Lifestyle Związek

Zdrada boli przez całe życie. Moment, w którym się o niej dowiadujesz zmienia dosłownie wszystko

Listy do redakcji
Listy do redakcji
14 stycznia 2021
Fot. istock/pecaphoto77
 

Nie, nie spodziewałam się. Niczego nie podejrzewałam. Mieliśmy przecież dobry związek, kochaliśmy się, lubiliśmy spędzać ze sobą czas. Nasza córka poszła właśnie do przedszkola, zaczęliśmy znów mieć więcej go trochę więcej dla siebie. O wszystkim rozmawialiśmy ze sobą wprost, wszystkie problemy rozwiązywaliśmy razem. Nie przyszło mi nawet do głowy, że możesz się z kimś spotykać. Wychodziliśmy do pracy rano i wracaliśmy do domu po południu. Ty odrobinę pózniej, bo umówiliśmy się, że to ja odbieram małą i przywożę ją z przedszkola. Kiedy miałbyś mieć czas na romans?

Jak się o wszystkim dowiedziałam? Banalnie. Chyba dokładnie tak, jak dowiaduje się o tym większość osób. Zostawiłeś w domu telefon, wyszedłeś jak zwykle do biura. Ja miałam akurat wolny dzień. 0 9:30 usłyszałam dźwięk twojego dzwonka. Dzwoniła BASIA. Nie znam BASI. Widzisz, nawet nie starałeś się ukryć tego imienia. Skoro nie ukrywasz, to nie masz nic do ukrycia, prawda? Ale telefon nie przestawał dzwonić. Pomyślałam, że może to coś ważnego, a może, że coś ci się stało. Odebrałam. Damski głos nie krył zdziwienia. Halo? Kto mówi? Żona?! Jaka żona? Z tej strony narzeczona.

Narzeczona. Usiadłam na podłodze. Przez dobre kilka minut próbowałam wytłumaczyć tej Basi, że to jakaś pomyłka, że Maciek to mój mąż i że z całą pewnością nie ma żadnej narzeczonej. Ale ona znała każdy szczegół dotyczący ciebie. Wiedziała gdzie pracujesz, jakim samochodem jeździsz, jakiej wody po goleniu używasz. Nie wiedziała tylko o mnie. Twoja narzeczona mieszka w innym mieście, widujecie się w środy (wtedy, gdy wychodzisz z domu o 5 rano bo odwiedzasz biuro firmy na Kaszubach) i co drugi weekend (czyli wtedy, kiedy jeździsz na zajęcia na uczelnię, żeby skończyć studia podyplomowe).

Nie krzyczałam do słuchawki. Ona naprawdę nic o mnie nie wiedziała. Ani o mnie, ani o naszej córce. Rozłączyłyśmy połączenie w podobnym stanie emocjonalnym.

Nie pamiętam dokładnie co działo się przez resztę tego dnia. Przyjechałeś po telefon, pół godziny póżniej. Nie musiałeś o nic pytać. Zobaczyłeś, że wiem. Usłyszałeś, że to koniec. Nie chciałam wyjaśnień, wiedziałam dokładnie tyle, ile chciałam. Od niej. To ona powiedziała mi, że wasz związek trwa już półtora roku. Że naciskała na twoją przeprowadzkę, a ty się zgodziłeś. Że obiecywałeś jej rodzinę, a nawet podarowałeś pierścionek.

Nie mam pojęcia, jak znalazłam w sobie siłę, by odebrać naszą córkę z przedszkola tego dnia. Nie wiem, jak przeżyłam każdy kolejny. Nie wyprowadziłam się, nie odeszłam. Nie umiem. Od pół roku żyjemy obok siebie, jak obcy ludzie. Nie potrafię z tobą rozmawiać, nie potrafię zorganizować sobie na nowo życia.

