Lifestyle

Męski zarost kobieca sprawa? Preferencje mężczyzn versus oczekiwania kobiet

Redakcja
Redakcja
3 września 2021
fot. FXQuadro/iStock
 

Aż 69% Polaków poza twarzą goli inne części ciała. Ponad połowa z nich regularnie goli pachy, 44% strefy intymne, a co piąty klatkę piersiową. Prawie 1/3 mężczyzn, robi to ze względu na drugą osobę, np. partnerkę. Jednocześnie 31% badanych nie goli innych części ciała poza twarzą, ponieważ nie czuje takiej potrzeby (70%) czy też uważa, że nie jest to rozwiązane dla nich, a faceci powinni golić jedynie głowę i zarost (31%).

Zapytano mężczyzn o ich preferencje dotyczące golenia twarzy i innych części ciała, a kobiety o ich oczekiwania odnośnie męskiego owłosienia. Czy Panowie są gotowi im sprostać?

Brodacze są postrzegani, jako niezależni, swobodni i pewni siebie

Trendy dominujące w ostatnich latach przywróciły kulturę noszenia zarostu. Jednak nie każdy chce i może podążać za obowiązującą modą. To kwestia bardzo indywidualna i wybrany styl zależy od zróżnicowanych preferencji mężczyzn oraz możliwości, którymi obdarzyła ich natura. Jak wynika z badania, większość Polaków ma pozytywne skojarzenia dotyczące mężczyzn z brodą. Blisko 1/3 badanych, twierdzi że to osoba niezależna, swobodna i pewna siebie. Prawie tyle samo respondentów uważa, że brodacze podążają za modą i mają styl. Jednoczenie, blisko co piąty Polak uważa, że broda na twarzy mężczyzny to wynik niechlujstwa czy lenistwa, gdyż nie chce mu się regularnie golić. Część respondentów stwierdziła również, że w ten sposób faceci ukrywają nieśmiałość i brak pewności siebie.

Gładki czy owłosiony – co preferują mężczyźni?

Usuwanie zbędnego owłosienia to zabieg, któremu częściej poddają się kobiety, czy też wyczynowi sportowcy lub modele. Jednak w ostatnich latach mężczyźni, również Ci nie związani z żadną dyscypliną sportową, chętniej sięgają po maszynkę do golenia nie tylko w celu zgolenia zarostu na twarzy. Wielu, bo aż 69% panów decyduje się na regularne usuwanie owłosienia i preferuje gładką skórę w innych częściach ciała. Najczęściej golą pachy – dba o to nieco ponad połowa mężczyzn, a także strefy intymne (44%). Co piąty mężczyzna goli swoją klatkę piersiową. Dlaczego to robią? Największy odsetek mężczyzn (63%) wskazuje na względy higieniczne oraz estetyczne (59%). Spora grupa panów (43%) zwraca także uwagę na komfort, co rozumieją przez mniejsze swędzenie skóry czy niezahaczanie się włosów.

Oczywiście nie wszyscy mężczyźni preferują tego typu zabiegi. Blisko 1/3 z nich nie goli innych części ciała poza okolicami twarzy. Wśród tej grupy, 70% nie czuje takiej potrzeby, natomiast ponad 30% jest przekonanych o tym, że nie jest to rozwiązane dla nich, a mężczyźni powinni golić jedynie głowę i zarost.

Gładkie męskie ciało nie jest dziś żadnym tematem tabu. Podejście do golenia swojego ciała przez mężczyzn uległo zmianie, szczególnie na przestrzeni ostatnich kilku lat. Jednak wielu panów cały czas ma przekonanie, że bujne owłosienie świadczy o ich atrakcyjności w oczach kobiet. Taka myśl nie wzięła się znikąd. Za włosy na ciele mężczyzn odpowiadają, m.in. męskie hormony, jak testosteron – budzący skojarzenia na temat męskości. Pamiętajmy jednak, że istnieje masa innych czynników, które o niej decydują, a poziom testosteronu czy owłosienie na ciele panów to czynnik, który dla kobiet może nie mieć żadnego znaczenia. Kobiety w zdecydowanej większości za bardziej atrakcyjne i męskie uznają wsparcie ich w trudnych chwilach, troskę czy bukiet kwiatów podarowany im bez okazji, niż włosy na klacie – mówi Magdalena Chorzewska, psycholog, ekspertka współpracująca z marką Bulldog.

