Lifestyle

Gdyby disneyowski książę żył naprawdę, byłby skończonym palantem! Zobaczcie film

Hanna Szczygieł
Hanna Szczygieł
17 kwietnia 2016
Fot. Screen z YouTube / Buzzfeed/
 

O tak! Udowodnione przez Buzzfeeda w genialnym wręcz filmiku. Już nie raz narzekałyśmy (my, kobiety) na etos księżniczki i księcia na białym rumaku. Oczywiście nie popadajmy w histerię, ale gdyby tak bezlitośnie rozłożyć  tych wymarzonych królewiczów na czynniki pierwsze i spojrzeć babskim krytycznym okiem – czar pryska! Bo oto stają przed nami zamiast książąt marzeń: bogaty, płytki dupek, wędrownik erotoman i życiowy nieudacznik ;). Zresztą zobaczcie sami!

W rolach głównych:

KOPCIUSZEK: Bogaty i ładny chłopiec, o mentalności pieska preriowego (nie urażając piesków)

Kopciuszek

Fot. Screen z YouTube / Buzzfeed/

„Czaruś”

Bogaci. Mama i tata organizują imprezę, żeby ich syneczek mógł WYBRAĆ sobie najładniejszą i najgorętsza laskę w mieście. No niech sobie wybiera. Oczywiście kolejka chętnych „panienek” kilometrowa…

KRÓLEWNA ŚNIEŻKA: Leśny zboczeniec, ze słabością do biwaków

Fot. Screen z YouTube / Buzzfeed/

Fot. Screen z YouTube / Buzzfeed/

„Pan taki jestem ładny”

„Pan taki jestem ładny” jest taki ładny, że należy przyjąć iż nie ma na świecie kobiety, która nie chciałaby ulec jego czarowi. Lubi całować nieznajome (taki jest chojny!) Wstaje rano i kocha się umysłowo ze swoim lusterkiem. Dziękujmy za niego!

Fot. Screen z YouTube / Buzzfeed/

Fot. Screen z YouTube / Buzzfeed/

PIĘKNA I BESTIA: Zwykły szowinistyczny dupek

Fot. Screen z YouTube / Buzzfeed/

Fot. Screen z YouTube / Buzzfeed/

„Bestia”

Zamyka babę w kuchni, a ona ma GO kochać! Bo mu to potrzebne! O!

Zresztą zobaczcie same cały filmik, na pewno w chwilach zwątpienia przestaniecie płakać za księciem z bajki ;).


Lifestyle

Kobiecość, pewność siebie, zgrabna figura i bliskość w związku – jak je zdobyć? Zatańcz

Hanna Szczygieł
Hanna Szczygieł
17 kwietnia 2016
Kobiecość, pewność siebie, zgrabna figura i bliskość w związku - jak je zdobyć? Zatańcz
Fot. iStock / jeffbergen
 

Ciągle biegniemy i szukamy, do utraty tchu. Czego?
– lepszej figury,
– lepszego życia,
– czegoś nowego,
– płomiennej miłości,
– pewności siebie,
– i pewności, że nasze życie jest dobre, wartościowe, kogoś obchodzi…

Po drodze gubimy radość i to, by zauważyć coś prostego, co mamy pod samym nosem. I wcale nie trzeba odkrywać na nowo Ameryki, może by tak zatańczyć?

Dosłownie!

Taniec – tak prosty i oczywisty jest jak magiczna pigułka, bo:

– pomaga zbudować na nową swoją kobiecość

Czy znacie bardziej subtelna formę ruchu. Taką, którą równie dobrze w miły i atrakcyjny sposób uczy świadomości swojego ciała, gracji, rytmu (swojego rytmu i rytmu muzyki). Pokazuje ograniczenia ciała – ale też uczy jak je pokonywać.

– dostarcza porządną dawkę ruchu

I to prawie niepostrzeżenie! Ile razy zdarzyło wam się przetańczyć noc, a następnego dnia obudzić się z zakwasami godnymi ultramaratończyka? Potrzebny jest lepszy dowód? Obojętnie czy tańczycie na zajęciach pod okiem instruktora, czy pląsacie wedle uznania w domowych pieleszach – wasze ciało tańczy całe, angażując do ruchu bardzo wiele partii ciała. I w dodatku w przyjemny i poprawiający humor sposób.

– buduje bliskość między partnerami

Bo można zrobić razem coś fajnego, mieć wspólne hobby, we dwoje spędzić czas. Bo można zbudować między sobą niepowtarzalne wręcz seksualne napięcie – taniec jest jak długoterminowa gra wstępna, albo po prostu poczuć bliskość, wtulić się, być, zrelaksować.

– buduje pewność siebie

Bo nic tak nie dodaje animuszu, jak nauczyć się czegoś nowego, zrobić coś dla siebie, móc pochwalić się wyjątkową umiejętnością. Zapiszcie się na zajęcia, spróbujcie! To naprawdę wyjątkowa dziedzina. Można być na scenie jednocześnie się nie stresując, jeśli tylko to polubicie – szybko wasza głowa zatraci się w płynącej muzyce.

– rozluźnia i poprawia nastrój

Bo to coś, co robimy dla siebie. Sami lub w parze. Bo wydzielają się endorfiny, bo nie czekamy aż coś się stanie, nie jesteśmy bierni.

A jeśli myślicie, że nic ciekawego oprócz walczyka was nie czeka, zajrzyjcie (choć ukradkiem) na zajęcia z: Port de brass (połączenia jogi, baletu i pilatesu),  zumby czy  tańca brzucha.


Lifestyle

Anatomia pocałunku. Niesamowita scena w rezonansie magnetycznym

Hanna Szczygieł
Hanna Szczygieł
17 kwietnia 2016
Fot. Screen z YouTube/ Carlos Charone/

Oglądaliśmy już seks i nawet poród oczami MRI, czyli rezonansu magnetycznego. Tym razem naukowcy postanowili pokazać nam anatomię pocałunku. Obejrzyjcie koniecznie, ale nie skupiajcie się tylko na całowaniu – zobaczcie, jak biją im serca! 🙂

 


Źródło: YouTube


Zobacz także

Zasługujesz na więcej, na to co lepsze. Nawet, jeśli dzisiaj w to nie wierzysz, to tak jest

„Dziękuję Bogu za moją żonę, za wzloty i upadki, za codzienne lekcje i siłę jaką ma. Byłem cholernie głupi”

Zdrada lubi „okoliczności”. 8 rzeczy, które popychają do zdrady