Lifestyle

8 sposobów na to, by przestać użalać się nad sobą i odzyskać kontrolę nad życiem

Redakcja
Redakcja
26 października 2017
Fot. iStock/LaraBelova
 

Każdy z nas miał w życiu dość wszystkiego i chwilę zwątpienia we własne siły. Bywa, że nasze starania nie tylko nie przynosiły oczekiwanych rezultatów i wydawało się, że wszystko sprzysięgło się przeciwko nam. Niekiedy w takiej sytuacji nie pozostało nic lepszego, niż tylko usiąść i zapłakać przez chwilkę, żeby zrzucić ciężar nagromadzonych emocji.

I o ile kryzys jest rzeczywiście chwilowy, taki bezruch pozwala nam nabrać dystansu do wielu spraw. Z pewnej odległości, chłodnym okiem widać lepiej to, czego do tej pory targani emocjami nie zauważyliśmy. Użalanie się nad sobą pozwala również zwrócić uwagę bliskich na problem, by wspólnie znaleźć jego rozwiązanie. Ale jeśli zamiast wstać i iść dalej, zostajemy w miejscu powtarzając, jak to jest nam źle i niedobrze, dokładnie tak będzie się działo. Użalanie się nad sobą to zabójca życiowej energii i optymizmu, bez których trudno jest osiągnąć szczęście. Są jednak proste sposoby, które umożliwiają zmianę destrukcyjnego przepraszania za to, że żyjemy – na zdroworozsądkowe podejście do życia.

8 sposobów na to, by przestać użalać się nad sobą i odzyskać kontrolę nad życiem

1. Wyloguj się z portali społecznościowych

To jedna z tych rzeczy, które należy zrobić, by odciąć się od atakujących zewsząd postów i zdjęć dokumentujących cudowne życie innych ludzi. Perfekcja, uroda i bogactwo prezentowane przez wiele osób, często jedynie na pokaz, może rzeczywiście psuć humor, jeśli masz w zwyczaju porównywać swoje życie, do życia innych. Nie wierz we wszystko, co widzisz. Wyloguj się, bo czego oczy nie widzą, tego sercu nie żal…

2. Policz to, co ci się w życiu udało

Gdy dopadają cię pesymistyczne myśli, w kontrze do nich przypomnij sobie, a nawet wypisz na kartce i powieś w widocznym miejscu te rzeczy, które są dla ciebie powodem do dumy. Wcale nie muszą być spektakularne, chodzi raczej o to, by pamiętać nawet o drobnostkach, które czyniły cię prawdziwie szczęśliwą.

3. Ustal nowe priorytety

Skoro to, co masz, nie przynosi ci satysfakcji, może przyszedł czas, by coś w życiu zmienić? Odrzuć działania, które niczego dobrego ci nie przyniosły i przemyśl, czego tak naprawdę potrzebujesz i jak chcesz to osiągnąć.

4. Zmieniaj pojedyncze rzeczy

Czasem wywrócenie życia do góry nogami zamiast zbawiennej rewolucji przynosi totalny chaos. Zmiana pojedynczych rzeczy wydaje się czasochłonna, ale poruszanie się małymi krokami pozwala docenić własny trud i modyfikować działania, aby były efektywne. Mała zmiana może stanowić ogromną różnicę. Możesz zacząć od zamiany czasu przed telewizorem na czas dla książki, czy odświeżyć dobre, ale zaniedbane przyjaźnie.

5. Zrób coś dla innych

Jeśli jesteś przekonana, że to twoje życie jest beznadziejne, zrób coś dla siebie i innych i zostań wolontariuszką. Wolontariat ma ogromny sens, ponieważ pomagając osobom, które potrzebują wsparcia, uświadomisz sobie, że być może wcale nie masz powodów do zamartwiania się.