Czekasz, aż ci wybaczę. Tak napisałeś na kartce, którą zostawiłeś mi któregoś dnia na stole w kuchni. Podobno zerwałeś kontakt z Basią, podobno nie chcesz mnie stracić. Ale to przecież już się stało, wiesz? Przez 18 miesięcy prowadziłeś podwójne życie. Nie mam pojęcia, jak to ci się udało. Nie wiem jak mogłeś patrzeć w oczy mnie i naszej córce. Nie wiem, jak mogłeś kłaść się każdego wieczora obok mnie, kochać się, zasypiać w jednym łóżku.

Nie wierzę, że kiedykolwiek ci zaufam. Nie wiem, czy zaufam komukolwiek. W moim życiu zmieniło się dosłownie wszystko. Wiem, że za chwilę odejdę. Teraz jeszcze nie mam na to siły, ale za jakiś czas odejdę.


Lifestyle Związek

Do czego pasują damskie sneakersy i dlaczego warto kupić takie buty?

Redakcja
Redakcja
15 stycznia 2021
 

Damskie sneakersy to buty odpowiednie do wielu codziennych stylizacji, a nie tylko na trening. Okazuje się, że obuwie sportowe można nawet zestawić z romantycznymi outfitami, na przykład kwiatowymi sukienkami lub z rockowymi stylizacjami. Do czego pasują damskie sneakersy i dlaczego warto kupić takie buty? Podpowiadamy.Damskie sneakersy do spodni – sportowa klasyka

Sneakersy to buty, które pasują na wiele okazji, zarówno tych bardziej, jak i mniej formalnych. Takie obuwie jest uznawane za bardzo uniwersalne i pasujące do wielu różnorodnych stylizacji. Sneakersy damskie pasują oczywiście do spodni i w takim zestawieniu wyglądają sportowo i bardzo modnie. Można postawić zarówno na dżinsy, jak i sztruksy, a także chinosy lub spodnie materiałowe, albo skórzane. Najlepiej postawić na wąskie nogawki, które sprawią, że sneakersy będą dobrze widoczne. Świetnym rozwiązaniem w okresie wiosenno-letnim jest także noszenie wąskich spodni do kostek, które uwidaczniają buty i sprawiają, że całość stylizacji prezentuje się niezwykle modnie i swobodnie. Z powodzeniem można więc postawić na cygaretki, także te bardziej eleganckie. Najlepiej dobrać do nich sneakersy skórzane, które wyglądają na bardziej stylowe niż te materiałowe lub wykonane ze sportowych tkanin. Jeśli chodzi o górę outfitu, to można wybrać bluzkę, T-shirt, a także sweter. Na tą część garderoby można zarzucić kurtkę skórzaną lub dżinsową, a do niej dobrać dodatki, na przykład apaszkę lub ciekawy naszyjnik.

Sneakersy w zestawieniu z sukienką lub spódnicą – świetny wybór

Innym ciekawym zestawieniem jest połączenie damskich sneakersów z sukienką lub spódnicą. Jeszcze kilkanaście lat temu taka stylizacja była uznawana za nieodpowiednią, natomiast obecnie jest bardzo często spotykana nie tylko na ulicach, ale także pokazach mody. Buty sportowe mogą stanowić świetną przeciwwagę dla romantycznych stylizacji. Dobrym przykładem jest połączenie zwiewnej i lekkiej sukienki w kwiaty z obuwiem sportowym. Na Instagramie można także zobaczyć inne zestawienie, na przykład plisowaną spódnicę, bluzkę z jedwabiu oraz sneakersy. Tego typu stylizacja jest przede wszystkim wygodna, prezentuje się atrakcyjnie, a także wychodzi poza schematy. Połączenie butów sportowych i sukienki lub spódnicy może dobrze sprawdzić się na randkę, spotkanie ze znajomymi lub wyjście na spacer. Nie ma problemów z chodzeniem na wysokich obcasach, można poczuć się naprawdę komfortowo, swobodnie i luźno. Do takiej stylizacji można dobrać wyjątkowe buty sportowe, na przykład z kokardami, brokatem lub innymi aplikacjami, które nadają nieco dziewczęcego uroku. Jeśli chodzi o bardziej eleganckie stylizacje na formalne okazje, to tutaj trzeba trochę uważać. Oczywiście sneakersy na tańce na weselu lub imprezie mogą być strzałem w dziesiątkę, ale gorzej jest w przypadku spotkań biznesowych lub formalnych kolacji. Na te ostatnie okazje lepiej wybrać eleganckie szpilki lub czółenka. Można jednak uznać, że sneakersy to buty bardzo uniwersalne, które świetnie sprawdzają się w różnych porach roku i mogą być świetnym dopełnieniem stylizacji.

