Lifestyle

Ta panna młoda zadziwiła wszystkich swoją determinacją. To nie żaden cud, to jej wewnętrzna siła

Anna Frydrychewicz
Anna Frydrychewicz
17 sierpnia 2016
Fot. Instagram/jaquienicole
 

Historia tej panny młodej jest niezwykła. 25- letnia Jaquie Goncher postanowiła uczynić dzień swojego ślubu jeszcze bardziej wyjątkowym, niż mógłby być. Długo przygotowywała się do momentu, w którym podejdzie do ołtarza… o własnych siłach.

Jaquie w wieku 17 lat doznała w wyniku wypadku na basenie urazu kręgosłupa i – w konsekwencji – paraliżu od pasa w dół. Choć lekarze twierdzili, że nigdy nie odzyska czucia w nogach i nigdy nie będzie mogła chodzić, ona  postanowiła walczyć – na przekór wszystkiemu.

Dodatkową motywacją stała się dla niej miłość jej ukochanego. Kiedy Andy, którego poznała poprzez popularny portal randkowy, oświadczył się Jaquie, dziewczyna postanowiła, że ślubnej przysięgi nie złoży siedząc na inwalidzkim wózku.

Intensywne treningi z fizjoterapeutami przyniosły wymarzony efekt. Po kilku miesiącach mogła już zrobić kilka kroków, potem udać się na 30- minutowy spacer.

Zaproszeni na ślub goście nie mieli pojęcia, że 25-latka zamierza pójść do ołtarza o własnych siłach. Moment, w którym wstała z wózka i podeszła do narzeczonego był więc dla wszystkich wyjątkowo wzruszający. Równie emocjonującym przeżyciem był pierwszy taniec młodej pary. Obejrzyjcie zdjęcia z tej niezwykłej ceremonii.

 


Lifestyle

Siniaki na duszy, rany w psychice. Jak rozpoznać przemoc psychiczną?

Agnieszka Dyniakowska
Agnieszka Dyniakowska
17 sierpnia 2016
Siniaki na duszy, rany w psychice. Jak rozpoznać przemoc psychiczną?
fot. iStock/ Antonuk
 

Na hasło „przemoc” w naszej głowie niemal automatycznie pojawią się obrazy siniaków, zadanych ciosów, brutalności i użycia siły wobec drugiej osoby. Ale przemoc fizyczna to nie jedyny rodzaj krzywd, jakie można wyrządzić drugiemu człowiekowi. Bardziej mroczne, trudniejsze do zauważenia i udowodnienia są rany zadane słowem, manipulacją, kontrolą lub izolacją, które dotykają nas poza cielesnością, wnikają w duszę człowieka, jego psychikę i emocje.

Przemoc psychiczna

Przemoc psychiczna, nazywana także emocjonalną, często towarzyszy aktom agresji fizycznej, ale pojawić się może i bez niej. Nie pozostawia widocznych śladów, często nie od razu można ją zauważyć i zdemaskować, ale jest równie okrutna i destruktywna jak przemoc fizyczna. Osoby doświadczające znęcania psychicznego stają się bierne, tracą poczucie własnej wartości i bezpieczeństwa, zamykają się w sobie. Często to właśnie siebie obwiniają za zachowanie partnera – gdyby bardziej się starały, gdyby lepiej potrafiły, gdyby nie były takie niezdarne i niezaradne wszystko wyglądałoby inaczej, wszystko by się ułożyło.

Osoby dotknięte przemocą psychiczną za stałych towarzyszy mają lęk, niepokój, wstyd oraz złość – na samą siebie, na partnera – tyrana, na świat dookoła. Nie wierzą w siebie i swoje możliwości, bo zbyt długo słyszały, że są beznadziejne, do niczego się nie nadają, nie mają w sobie nic dobrego. Mogą pojawiać się u nich stany depresyjne, wahania nastrojów, poczucie winy oraz bezradność i przekonanie, że nikt i nic nie jest w stanie zmienić ich sytuacji. Często trwają w destruktywnym związku latami, a na zmianę decydują się w momencie, gdy sytuacja staje się drastycznie niebezpieczna lub zaczyna dotykać np. dzieci.

Siniaki na duszy, rany w psychice. Jak rozpoznać przemoc psychiczną?