6. Wyzwól dobro

Dobro powraca, to należy przypomnieć nie tylko w wyżej poruszonym temacie wolontariatu. Zrób coś miłego dla kogoś, a pozytywnie rozbudzisz własną energii, które może wyciągnąć cię z poczucia beznadziei. Nie tylko sprawiasz, że ktoś inny będzie miał dobry dzień, ale sama będziesz miała lepszy humor długo po tym.

7. Spędzaj czas z kimś wyjątkowym

Przyjrzyj się swoim znajomym, być może jest w twoim otoczeniu ktoś, kto negatywnie wpływa na twoje samopoczucie? Trudno być optymistą wśród ludzi, którzy sami się dołują i kochają narzekać na wszystko. Jeśli jakiś energetyczny wampir wysysa z ciebie energię i sprawia, że postrzegasz swoje życie w sposób negatywny, jak najszybciej odetnij się od tego. Spędzaj czas z ludźmi, którzy zasługują na twoją uwagę i budują, a nie niszczą twoje dobre samopoczucie.

8. Wygadaj się 

Zatrzymywanie w sobie zarówno dobrych, jak i złych emocji szkodzi. Jeśli masz osobę zaufaną, której możesz się wygadać, dla własnego zdrowia psychicznego korzystaj z uwagi i zrozumienia tej osoby. Jeśli nie masz kogoś takiego, poszukaj grup wsparcia, których uczestnicy doskonale będą rozumieli, co przechodzisz.

Poczucie beznadziei potęgowane przez użalanie się nad sobą ogranicza. Spójrz realistycznie na sytuację, w której się znalazłaś i poczuj wdzięczność za to, co masz. Odrzucenie myślenia osoby pokrzywdzonej przez życie pozwoli znów przejąć nad nim kontrolę.

źródło: www.powerofpositivity.comwww.hellozdrowie.pl

 


Lifestyle

„Nigdy z Tobą nie rozmawiałam i może to lepiej”. List do macochy mojego syna

Listy do redakcji
Listy do redakcji
26 października 2017
Fot. iStock/AleksandarNakic
 

Pamiętam to czerwcowe popołudnie. Była wtedy taka piękna pogoda, że postanowiłam urwać się wcześniej z pracy, żeby spędzić z Jasiem więcej czasu na placu zabaw. W planach miałam też kawiarnię, może lody. Wybiegł do mnie z przedszkolnej sali z nadmuchanym balonem w ręku. Była na nim namalowana uśmiechnięta buzia i miał doczepione kolorowe włosy z krepiny. „Mamo, ładne?” zapytał. „No śliczne! A kto to?”. „Ciocia Kasia”. Zabolało.Nigdy Cię nie widziałam, chociaż od prawie dwóch lat jesteś częścią życia mojego dziecka. Nigdy z Tobą nie rozmawiałam i może to lepiej. Nie mogę więc ocenić cię ani po wyglądzie, ani po tonie głosu czy gestach. Takie spotkanie z pewnością nie wyszłoby nam na dobre. Pewnie pojawiłaby się nutka zazdrości, jakieś ukłucie gdzieś w boku, chęć rywalizacji. A tak – buduję sobie twój obraz na podstawie informacji, które dostarcza mi mój syn. Wszyscy wiemy, że dzieci są najlepszymi obserwatorami.

Kiedy dwa lata temu rozwiodłam się z Piotrem, bardzo bałam się kilku rzeczy. Przede wszystkim nie wiedziałam, czy poradzę sobie finansowo. Jak zarobię na siebie i dziecko? Jak długo będę sama? Czy uda mi się samotnie wychowywać Jasia? Czy znajdę jakiegoś sensownego partnera? Ale bałam się jeszcze czegoś. Potwornie bałam się, że mój były mąż zwiąże się z jakąś potworną babą, która nie polubi Jasia. Wiesz, jak bardzo Piotr go kocha i jak lubi spędzać z nim czas. Bałam się, że Ciocia będzie go traktowała jak piąte koło u wozu, że nie będzie potrafiła (lub zwyczajnie nie będzie chciała) stworzyć z nim jakiejś więzi.