Gładki czy owłosiony – czego pragną kobiety?

Wbrew przekonaniom niektórych panów, którzy unikają golenia, znaczna część kobiet nie lubi owłosienia na ciele mężczyzn. Większość Polek (58%) jest zdania, że mężczyźni powinni poza twarzą golić inne partie ciała. Jednocześnie co czwarta kobieta nie podziela tej opinii. Powody, dla których panie preferują gładkie ciało faceta są właściwie te same, dla których mężczyźni decydują się na usuwanie owłosienia. 79% kobiet, które uważają golenie ciała przez mężczyzn za stosowne, wskazuje na względy higieniczne, a 68% – estetyczne. Stąd często pojawiają się oczekiwania względem mężczyzn, aby regularnie golili swoje pachy, plecy, okolice intymne czy klatkę piersiową. Prawie 1/3 mężczyzn spełnia życzenie partnerki i goli ciało właśnie ze względu na drugą osobę.

– Mężczyzna musi się przede wszystkim czuć dobrze sam ze sobą. Nikt nie lubi, kiedy poddaje się go presji. Oczywiście możemy zaproponować, przedstawić argumenty za, jednak nie uzależniajmy od tego naszych relacji. Jeśli mężczyzna ma opór przed tym, aby ogolić swoje ciało, nie naciskajmy. Może być tak, że owłosienie faktycznie dodaje mu pewności siebie i daje poczucie męskości. Warto wtedy podkreślić inne jego cechy, tak by zauważył, że męskość nie jedno ma imię – dodaje psycholog, Magdalena Chorzewska.

Nie każdy może zostać „drwalem”

O ile z reguły ogolenie ciała nie stanowi większego problemu, a panowie coraz częściej decydują się na taki krok, o tyle kłopot sprawić może wyhodowanie zarostu na twarzy. Należy mieć na uwadze, że męskie owłosienie jest uzależnione od wielu czynników, a przede wszystkim od jego uwarunkowań genetycznych. Twierdzenie, że facetom, którzy nie mają owłosienia na twarzy brakuje testosteronu jest niewłaściwe. To nie sama obecność tego hormonu, a sposób, w jaki ciało reaguje na testosteron ma realne przełożenie na owłosienie. Jeśli ciało jest wrażliwe na testosteron, możliwe jest wyhodowanie zarostu, a także stymulowanie wzrostu włosów na twarzy. Skutecznym sposobem na szybsze zapuszczenie brody jest, m.in. większa aktywność fizyczna. Szczególnie ćwiczenia zwiększające masę mięśniową oraz treningi interwałowe mogą spowodować większą produkcję testosteronu.

Z drugiej strony jest wielu panów, którzy pomimo chęci – własnych lub swojej drugiej połówki, nie są w stanie zapuścić zarostu. Jego wyhodowanie uniemożliwić może na przykład łysienie plackowate – choroba skórna, której przyczyny nie są jeszcze do końca znane. Komplikacje spowodować może również wysoki poziom kortyzolu, nazywany potocznie hormonem stresu, jak też niedobór żelaza. Czynników wpływających na owłosienie mężczyzny jest zatem pełen wachlarz. Jednak niezależnie od tego czy preferujemy czy gładką skórę warto zadbać o dobrej jakości maszynkę do golenia oraz odpowiednie kosmetyki do pielęgnacji brody czy skóry po goleniu.

Badania przeprowadziła marka Bulldog


Lifestyle

Daktyle – jedno z najlepszych źródeł potasu i nie tylko! Istnieje kilka powodów, dla których warto sięgać po świeże i suszone daktyle

Żaklina Kańczucka
Żaklina Kańczucka
3 września 2021
Daktyle świeże i suszone — właściwości dla zdrowia
Fot. iStock
 

Daktyle to zdrowa przekąska, będąca źródłem łatwej do wykorzystania energii. Najczęściej można je kupić w postaci suszonych owoców, o wiele rzadziej świeżych. Daktyle są źródłem witamin, minerałów i innych substancji ważnych dla prawidłowego funkcjonowania organizmu. Jakie zalety ma włączenie daktyli do diety? Kto nie powinien zbyt często po nie sięgać?

