Lifestyle

Czy kiedykolwiek zastanawiałaś się, co twoja prababcia nosiła w torebce?

Agnieszka Sierotnik
Agnieszka Sierotnik
15 sierpnia 2016
Fot. Screen z Youtube/ MODE
 

Kobieca torebka to zagadka dla każdego mężczyzny. Zmieści wszystko, od tych najpotrzebniejszych rzeczy po młotek, wiertarkę i wkrętarkę. Czarna dziura to nic przy naszych torebkach!

Telefon, ogromny portfel z kartami kredytowymi, kosmetyczka i mnóstwo papierów – to mniej więcej standardowe wyposażenie torebki w XXI wieku. Ale czy kiedykolwiek zastanawiałaś się, co w swoich torebkach nosiły nasze babcie, może nawet prababcie?

Mode.com kolejny raz postanowiło zabrać nas w ekspresową podróż przez całe 100 lat. Tym razem skupili się właśnie na kobiecej słabości do wszelkiego rodzaju codziennego bagażu.

A jak przez lata zmieniała się zawartość twojej torebki?


Lifestyle

Ludzie przychodzą i odchodzą. Lubię myśleć, że wszyscy oni przychodzą do nas po coś

Agata Sliwowski
Agata Sliwowski
15 sierpnia 2016
Ludzie przychodzą i odchodzą
Fot. iStock / Valentin Casarsa
 

Ludzie przychodzą i odchodzą. Spotykamy ich nierzadko w najdziwniejszych sytuacjach. Niektórzy pakują się w nasze życie jakby to ich własna impreza była, inni przepływają jak chmury, ledwo muskając nas swoją obecnością.

Lubię myśleć, że wszyscy oni przychodzą do nas po coś, że każdy ma małą misję, wiadomość do przekazania. Jak królewscy gońcy, mkną na tych swoich rumakach niosąc pergamin opatrzony pieczęcią. List od losu, wiadomość z wysokości. I nagle trach, słychać zgrzyt, przesuwają się tory i oto w innym mkniemy kierunku. Niekiedy zwyczajnie czasu potrzeba byśmy zarejestrowali tę zmianę w podroży. Bywa jednak i tak, że zmiana jest jak cios, po niej pociąg mknie przez życie, które odtąd wije się jak wstęga w rękach gimnastyczki. Choć przecież już zupełnie inaczej niż poprzednio…

W pociągu siedzą ludzie. Wagony ludzi, którzy z nami w tę samą podróż jadą. Niektórych to nawet jeszcze nie znamy (ci bowiem w wagonach za Warsem póki co urzędują). Sąsiadujące przedziały, a może i nawet ze dwa przylegle wagony, to już jednak „nasi ludzie”. Dobrze nam znani przyjaciele, znajomi, rodzina, mężowie, kochankowie, sąsiedzi, współpracownicy, a czasem nawet i piekarz i pani z warzywniaka, tacy przyplątani radośnie. No tłum po prostu  i jak to tłum, swoistą psychozę tłumu nam w tym pociągu serwuje. Ani się obejrzymy i już wspólny język mamy. Pleciemy te same historie, tych samych słów używamy, te same wzloty i upadki nas dotyczą, tak bardzo na jedną modłę wszyscy gramy. Jakbyśmy co najmniej wirusa identyczności złapali!

Dziwne to jednak wcale nie jest, choć przecież całkiem nieuniknione, skoro od wieków ludzie organizują się w grupy podług podobieństw właśnie. Wspólne zainteresowania, hobby, życiowe filozofie… no może poza rodziną, która via geny trzyma nas w kupie niezależnie od wszystkiego. Ale rodzina to jak karma. Zdarzyła nam się taka, a nie inna, bo tylko w niej wzrastać możemy najpełniej. W zasadzie, jeśli dobrze się zastanowić to inni ludzie też są jak karma. Też nas nieustannie czegoś uczą zadając lekcję po lekcji. Jakby przypadków w ogóle nie było! Tylko wszystko tak, jak w jakimś precyzyjnym Master Planie!

Czyli że, co? – od razu spytamy. Wszystko ukartowane zostało? Spisek to jakiś ten Orient Express, który diabli wiedzą gdzie jedzie?

Oczywiście wierzyć nam się nie chce, bo przecież wolna wola! Czyż nie o niej ciągle słyszymy, od zarania chrześcijańskich naszych dziejów? Gdzie świadomy rozwój, kreowanie życia? Gdzie się cholera Law of Attraction podziało… i te inne techniki współczesne, które rzekomo na te tory właściwe popchnąć nas wreszcie mają?

