umieć. Co robić, by nie pogorszyć czyjegoś smutku?

Agnieszka Dyniakowska
Agnieszka Dyniakowska
23 lipca 2016
Pocieszać też trzeba umieć. Co robić, by nie pogorszyć czyjegoś smutku?
Fot. iStock / happyframe

Gdy ktoś dowiaduje się o ciężkiej chorobie, traci pracę, rozstaje się z partnerem lub zmaga ze śmiercią bliskiej osoby, naturalnym odruchem jest chęć szybkiego pocieszenia go i ukojenia jego smutków. Tymczasem niewiele z nas wie, jak naprawdę powinno się pocieszać, by jeszcze bardziej nie zepchnąć kogoś w rozpacz i nie pogłębić jego „doła”. Zwykłe „nie martw się” albo trywialne „będzie dobrze” mogą tylko pogorszyć sprawę i z pewnością sytuacji nie poprawią.

Szybko nie znaczy dobrze

Patrzenie na cierpienie bliskiej osoby to i dla nas sytuacja niekomfortowa. Stawiamy sobie wtedy za zadanie pocieszyć, wyciągnąć z dołka, poprawić humor i naprawić, co jest do naprawienia. I to jak najszybciej, najlepiej od razu i po jednej rozmowie. Tymczasem pośpiech jest tutaj złym doradcą! Bo uczuć nie da się zamknąć w klamrę czasową, dać im pięć minut na wybrzmienie, a potem iść dalej pomimo ich istnienia lub z pominięciem ich obecności. O wiele lepszym rozwiązaniem jest pozwolić na zmierzenie się ze smutkiem, wypłakanie, „wywalenie” wszystkich emocji na zewnątrz. Żałoba po związku, partnerze, dziecku czy nawet pracy zawodowej musi zostać przeżyta, bo stłumiona i schowana głęboko, prędzej czy później wróci ze zdwojona siłą.

Pocieszać też trzeba umieć. Co robić, by nie pogorszyć czyjegoś smutku?

Fot. iStock

Banałami sprawy nie załatwisz

Zapewne każdy z nas słyszał w trudnych momentach zwroty takie jak „nie martw się”, „weź się w garść” czy „głowa do góry”. Czy komuś one pomogły? Nie, bo to nie są właściwe słowa! Nie to chcemy usłyszeć przeżywając problemy. Jak wziąć się w garść, gdy świat się wali, bliski umiera, przyjaciel oszukał, dziecko choruje albo wyleciało się z ukochanej pracy? Takie wyrażenia pomagają wyłącznie osobie, która je wypowiada – mamy wtedy wrażenie, że pomagamy, robimy coś dobrego dla innych, jesteśmy przydatni. Chcecie pomóc? To zapamiętajcie te zwroty – a właściwie to o nich zapomnijcie pocieszając innych:

Weź się w garść – Czy są w ogóle na to jakieś metody i techniki? Na czym polega wzięcie się w taka garść?

Wiem, co czujesz Skąd wiesz? Przeżyłaś to samo? Jeśli nie, to nawet nie udawaj, że wiesz, jak to jest stracić męża/ rodzica/ przyjaciela/ pracę/ majątek/ zdrowie.

Nie płacz – A dlaczego nie? Przecież płacz nie jest zły, płacz pomaga oczyścić się z nagromadzonych emocji, daje ukojenie. Będę płakać, bo jest mi smutno i źle, jestem zła i wściekła, nie chcę tego dusić w sobie.

Wszystko będzie dobrze – Jesteś tego pewna? Masz jakieś rozwiązania problemu, magiczne wyjście z sytuacji?

Jakoś się ułoży – „Jakoś” brzmi mało pewnie i nieprzekonywująco. „Jakoś” nie jest tym, czego szukam i potrzebuję.

Nie jest tak źle, inni mają gorzej To ma pocieszyć? Świadomość tego, że są na świecie inne, większe problemy od mojego? To trochę lekceważące wobec moich trudności i odczuwanych emocji, nie sądzisz?

