Lifestyle

Picie wina przed snem pozwala nam schudnąć. To nowe odkrycie naukowców

Redakcja
Redakcja
22 stycznia 2019
Fot. iStock/sophia_yartseva
 

Najczęściej mówi się, że alkohol to puste kalorie i jeśli chcemy schudnąć, to trunki alkoholowe powinniśmy odstawić w pierwszej kolejności. Okazuje się jednak, że picie wina przed snem może pomóc w zrzuceniu wagi. W jaki sposób?

Otóż wino posiada wiele niesamowitych korzyści zdrowotnych. Jest pełne korzystnych przeciwutleniaczy, które pomagają organizmowi walczyć z pewnymi chorobami, poza tym jest także doskonałym wzmacniaczem naszego układu odpornościowego. Wino może pomóc zwiększyć gęstość kości, zmniejszyć ryzyko udaru i chorób serca. Jednym z najnowszych odkryć na temat korzyści wynikających z pici wina jest fakt, że wypicie lampki czerwonego wina wieczorem może wspomóc nasze odchudzanie.

Naukowcy i badacze z Waszyngtonu i Harvardu odkryli pewną substancję chemiczną znalezioną w winach, która pomaga zapobiegać gromadzeniu się tłuszczu w organizmie. Ta substancja nazywana jest resweratrolem. Według ekspertów z kliniki Mayo: „Resweratrol w czerwonym winie pochodzi ze skórki winogron używanych do produkcji wina. Ponieważ czerwone wino jest fermentowane ze skórki winogron dłużej niż białe wino, zawiera więcej resweratrolu.

Poza tym ustalono, że resweratrol może być kluczowym składnikiem czerwonego wina, który pomaga zapobiegać uszkodzeniom naczyń krwionośnych, obniża poziom „złego” cholesterolu i zapobiega tworzeniu się skrzepów krwi. Niektóre badania pokazują, że resweratrol może być związany z niższym ryzykiem zapalenia i krzepnięcia krwi, które często prowadzą do chorób serca.

Odkryto także, że resweratrol pomaga w utrzymaniu masy swojego ciała. Dwie lampki wina dziennie mogą zmniejszyć o 180% ryzyko otyłości.

Na jednym z duńskich uniwersytetów stwierdzono związek między obwodem talii a spożyciem czerwonego wina. Okazało się jeden z Uniwersytetu w Danii, który ujawnił wyraźny związek między obwodami talii a spożyciem wina. Badanie wykazało, że ci, którzy pili wino każdego dnia byli szczuplejsi od tych, którzy go nie pili.

Czy teraz odmówisz przyjaciółce lampki wina wieczorem, dlatego, że jesteś na diecie?


źródło: Healthy Holistic


Lifestyle

O tych rzeczach w związku nie rozmawiamy. Powinniśmy to zmienić, jeśli chcemy zbudować dobrą i zdrową relację z partnerem

Ewa Raczyńska
Ewa Raczyńska
22 stycznia 2019
Fot. iStock/AleksandarNakic
 

Nie lubimy rozmawiać, zwłaszcza o trudnych rzeczach. W związku bardzo często ulegamy pokusie zamiatania niektórych spraw pod dywan, bo chcemy uniknąć konfliktu, napięcia, dyskomfortu.

Tyle tylko, że dopiero rozmowa o drażliwych dla nas tematach tworzy bliskość, umożliwia rozwiązanie problemów. Tylko tak jesteśmy w stanie stworzyć dobry związek.

Jeśli czujesz, że wasz związek idzie w złym kierunku, że się rozmijacie, zatracacie każde w swoich sprawach, ale też skrywanych pretensjach – usiądźcie, porozmawiajcie, co z pewnością będzie niezwykle trudne, ale dla waszego związku potrzebne.

O czym powinniśmy rozmawiać?

