Lifestyle

Pewność siebie jest dzisiaj w dużo większej cenie niż krem przeciwzmarszczkowy!

Redakcja
Redakcja
5 maja 2021
 

„Niezwykle ważna jest samoświadomość, która wpływa na to jak odbierają mnie inni. Nie chcę, żeby wygląd był dominujący i brał górę nad merytoryczną zawartością tego, co chcę przekazać, co mnie obchodzi, na co zwracam uwagę.”  Z Iwoną Kutyną – dziennikarką i wegetarianką o naturalnym pięknie kobiety i tym, co skłoniło ją do skorzystania z zabiegów medycyny regeneracyjnej.

Klaudia Kierzkowska: Czym dla Ciebie jest naturalne piękno?

Iwona Kutyna: To osobowość i cechy charakteru, które pokazują, że żyjemy w zgodzie z samym sobą i czerpiemy jak najwięcej pozytywnych rzeczy z życia. Piękno to dbanie o siebie, swoją duszę i ciało. Z całą pewnością wygląd zewnętrzny nie jest pierwszą rzeczą jaka przychodzi mi na myśl.

Jesteś piękną kobietą, po czterdziestce. Korzystałaś kiedyś z zabiegów medycyny estetycznej?

Nie, nigdy. Dopiero całkiem niedawno dojrzałam do tego, żeby coś zacząć ze sobą zrobić. Szczerze mówiąc, pewnie lenistwo zawsze brało górę. Mam chyba dobre geny i wcześniej nie czułam wewnętrznej potrzeby, żeby coś zmieniać. Wychodzę z założenia, że kobieta jest jak wino – im starsza, tym lepsza. Dobrze się ze sobą czułam i nie potrzebowałam zmian. Teraz zdecydowałam się na zabiegi regeneracyjne, a nie inwazyjne zabiegi medycyny estetycznej.

Co takiego się stało, że  jednak zapragnęłaś skorzystać z zabiegów medycyny regeneracyjnej?

Nie ukrywajmy, grawitacja robi swoje i w końcu przychodzi taki moment w życiu, kiedy zaczynamy zastanawiać się nad różnego rodzaju zabiegami. Czasami trzeba też być trochę egoistką – w dobrym tego słowa znaczeniu – i pomyśleć tylko o sobie. Nawet nie tyle coś zmieniać, ale poprawić jakość swojego życia, poprawiając chociażby kondycję skóry. Doszłam do wniosku, że warto. Mam za sobą już dwa pierwsze zabiegi.

Na jakie zabiegi się zdecydowałaś?

Doktor Tomasz Kasela przygotował plan działania. Nie chciałam inwazyjnych terapii, igieł i innych tego typu rzeczy. Biorąc pod uwagę fakt, że nigdy nie korzystałam z pomocy profesjonalisty, miał to być pewnego rodzaju test dla mojej skóry. Na dobry początek zdecydowałam się na pielęgnację twarzy przy użyciu kosmetyków z aktywnym tlenem. Peeling, maska i krem natleniajacy mają na celu odświeżyć, odżywić i odmłodzić moją cerę w taki naturalny sposób. Poddałam się również manualnemu zabiegowi twarzy. Oddałam się w ręce wspaniałej fizjoterapeutki, Ani, która jest częścią znakomitego teamu ekspertów Kliniki Biały Kamień.  Podczas masażu kluczową rolę odgrywa nastawienie i rozluźnienie organizmu, o czym zapomniałam za pierwszym razem. Jednak za drugim, byłam już całkowicie odprężona i zrelaksowana.

Zauważasz już jakieś efekty na swojej twarzy, czy musisz jeszcze na nie poczekać?

Terapia manualna twarzy w naturalny i fantastyczny sposób regeneruje twarz, zmarszczki. Już to widzę! Byłam w szoku, jak po drugim zabiegu, stanęłam przed lustrem i w okolicach oczu nie miałam prawie żadnej zmarszczki. Zawsze z dystansem podchodziłam do tego rodzaju zabiegów, a one naprawdę potrafią zdziałać cuda. Zapisałam się na pięć zabiegów, zobaczymy jak będzie zachowywała się moja skóra i mięśnie. To niesamowite jak zmieniła się twarz! Momentami to bardzo bolesny zabieg, zaczyna się od dekoltu i idzie w górę. Trwa półtorej godziny.  Pani Ania robi takie rzeczy, jakich bym się nie spodziewała, że można robić z twarzą. To bardzo intensywny masaż, bez olejków, kremów, który prawidłowo wykona tylko profesjonalista. Niezwykłe wrażenia i odczucia. Masaż jest mega, ale trzeba mieć wysoki próg odporności na ból. Jednak tak jak wspomniałam, ogromną rolę odgrywa nastawienie. Za pierwszym razem byłam spięta i przyznaję, bolało bardzo. Za drugim, kiedy się wyluzowałam, prawie zasnęłam. Wspaniały klimat, muzyka relaksacyjna robią swoje. Powinnaś spróbować!

