Lifestyle

„Czy powinnam powiedzieć koleżance, że mąż ją zdradza? Mają trójkę dzieci, jedno dopiero się urodziło…”

Listy do redakcji
Listy do redakcji
20 sierpnia 2021
fot. Rawpixel/iStock
 
Mam dylemat i proszę o poradę. Jest żona, jest mąż i jest trójka dzieci (jedno dopiero co się urodziło). Mąż zdradzał żonę, która była wtedy jeszcze w ciąży. Miał romans, trwał na pewno ponad pół roku. Zdradzał ją zresztą już wcześniej. Mam liczne dowody jego zdrady, ale czy powinnam powiedzieć o tym jego żonie? Jeśli tak, to kiedy? Teraz moja znajoma ma noworodka, więc na pewno nie można jej denerwować. Jestem w kropce. Okropnie się z tym tematem męczę.


Sama byłam kiedyś zdradzana i żałuję, że nikt mi o tym nie powiedział. Najgorsze jest to, że dziś mam już świadomość tego, że o tych zdradach wiedziało wiele osób, (ba, nawet przyjaciół z mojego otoczenia). Dziś wyobrażam sobie, że wszyscy musieli w towarzystwie o mnie rozmawiać, ekscytować się moim cierpieniem, może nawet naiwnością. Pewnie deliberowali na ten temat, ale nikt nie okazał się wystarczająco odważny, żeby mi powiedzieć prawdę.

Uważam, że powinni to zrobić, powinni mi powiedzieć. Wtedy nie straciłabym tak wielu cennych lat mojego życia. Mogłabym wszystko szybciej ogarnąć, pójść do pracy, szukać innej miłości.

Pamiętam ten moment, kiedy sama dowiedziałam się o zdradzie. Coś okropnego! On całą noc nie odbierał telefonu, wrócił dopiero nad ranem. Coś takiego zdarzyło się pierwszy raz. Myślę, że on wcześniej miał różne alibi i się ukrywał. Pamiętam jednak ten poranek, kiedy wrócił po seksie do domu zrelaksowany, wypoczęty, szczęśliwy, ale z miną zbitą jak pies. Od razu wiedziałam, że to koniec. On nie zaprzeczał. Zrobiło mi się niedobrze. Nie spałam całą noc, ledwo składałam myśli w jakieś pojedyncze zdania w swojej głowie. Czułam do niego fizyczne obrzydzenie. To ciało, którego kiedyś dotykałam z taką rozkoszą, nagle wydało się obce. Obrzydliwe. Pamiętam, że poszedł pod prysznic. Mył się po tej nocy z inną kobietą. Kiedy wyszedł do pracy, zakładając uprasowaną przeze mnie koszulę, wzięłam płyn do dezynfekcji i szorowałam kabinę prysznicową jak jakaś oszalała. Wiedziałam, że nie potrafię mu tego wybaczyć. To są dla mnie okropne wspomnienia. Po pracy mój mąż spakował się i zamieszkał z nią. Miałam ochotę zniszczyć mu wszystkie prywatne rzeczy. Miałam ochotę leżeć w łóżku i płakać. Przy życiu trzymało mnie tylko to, że mam dzieci, że muszę im dać jeść, odprowadzić do szkoły i przedszkola. Zdrada jest czymś okropnym. Okropnym, nieludzkim. Słabo mi nawet dziś, gdy to wszystko piszę.

Potem przyszło rozmyślanie, przypominanie sobie wszystkich tych okropnych szczegółów. Kiedy mu wierzyłam, a przecież wszystko wskazywało na to, że oszukuje. Telefon, którego pilnował na każdym kroku. Minuty i kwadranse, które spędzał w łazience, a pewnie odpisywał jej wtedy na SMS-y. I to, że kiedyś zobaczyłam u niego na komórce powiadomienia z Sympatii. Spytałam: „Co to do cholery jest?” A on jak z nut, że to jego firma powiesiła jakieś banery reklamowe na tym portalu randkowym i że stąd te powiadomienia. Boże, jaka ja byłam naiwna, że to łyknęłam! W sekundę! Podszedł do mnie, przytulił mnie i z politowaniem powiedział o tych banerach. Poczułam, że jestem głupio zazdrosna. Jego całe ciało, mimika, postura, twarz mówiły: „Oj ty mały głuptasie! To wszystko przecież związane z moją pracą”.

