Lifestyle

Kiedy pierwszy raz pójść z dzieckiem do dentysty?

Redakcja
Redakcja
28 grudnia 2021
 

Dbałość o zdrowie zębów musi zacząć się wcześniej. Jak wcześnie? Kiedy zabrać dziecko na pierwszą wizytę? Czy warto wybrać gabinet stomatologiczny, który oferuje wizytę adaptacyjną? I po co właściwie dbać o zęby mleczne, skoro i tak muszą one wypaść?

Dbanie o zęby mleczne jest ważne!

Zdrowe zęby są zawsze ważne i dotyczy to również mleczaków. Pomijając fakt, że każda choroba zębów u dzieci jest dokuczliwa, obniża komfort i może negatywnie wpłynąć na samoocenę, to przede wszystkim próchnica może przenieść się z zębów mlecznych na stałe. Poza tym – wczesna wizyta w gabinecie stomatologicznym zwykle oznacza, że później nie będzie problemu z tym, żeby odbywać regularne wizyty kontrolne.

Pierwsza wizyta dziecka u dentysty – kiedy iść do stomatologa?

Ogólna zasada mówi, że pierwsza wizyta (adaptacyjna) u stomatologa powinna odbyć się po wyłonieniu pierwszego zęba. Jak mówią doświadczeni dentyści z HCentrum.pl, już wyrzynanie się pierwszego zęba daje stomatologowi niezły ogląd sytuacji i pozwala ocenić, czy proces ząbkowania przebiega prawidłowo. Jeśli tak, pierwsza wizyta kończy się ustaleniem terminu kolejnej, co zwykle następuje po kilku miesiącach. Jeśli już na tym etapie są problemy, można przygotować dziecko do odpowiedniego leczenia zębów lub na przykład wizyt u ortodonty.

Stomatolog dziecięcy w Gdańsku – HCentrum Stomatologiczne Jasińscy

Jeśli ząbkowanie jest szczególnie bolesne, opóźnia się lub rodzicom wydaje się, że jest z tym inny problem, nie należy oczywiście czekać na pierwsze ząbki – należy przyspieszyć wizytę u stomatologa.

Wizyta adaptacyjna: iść czy nie?

Pierwsza wizyta dziecka w gabinecie stomatologicznym może być stresująca. Dlatego w dobrych gabinetach stosuje się praktykę wizyt adaptacyjnych. To krótka wizyta, w czasie której dziecko siedzi wygodnie na fotelu, nawiązuje kontakt ze stomatologiem, zapoznaje się z gabinetem i tak dalej. O ile najmniejsze dzieci często tej wizyty nie wymagają, to już u kilkulatków wizyty adaptacyjne często są konieczne czy to w związku z kiepskimi doświadczeniami z przeszłości, czy dlatego, że po prostu stan jamy ustnej był oceniany za rzadko.

Zapoznanie się z gabinetem stomatologicznym jest bardzo ważne na przykład dla dzieci ze spektrum autyzmu, niedoborami uwagi i innymi zaburzeniami, ale generalnie wizyta adaptacyjna jest świetnym sposobem na uniknięcie późniejszego stresu. Nie każde dziecko jej potrzebuje, ale warto na wszelki wypadek znaleźć taki gabinet stomatologiczny, w którym nie będzie problemu z adaptacją dziecka.

Jak często chodzić z dzieckiem do dentysty?

W skrócie: tak często, jak zaleci dentysta. Oczywiście są pewne ogólnie przyjęte normy, że do wykształcenia pełnego uzębienia mlecznego odwiedza się dentystę raz na 3 miesiące, później co 6-12 miesięcy aż do wymiany zębów mlecznych na zęby stałe. Jednak te zasady często wymagają modyfikacji ze względu na niedostatki higieny jamy ustnej albo na to, że zęby dziecka są bardziej podatne na próchnicę lub w jamie ustnej pojawiają się inne problemy.

W profesjonalnym gabinecie na kolejnych wizytach lekarz zawsze sugeruje termin następnych przeglądów. Będą one częstsze, jeśli jest potrzeba konkretnego leczenia stomatologicznego i nieco rzadsze, jeśli leczenie zębów nie jest konieczne, a trzeba tylko sprawdzić, czy wszystko jest w porządku.

Dlaczego należy zabierać dzieci do dentysty?