Ano… wszystko w tym pociągu. Wszystko, czego zapragnie dusza. Że nie wspomnę o stacjach, na których możemy wysiadać i o nowych kierunkach, które możemy obierać.

Co do innych ludzi przy tym, no to wiadomo! Oni sami też w podroży przez wiele, wiele stacji i przygód życiowych są przecież. In and Out jesteśmy wszyscy nieustannie jak te mrówki w mrowisku, którym ktoś wyłączył GPS-a.  A tymczasem dobrze by było byśmy wreszcie wsiedli w taki pociąg, który całkiem jest nieprzypadkowy. Pociąg, w którym pasażerowie nie tyle zgrają się na powierzchni, co raczej matrycami się sparują, wyrównają energie i dusze ze smyczy spuszczą. Żeby była pełnia.

Przeczytałam niedawno u jakiegoś fajnego mądrali że ludzie, którzy nas otaczają albo podnoszą albo też obniżają nasze standardy; albo pomagają nam wydobyć najlepszą wersję nas samych, albo wręcz przeciwnie, są zachętą ku temu byśmy istnieli jako wersja umniejszona. Taka z uszczerbkiem, wadliwa albo potencjalnie nierozwinięta. Bo podobno siłą rzeczy stajemy się tacy, jacy są nasi przyjaciele. Wirus identyczności raczej nie przebiera i wszystkich bez wyjątku na te same łopatki kładzie. Pan Mądry też pisze, niejako w rozwinięciu, że żaden człowiek nie staje się przy tym wielki sam z siebie, bo do własnej wielkości, do tego by wznieść się mógł na wyżyny, człowiek potrzebuje oparcia drugiego człowieka.  Homo Solo może i chadza solo własnymi ścieżkami, może i w swoim pojęciu wielkość osiągnął imponującą, ale cóż, kiedy nie ma odniesienia i w zasadzie jest nieweryfikowalny. Więc trochę, jakby się nie liczył. Zasada powyższa działa rzecz jasna także i w drugą stronę. Człowiek nędznieje na tyle na ile wsparcie w tej kwestii dostaje. Homo Solo pewnie nędznieje w samotności, ale i tu ta nędza jego taka jest jakaś niewidzialna.

Jeżeli zatem Pan Mądry ma rację, a pewnie ma, bo w końcu Pan taki jest Mądry, to proponuję przyjrzeć się współtowarzyszom podróży. Ludzie bowiem przychodzą i odchodzą ale to my, nie kto inny, decydujemy kogo zatrzymamy, albo komu damy kod dostępu. Raz wpuszczeni w nasze życie,  ci wszyscy dopuszczeni, uwalniają wiadomości, które noszą w sobie jak brzemię, wypuszczają wirusową energię przygotowując teren pod zasiedlenie. Jeśli to co mają dla nas w zanadrzu doda nam skrzydeł, to cudownie. Dbajmy o takich ludzi bo wydobywają z nas prawdziwą wielkość. Gorzej jak otworzymy przedział dla ludzkich gremlinów, bo skoro z kim przestajesz… no tak, taki pociąg to daleko nie pojedzie. 

P.S. Pan Mądry to zdaje się Brendon Burchard, autor pozycji „The Motivation Manifesto”. Mówię zdaje się, bo trochę z głowy pisałam i tak mi na niego ten koncept wygląda…


Lifestyle

8 rzeczy, które powinnaś natychmiast przestać robić w swoim życiu

Ewa Raczyńska
Ewa Raczyńska
15 sierpnia 2016
Fot. iStock / freemixer

Kto stoi na przeszkodzie do naszego szczęśliwego życia? Oczywiście, że my sami. Co byśmy nie myśleli, kogo byśmy nie chcieli obarczyć winą za pasmo nieszczęść, które nas spotyka, to i tak na koniec tego całego łańcucha krzywdzących i raniących jesteśmy my sami. Bo sobie pozwalamy na to, by inny wpływali na nasze życie tym samym ograniczając sobie prawo do szczęścia.

Więc może czas najwyższy z tym skończyć? Bo przecież ile można czekać na szczęście, które nie nadchodzi i zazdrościć go innym?

Do tego, by w końcu być szczęśliwym niewiele trzeba, wystarczy przestać robić tych kilka rzeczy.