Bałam się również, że może okazać się nadopiekuńcza. Że chcąc przypodobać się mojemu byłemu mężowi, będzie starała się wejść w rolę matki. Nie wiedziałam przecież, jaką kobietę wybierze. Czy będzie miała swoje dzieci, czy gdzieś w sobie nie skrywa traumy z dzieciństwa. Te wszystkie niewiadome i zmienne napawały mnie lękiem. Jednego byłam jednak pewna, że jeżeli choć raz usłyszę, że cokolwiek zrobiła mojemu dziecku, zniszczę ją.

Podobno byłaś miła

A potem, po którymś z pierwszych weekendów u ojca, Jaś opowiedział mi, że poznał Ciocię Kasię. Podobno byłaś miła. Pytałaś go, czy lubi zwierzęta. Mówiłaś, że masz kota. Poszłaś do swojego domu, gdy przyszła pora kąpieli. Pamiętam, jak wszystko to relacjonował mi Jaś. Słuchałam uważnie, by wyłapać jak najwięcej szczegółów i nie udało mi się wyłapać niczego, co wzbudziłoby moje wątpliwości, choć bardzo tego chciałam. Chyba nie byłam gotowa na te wszystkie rewelacje, które opowiadały mi koleżanki po przejściach.

Później pojawiałaś się już w każdej relacji z weekendu u taty. Byłaś na urodzinach, które wyprawiał. Byłaś w parku, gdzie rzucaliście kaczkom chleb. Towarzyszyłaś im także podczas wycieczki do parku rozrywki i robiłaś w kuchni obiad, gdy tata czytał mu książkę. Nie wiem, czy przychodzi Ci to z lekkością. Nie wiem, czy lubisz Jasia. Nie wiem, czy grasz, ale nawet jeśli – on tego nie widzi. I choć nigdy nie sądziłam, że coś takiego przejdzie mi przez gardło, jestem Ci wdzięczna, że potrafisz w tym drugim domu sprawić, by moje dziecko czuło się dobrze. Bo z tego co słyszę – to miejsce, do którego chce się wracać. Niewiele kobiet to potrafi. Szczególnie, gdy nie są napędzane miłością do własnego potomstwa.

Może kiedyś będę miała odwagę

Bywam o Ciebie zazdrosna. Matczyne serce niewiele potrzebuje, by zabiło nerwowo. Podobno świetnie lepisz zwierzęta z plasteliny i lubisz grać w planszówki. Słyszałam też, że robisz lepsze spaghetti niż ja. Wiem, że chwalisz go, gdy posprząta zabawki i zawsze pilnujesz, żeby przed obiadem mył ręce – narzekał na to ostatnio. Na ulicy zawsze musi trzymać któreś z was za rękę. A ostatnio podobno uczyłaś go wiązać buty. Próbował mi pokazać, ale mu nie wyszło. Wiem też, że tak jak ja boisz się pająków. Wszystkich sąsiadów postawiłaś na równe nogi, gdy zobaczyłaś jednego w łazience.

Obie wiemy, że nie zastąpisz mu matki. Naszej relacji nie da się zniszczyć, łatwo za to odcisnąć piętno na psychice tak małego dziecka. Dlatego muszę Ci podziękować, jak kobieta kobiecie, za to, co robisz. Może kiedyś będę miała odwagę, by powiedzieć Ci to prosto w oczy.

Życzę Ci, żebyś była z moim byłym mężem jak najdłużej. Może wam się uda. To w gruncie rzeczy całkiem dobry facet.

Mam jednak nadzieję, że gdy doczekacie się wspólnego dziecka, nie odtrącisz nagle mojego. Odgrywasz w jego życiu ważną rolę, nie schrzań tego.