Oj z przyjemnością! Powiedz proszę, co zdecydowało, że wybrałaś właśnie tę klinikę?

Na pewno dobre rekomendacje i fantastyczni ludzie, którzy pracują w klinice. Mam do czynienia z profesjonalistami. W przypadku takiego masażu, któremu zostałam poddana, nie zaufałabym osobie pierwszej z brzegu. Trzeba mieć duże doświadczenie i naprawdę wiedzieć co się robi, żeby nie wyrządzić nikomu krzywdy. Tutaj mam poczucie, że opiekują się mną profesjonaliści, którym ufam w 100 proc. Czuje się dopieszczona, zaopiekowana, to lubię. Jestem laikiem w tej dziedzinie i naprawdę potrzebuję fachowej opieki. Doktorowi Kaseli ufam, to znany i ceniony fachowiec.

Dla kobiet pomiędzy 40. a 50. rokiem życia „starzenie” się powinno być czymś budującym, świadomym, a nie powodem do kompleksów. Też tak to postrzegasz?

Jestem jak wino i akceptuję całą siebie w 100 proc. Nigdy nie przeszkadzały mi żadne zmarszczki. Na twarzy pojawiają się zmiany, przecież nie mam dwudziestu lat. Ale z drugiej strony nie chciałabym być młodsza. Jestem świadoma upływającego czasu i na ten moment nie mam z tym absolutnie żadnego problemu. Najważniejszy jest wiek intelektualny, co mam w głowie i jak czuję się sama ze sobą. W pewnym momencie dochodzimy do jakiegoś wieku i zdajemy sobie sprawę, że jest fajnie, niezależnie od tego czy mamy dwadzieścia czy czterdzieści lat. Jestem świadoma siebie, czuję się spełniona. Zawodowo robię to, co sprawia mi przyjemność. Zmarszczki pokazują ile przeszłam, jakie mam doświadczenie. Jest mi z tym dobrze. Przyjaciółka poleciła mi klinikę Biały Kamień i pomyślałam, że przyszedł moment na regenerację i poprawę wyglądu skóry.

Kobiety są coraz bardziej świadome, nie chcą wstrzykiwać sobie ton kwasu, czy może niestety ta świadomość jest ciągle niewystarczająca…?

Odnoszę wrażenie, że są dwie strony tego medalu. Kobiety dojrzałe są kobietami świadomymi. O świadomości mówi się coraz więcej, ostatnie miesiące pokazały walkę o swoje prawa. To ja decyduję o moim ciele i tym co się ze mną dzieje. Jednak z drugiej strony, wiele młodych dziewczyn wyrządza sobie krzywdę. Dwudziestolatki potrafią ostrzykiwać swoją twarz bardzo intensywnie i inwazyjnie. Boję się pomyśleć, co z ich skórą będzie się działo za dziesięć lat. Tak młode kobiety próbują spełniać czyjeś oczekiwania, może faceta, a może wymaga od nich tego praca. Zatracają siebie.

Budowanie swoich zasobów zarówno od strony intelektualnej jak i wizerunkowej jest dla Ciebie ważne?

Oczywiście, że tak. Myślę o tym jak wyglądam pod kątem tego co robię. Ludzie najpierw patrzą, a potem słuchają. Praca w radiu jest genialna, tu się słucha. Radio działa na wyobraźnię i wygląd schodzi na drugi plan. Z kolei w telewizji czy internecie jest odwrotnie. Tacy jesteśmy. Mając pilota w dłoni przełączamy programy i zatrzymujemy się na obrazku, który nam się podoba. Chciałabym na tyle fajnie wyglądać, żeby ludzie nie skupiali się na tym, jak się prezentuję, tylko co mam im do powiedzenia. Mój wygląd nie powinien determinować tego, czy ktoś mnie ogląda czy nie, tylko treść jaką mam do przekazania. Nie popadajmy ze skrajności w skrajność. Niezwykle ważna jest samoświadomość, która wpływa na to jak odbierają mnie inni. Nie chcę, żeby wygląd był dominujący i brał górę nad merytoryczną zawartością tego, co chcę przekazać światu.