Przestań narzekać

Jesteśmy mistrzami narzekania, ale tylko dlatego, że jest to nasza cecha narodowa, nie znaczy, że ty musisz wpisywać się w ten schemat. Narzekanie to widzenie wszystkiego w czarnych kolorach, samych złych rozwiązań lub ich braku. Albo przestaniesz narzekać i zaczniesz widzieć pozytywy różnych sytuacji, albo pożegnaj się z myślą, że kiedykolwiek będziesz szczęśliwa. Poważnie.

Przestań się okłamywać

I zakładać rzeczy, które nigdy się nie zdarzą. Bądź szczera wobec siebie, pomyśl, co chcesz osiągnąć naprawdę, a nie tylko mówić, że dobrze by było coś zrobić. Przykładowo – chcesz awansować w pracy – i bardzo ci na tym zależy, to zacznij ciężko na ten awans pracować, a nie tylko mówić, jakby było super, gdyby się udało.

Przestań udawać

Przede wszystkim kogoś kim nie jesteś, tylko po to, żeby inni cię akceptowali, żeby dostosować się do czyichś wymagań. Hej, jeśli chcesz być szczęśliwa – bądź sobą. To wtedy będziesz mieć wokół siebie ludzi, którzy będą cię akceptować i kochać taką, jaką jesteś naprawdę. Nie musisz być taka, jaką chcą cię widzieć inni. Naprawdę. To twoje życie i twoje szczęście.

Przestań obwiniać innych

Za wszystkie swoje porażki i nieudane próby. Jeśli uważasz, że ktoś jest winny twojego nieszczęścia, to zastanów się, co jest w tobie takiego, że na to pozwoliłaś? A może łatwiej ci obwiniać innych niż zmierzyć się z własnymi błędami? A przecież tylko stając twarzą w twarz z tym, co robisz źle jesteś w stanie się rozwijać, czynić swoje życie lepszym wyciągając wnioski i ucząc się na błędach.

Przestań skupiać się na tym, czego nie chcesz

Ustal swoją listę priorytetów, tego, czego NAPRAWDĘ w swoim życiu chcesz, o czym marzysz i czego pragniesz. A teraz pomyśl, którą z tych rzeczy robisz? Do której dążysz? Często skupiamy się na tym, czego w ogóle nie chcemy wkładając w realizację celów całą naszą energię, co nas w ogóle nie uszczęśliwia. Czas z tym skończyć, poważnie. Szkoda życia.

Przestań stawiać siebie na ostatnim miejscu

Przestań się zastanawiać, co twój mąż chciałby dzisiaj robić, czy twoja teściowa zjadłaby na obiad. Pomyśl, co ty byś chciała i zrób to. Po prostu. Przestań stawiać swoje potrzeby gdzieś na szarym końcu kolejki. Szanuj siebie i twoje prawo do bycia szczęśliwą. Bo jak nie teraz, to kiedy?

Przestań myśleć o przeszłości

To już się stało i już nie wróci. Są tacy, którzy przez całe życie myślą, jak to kiedyś było im dobrze i porównują swoje życie z tym, co było kiedyś. Są też tacy, którzy w nieskończoność analizują, to co się wydarzyło, zastanawiając się, co by było gdyby. Żadna z tych dróg nie jest dobra. Przeszłość to coś, co już było, na co nie mamy wpływu, niczego nie zmienimy. To o czym możemy zadecydować dzieje się właśnie teraz. Czas to zrozumieć.

Przestań źle myśleć o sobie

„Jestem beznadziejna”, „Nic nie potrafię”, „Niczego nie osiągnę” – uwierz z takim nastawieniem trudno szukać szczęścia. To są twoje przekonania na swój temat, które czas najwyższy zmienić. To jest tylko w twojej głowie, to ty tak myślisz o sobie, a nie inni. Zmień swoje myślenie, mów sobie dobre rzeczy – to może wydać ci się sztuczne na początku, ale zobaczysz jak twoje życie zacznie się zmieniać. Trzeba tylko w to uwierzyć.

A na samym początku odpowiedz sobie szczerze na pytanie, czy chcesz być szczęśliwa? Jeśli chcesz, zacznij zmieniać swoje życie. Naprawdę, szkoda marnować czas! Powodzenia!


Zobacz także

Planowaliśmy ślub. Data wyznaczona, zarezerwowana sala, orkiestra, kupione obrączki… I wtedy miał miejsce wypadek. Pijany kierowca…

Telefon w łóżku popularniejszy niż seks? Brzmi jak scenariusz do kolejnego odcinka „Czarnego lustra”

Test osobowości. Nawet z tego, co zobaczysz w plamie z atramentu można odczytać jaki jesteś