Potem przyszedł rozwód i rozmowy ze znajomymi. Niektórzy z politowaniem i lekkim uśmieszkiem pukali się w głowę. Inni twierdzili, że nie wiedzieli, jak mi powiedzieć, bo nie chcieli się wtrącać. Jedna z przyjaciółek powiedziała, że rok wcześniej przeglądała portal randkowy i trafiła na jego profil i że zgłupiała. Przepraszała mnie ze łzami w oczach, że nie powiedziała. Usłyszałam od niej: „Macie dzieci, a wszystkim wydawało się, że jesteście szczęśliwym małżeństwem. Pomyślałam, że to jakiś jednorazowy wybryk i łudziłam się, że to nic wielkiego albo chwilowy kryzys”. Nie wybaczyłam jej tego. Co to za przyjaciółka, która tak bardzo mnie nie znała?! Nie mamy już kontaktu.

Moja wściekłość z dnia na dzień rosła. Okropieństwo! Jak oni mogli?! Przyrzekam, ja wolałabym wiedzieć. Nieważne, że dzieci, nieważne, że nie pracowałam wtedy zawodowo. Po prostu jako człowiek miałam prawo, by wiedzieć, że moje życie jest jakąś okropną fikcją. Gdyby nie było, to by się to tak po prostu nie rozpadło. Dziś pomału układam sobie wszystko na nowo. Ale mam okropną traumę, bo nie potrafię już zaufać mężczyźnie. Nie potrafię uwierzyć, że są ludzie, którzy życzą mi dobrze. Wszyscy chyba wolą się nie wychylać, zamiatać pod dywan i mieć święty spokój. Nie było przy mnie nikogo odważnego, żadnego człowieka, który potrafiłby mi powiedzieć prawdę. Kogoś, kto znałby mnie i szanował na tyle, że wiedziałby, że ja tej prawdy potrzebowałam.

Teraz to ja jestem w podobnej sytuacji. Mam znajomą, którą lubię i wiem, że mąż ją zdradza. Wiem, że nie pierwszy raz. Ale nie mam pewności, jakie jest jej podejście do zdrady. Czy jak jej powiem, to ona się wścieknie? Może o wszystkim wie i chce tak żyć? Może woli tego po prostu nie wiedzieć? Przecież ludzie są bardzo różni i żyją w różnych układach. Nie chciałabym być tą, która rozbije czyjeś małżeństwo. Nie, nie rozbije, to przecież złe słowo. Nie chciałabym być tą, która przyczyni się do rozpadu i spowoduje, że cierpieć będzie nie tylko kobieta, ale trójka jej dzieci. Może jakimś cudem im się jeszcze wszystko ułoży?

Najgorsze jest to, że ta moja znajoma ma teraz maleńkie dziecko. Wiem, jakie trudne są pierwsze chwile z niemowlakiem w domu, jak szaleją w kobiecie hormony, jak bardzo potrzebuje teraz wsparcia, a nie… dramatu. Mnóstwo ma teraz nowych obowiązków, mnóstwo trudów. Jak ona sobie poradzi? Boże…

Z drugiej strony wiem, że ten facet robi to nie pierwszy raz. Wiem o jego romansie z dziewczyną, którą poznał na siłowni, a teraz ostatnio… z naszą wspólną sąsiadką. Najgorsze, że ta moja znajoma zna tę kobietę, widuje ją przynajmniej kilka razy w miesiącu. Nie, nie przyjaźnią się, ale mówią sobie na korytarzu, na podwórku i w sklepie „dzień dobry”. Co będzie, jak się dowie? Przecież nie wyprowadzi się z domu nagle, ot tak. A może to wszystko jest po prostu nie moją sprawą?