Pewność siebie i pracowanie nad własnym samopoczuciem jest w cenie. Jesteś świadoma swojej wartości?

Myślę, że tak. Kocham to co robię, jestem szczęśliwa. To dla mnie bardzo cenne, to wartość o którą powinniśmy się starać i walczyć. W życiu bywają różne momenty, a w tych gorszych, wiadomo, różne myśli przychodzą do głowy – jejku, do niczego się nie nadaję. Jednak to tylko chwile. Reakcja ludzi, to jak mnie odbierają, miłe słowa z ich strony są wartościami ponadczasowymi, które nie podlegają żadnej ocenie. I wtedy znowu myślę, chyba jest dobrze!

 

 


Lifestyle

Orzechy włoskie – jakie mają właściwości dla zdrowia i czy każdy może po nie sięgać?

Żaklina Kańczucka
Żaklina Kańczucka
5 maja 2021
Orzechy włoskie - właściwości dla zdrowia i przeciwwskazania
Fot. iStock
 

Orzechy włoskie to jedne z najzdrowszych orzechów. Warto zadbać, by pojawiały się regularnie w diecie, ze względu na ich prozdrowotne właściwości. To popularna przekąska, a także składnik ciast, deserów czy dodatek do sałatek i mięs. Co kryją w sobie orzechy włoskie, jakie mają zalety, i czy istnieją przeciwwskazania do wprowadzenia ich do jadłospisu?

Orzechy włoskie na stałe wrosły w krajobraz polskich ogrodów. Te potężne drzewa zaczynają owocować już po 4-5 roku od zasadzenia i mogą dożywać nawet 500 lat. Owoce orzecha włoskiego dojrzewają w październiku. Jadalny orzech ukryty jest w zielonej, mięsistej okrywie, która po dojrzeniu pęka, odsłaniając twardą, jasnobrązową skorupę orzecha. Aby dostać się do jego wnętrza, należy skorupę rozłupać. Co ciekawe, nazwa orzechów włoskich nie ma wiele wspólnego z Włochami, a z Rumunią i jej historyczną krainą o nazwie Włoszczyzna.

Orzechy włoskie - właściwości dla zdrowia i przeciwwskazania

Fot. iStock/orzechy włoskie

Orzechy włoskie — wartości odżywcze, kcal

Jak wszystkie orzechy, orzechy włoskie są bardzo kaloryczne — w 100g kryje się 683 kcal. To dużo, jednak trzeba pamiętać o tym, że to nie są puste kalorie, ponieważ orzechy dostarczają one wiele wartościowych dla zdrowia substancji. Ze względu  na kaloryczność zaleca się zjadanie maksymalnie garści orzechów włoskich dziennie. W orzechach włoskich znajdziemy przede wszystkim tłuszcze (63 g/100g), w tym zdrowe tłuszcze nienasycone, białko (17 g/100g), węglowodany (10 g/100g), oraz błonnik (5,9 g/100g). W orzechach włoskich znajdziemy także witaminę E, C, witaminę B1, B6, B9, oraz minerały: miedź, mangan, żelazo, fosfor, wapń, cynk, potas.

Warto także wspomnieć, że mają one niski indeks glikemiczny = 15, dzięki czemu nie powodują wahań poziomu glukozy we krwi, a tym samym mogą po nie sięgać bezpiecznie osoby z cukrzycą typu 2.

Orzechy włoskie — właściwości 

Tradycja przypisuje orzechom włoskim liczne właściwości, które związane są z ich niezwykłym kształtem przypominającym mózg. Faktycznie zaliczamy je do jednych z najbardziej wartościowych orzechów, które wpływają na zdrowie na kilka różnych sposobów.

Wspierają pracę mózgu

Orzechy są włoskie niezastąpione w diecie osób uczących się i pracujących umysłowo, ponieważ są skarbnicą fosforu, niezbędnego dla prawidłowej pracy mózgu. Fosfor jest budulcem mózgu, wspiera zachowanie funkcji poznawczych, a jego obecność jest konieczna w procesie przewodzenia bodźców nerwowych. Porcja 100 g orzechów dostarcza prawie połowę dziennego zapotrzebowania na ten pierwiastek. Ponadto obecne w orzechach włoskich antyoksydanty i kwasy omega-3, wpływają na poprawę pamięci i wspierają procesy myślowe.

Chronią kości

Wspomniany fosfor jest niezastąpiony dla zdrowych kości i zębów. Wpływa na utrzymanie kości w dobrym stanie i wzmacnia je, podobnie jak zęby. Udowodniono, że odpowiednia ilość wapnia i fosforu w diecie dobrze wpływa na gęstość kości. Jednak nadmiar fosforu przy niedoborze wapnia może przynieść odwrotny skutek. Dieta dla zdrowia powinna być zrównoważona.