Daktyle Medjool i Halawi — krótka charakterystyka

Owoce palmy daktylowej (Phoenix dactylifera L.) są obecne w diecie ludzi od tysięcy lat. Daktylowce, których wyróżniono ponad 100 odmian, pochodzą z Bliskiego Wschodu, a obecnie uprawia się je również przede wszystkim w krajach Północnej Afryki oraz w niektórych stanach Ameryki Północnej. Daktyle rosną w dużych skupiskach, a ich zbiory odbywają się jesienią i wczesną zimą. Najczęściej do czynienia mamy z suszonymi daktylami, ponieważ rzadko sprowadza się świeże owoce daktylowca.

Daktyle świeże i suszone — właściwości dla zdrowia

Fot. iStock/Palma daktylowa

Najczęściej w sprzedaży można spotkać dwie najbardziej popularne odmiany daktyli — Medjool i Halawi. Wielu miłośników tych owoców twierdzi, że daktyle Halawi są mniejsze i słodsze, o maślano-karmelowym smaku, półmiękkim miąższu i jasnobrązowej skórce. Z kolei daktyle Medjool są większe niż pozostałe odmiany — największe osiągają prawie 8 cm długości i około 3 cm szerokości. Brązowa skórka jest nieco pomarszczona, a pomarańczowo-żółty miąższ jest miękki, mięsisty, o karmelowym smaku.

Można je jeść nie tylko samodzielnie, w ramach przekąski, ale dodać do kasz, musli, sałatek, ciast, czyli wszędzie tam, gdzie odrobina słodycz podkreśli smak dania. Osoby zdrowe mogą włączyć do diety zarówno świeże, jak i suszone daktyle, jednak w umiarkowanych ilościach.

Świeże daktyle — właściwości dla zdrowia

Daktyle są znakomitym źródłem błonnika, witamin z grupy B i witaminy A, oraz składników mineralnych takich jak: potas, magnez, miedź, wapń, mangan. Błonnik wpływa na poprawę procesów trawienia. Obecność beta-karotenu i luteiny w daktylach chroni oczy przed zwyrodnieniem plamki żółtej. Obecność potasu dobrze wpływa na regularną pracę serca, krążenie krwi, oraz na profil lipidowy. Wapń, którego nie brakuje w daktylach, wspiera proces mineralizacji kości oraz zębów. W składzie daktyli obecne są naturalne salicylany, które wykazują działanie przeciwzakrzepowe, przeciwbólowe i przeciwzapalne.

Daktyle świeże i suszone — właściwości dla zdrowia

Fot. iStock/ daktyle

Błonnik usprawnia perystaltykę jelit, dzięki czemu zapobiega zaparciom, pozwala również przez dłuższy czas utrzymać uczucie sytości po posiłku. Wspiera obniżanie poziomu „złego” cholesterolu LDL w surowicy, chroniąc tym samym układ krążenia przed chorobami. Błonnik obniża także poposiłkowe stężenie glukozy we krwi i poziom insuliny, więc zapobiega napadom głodu. Świeże daktyle mają właściwości przeczyszczające, i podobnie jak suszone, zapobiegają zaparciom. Obecny w daktylach kwas pantotenowy i foliany biorą udział w licznych procesach metabolicznych zachodzących w organizmie. Daktyle cechują się wysoką gęstością odżywczą, ponieważ zawierają niewielką ilość wody w miąższu.

Suszone daktyle — właściwości dla zdrowia

Suszone daktyle są o wiele bardziej słodkie, a co za tym idzie bardziej kaloryczne, niż świeże owoce. Zawierają wyższe, niż w przypadku surowych daktyli, stężenie polifenoli, które hamują działanie wolnych rodników, oraz wspomnianego wyżej błonnika. Odwar z dojrzałych daktyli traktowany jest jako naturalny środek wykrztuśny, stosowany tradycyjnie leczeniu astmy, bólu gardła, kataru.