Stan zębów dziecka – choćby specyficzna dla niemowlaków i małych dzieci próchnica butelkowa lub wady zgryzu – nie jest jedynym powodem, dla którego warto zabierać dzieci na wizyty kontrolne do dentysty. Pierwsza wizyta u dentysty i pierwszy raz na fotelu dentystycznym to przede wszystkim sposobność do wykrycia poważnych problemów: można zdiagnozować wadę zgryzu lub niepoprawne wyrzynanie zębów, natomiast później istotne jest na przykład to, że lekarz oceni, czy czyszczenie zębów przez dziecko daje oczekiwane skutki. Jeśli nie – powtórzy instruktaż, udzieli porady dotyczącej wyboru szczoteczki i pasty.

Bardzo ważne jest też to, że dzieci, które od pierwszej wizyty regularnie odwiedzały lekarzy dentystów, później mniej stresują się wizytami, a to może decydować o tym, na jakim etapie zostaną wykryte choroby zębów i dziąseł, a więc też jak dokuczliwe będzie ich leczenie.


Lifestyle

Narcyz manipuluje i krzywdzi w rodzinie nie tylko ciebie. 4 fazy fatalnej miłości

Iwona Zgliczyńska
Iwona Zgliczyńska
29 grudnia 2021
Fot. iStock / yulkapopkova
 

Wiele osób wrażliwych, empatycznych i inteligentnych emocjonalnie czuje się tak, jakby przyciągały do siebie narcystycznych partnerów. Miłosny scenariusz z oprawcami powtarza się w ich życiu kilka razy. Zakochują się do szaleństwa, a po jakimś czasie odkrywają, że są w tej samej bajce. Nic dziwnego, że mogą w końcu zacząć się obwiniać się za to, że noszą w sobie jakąś ukrytą skazę, którą łatwo rozpoznają osoby narcystyczne. Czy można się jakoś ochronić przed toksycznymi partnerami?


„Warto wiedzieć, w jakim mechanizmie empatia przyciąga i zderza się z narcyzmem w różnych fazach związku. Zrozumienie wzajemnych zależności może pomóc szybciej dostrzec nadużycia”, twierdzi na łamach „Psychology Today” dr Erin Leonard, terapeutka i autorka czterech książek m.in. „Jak wychować bezpieczne dziecko, rodzicielstwo z empatią”. To ważne! Zwłaszcza kiedy zostaniesz rodzicem! Pamiętaj, wtedy w relacji z narcystycznym rodzicem najbardziej cierpi wasze dziecko!

Faza pierwsza, czyli miesiąc miodowy

Narcyz jak magnes przyciąga do siebie osoby inteligentne emocjonalnie. Instynktownie stara się zbliżyć do tych, od których bije ciepło, troska, cierpliwość i wyrozumiałość. To oczywiście działa w dwie strony. Ponieważ partner narcyza jest zasypywany na tym etapie komplementami, to mu pochlebia. Jest szczęśliwy i zauroczony tą szczególną uwagą i nowo poznanym człowiekiem.

Na początkowym etapie narcyz potrafi być szczególnie współczujący, wspierający i uważny.

Jednak miesiąc miodowy zwykle trwa dopóki manipulowana osoba nie zaangażuje się emocjonalnie na dobre. Często dzieje się to niestety w momencie, kiedy pojawia się dziecko. Ono jest gwarantem dla toksycznego partnera (uwaga, może nim być także kobieta!), że rodzina już tak szybko się nie rozpadnie i wtedy wszystko się zmienia.

Faza druga, czyli on czuje się mały

Niestety po jakimś czasie narcyz dostrzega, że jego emocjonalnie inteligentny partner ma w sobie coś potężnego i zaczyna mu tego zazdrościć. Chodzi o zdolność wyrażania własnych emocji oraz zrozumienie tego, co czują inni ludzie. To wszystko pozwala empatycznej osobie utrzymywać bliskie i zdrowe relacje z innymi. Narcyz oczywiście też by tak chciał, ale kompletnie nie potrafi i to wywołuje u niego urazę. W jej konsekwencji pojawia się pokusa, by zacząć manipulować i nadużywać „przymioty” bliskiej osoby. To jest jak wymierzanie kary za coś, czego on nie potrafi posiąść. Zaczyna się więc etap wykorzystywania: zaufania, czasu, hojności, lojalności lub empatii partnera. Przykład? Wyobraź sobie, że narcystycznego ojca, który oczywiście nie potrafi stworzyć bliskiej relacji ze swoim synem i dlatego jest zazdrosny o więź, jaką on wytworzył z matką. Za plecami mówi dziecku o niej negatywne rzeczy, jednocześnie żądając, by ona poradziła sobie z trudem wychowania krnąbrnego nastolatka.