Orzechy włoskie - właściwości dla zdrowia i przeciwwskazania

Fot. iStock/Orzechy włoskie

Chronią serce

Orzechy włoskie wpływają na obniżenie poziomu „złego” cholesterolu, chronią przed powstawaniem zakrzepów krwi. Obecna w orzechach L-arginina wspiera rozszerzenie naczyń krwionośnych, co przekłada się na obniżenie ciśnienia krwi i, tym samym, ryzyka zawału serca.

Obniżają ryzyko rozwoju nowotworów i chorób przewlekłych

Obecność antyoksydantów (przeciwutleniaczy) w orzechach przemawia do włączenia ich do diety antynowotworowej. Antyoksydanty chronią komórki organizmu przez szkodliwym wpływem wolnych rodników, przez co obniżają ryzyko rozwoju nowotworów i chorób przewlekłych. Warto wiedzieć, że większość antyoksydantów kryje się w brązowej jadalnej skórce okalającej orzechy, dlatego nie warto ich z niej obierać

Mogą wspierać proces odchudzania

Mimo że są kaloryczne, orzechy włoskie zawierają dużą ilość białka oraz niski indeks glikemiczny. Dzięki temu po zjedzeniu ich odczuwamy sytość, a niski indeks glikemiczny zapobiega wahaniom poziomu cukru we krwi, więc ryzyko podjadania dla zabicia głodu maleje. Ponadto duża ilość błonnika dobrze wpływa hamowanie odczuwania głodu i na procesy trawienne.

Wspierają płodność

Orzechy włoskie, od dawna uważane są za skuteczne afrodyzjaki. Przeprowadzone badania wykazały, że obecne w orzechach laskowych kwasy omega-3, witaminy C i E, selen, cynk, kwas foliowy, poprawiają jakość nasienia. Jest to szczególnie istotne, jeśli dotychczasowa dieta pozostawiała wiele  do życzenia.

Chronią skórę 

Przeciwutleniacze w orzechach zwalczają wolne rodniki, które przyspieszają starzenie się komórek. Zawartość witaminy E (witamina młodości), oraz nienasyconych kwasów tłuszczowych, wpływa na odpowiednie nawilżenie i poprawia wygląd skóry.

Fot. iStock/Orzechy włoskie

Orzechy włoskie — przeciwwskazania 

Liczne zalety sprawiają, że orzechy włoskie są cennych elementem diety, jednak nie każdy powinien po nie sięgać. Ostrożne powinny być osoby zmagające się z kamieniami nerkowymi. Szczawiany obecne w orzechach włoskich przyczyniają się do powstawania kamieni. Unikać ich powinny osoby z alergią na inne orzechy. W tym przypadku mogą pojawić się objawy takie, jak: problemy żołądkowo-jelitowe, zespół alergii jamy ustnej, pokrzywka i świąd skóry, napady astmy, obrzęk górnych dróg oddechowych, a nawet wstrząs anafilaktyczny.

Jak przechowywać orzechy włoskie?

Najlepiej kupić orzechy włoskie w łupinach, ponieważ zawierają dużą ilość tłuszczu i szybko jełczeją. Twarde osłony chronią je przed szkodliwym wpływem słońca, powietrza, wilgoci, więc są dłużej świeże i zdrowsze. Łuskane należy przechowywać w szczelnie zamykanym pojemniku i niskiej temperaturze, np. w lodówce (ok. roku). Trzymane w wyższych temperaturach będą krócej zdatne do spożycia (ok. 3 miesięcy), ponieważ szybciej będą jełczeć. Orzechy w łupinach można przechowywać ok. roku w materiałowym worku, wiklinowym koszu lub drewnianej skrzynce, w suchym, przewiewnym, i w miarę możliwości, dość chłodnym miejscu.


źródło: dietetycy.org.pl,www.poradnikzdrowie.pl 

Lifestyle

6 oznak mentalności ofiary. Jak rozpoznać kogoś, kto wpadł w tę pułapkę?

Żaklina Kańczucka
Żaklina Kańczucka
5 maja 2021
Mentalność ofiary
Fot. iStock

Mentalność ofiary nikomu nie służy — ani osobie, która nakłada ją na siebie, niczym drugą skórę, ani osobom  z jej otoczenia. Takie osoby często są nieszczęśliwe, pozbawione energii do zmian, a czasem wręcz przyciągają do siebie toksycznych ludzi, lub sami „kradną” innym pozytywną energię. Choć nie czyni ich to szczęśliwszymi, mentalność ofiary może być w pewien sposób wygodna.