Wierzę jednak głęboko, że ludzie mają prawo do prawdy. Z drugiej strony biję się z myślami, kiedy mam to zrobić i w jaki sposób. Wysłać anonimowy list? To tchórzostwo! Nie potrafię tak! Jeśli to powiem, postaram się być delikatna. Jeśli to zrobię, to chyba w jakimś sensie muszę wziąć odpowiedzialność za tę moją znajomą, za jej samopoczucie. Pomóc jej zorganizować grupę wsparcia? Ale kiedy myślę o tej fali okropnych emocji, związanych ze zdradą, wracają do mnie moje własne wspomnienia i przyrzekam – nie chcę się z tym kontaktować. Nie chcę znów widzieć, jak ktoś cierpi. Nie chcę grzebać się w „bagienku” innych ludzi, ich emocjach i dramatach. Czy teraz tchórzę? Sama nie wiem, co robić. Pomóżcie.


Lifestyle

Czego możemy się, drogie panie, uczyć od mężczyzn? Tego, za co ich tak bardzo kochamy

Redakcja
Redakcja
20 sierpnia 2021
fot. TommL/iStock
 

Mężczyźni. Często na nich narzekamy, wytykamy błędy. Ale spójrzmy prawdzie w oczy – żyć z nimi trudno ale i bez nich byłoby nam nudno i źle. I przecież nie są tacy najgorsi. Kochamy ich na zabój i oni nas na zabój kochają. I w tym miejscu się zatrzymajmy. Każda relacja to wspólna praca i nauka.

Mamy tendencję to mierzenia wszystkich jedną miarą. Jak facet cham, to wszyscy faceci, to chamy. Jak zdradza, to inny też. Jak dupek, to przecież nie może być wyjątków. Ale bądźmy czasami ponad to…

Za co kochamy facetów i czego możemy się od nich uczyć?

Pewności siebie

Gdyby oddali nam trochę tej pewności siebie, może nasze życiowe szanse by się wyrównały. Przykład? Proszę bardzo. Przeglądacie ogłoszenia o pracę, oboje znajdujecie coś, co was zaciekawia. Ty nie wysyłasz aplikacji, bo nie spełniasz jednego z 30 punktów wymienionych w wymaganiach, on wysyła, bo… spełnia choć jedno z 30. Zgadza się? No niestety się zgadza. Musimy wreszcie podnieść głowy, przestać być o te pół kroku z tyłu.

Dystansu

Tak, drogie panie. Oni nie biorą wszystkiego do siebie. Nie roztrząsają w nieskończoność każdego zdania i problemu. Nie obrażają się, kiedy ktoś zwraca im uwagę. Żartują  z siebie, swoich wad. Nie traktują śmiertelnie poważnie siebie samych. Nie przejmują się do obłędu dodatkowymi kilogramami, czy niedopracowaną stylizacją. Oczywiście nie chodzi o to, że mają wszystko w dupie, nie, nie. Ambicja i honor – wiadomo, lepiej nie ruszać. Ale dystans do siebie i do tego, co się dzieje wokół, to naprawdę coś, czego możemy się od nich uczyć.

Postawy życiowej

Śmiejemy się z mężczyzn, że są tacy zerojedynkowi, że albo czarne, albo białe. Ale pomyślmy – czy to jednak nie jest wspaniałe podejście? Zamiast za każdym razem szukać odcieni szarości, po prostu działać. Załatwić to, co jest do załatwienia. Nie robić tego, czego mi się nie chce robić. Policzmy na szybko, ile czasu by nam zostało, gdybyśmy chociaż co drugi problem po prostu rozwiązały, zamiast go rozkładać na czynniki pierwsze.

Seksualności

Facet, kiedy chce seksu, cały jest tym seksem. A my? Dziesiątki myśli: obiad, dzieci, pranie, problem w pracy, czy nie wyglądam grubo w tej pozycji… Oni skupiają się na tym, na czym w tym momencie należy się skupić – czyli na nas i na sobie. Poddają się w pełni pożądaniu i podnieceniu. Potrafią cieszyć się tym tak po prostu.

Dorzucicie coś jeszcze?

 


Lifestyle

Jak trenować z Balans Bag?

Redakcja
Redakcja
20 sierpnia 2021

Worek z regulowanym obciążeniem to coraz chętniej wybierany przyrząd do ćwiczeń, które wykonujemy w domowych warunkach. Dzięki swojej prostej budowie i możliwości doboru ciężaru sprawdza się jako wszechstronne narzędzie do budowania formy.