Suszone daktyle to bardzo dobre źródło antyoksydantów. Przeciwutleniacze wspomagają walkę z infekcjami i stanem zapalnym, mogą też wspomagać profilaktykę chorób neurodegeneracyjnych oraz nowotworów.

Daktyle suszone są znakomitym źródłem szybko przyswajalnych cukrów, co sprawia, że są świetną przekąską dla sportowców. Spożyte przed  treningiem dodadzą szybko energii, natomiast po treningu wesprą regenerację organizmu, uzupełnią także niedobory glikogenu w mięśniach.

Daktyle świeże i suszone — właściwości dla zdrowia

Fot. iStock/Daktyle

Kto nie powinien jeść daktyli?

Mimo tego, że daktyle są zdrowymi owocami, nie każdy może sobie pozwolić na to, by włączyć je do diety licznych. Uważać na nie powinny  przede wszystkim chorzy na cukrzycę. Szczególnie suszone daktyle mają wysoki indeks glikemiczny (równy 103) i ich spożycie przyczynia się do nadmiernego wzrostu poziomu cukru we krwi.

Daktyli nie należy spożywać również w przypadku: nieżytu żołądka, kolki żołądkowej, wzdęciach, w przeroście bakteryjnym jelita cienkiego, nietolerancji fruktozy. Po daktyle nie powinni sięgać osoby cierpiące na migrenę, ponieważ owoce te zawierają białka mające w składzie tyraminę, która powoduje bóle głowy i może zaostrzać objawy migreny.

FB/ohmepl


źródło: dietetycy.org.pl

Lifestyle

Omenaa to zrobiła! Fundacja Omeny Mensah wybudowała szkołę dla dzieci ulicy w Ghanie

Redakcja
Redakcja
3 września 2021

Mało kto wierzył w to, że uda jej się zebrać potrzebne fundusze i zrealizować tak ogromną inwestycję. Pomysł budowy szkoły w Temie, oddalonej od Warszawy o ponad 8000 km wydawał się szalony i bardzo ryzykowny. A jednak jej się udało. Fundacja Omeny Mensah wybudowała szkołę dla dzieci ulicy w Ghanie. Oficjalne otwarcie KIDS HAVEN SCHOOL zaplanowano już na najbliższy weekend. Relacja z uroczystości będzie na żywo transmitowana na profilu fundacji Omenaa Foundation w sobotę od godz. 9:00 polskiego czasu.


Omenaa Mensah, córka Polki i Ghańczyka, bizneswoman, producentka telewizyjna, dziennikarka, prezenterka, ale przede wszystkim to kobieta wielkiego serca, która pomaganie ma wpisane w swoje DNA. Gdy kilka lat temu, po raz pierwszy odwiedziła kraj swojego ojca, poznała swoje korzenie i życie tamtejszych ludzi, zdecydowała się pomóc najbiedniejszym dzieciom w Ghanie w zdobyciu edukacji. Słusznie uznała, że tylko solidne wykształcenie może odmienić ich los i sprawić, że w przyszłości będą niezależne i samodzielnie decydowały o swoim życiu. Dlatego siedem lat temu założyła fundację Omenaa Foundation i zaczęła zbierać fundusze na budowę szkoły. Początki nie były usłane różami, bo niełatwo było przekonać firmy i darczyńców do przekazania pieniędzy na szkołę gdzieś w Afryce. Jednak zdeterminowana w osiągnięciu swojego celu Omenaa nie poddawała się i trzy lata później rozpoczęła budowę, a dziś z dumą prezentuje swoje dzieło – KIDS HAVEN SCHOOL.

Inwestycja przyniosła jej nie tylko spełnienie w życiu zawodowym, ale i w życiu prywatnym. To właśnie na jednym ze spotkań dotyczących finansowania inwestycji poznała swojego przyszłego partnera Rafała Brzoskę, który od początku ich wspólnego życia wspierał ją w jej filantropijnej działalności. Razem jadą też do Ghany, żeby uczestniczyć w uroczystości otwarcia szkoły i wspólnie cieszyć się z tego sukcesu Omeny.