Fot. iStock/ Yuri_Arcurs

Formy przemocy psychicznej

Sprawcy przemocy psychicznej to doskonali manipulatorzy, dobrze wiedzą, w jaki czuły punkt uderzyć i dysponują całym arsenałem zachowań odzierających z godności i poczucia własnej wartości. Swoją siłę czerpią z poczucia przywiązania drugiej osoby, jej miłości i wzbudzanego poczucia winy. Najczęściej występującymi formami przemocy psychicznej są:

– kontrolowanie zachowania

Sprawca ustala zasady i reguły, wymaga ich bezwzględnego przestrzegania. Nie ma mowy o partnerstwie, dialogu czy negocjacjach – on jest twoim panem, a ty masz się zachowywać tak, jak on chce i według jego scenariusza. Nie masz prawa do własnych decyzji, a niesubordynacja spotyka się z karą. Pamiętaj jednak, że jesteś niezależną jednostką i masz prawo do własnego zdania, własnej opinii i samostanowienia. Nikt nie może zabrać ci wolności, nawet jeśli jesteś w związku.

– izolowanie od innych

To coś znacznie więcej niż zazdrość – twój partner chce cię mieć tylko dla siebie i najchętniej uniemożliwiłby ci kontakty z innymi osobami. Nie chodzi tutaj tylko o mężczyzn – przyjaciółki, znajomi, koleżanki, a nawet bliska rodzina też stanowią dla niego niebezpieczeństwo, bo mogą wywierać na ciebie wpływ. Partner może prowokować konflikty i sprzeczki, kłamać, podburzać cię przeciwko rodzinie lub przyjaciołom by osunąć cię od nich, ale nie pozwól na to – wsparcie bliskich jest bezcenne i nawet zakochana potrzebujesz wokół siebie innych ludzi.

– poniżanie

Najprościej rzecz ujmując – to zadawanie ran słowem. Sprawca mówi rzeczy, które dotykają cię głęboko, stosuje przemoc werbalną często ukrytą w formie żartu lub ironicznego komentarza. Będzie zawstydzać, krytykować i upokarzać, bo dąży do tego, byś poczuła się gorsza, słabsza, straciła poczucie własnej wartości. Nie oceniaj siebie źle, bo to nie ty masz problem! Najlepiej szybko odciąć się od toksycznych osób zanim podetną ci skrzydła.

– śledzenie

Nagle on pojawia się na sklepowym parkingu, w kawiarni podczas spotkania z przyjaciółką lub w drodze z pracy do domu. Miła niespodzianka może zdarzyć się raz czy dwa, ale jeśli zaczynasz myśleć, że coś tutaj nie gra i nie czujesz się z tym dobrze, to znak, że pewne granice zostały przekroczone. Takie przypadkowe „wpadanie” na kogoś może przerodzić się nawet w stalking, czyli uporczywe nękanie naruszające prywatność drugiej osoby i wywołujące w niej poczucie zagrożenia.

– zaburzanie poczucia rzeczywistości

Sprawca stara się doprowadzić do sytuacji, w której zwątpisz w zasadność swoich ocen i opinii, przestaniesz wierzyć w zdolność do podejmowania trafnych decyzji i możliwość wpływania na rzeczywistość, a nawet zaczniesz podejrzewać u siebie chorobą psychiczną. Takie zachowanie ma swoją nazwę – gaslighting – i często stosowane jest przez mężczyzn wobec kobiet w pracy. To bardzo subtelna i trudna do rozpoznania technika. Pamiętaj jednak, że życzliwe i kochające osoby swoim zachowaniem dają wsparcie i motywację do działania – jeśli jest inaczej przyjrzyj się uważnie waszej relacji i wprowadź konieczne zmiany.

Pomocna dłoń

Jeśli ty, lub ktoś z twojego otoczenia, doświadcza którejś z form przemocy, nie wahaj się poprosić o pomoc. Sprawca sam z siebie nie zaprzestanie agresywnych i destrukcyjnych zachowań. Zwróć się do zaufanych osób, rodziny, przyjaciół, którzy udzielą ci wsparcia, wysłuchają i podejmą odpowiednie działania. Możesz także zadzwonić na Ogólnopolski Telefon dla Ofiar Przemocy w Rodzinie – Niebieska Linia albo zgłosić się do lokalnej fundacji lub instytucji zajmującej pomocą w przypadku przemocy. Nie czekaj  ani chwili dłużej, pokonaj swój strach i nie wstydź tego, co cię spotkało – to sprawca powinien odczuwać wyrzuty sumienia, a nie ty.


Na podstawie: www.charaktery.eu,   www.niebieskalinia.pl


Lifestyle

Kochany Ekstrawertyku, świat jest pełen ludzi zupełnie do ciebie niepodobnych

Anna Frydrychewicz
Anna Frydrychewicz
17 sierpnia 2016
Fot. iStock / AleksandarNakic

Drogi Ekstrawertyku!

Piszę do ciebie, choć pewnie właśnie siedzisz tuż obok, żywo gestykulując i opowiadając o czymś głośno i z przejęciem. Z resztą – tak właśnie żyjesz – głośno i z przejęciem, podczas gdy ja chowam się gdzieś i kulę, często niezauważona, próbując wyszeptać to, co dla mnie ważne. Raczej mnie nie usłyszysz. Ale mówmy dziś o tobie.