Jakie są rodzaje worków z regulowanym obciążeniem?

Jeśli szukasz uniwersalnego przyrządu umożliwiającego wykonywanie ćwiczeń na wszystkie partie ciała, na rynku fitness dostępne są worki z regulowanym obciążeniem. Do najpopularniejszych należą m.in. sandbagi czy worki bułgarskie.

Sandbag to nic innego jak worek w kształcie torby wypełnionej piaskiem, który jest alternatywą do klasycznych ciężarków. Podejmując decyzję o zakupie należy zwrócić uwagę na jakość wykonania, wytrzymałość uchwytów czy możliwość określania optymalnego dla nas ciężaru. Worek bułgarski został stworzony przez bułgarskiego trenera kadry amerykańskich zapaśników, który dążył do znalezienia najłatwiejszej metody podniesienia sprawności fizycznej swoich zawodników. Co do zasady wykonany jest dokładnie tak jak sandbag, lecz w odróżnieniu od niego posiada kształt podkowy i nie daje możliwości swobodnego dopasowania obciążenia.

Worek z regulowanym obciążeniem Balans Bag stanowi ulepszoną, wzmocnioną i bardziej przyjazną użytkownikowi wersję sandbaga. Jest wypełniony wodą, przez co nie musimy obawiać się o rozerwanie podczas treningu. Dzięki temu, że znajdujący się w środku płyn w zależności od ułożenia worka zmienia swoje położenie, oprócz szlifowania wytrzymałości ciała, daje możliwość pracy także nad koordynacją, co zdecydowanie przekłada się na wyższą jakość i precyzję wykonywanych ćwiczeń. Identyczna ilość powtórzeń z workiem Balans Bag przyniesie widoczne efekty i pomoże w szybkim spalaniu tkanki tłuszczowej.

Jak ćwiczyć z workiem Balans Bag?

Przed rozpoczęciem ćwiczeń, należy określić obciążenie worka od 1 do 19 kilogramów. Trening z Balans Bag pozwala na wykonanie ponad 30 ćwiczeń, takich jak przysiady, podnoszenia, skłony czy wykroki, podczas których zaangażowane są wszystkie partie mięśni. Można wykorzystywać go zarówno do pracy nad doskonaleniem balansu ciała i poprawiania motoryki, jak i klasyczną formę worka z obciążeniem, przy użyciu którego wzmacniane są mięśnie oraz kształtowana sylwetka.

Jakie korzyści płyną z treningu?

Worek z regulowanym obciążeniem to świetna alternatywa dla wielu tradycyjnych przyrządów, spotykanych na przykład w klubach fitness, ponieważ jego wykorzystanie istotnie wpływa na rozwój całego ciała, przede wszystkim poprawiając ruchomość stawów i możliwości rotacyjne kręgosłupa. Ze względu na swoje kompaktowe wymiary po złożeniu w łatwy sposób da się zabrać ze sobą w podróż i będzie gotowy do użytku niemal zawsze wtedy, gdy istnieje taka potrzeba. Trenowanie wraz z nim aktywuje głębokie włókna mięśniowe, co przekłada się na poprawienie wydolności i siły.

Kto najczęściej trenuje z workiem z obciążeniem?

Worki z obciążeniem najczęściej wykorzystywane są przez profesjonalnych sportowców, lecz z powodzeniem sprawdzą się także przy amatorskich ćwiczeniach. Ze względu na szerokie zastosowanie cieszą się sporą popularnością wśród osób trenujących crossfit. Worek Balans Bag chętnie wykorzystywany jest w treningach funkcjonalnych, personalnych, jak i zajęciach w grupie. Dlatego można je spotkać w klubach fitness oraz siłowniach. Dokonać zakupu można w gipara.com/pl/sklep/


Zobacz także

Przyjrzyj się temu obrazowi i dowiedz się, jakie są twoje głęboko skrywane lęki

Wiosna w kolorze greenery. Tej wiosny bądź odważna i wyjdź z cienia

„Czy może pani zabrać tego cholernego psa?!” Dlaczego nie potrafimy być dla siebie uprzejmi?