Magda


Lifestyle

Masz ciągle opuchnięte kostki? Sprawdź, które z 5 problemów ze zdrowiem, mogą być tego przyczyną

Redakcja
Redakcja
26 października 2017
Fot. iStock / Alija

Opuchlizna kostek pojawia się najczęściej wieczorem i jest traktowana jako problemem estetyczny, choć może świadczyć o istniejących kłopotach ze zdrowiem. Najczęściej, gdy opuchlizna się pojawi, marzymy wyłącznie o zrzuceniu uciskających butów i choćby krótkim odpoczynku lub chłodnej kąpieli dla stóp. Czasem jednak trzeba zrobić znacznie więcej, udając się do lekarza.

Gdy okolice kostek puchną, obrzęk obejmuje większą powierzchnię, choć uwidacznia się to przez zaniknięcie wyraźnych konturów kostek u stóp. Gdy mamy na stopie skarpetki, wyraźnie widać miejsce, w którym ich ściągacz wpija się w opuchnięty obszar skóry. Poza bólem, może towarzyszyć uczucie pieczenia i ciężkości nóg. Czy wiesz, jakie problemy ze zdrowiem mogą być tego przyczyną?

 5 problemów zdrowotnych, które mogą powodować opuchliznę kostek

1. Problemy z nerkami

W przypadku przewlekłej niewydolności nerek dochodzi do niemożności oddawania dostatecznej ilości moczu, przez co nadmiar wody gromadzi się w organizmie. To powoduje tworzenie się obrzęków w okolicy nóg i kostek.

2. Choroby serca

W wyniku niewydolności serca, w żyłach kończyn dolnych zalega nadmiar źle odprowadzanej krwi, przez co wzrasta w nich ciśnienie hydrostatyczne i pojawiają się obrzęki.

3. Niewydolność żylna

Tzw. żylaki, czyli niewydolność żylna, wpływają na zaburzenie odpływ krwi z żył kończyn dolnych. Gdy zastawki żylne, które przepuszczają krew w kierunku serca, nie działają prawidłowo, pojawiają się obrzęki. Podobnie dzieje się w chorobie zakrzepowo-zatorowej, w której formuje się materiał zatorowy w naczyniach, co skutkuje zastojem żylnym. Może towarzyszyć temu ból, zmiany koloru skóry i stan podgorączkowy.

4. Zaburzenia hormonalne

Wpływają one na gospodarkę wodną w organizmie i na ich skutek mogą pojawiać się obrzęki. Mogą wynikać głównie z niedoczynności tarczycy, zespołu napięcia przedmiesiączkowego oraz ciąży. Niektóre przyjmowane leki także przyczyniają się do tworzenia się obrzęków.

5. Uraz kostki

Taka opuchlizna jest chyba najłatwiejsza do określenia, bo występuje na skutek konkretnego urazu tej okolicy —  złamania kości, zerwania więzadła oraz naciągnięcia mięśni.

Jeśli coś cię niepokoi, udaj się do lekarza internisty, który skieruje cię do odpowiedniego specjalisty. Aby domowymi sposobami ulżyć stopom, należy podnieść je do góry, pod kątem 45 stopni w stosunku do tułowia, co ułatwia powrót krwi żylnej. Warto także ograniczyć spożywanie soli kuchennej, zrezygnować z obcisłych ubrań i gorących kąpieli, które rozszerzają naczynia żylne i potęgują problem.

źródło: wylecz.tozdrowie.gazeta.pl


Zobacz także

Plantwear

Takich prezentów się nie zapomina! Tradycja i nowoczesność. Prezentownik Oh!me 2018

Dieta Dąbrowskiej. Wytrzymałam dziesięć dni, jakie są moje wnioski?

Dieta Dąbrowskiej. Wytrzymałam dziesięć dni, jakie są moje wnioski?

Jaki jest idealny wiek do zawarcia małżeństwa, jeśli nie chcesz się rozwieść?