 

11 oznak, że twój partner jest toksyczny. Uciekaj szybko!, toksyczny partner

Fot. iStock

Faza trzecia, czyli etap niszczenia

Narcyz jest już wtedy wewnętrznie wściekły. Złości go, gdy widzi, że partner czerpie radość ze swoich wrodzonych przymiotów. Zazdrości mu tej mocy i przystępuje do walki. Na tym etapie już nie panuje nad sobą i często nie przebiera w środkach. Może na przykład umniejszać wartość domowników w głośnych awanturach albo w białych rękawiczkach stosować toksyczną manipulację i sabotaż. Przykład? Jeśli matka rozmawia z córką, która zwierza się jej z kłopotów towarzyskich, narcystyczny ojciec obserwuje z zazdrością, że dziewczynka tak łatwo zbliża się do kobiety, która ją rozumie i potrafi pocieszyć. Ponieważ dziecko czuje się już lepiej, dzwoni do kilku przyjaciół i umawia się z nimi na spotkanie.

Wtedy narcystyczny ojciec nazywa kobietę „zbyt miękką” albo zachowuje się gorzej i wpada w nieuzasadniony szał. Robi awanturę, której przyczyn w zasadzie nikt do końca w domu nie rozumie.

Po czym zabiera córkę na spacer, podczas którego mówi jej, że nie powinna słuchać mamy, bo ona nie wie, jak postępować z ludźmi i nie umie wyegzekwować od nich szacunku. Dlatego przecież nie awansuje w pracy i wszyscy ją wykorzystują. Mimochodem nazywa swoją żonę „przegrywem” i natychmiast chichocze, aby móc zakwalifikować to jako żart, jeśli zostałby skonfrontowany. Wtedy dziewczynka czuje się mocno zdezorientowana. Wieczorem zamyka się przygnębiona w pokoju, a jej mama, nie mając pojęcia o manipulacjach męża, zastanawia się, dlaczego nie potrafiła pomóc dziecku. Jej zaufanie wobec własnych zdolności wychowawczych maleje.

Faza czwarta, czyli on znów jest miły

W tym momencie narcyz zmienia się jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki. By ukryć swoje emocjonalne znęcanie, staje się nagle uczynny, miły i pomocny. Zachowuje się tak, jakby napad wściekłości sprzed godziny w ogóle się nie zdarzył. Nieoczekiwana zmiana nastroju często powoduje dezorientację u partnera. Zaczyna zastanawiać się, czy wina nie leży po jego stronie. Może jednak reaguje zbyt emocjonalnie? A może to wszystko wydarzyło się tylko w jego własnym umyśle? W końcu być może jego partner miał tylko zły dzień. Narcyz jest teraz uprzejmy i pozornie empatyczny. Niemal taki, jaki był na samym początku związku. To sprawia, że jego partner zaczyna czuć się głupio, bo przecież przed chwilą postrzegał ukochaną osobę jako człowieka do szpiku kości złego. Najpierw obserwuje z lękiem, ale jednak już pomieszanym z zachwytem jak narcyz się stara wszystko naprawić i zabiera całą rodzinę do restauracji. Znów przez chwilę wszyscy są szczęśliwą rodziną. Niestety to faza przejściowa, bo kiedy manipulant poczuje, że zostało mu wybaczone, to po miesiącu miodowym wchodzi w fazę numer dwa. Napięcie w nim rośnie, a on nie potrafi tego powstrzymać. I tak w kółko.

Kilka słów na koniec

„Wykrycie narcyza na początkowym etapie związku jest prawie niemożliwe”, twierdzi dr Erin Leonard, terapeutka. On i są mistrzami kamuflażu i manipulacji. W fazie miesiąca miodowego ofiarują partnerom dokładnie to, czego oni potrzebują i o czym marzą.

„A potem ich częste zmiany nastrojów stają się pułapką, która wbija partnerów w poczucie winy, że to oni zrobili coś nie tak. Niestety wielu przypadkach jedynym rozwiązaniem jest rozważenie odejścia od narcystycznego partnera – dodaje dr Erin i podkreśla, że w rzeczywistości empatia to nie wada, ale ogromna zaleta.

Tacy ludzie są autentycznie pomocni i wspierający, ponieważ potrafią dostrajać się do uczuć innych i nie powinni myśleć o sobie źle. Nie wolno dać sobie wmówić, że wrażliwość to skaza i warto chronić w sobie dar inteligencji emocjonalnej. Świat go bardzo potrzebuje!


