Lifestyle Psychologia

Jak sobie radzić z życiem, kiedy czujesz, że tracisz nad nim kontrolę

Anna Frydrychewicz
Anna Frydrychewicz
17 stycznia 2020
Fot. iStock/Mixmike
 

To nie są rzadkie sytuacje. Chyba każdy z nas doświadczył takiego momentu w życiu, w którym czuł się jak w pułapce bez wyjścia. Jakąkolwiek decyzję by podjął, nie rozwiążę to w pełni problemu, nie sprawi, że poczuje się lepiej. Utrata kontroli nad własnym życiem to bolesne doświadczenie, ale bardzo „ludzkie”. To właśnie w tych momentach uświadamiamy sobie jak silni jesteśmy i jak wielkie wsparcie otrzymujemy z zewnątrz. Jeśli więc właśnie czujesz, że świat się zawalił i dosłownie nie wiesz „co dalej”, zajrzyj niżej i przeczytaj te kilka wskazówek, które pomogą ci wyjść z psychicznego dołka.

1. Uznaj, że są rzeczy, których nie możesz kontrolować

Nie można kontrolować każdego aspektu otaczającego świata, ani swojego życia. Bez względu na wszystko, są rzeczy, na które po prostu nie możesz wpłynąć. Zaakceptuj to.

2. Nie szukaj wymówek

Wymówki pogarszają wszystko. Kuszące jest usprawiedliwianie się, ale to właśnie ono powoduje, że w życiu w końcu utkniesz w jednym miejscu, że się nie rozwijasz, bo nie bierzesz odpowiedzialności za swoje życie.

3. Zadbaj o ty, by mieć czas dla samej siebie

Bo to najbardziej skuteczny sposób na przywołanie własnej mocy i wewnętrznej siły. Okazuje się, że spędzanie czasu w samotności poprawia regulację emocjonalną, wydajność i pozytywne myślenie. Kiedy jesteś sama, możesz podejmować własne decyzje, robić dokładnie to, co chcesz i koncentrować się na sobie.

4. Ucz się na błędach

Życie jest przygodą, a częścią tej przygody nie jest… brak wiedzy o tym, co będzie dalej. Jest to jeden z głównych powodów, dla których ludzie mogą czuć, że tracą nad życiem kontrolę. Bojąc się nieprzewidywalnego i niekontrolowanego nigdy nie wyjdziemy ze strefy komfortu. Ryzykuj więc i ucz się więc na błędach, pozwalaj sobie na porażki, a oswoisz się z uczuciem przegranej.

5. Nie bój się poprosić o pomoc

Przychodzą takie momenty w życiu każdego z nas, na które po prostu nie jesteśmy gotowi. Jasne, dobrze jest umieć sobie poradzić samej z własnym problemami. Ale czasem one nas przerastają… Rozmowa o problemie nie tylko pomaga pozbyć się złych emocji, ale również spojrzeć na tę kwestię z innej perspektywy, a także, a może przede wszystkim –  uzyskać konkretne wsparcie.

6. Wybaczaj sobie

Bo przecież umiesz już wybaczać innym. Czy jesteś w czymś od nich gorsza? Nie, powinnaś traktować siebie z taką samą miłością. Zrozum co złego stało się w twoim życiu i przestań się obwiniać. Wybacz sobie.

Przede wszystkim jednak pamiętaj: to minie. Życie jest zmianą, a słabsze i lepsze momenty przeplatają się w nim stale. Naszą rolą jest wypracować w sobie akceptującą postawę dla tego, co nam się przydarza.


Lifestyle Psychologia

Cztery powody, dla których nie warto się ważyć. Wyrzuć wagę z domu!

Agnieszka Dyniakowska
Agnieszka Dyniakowska
17 stycznia 2020
Błędne koło odchudzania
Fot. iStock/ereidveto – Błędne koło odchudzania
 

Na ocenę naszego ciała ogromny wpływ mają cyferki, które pojawiają się po wejściu na wagę łazienkową. Każdy spadek najczęściej przyjmujemy z aprobatą i uśmiechem, każdy wzrost z westchnieniem, smutkiem i postanowieniem zmian w diecie. A przecież sama liczba wyświetlana na łazienkowej wadze nie mówi wszystkiego o naszej kondycji i wyglądzie!

Oprah Winfrey na początku roku ogłosiła w programie telewizyjnym, że porzuca ważenie się – po latach walki o idealną wagę, przejściu przez wszystkie diety świata i poddawaniu swojego ciała przeróżnym wyzwaniom, doszła do wniosku, że od bycia szczupłym ważniejsze jest bycie zdrowym. „Healthy is the new skinny” głosi gwiazda i trudno nie przyznać jej racji.