Dlaczego warto kupić sneakersy?

Buty sportowe warto kupić przede wszystkim dlatego że są wygodne. Oznacza to, że nie ma odcisków, zadrapań na nogach, pęcherzyków, ani też otarć na stopach. Oczywiście takie buty są komfortowe tylko wtedy, jeśli zostaną dobrze dobrane. Najlepiej zdecydować się na model od jednej z renomowanych marek sportowych. Co ciekawe, także projektanci mają w swojej ofercie sneakersy, czego przykładem mogą być pokazy mody Balenciagi lub Chanel. Wskazuje to na drugi powód, dla którego każda kobieta powinna mieć w swojej szafie buty sportowe – są one modne. Sneakersy można spotkać na ulicach Paryża, Londynu, Nowego Jorku, ale także mniejszych miast i miasteczek w wielu krajach świata. Buty te są uniwersalne i świetnie sprawdzają się do różnych stylizacji – sportowych, wakacyjnych, a nawet bardziej eleganckich.


Artykuł powstał przy współpracy z CCC


Lifestyle Związek

Psycholog: współcześnie rola babć i dziadków w rodzinach wcale nie jest mniej ważna

Redakcja
Redakcja
14 stycznia 2021
Fot. Pixabay / dassel / CC0 Public Domain

– Z badań wiemy, że obecni seniorzy uważają, że wychowywanie wnuków i opieka nad nimi nie jest ich powinnością, a jedynie przejawem dobrej woli. Dlatego czują, że mają prawo odmówić zajmowania się wnukami, gdy nie mają na to siły, ochoty lub mają inne plany. Z psycholog Anną Resler rozmawiamy o współczesnej roli babci i dziadka.

Spotykamy się w przededniu święta Babci i Dziadka, proszę podpowiedzieć, gdzie szukać inspiracji prezentowych dla nich, jakie upominki im wręczać?

Anna Resler: Dziadkowie często preferują prezenty mające zabarwienie emocjonalne, mniej praktyczne. Mogą to być z myślą o nich wykonane prace ręczne, personalne upominki, przypominające im o miłości i bliskości z wnukami. Przyjemność mogą sprawić dydykowane im albumy „Opowiedz mi, Babciu”, „Opowiedz mi, Dziadku”, które wskazują na istotę roli seniorów w życiu rodziny, okazują zainteresowanie dziadkami i tradycjami rodzinnymi.

A w drugą stronę – jakie najcenniejsze prezenty w dzisiejszym zmaterializowanym świecie dziadkowie mogą wręczyć swoim wnukom, by wywołać szczerą radość na ich twarzach?

Na to pytanie często w gabinecie psychologicznym pada odpowiedź: obecność i czas wspólny z nimi.

Zatem jaką rolę we współczesnej polskiej rodzinie odgrywają dziadkowie?

Dziadkowie odgrywają znaczącą rolę w opiece nad wnukami. Szczególnie wtedy, gdy te są jeszcze małe, tak donoszą wyniki badań jakościowych „Dziadkowie i wnuki. Wspólna historia” prowadzonych przez Fundację Dzieci Niczyje*. 

Badanie ukazuje, że seniorzy chętnie zajmują się wnukami, gdy zajdzie taka potrzeba. Organizują wspólne wyjazdy, rozrywkę, chodzą do kina, na spacery, uprawiają sport. Młodzi miło wspominają wakacje spędzane z dziadkami i wspólne zabawy. Niejednokrotnie zawdzięczają dziadkom naukę pływania, gry w szachy czy warcaby. 