O stawianiu granic

To nie jest łatwe, ale bardzo wiele ułatwi w waszej relacji. Granice mogą być emocjonalne, fizyczne, finansowe. Komunikujcie je. Powiedz mu, czego nie chcesz, na co się nie zgadzasz, jakie masz zasady. Najlepiej widać to na przykładzie zdrady. Mówiąc: „Jeśli mnie zdradzisz, nie wybaczę ci, to jest moja granica, którą, jeśli przekroczysz, złamiesz wszystko to, co budowaliśmy”. Jasne postawienie sprawy. Podobnie jeśli chodzi o kwestie finansowe – może jedno z was potrzebuje mieć wspólne konto, może chce mieć także swoje osobne, na które odkłada pieniądze na realizację swoich marzeń. Granice można stawiać w odniesieniu do tego, jak partner nas traktuje. „Nie chcę, żebyś tak do mnie mówił”, „Nie podoba mi się, jak mnie traktujesz”.

O niespełnionych potrzebach emocjonalnych

Na pewnym etapie związku wiemy, że sama miłość nie wystarczy, by szczęśliwie ze sobą żyć. Każdy z nas ma inne potrzeby. Jedni potrzebują poczucia bezpieczeństwa w związku, inni stabilizacji, spokoju, bezpieczeństwa finansowego, poczucia całkowitego zaufania, jeszcze inni wolności i niezależności.

O tym, czego brakuje nam związku w kontekście emocji – musimy mówić, nikt się nie domyśli, dlaczego bywamy nieszczęśliwi.

O naruszeniu zaufania

Czasami wpadamy w pułapkę domniemań. Zastanawiamy się, dlaczego on wrócił do domu później, z kim rozmawia przez telefon, do kogo pisze. Analizujemy różne sytuacje pod kątem jego drobnych kłamstw, które być może nic nie znaczą, być może nas chronią, ale jednak się pojawiają, tym samym naruszają nasze zaufanie. Jeśli jest coś, co cię niepokoi, co budzi twoje wątpliwości i lęk – powiedz o tym. Wytłumacz, dlaczego tak się czujesz, nie zarzucaj go podejrzeniami, tylko mów, jakie emocje budzą w tobie konkretne sytuacje.

O planowaniu przyszłości

Wiele osób czuje się niekomfortowo, gdy rozmawia o przyszłości ze swoim partnerem. A jednak, jeśli chcesz, aby twój związek zmierzał we właściwym kierunku, takie rozmowy są dla was kluczowe.

Nasze potrzeby się zmieniają, plany także, to naturalny stan rzeczy. Ale musimy o tym mówić, komunikować, czego chcemy, o czym marzymy, co byśmy chcieli zmienić.

O kłopotach finansowych

Często w związku pomijamy kwestie finansowe, ponieważ mogą one łatwo doprowadzić do napięcia i kłótni. Nie umiemy rozmawiać o pieniądzach. Tymczasem ukrywanie ważnych dla ciebie spraw, nie wpływa korzystnie na waszą relację. Chociaż to bardzo trudne, warto zebrać się na szczerość, powiedzieć, co jest dla was problemem i dlaczego. Być może wiedza o stanie waszych finansów, daje ci poczucie bezpieczeństwa i komfortu, o czym partner może w ogóle nie wiedzieć, bo nigdy wcześniej o tym nie rozmawialiście.

O waszym życiu seksualnym

Tkwi w nas przekonanie, że o seksie się nie rozmawia, tylko się go uprawia. To nieprawda. Jeśli czujemy się źle zrozumiani, rozczarowani, zaniepokojeni, musimy o tym mówić. Seks i seksualność są niezwykle ważne dla naszego związku, choćby dlatego, że budują naszą intymność. Nie da się tej kwestii pominąć, przemilczeć, zwłaszcza, gdy nie czujemy się z tym dobrze.


Lifestyle

Jak często należy się ważyć?