Lifestyle

Jak dobrać okulary korekcyjne do kształtu twarzy

Redakcja
Redakcja
28 grudnia 2021

Dobór okularów korekcyjnych nie jest wbrew pozorom sprawą prostą. Choć w głównej mierze skupiamy się na parametrach szkieł, równie istotną kwestią są walory wizualne i właściwe dopasowanie oprawek do kształtu twarzy. Zarówno w przypadku modeli damskich, jak i męskich ten ostatni element ma szczególne znaczenie, bowiem pozwala zachować właściwe proporcje, akcentuje wizerunek, a także pełni istotną rolę w budowaniu pewności siebie. Przy ich pomocy możemy przecież nie tylko dodać sobie animuszu, złagodzić lub wyostrzyć rysy twarzy, ale co najciekawsze, skutecznie odjąć kilogramy. Stąd, warto przed zakupem zaczerpnąć fachowej porady specjalisty w salonie optycznym.

Podstawowe zasady doboru oprawek

Zanim rozpoczniemy pierwsze przymiarki, dobrze jest uprzednio określić własny kształt twarzy, gdyż optometryści często kierują się zasadą, mówiącą o tym, że docelowy  kształt oprawy powinien być właśnie jego odwrotnością. Z drugiej strony, najkorzystniej zapoznać się z podstawowymi różnicami poszczególnych kształtów i zapamiętać, jakie typy oprawek im służą, a jakich lepiej unikać. Szeroki wybór najwyższej jakości produktów, jak i kompleksowe badania wzroku oferuje  między innymi: okulary.expert, gdzie doświadczony i wykwalifikowany personel odpowie na wszystkie nasze pytania.

Twarz okrągła na przykład, charakteryzuje się równą długością i szerokością, a także nie posiada wyraźnie zaznaczonych kątów. Świetnie pasują do niej okulary kanciaste oraz z efektem tzw. kocich oczu. Tym samym, buzia zostaje optycznie wyszczuplona, a jej kontur ładnie zaznaczony. Z kolei przy kształcie owalnym sprawa jest o tyle łatwa, iż tak naprawdę każdy fason się tu sprawdzi. Długość przekracza nieco szerokość, zatem optymalne będą oprawki prostokątne, kwadratowe lub kanciaste, wprowadzające odrobinę kontrastu.

Właścicielom twarzy kwadratowej poleca się zaś oprawy okrągłe i owalne, łagodzące profil, o miękkich krawędziach. Nie dość, że delikatnie wygładzą ostre kąty, zniwelują zbyt mocno zarysowaną linię żuchwy. Podobnie rzecz ma się z twarzą podłużną, jednakże jest ona dłuższa i zawiera w sobie najwięcej linii prostych, toteż osobom o tym kształcie doradza się oprócz opraw zaokrąglonych również modne aviatory. Agresywne brzegi oraz wydłużone boki zupełnie natomiast odpadają.

Ostatnim rodzajem jest twarz trójkątna, w dosłownym znaczeniu, przypominająca odwrócony do góry nogami trójkąt. Dzieje się tak, ponieważ zwęża się ona ku dołowi, zatem przy pomocy trafnie dobranych oprawek, można umiejętnie zgubić dysproporcję pomiędzy górą a dołem. Twarz trójkątna wymaga okularów o opływowych liniach, łagodzących owal twarzy na wysokości kości policzkowych. Opłaca się więc zainwestować w tzw. patenty, znakomicie spełniające tę funkcję, bądź okulary kocie, subtelnie wykańczające wizerunek.

Podsumowanie

Reasumując, prawdą jest, że nadrzędnym celem oprawek jest wydobycie naszych atutów, jednocześnie niwelując mankamenty urody. Jako że, oprawa korekcyjna towarzyszy nam na co dzień, nie powinniśmy traktować jej zakupu po macoszemu. Nie od dziś wiadomo, że przy pierwszym kontakcie z ludźmi oceniani jesteśmy po wyglądzie, więc okulary pełnią niejako rolę swoistej wizytówki. W zależności od rodzaju mogą bowiem dodać lub ująć nam lat, kilogramów, a nawet powagi. Zastanówmy się też, jak chcielibyśmy być odbierani, bo wśród akcesoriów, to właśnie okulary najbardziej zmieniają nasz wygląd. Zdarza się, że w niektórych modelach jesteśmy nie do poznania, a zwłaszcza w przypadku kobiet, łatwo przesadzić nadmiernie eksperymentując.


Zobacz także

Polub siebie bardziej, bo naprawdę jest za co. Akcja #MiesiącKobiet

Ojciec naraził swoje dziecko na niebezpieczeństwo w zoo. „Debil” – tak o nim piszą internauci

Co mnie wku*wia w poniedziałkach

Co mnie wku*wia w poniedziałkach