Nastolatki twierdzą, że dziadkowie mogą opiekować się wnukami nie tylko w przypadku wyjazdów wakacyjnych czy popołudniowych zabaw, ale także pod dłuższą nieobecność rodziców lub gdy zdarzy się jakaś kryzysowa sytuacja. Młodzi przyznają, że często mogą liczyć na różnego rodzaju wsparcie ze strony dziadków. 

Wnuki zwracają się także do dziadków wtedy, gdy potrzebują oderwać się od trosk i zrelaksować, albo chcą porozmawiać o codziennych sprawach. Dzieci kontaktują się z dziadkami, gdy mają jakiś problem i potrzebują kogoś, kto ich wysłucha. Dzielą się z dziadkami swoimi troskami, a czasem proszą o poradę, ponieważ darzą dziadków zaufaniem. Mogą dzielić z nimi swoje sekrety. 

Zdaniem wnuków dziadkowie często mają więcej czasu i cierpliwości, chętniej wysłuchują ich niż rodzice. Również seniorzy twierdzą, że mają więcej czasu dla wnuków niż rodzice. Z ich obserwacji wynika, że współcześni rodzice są zabiegani i nie zawsze mogą poświęcić dzieciom tyle uwagi, ile jest im potrzebne. Natomiast dziadkom, szczególnie tym, którzy już nie pracują, łatwiej jest wygospodarować czas dla wnuków.

W Polsce przez długi czas dziadkowie utożsamiani byli z instytucją “darmowej – rodzinnej opiekunki”, byli drugimi rodzicami w dużej mierze zaangażowanymi w proces wychowania dzieci. Jak to wygląda we współczesnych rodzinach?

W rodzinie tradycyjnej naturalnym i powszechnym rozwiązaniem było tworzenie wspólnego gospodarstwa przez trzy lub więcej pokoleń. Obecne relacje pomiędzy pokoleniami w rodzinie są w większym stopniu oparte na więziach emocjonalnych niż zależności ekonomicznej. Nie znaczy to jednak, że role dziadków w rodzinach są teraz mniej ważne. 

Pomimo, że coraz bardziej wydłuża się wiek podejmowania pierwszego rodzicielstwa, poprawia się jednocześnie stan zdrowia osób starszych i stąd dziadkowie na ogół są w na tyle dobrej kondycji, że mogą swoje dzieci wspierać w opiece nad potomstwem. Część współczesnych dziadków nadal pełni funkcje opiekuńcze, a nawet „zastępczego rodzica” spędzając niekiedy więcej czasu z wnukiem niż rodzice. Wtedy dziadkowie troszczą się o codzienne potrzeby wnuków. Wskutek czego, wytwarza się pomiędzy nimi silna więź uczuciowa, która ułatwia internalizację przekazywanych wnukom wartości i norm w procesie opiekuńczo-wychowawczym.

Z badań wiemy, że obecni seniorzy uważają, że wychowywanie wnuków i opieka nad nimi nie jest ich powinnością, a jedynie przejawem dobrej woli. Dlatego czują, że mają prawo odmówić zajmowania się wnukami, gdy nie mają na to siły, ochoty lub mają inne plany. 

Zdarza się jednak, że rodzice wykorzystują dziadków, zbyt często prosząc ich o codzienną pomoc w opiece nad dziećmi. Niektórzy nie potrafią w takiej sytuacji odmówić, mimo że nie mają siły lub ochoty na zajmowanie się wnukami. Co do tego, że dziadkowie nie muszą zajmować się wnukami, zgodne są również nastolatki. Są one przekonane, że dla wielu dziadków spędzanie czasu z wnukami stanowi przyjemność 

Dziś babcie i dziadkowie często mają swoje życie, są aktywni, zaangażowani w różne przedsięwzięcia. Jak to może wpłynąć na ich relacje z wnukami?

Dzisiejsi dziadkowie, bardziej sprawni i wykształceni niż kiedyś, z dojrzałą filozofią życiową, mają swoim wnukom bardzo wiele do zaoferowania, w tym doświadczenie i mądrość. 