Chciałabym powiedzieć ci, że naprawdę, czasem mnie zdumiewasz. Twoja energia jest nie do poskromienia, sposób w jaki wchodzisz w relację z nowo poznanymi ludźmi i ich sobie zjednujesz przyprawia mnie o kompleksy. Nie ma w tym ani krzty złośliwości, naprawdę chciałabym mieć twoją odwagę i zdolność nawiązywania nowych znajomości. Gdybym mogła jednak prosić cię o kilka rzeczy, nasze relacje byłyby dla mnie łatwiejsze. Piszę „dla mnie”, bo myślę, że dla ciebie nie stanowią one problemu – ty bierzesz życie takie, jakim jest i walisz „prosto z mostu” jeśli coś nie idzie po twojej myśli. Stąd też wiem, że dobrze ci ze sobą i że tak jest dla ciebie lepiej, z tym twoim ekstrawertyzmem. Dla mnie – niekoniecznie.

Postawmy sprawę jasno: podziwiam cię i wkurzasz mnie jednocześnie.

Zajmujesz dużo miejsca

Czasem tyle, że dla innych nie zostaje już go wiele. Proszę pomyśl o tym, by zostawić trochę przestrzeni innym, tym, którzy cię otaczają, wśród których przebywasz, pracujesz, relaksujesz się. Masz zawsze tyle spraw, o których natychmiast musisz powiedzieć. Wymagasz tyle uwagi, chcesz by cię wysłuchano zawsze i na twoich zasadach. Ale nie żyjesz tu sam, pamiętaj o tym. Uszanuj to.

Zazdroszczę ci odwagi, ale mam żal, że mnie nie doceniasz

Świat wydaje się być stworzony dla takich jak ty. I tacy jak ty, zdają się dążyć prosto do celu. Nawet jeśli go nie osiągną, zrobią wokół siebie tyle hałasu, by każdy zauważył i docenił wysiłek, jakim twoje próby były okupione. Masz talent – najbardziej banalne przeciwności losu potrafisz przestawić jako fascynujące przygody, w których dzielnie brałeś udział.

Proszę, przestań tyle o sobie krzyczeć. Daj innym usłyszeć i zauważyć tych, którzy nie potrafią o sobie mówić bez kompleksów, którzy krępują się szukać wymówek dla swoich niepowodzeń.

Mówisz, tyle mówisz…

Ale czy słuchasz, nie tylko słyszysz? Czasem trudno przebić się przez potok twoich słów, jeszcze trudniej uwierzyć, że interesuje cię zdanie czyjeś inne niż twoje. Gdybyś tylko chciał usłyszeć, zobaczyłbyś, że świat nie jest wcale taki czarno- biały.

I jeszcze muszę ci powiedzieć, że krępują mnie twoje bezpardonowe wyznania, twoje opowieści o najbardziej intymnych historiach z twojego życia, o przypadkowym seksie albo, o tym wcale nie przypadkowym, z partnerem, tuż przed poranna kawą. Mówisz, że po prostu nie jesteś pruderyjny, ja uważam, że brak ci wyczucia.

Te uściski, to poklepywanie po plecach

Bywasz wylewny, bardzo wylewny, ale czy zastanawiałeś się kiedyś, czy innym odpowiada twoja nieskrępowana bliskość? Nie znamy się dobrze, to znaczy – ty nie wiesz o mnie zbyt wiele. Czuję się niezręcznie gdy bez pytania skracasz dystans między nami. Na przywitanie naprawdę wystarczy mi zwykłe „dzień dobry”.

Jesteś dla wszystkich i trochę dla nikogo

Obserwuję cię, kiedy rozmawiasz z innymi. Zawsze w środku, zawsze głośno, trochę jak w teatrze jednego aktora. Koncentrujesz się tylko na tym, co sam chcesz powiedzieć. Jesteś, za chwilę już cię nie ma. Twoje uczucia widać na twojej twarzy od razu, to , że bywasz nieobecny myślami, również.

Świat jest pełen różnych ludzi. Cześć z nich jest do ciebie zupełnie niepodobna. Tak jak ja. Znajomi mówią, że ciebie można tylko albo kochać, albo nienawidzić. Uczucia pośrednie nie wchodzą w grę. Jeszcze nie zdecydowałam, do której z tych dwóch emocji mi bliżej, ale szanuję cię. A dziś, kolejny raz, po cichu ustąpię z twojej drogi.


Zobacz także

Taniec słonia w obronie godności mojego biustu!

Masz w domu córkę? Nie wychowuj księżniczki!

Masz w domu córkę? Nie wychowuj księżniczki!

Wsiadamy na rower jesienią i zimą. Jak jeździć bezpiecznie i komfortowo przy parszywej pogodzie?