Co to jest mentalność ofiary?

Mentalność ofiary opiera się na tendencji do rozpoznawania siebie jako ofiary negatywnych działań innych. Wejście w mentalną pułapkę postrzegania siebie jako ofiary sprawia, że za to, co poszło nie tak, jak powinno, obwiniani są wszyscy wokół. W wielu przypadkach mentalność ofiary w pewien sposób zwalnia z odpowiedzialności za własne życie, usprawiedliwia „wieszanie się” na innych.

Zdarza się, że taka bezradność i oglądanie się na towarzyszy staje się pozornie wygodnym sposobem na życie. Niestety bez chęci wyjścia ze swojej strefy komfortu, bez odwagi do podejmowania decyzji, osoba z mentalnością ofiary pozostaje w miejscu przygnieciona obawami i strachem. Jak rozpoznać kogoś, kto może mieć z tym problem?

Mentalność ofiary – 6 oznak, które wskazują, że ktoś wpadł w tę pułapkę 

Wyolbrzymianie swoich problemów

Wszystko to, co się dzieje nie pomyśli, urasta do rangi prawdziwej katastrofy. Osoba z mentalnością ofiary zawsze uważa, że ma najgorzej, najtrudniej i wszystko to składa się na koniec jej świata. Zakłada najgorsze scenariusze, szuka dziury w całym, umniejszając dobre rzeczy, które mogą ją spotykać. Skupia się i rozkłada na czynniki pierwsze to, co sprawiło ból, powoduje niezadowolenie i dyskomfort.

Oczekiwanie na złe rzeczy

Osoba dotknięta mentalnością ofiary nie potrafi zauważyć dobrych stron swojego życia. Chętnie za to skupia się na przewidywaniu tego, co może pójść nie tak. Wręcz zakłada, że tak będzie, na pewno coś się nie uda, tym samym przygotowując się już na smak porażki i rozczarowania.

Bezsilność i brak chęci do zmian

Nie widzi własnych możliwości w rozwiązywaniu napotkanych problemów, uważa, że sobie nie poradzi. Mentalność ofiary sprawia, że osoba nią dotknięta nie ma kontroli nad sytuacją, nie potrafi, a zasadzie to nie chce niczego zmieniać. Uważa, że wysiłek nie ma sensu, bo zapewne efekt i tak będzie niewystarczająco dobry.

Mentalność ofiary popycha do sabotażu własnych działań

Osoba o mentalności ofiary zaniża w rozmowie lub w działaniu własne kompetencje i umiejętności. Wychodzi ona z założenia, że cokolwiek nie zrobi i tak świat zadziała na jej niekorzyść. Czuje się odgórnie rozgrzeszona z tego, co mogłoby się nie udać.

Zrzucanie odpowiedzialności za swoje życie na innych

Uważa, że jest na tyle obciążona, pokrzywdzona, że rzeczą naturalną w jej przypadku jest oczekiwanie pomocy od innych. Oni mają znaleźć rozwiązanie i starać się pomóc, dzięki  czemu taka osoba nie musi brać odpowiedzialności za swoje życie. Bywa to na swój sposób wygodne, a w przypadku niepowodzenia łatwo jest wskazać winnego.

Mentalność ofiary przejawia się przez zachowanie

Mentalność ofiary sprawia, że osoba nią dotknięta nie znajduje powodów do radości i zadowolenia. Bywa zgorzkniała i nieszczęśliwa, co przerzuca na innych. Bywa także złośliwa lub zazdrosna w odpowiedzi na dobrą energię płynącą od innych osób. Miewa tendencje do dzielenia się negatywną energią i wysysa dobrą energię z innych osób.

Oto kilka cech osób z mentalnością ofiary. Choć to niełatwe, można starać się przezwyciężyć tę sytuację, samodzielnie lub z pomocą terapeuty. Najpierw jednak trzeba zdać sobie sprawę z istniejącego problemu, by następnie móc podjąć odpowiednie kroki do wprowadzenia zmian w życiu.


źródło:  www.lifehack.org 

Zobacz także

Kochasz słodycze? Czy wiesz, co to mówi o twojej osobowości?

Z jakiego powodu zdradzają poszczególne znaki zodiaku? Raki z miłości, a Panny dla seksu?

Woda gazowana niszczy zęby. Czy powinnyśmy z niej zrezygnować?