Aktywność zawodowa dziadków może sprzyjać i ułatwiać kontakt, chociażby przez wzgląd na uczestnictwo m.in. w aktywności społecznej, nowinkach technicznych, trendach, komunikacji z ludźmi z różnych pokoleń. To zwiększa prężność działania i kreatywność myślenia oraz niekiedy „utrzymuje w młodości” dziadków. 

Niestety bywa też tak, że praca dziadków jest czasowo tak absorbująca, że utrudnia, a niekiedy nawet uniemożliwia kontakt z wnukami. To od samych dziadków zależy, jakie wyznaczą sobie priorytety, jak zaplanują swój czas i w jakiej roli usytuują się w rodzinie. To do nich należy decyzja i ewentualne zadbanie o utrzymanie balansu praca-rodzina i relację z wnukami.

Często zdarza się, że rozmowy dziadków z dziećmi ograniczają się do zdawkowych pytań o samopoczucie i szkolne postępy. Jak budować bliskość międzypokoleniową, gdzie szukać inspiracji i wspólnych tematów do rozmów z wnukami, także z nastolatkami i w jaki sposób albumy typu “Opowiedz mi, Babciu”, “Opowiedz mi, Dziadku” mogą nam w tym pomóc?

Role dziadków są tzw. rolami przypisanymi, tj. nie wynikającymi z wyboru, a z przynależności do grupy rodzinnej. Jednak pomimo tego „przypisania”, ról dziadków, podobnie jak i innych ról rodzinnych trzeba się nauczyć, jak być dobrymi dziadkami (Namysłowska , 2000). Pomocne w tym mogą być albumy „Opowiedz mi, Babciu” i „Opowiedz mi, Dziadku”. Książki prezentują ideę gromadzenia i pielęgnowania wspomnień rodzinnych. To także propozycja wspólnego spędzania czasu dla całej rodziny, ponieważ zawierają dużo miejsca na rodzinne zdjęcia, wycinki i własnoręczne rysunki i opisy. Są bezcenną pamiątką dla dzieci, która z pewnością pomoże im w kształtowaniu własnej tożsamości. 

Albumy są nietypowe ze względu na to, że ich współautorem za każdym razem jest konkretnie wybrana babcia, czy dziadek, a ich intymna – rodzinna lektura możliwa jest dopiero po wypełnieniu stron (napisaniu książki) przez dziadków. “Opowiedz mi, Babciu”, “Opowiedz mi, Dziadku” to zawsze inna, niepowtarzalna i jedyna w swoim rodzaju opowieść, to przewodnik po świecie i życiu naszych babć i dziadków. 

Zawarte w książkach rozdziały prowadzą autorów (babcie i dziadków) przez kolejne etapy życia, ułatwiając uporządkowanie własnych wspomnień, według konkretnych przestrzeni życiowych – dzieciństwo i rodzina, szkolne lata, historia małżeństwa naszych dziadków, życie zawodowe, czy zainteresowania. Jest w nich miejsce zarówno na sekretne receptury kulinarne przekazywane z pokolenia na pokolenie, jak i na zapis emocjonalnych wspomnień związanych z najważniejszymi, przełomowymi momentami w życiu. Albumy te pielęgnują najcenniejsze wartości rodzinne i służą podtrzymaniu tradycji przekazywanej z pokolenia na pokolenie. Idea książek zmusza do refleksji i odpowiedzi na ciekawe i ważne pytania.

Czy opowiadania dziadków o ich przygodach, dzieciństwie i młodości mogą zbudować poczucie bliskości, zrozumienia i czy będą interesujące dla wnuków, którzy dorastają przecież w zupełnie innym świecie?