Jesteś jeszcze młoda – „Jeszcze urodzisz dzieci” albo „jeszcze sobie kogoś znajdziesz”. A to pierwsze dziecko się nie liczy? Ten pierwszy partner był nikim? Przeżywam teraz żałobę po wielkiej stracie, nie myślę o tym, co dalej, nie chcę o tym rozmawiać.

fot. iStock/ PeopleImages

fot. iStock/ PeopleImages

Pomagaj z taktem i wyrozumiałością

W pomaganiu innym w przeżyciu zmartwień i tragedii osobistych najważniejsze są trzy rzeczy – delikatność, takt i cierpliwość.  Zamiast na siłę pocieszać, powinnaś postarać się zrozumieć uczucia innych, współodczuwać z nimi i wykazać się empatią. Ważne, by nie narzucać się ze swoją pomocą – ktoś może jej sobie po prostu nie życzyć lub nie być na nią gotowy – i by rozpoznać moment, w którym zwykła koleżeńska lub rodzinna pomoc nie wystarcza i potrzebny jest specjalista. Jest jednak kilka rzeczy, które zawsze możesz zrobić:

Po prostu bądź

Czasem wystarczy tylko być obok, gotowym na pomoc, wsparcie i opiekę. Bądź nie tylko w tym najgorszym momencie, np. w czasie pogrzebu, ale także i później, gdy emocje nieco opadną i najważniejsze sprawy zostaną załatwione. Pocieszanie nie jest czynnością jednorazową.

Słuchaj, ale nie oceniaj i nie zarzucaj dobrymi radami

Najważniejsze jest, by osoba w trudnej sytuacji mogła ci się wygadać, zwierzyć, wyrzucić z głowy krążące myśli. Słuchaj uważnie, ale nie zasypuj jej dobrymi radami i pustymi słowami – nie tego do ciebie oczekuje. Nie przeszkadzaj, nie oceniaj, nie staraj się naprawić wszystkiego od razu. Po prostu słuchaj, potrzymaj za rękę, przytul, podaj chusteczkę do wytarcia łez, a czasami wspólnie pomilcz.

Bądź silna i pozytywna

Okaż wsparcie, bądź empatyczna, ale nie pozwól na to, by czyjś smutek i żal przytłoczył cię i zdołował – dla dobra drugiej osoby i samej siebie musisz pozostać silna i myśleć pozytywnie. Pamiętaj, jesteś opoką, źródłem siły i pozytywnej energii, trampolina, od której odbić się może twój przyjaciel w tragedii.

Zapytaj „jak mogę ci pomóc?”

Pomoc nie musi oznaczać rozwiązywania faktycznego problemu. Może trzeba zrobić zakupy, wyprowadzić, psa, odebrać dzieciaki z przedszkola, ugotować obiad lub nastawić pralkę? Nie obrażaj się też, gdy ktoś nie będzie chciał twojej pomocy i odmówi – ma do tego pełne prawo.

Najważniejsze w pocieszaniu jest to, by nie robić niczego z przymusu, nie silić się na życiowe mądrości i wielkie słowa, które zmienią sytuację. To niemożliwe, bo każdy z nas ze smutkiem i problemami radzi sobie na swój sposób i jedyne, czego mu potrzeba, to spokój, życzliwość i czas.


Źródło: www.hellozdrowie.plwww.psychologytoday.com


Zobacz także

Potrzeba 11 milionów, aby Hania żyła. Akcja „Znani i nieznani czytają dla Hani”

Ania Szubert: „Dzięki chorobie wygrałam swoje życie. Gdyby nie rak, wylądowałabym w szpitalu z roztrzaskaną głową lub po przedawkowaniu leków nasennych”

Ruszamy z wyjątkową akcją na Dzień Kobiet. „Jestem siebie warta” – nigdy nie myśl, że nie zasługujesz na to, co dobre