Budowa i wyposażanie szkoły trwało dokładnie 1610 dni. Tyle czasu minęło od momentu wkopania kamienia węgielnego pod inwestycję, do dnia oficjalnego otwarcia szkoły. „Był to bardzo intensywny czas pełen radości, gdy obserwowaliśmy szybkie postępy prac, ale też trudny, bo jak to bywa przy tak dużych inwestycjach, napotykaliśmy problemy, które opóźniały prace.” – wspomina budowę Omenaa Mensah i dodaje – „Największą przeszkodą była pandemia, która wstrzymała prace budowlane i o rok przesunęła otwarcie szkoły. Ale ponieważ od jakiegoś czasu realizuję zawodowo przeróżne inwestycje budowlane, tego typu problemy nie podcinały mi skrzydeł, z wręcz przeciwnie jeszcze bardziej mobilizowały. Dziś jestem wzruszona, gdy widzę piękną szkołę, która już za kilka godzin ugości w swoich murach naszych podopiecznych. Ziściło się moje największe marzenie.”

Szkołę Omenaa zadedykowała pamięci swojego ukochanego brata Asebi-Antwi Mensah, który od małego doświadczał przejawów nietolerancji. W rezultacie szukając akceptacji w środowisku, wpadł w złe towarzystwo i zmarł w wieku 21 lat. Jego strata była ciosem dla rodziny Mensah, która nigdy się z tym nie pogodziła. Dlatego właśnie Omenaa w ramach fundacji walczy z przejawami rasizmu i nietolerancji, a szkoła ma być pomostem współpracy polsko-afrykańskiej ponad podziałami.

Budynek nowej szkoły o powierzchni 1500 mkw kryje w sobie 6 klas lekcyjnych, salę komputerową, bibliotekę, pokój nauczycielski, pomieszczenia administracyjne i socjalne oraz cztery pomieszczenia pomocnicze, noclegowe dla wolontariuszy z Polski. Parter szkoły został wyposażony w mobilne ścianki działowe, które w razie potrzeby można złożyć, a tym samym stworzyć jedną dużą przestrzeń na ważne szkolne wydarzenie.

Omenaa zawsze bardzo podkreśla, iż szkoła nie powstałaby gdyby nie hojni darczyńcy, którzy zdecydowali się wesprzeć fundację w jej planach. W gronie parterów wpierających finansowo inwestycję znaleźli się: Itaka, Termo Organika, Inpost, E.Wedel, Rossmann, Bartek, Inglot, Wojas, biuro Miss Polonia, Złota 44 i wiele innych firm oraz osób prywatnych. Oddanie budynku do użytku nie oznacza końca pracy fundacji przy tym projekcie.

Organizacja nadal będzie współpracowała ze szkołą celem uzupełniania i doskonalenia jej zaplecza naukowego, a także krzewienia współpracy oraz wiedzy na temat Polski i Europy. Szkołę regularnie będą odwiedzali wolontariusze i wspierali afrykańskich nauczycieli w ich działalności. Dlatego nadal w planach Omeny są spektakularne akcje charytatywne dotyczące wspierania edukacji. Najbliższa będzie to limitowana kolekcja obuwia sportowego dla dzieci i dorosłych z rysunkami dzieci, realizowana z markami CCC i eobuwie.pl. Dochód z akcji będzie wspierał edukację dzieci z Ghany i polskich domów dziecka. Już teraz podopieczni w Ghanie mogli przetestować pierwsze modele butów, które do sprzedaży trafią wiosną 2022.


Zobacz także

Właśnie, że kupię sobie taką choinkę jak chcę. Bo były mąż mówił, że mała wystarczy

Przyjaźń czy kochanie? Co on naprawdę do ciebie czuje

5, odkrytych na nowo, faktów o męskiej agresji, złości i pojęciu męskości

Przyjrzyj się swoim dłoniom i sprawdź, co mówią o tobie twoje palce