Pielęgnowanie stosunków rodzinnych jest bardzo ważne zarówno dla seniorów jak i młodych. Dzięki ich wspólnym rozmowom, spędzaniu wspólnego czasu, możliwe jest budowania więzi rodzinnych, które pomagają dziadkom aktywnie uczestniczyć w życiu wnuków, a wnukom w życiu dziadków. Z kolei przekazywanie przez seniorów narracji, tradycji i historii pomaga wnukom w budowaniu własnej tożsamości oraz w poznawaniu świata. 

Z badań wiemy, że opowieści dziadków czasami wydają się wnukom nudne, bywa, że nastolatki skarżą się, że dziadkom zdarza się powtarzać kilka razy te same, dobrze znane wszystkim historie. Mimo tego, doceniają one dużą wiedzę dziadków na temat przeszłości oraz ich doświadczenie, ponieważ dzięki seniorom mogą poznać historie rodzinne, dowiedzieć się czegoś o przodkach, historii kraju czy regionu, o ich czasach młodości.*

Jak zachęcić młodych do tego, by zainteresowali się historią swojej rodziny? Dlaczego warto poznać swoje korzenie?

Jest na to mnóstwo sposobów, od wspominania, wspólnego oglądania zdjęć, przez rysowanie drzewa rodzinnego, po oglądanie wspólne pamiątek, filmów czy dokumentów. Pomocne mogą być właśnie wspomniane już albumy „Opowiedz mi, Dziadku”, „Opowiedz mi, Babciu” oraz gra planszowa „Jak to kiedyś było” , które zachęcają i inspirują do spędzania czasu z najbliższymi: dzielenia się rodzinnymi opowieściami, historiami i anegdotami, celebrowania wspólnych chwil, gromadzenia wspomnień rodzinnych dla kolejnych pokoleń. 

Wspólne wypełnianie albumów jest nie tylko wspaniałą zabawą i sentymentalnym powrotem do przeszłości, ale pozwala także budować więzi i stworzyć pamiątkę, która może być przekazywana dzieciom, wnukom i prawnukom.

Jak dzieci odbierają rodzinne historie, wspomnienia, tradycje? Czy traktują je jako rodzaj bajki, czy stanowią one element budowania ich tożsamości?

Z reguły dzieci, szczególnie małe, lubią słuchać opowieści starszych. Być może w tym okresie wczesnodziecięcym słyszą je jak bajkę, legendę, jednak wiedzą, że dotyczy ona członka rodziny, przodków. Dostrzegają zaangażowanie emocjonalne opowiadającego, to ono często tak mocno je porusza i powoduje, że opowieść jest ciekawa. Słuchając szukają różnic i podobieństw we własnej rodzinie i osobie. Zastanawiają się nad sensem i użytecznością historii. 

Wspomnienia rozbudzają wyobraźnie i zachęcają do zadawania pytań. Często dzieci proszą o powtarzanie pewnych historii, szukają ich znaczeń i kontynuacji. Przeżywają je i zapamiętują, budując na nich własną tożsamość, kształtując wartości i przekonania.

Czy uzupełnianie albumów takich jak “Opowiedz mi, Babciu”, “Opowiedz mi, Dziadku”, opowieści o własnym życiu dziadków, powrót do przeszłości, zwłaszcza do przyjemnych wydarzeń i szczęśliwych momentów, może mieć terapeutyczny wpływ na nich?

Zdecydowanie tak. Dzięki wspólnym rozmowom, poznawaniu dawnych zwyczajów opowiadanych z wielkim zapałem oraz praktycznej nauce (np.: kulinariów, rękodzieła) przekazywanej z pokolenia na pokolenie można zyskać coś unikalnego, coś czego nie da się kupić. 

Czas, który jako rodzina można spędzić razem, jest bezcenny i na zawsze pozostanie w pamięci. Dodatkowo zbliża on członków rodziny, buduje więzi i wspomnienia. Jest to ogromna wartość, która wpływa na nasze życie obecne i przyszłe, dlatego tak warto o nią dbać i rozpowszechniać. 

Tradycja rodzinna bywa bezcenna, łączy nas z przodkami, dodaje nam poczucia bezpieczeństwa, pewności, przynależności i zakorzenienia w historii. Czasami bywa inspiracją do przyszłych działań. Pozytywne wspomnienia zbliżają, relaksują, nastrajają optymistycznie wzmagając pozytywne myślenie i potęgując przyjemne emocje.