Zdrowe podejście Oprah to nie jedyna przyczyna tego, by skończyć z codzienną, obsesyjną kontrolą kilogramów – poznaj 4 bardzo dobre powody, dla których nie warto się ważyć, gdy chcesz schudnąć.

1. Waga nie mówi nic o twoim zdrowiu

Nawet niska waga nie oznacza, że procent tkanki tłuszczowej jest w normie – możemy mieć do czynienia z tzw. pozorną szczupłością, czyli skinny fat. Z wyglądu osoba może być szczupła, a nawet chuda, jednak jej tkanka mięśniowa jest słabo rozwinięta, a tkanka tłuszczowa nadmierna. Do tego dochodzi brak jędrności i sprężystości skóry oraz często cellulit.

Trudno też mówić o kondycji fizycznej bazując na kilogramach – cóż po „dobrej” wadze, jeśli ma się problem z podbiegnięciem do autobusu czy wejściem na trzecie piętro? Nawet osoby z nadwagą mogą być dużo bardziej sprawnie fizycznie od tych, które prowadzą kanapowy styl życia.

2. Spadek masy ciała nie zawsze oznacza spadku tkanki tłuszczowej

Cyferki, które pokazuje waga, to suma poziomu naszej tkanki tłuszczowej, mięśni, kości, wody, zalegającego w jelitach pokarmu czy glikogenu. Typowa waga nie rozpoznaje, który z tych elementów uległ zmianie – wystarczy duża kolacja, by rano powitać dodatkowe gramy.
Jeśli zależy ci na sprawdzeniu, czy proces odchudzania przebiega prawidłowo, korzystaj ze specjalistycznych wag u dietetyka lub na siłowni – sprzęt pokaże ci dokładnie, czy spaliłaś niepotrzebny tłuszcz, czy też spadek wynika ze zmiany poziomu wody lub tkanki mięśniowej.

3. Możesz ważyć więcej, a wyglądać lepiej

Często mimo progresu waga może wskazywać ciągle podobne liczby. Wszystko dlatego, że w ciele zaszła rekompozycja – masz więcej tkanki mięśniowej, a mniej tłuszczowej. Mięśnie ważą więcej niż tłuszcz, ale zajmują znacznie mniej miejsca – zapamiętaj to i przestań się przejmować cyferkami!

4. Twoja waga może zmienić się z dnia na dzień

Na naszą wagę może mieć wpływ wiele czynników, np. pora dnia, dzień cyklu, nawodnienie, czas ostatniego posiłku, a nawet to, co jedliśmy ostatnio. Spożycie węglowodanów lub soli może powodować zatrzymanie wody w organizmie. Podobnie, gdy się stresujesz – organizm uruchamia naturalne procesy, magazynuje wodę, a ty więcej ważysz. Jesteś przed okresem? Powitaj dodatkowe kilogramy – nawet dwa lub trzy! Nie bez znaczenia jest też ubranie, które masz na sobie podczas ważenia, pora dnia, wykonany wcześniej trening, czy problemy z zaparciami.

Kontroluj postępy z głową!

Jeśli chcesz się ważyć, pamiętaj, by kontrolować kilogramy maksymalnie raz na dwa tygodnie – codzienne sprawdzanie naprawdę nie ma sensu i może prowadzić jedynie do zniechęcenia i spadku motywacji. Waż się o tej samej porze dnia i w podobnym zestawie ubrań.
A co zamiast wagi? Mierz obwody – centymetr krawiecki powie ci prawdę! Będziesz też widzieć, które partie ciała zmieniają się najbardziej i najszybciej. Zwracaj uwagę na to, jak leżą ubrania i czy nie zrobiły się nieco luźniejsze – i nie zrzucaj wszystkiego na przypadek czy rozciągnięty materiał, zapracowałaś na to! Dobrą metodą jest także robienie zdjęć sylwetki i słuchanie opinii przyjaciół i znajomych – jeśli będziesz wytrwała i cierpliwa, uda ci się osiągnąć swój cel.



Zobacz także

Czasami tak niewiele potrzeba, by mieć powód do uśmiechu. Akcja #MiesiącKobiet

Ta bluzka to absolutny hit. Gwiazdy ją pokochały

Pięć oznak dojrzałości, których wymaga każda miłość. A ty? Kochasz dojrzale?