Redakcja
Redakcja
22 stycznia 2019
Fot. iStock/stockvisual

Wyobraź sobie, a może wcale nie musisz – bierzesz się za siebie, dbasz o to co jesz, zaczynasz się ruszać i w końcu przychodzi ten dzień (nie jakiś odległy), kiedy postanawiasz wejść na wagę i zobaczyć efekty zmiany dotychczasowego trybu życia. I co? I d*pa. Właściwie nie można mówić o stracie jakiegokolwiek kilograma. Zaczynasz zastanawiać się, jak często należy się ważyć.

Co robisz? Odpuszczasz? Wkurzasz się? Zaczynasz jeść mniej? Ćwiczyć więcej? Spokojnie. Nie tędy droga.

Wahania wagi są czymś zupełnie naturalnym i zależnym od tego, co zjedliśmy, wypiliśmy, kiedy byliśmy ostatnio w łazience. Nawet kilkukilogramowy przyrost wagi nie musi być przyczyną zwiększenia tkanki tłuszczowej, ale wynikiem działań twojego organizmu, który reguluje swoje fizjologiczne funkcje.

I właściwie moglibyśmy na wagę nie wchodzić, ale jak tu się motywować do zmiany stylu życia, a co za tym idzie – także swojej sylwetki?

No więc – jak często się ważyć?

Codziennie

Wiele osób uważa, że codzienne ważenie daje poczucie odpowiedzialności i jest pomocne w określeniu swoich postępów. Wielu osobom pomaga utrzymać się na dobrej drodze zdrowego trybu życia. Jeśli wchodzenie na wagę cię nie stresuje, to waż się codziennie. Ale kiedy twój nastrój zależny jest od tego, co wskazuje waga – odpuść, to tylko liczba.

Co tydzień

Ważenie tygodniowe może mieć swoje zalety – pozwala śledzić postępy, a jednocześnie nie skupia naszej uwagi każdego dnia na wadze.

Aby uzyskać najlepsze wyniki, ustal jeden dzień w tygodniu, w którym ważyć się będziesz rano. Jeśli waga wzrasta – nie skupiaj się na drobiazgach, tylko szukaj szerszej przyczyny – może owulacja, zbliżający się okres, stres, mało snu? Uwaga – na rozpoznanie przyczyny potrzeba kilku tygodni, warto jednak się nad tym pochylić, bo te obserwacje wskażą, w jakim momencie tracimy kontrolę nad swoją wagę i jakie są tego przyczyny,

Okazjonalnie

Niektórzy decydują się na okazjonalne ważenie, najczęściej nie mają wagi w domy, więc ważą się u lekarza, na siłowni. I wcale nie chodzi tu o niezwracanie uwagi na masę ciała. Wręcz przeciwnie – ci, którzy ważą się okazjonalnie doskonale potrafią określić zmiany w swojej sylwetce w inny sposób niż ilość kilogramów – po ciuchach, po wyglądzie ciała, to im wystarcza.

Nigdy

Może wy należycie do osób, które nigdy się nie ważą? Niektórzy uważają, że warto skupić się na tym, jak się ze sobą czują, na równowadze między posiłkami i przekąskami, a także na tym, jak i kiedy ćwiczyć, zamiast cała swoją motywację opierać na liczbie kilogramów.

Jeśli ważysz się kilka razy dziennie, przestań! Naprawdę z rzadkimi wyjątkami nie należy ważyć więcej niż raz dziennie. Obsesja na punkcie liczby na skali wagi może zakłócić spokój i szczęście w twoim życiu. Jeśli zdecydujesz się zważyć, pamiętaj – waga powinna być narzędziem, które ci pomaga, a nie szkodzi.


Zobacz także

Ile godzin potrzebujemy, by zostać prawdziwymi przyjaciółmi? Naukowcy znają odpowiedź na to pytanie

Pomyśl sobie: „co takiego daje mi narzekanie”. A może przyłączysz się dzisiaj do naszego Dnia Bez Narzekania?

Rozwiązanie konkursu #Niedobrani