Czego sami możemy dowiedzieć się o sobie z rodzinnych wspomnień, anegdot, historii? Czy w ogóle warto je utrwalać i przekazywać kolejnym pokoleniom, które może nie będą miały szansy już nas poznać osobiście?

Możemy poznać narracje poszczególnych członków rodziny dotyczące nas, rodziny, wydarzeń z okresu wczesnodziecięcego. Dowiedzieć się więcej na temat relacji w rodzinie, sposobów radzenia sobie z trudnościami, zasobów rodziny. 

Czasami mogą wyłonić się charakterystyczne dla rodziny przekazy transgeneracyjne np. dot. praw i zasad życia w rodzinie, związku, roli kobiety i mężczyzny, pozycji dziecka. Donald Winnicott, klasyk psychiatrii i psychoterapii dzieci napisał książkę o wymownym tytule “Dom jest punktem wyjścia”, co nadaje znaczenie historii dzieciństwa, wpływu rodziny na przyszłość.

W tym trudnym czasie, w którym się znajdujemy, kontakt z poszczególnymi członkami rodziny jest mocno utrudniony. Co nam daje i, czy mimo wszystko warto zadbać o regularny wirtualny kontakt dzieci z dziadkami, choćby przez telefon, skype lub komunikator?

Odległość i dystans panujący w czasie pandemii jest istotnym czynnikiem determinującym intensywność relacji dziadków i wnuków. Długotrwały dystans z pewnością negatywnie wpływa na więź. Dbając o podtrzymanie relacji, należy umożliwić dziadkom i wnukom komunikację z zachowaniem wszelkich zasad bezpieczeństwa. Każda forma kontaktu będzie cenna, czy to komunikacja pisana (mail, sms, list), telefoniczna lub możliwość zobaczenia się na kamerce, czy wspólny spacer z zachowaniem wskazanej odległości.

Anna Resler – psycholog, psychoterapeuta z wieloletnim doświadczeniem terapeutycznym. Pracuje z dziećmi, młodzieżą i rodzinami. Organizuje i prowadzi szkolenia dla rodziców i specjalistów. Od 2005 r. należy do zespołu klinicznego i pracuje w Klinice Psychiatrii Dzieci i Młodzieży przy Samodzielnym Publicznym Dziecięcym Szpitalu Klinicznym w Warszawie (oddział dzienny psychiatrii), Poradni Psychologiczno-Pedagogicznej. Współpracuje z ośrodkami terapeutycznymi w zakresie udzielania pomocy psychologicznej oraz prowadzi szkolenia dla renomowanych ośrodków psychoterapeutycznych m.in. Dolnośląskiego Centrum Psychoterapii, Centrum Terapii Mutyzmu, Lęku i Nieśmiałości, Gabclinic, SWPS Warszawa. Jest autorką książek i artykułów w literaturze naukowej i popularnonaukowej.

Wyjątkowe albumy do gromadzenia wspomnień i historii rodzinnych: “Opowiedz mi, Dziadku” i “Opowiedz mi, Babciu”, “Drzewo rodowe naszej rodziny” oraz “Ukochanej babci” to książki – pamiątki do samodzielnego uzupełniania i spisania historii rodziny. Za każdym razem tworzone indywidualnie są unikatowym pomysłem na prezent i doskonałym pretekstem by pogłębiać relacje z najbliższymi. Albumy do nabycia na moidziadkowie.pl.

 

*„Dziadkowie i wnuki. Wspólna historia.” 2013, Fundacja Dzieci Niczyje

 


Zobacz także

10 subtelnych znaków, które mówią, że on cię okłamuje

Zmęczenie, zmarszczki, szara cera – można temu zaradzić

bonnie i clyde historia, film

Bonnie i Clyde – kochankowie i gangsterzy. Historia miłości poza prawem, niczym scenariusz filmu