Lifestyle

„24 godziny wakacji z toksycznym rodzicem”. Traumy też dorosłych dzieci

Katarzyna Troszczyńska
Katarzyna Troszczyńska
20 lipca 2022
fot. iStock
 

Wielu moich znajomych wprost mówi, że utrzymuje z rodzicami (z którymś z rodziców) tylko neutralne stosunki. Telefon od czasu do czasu, obiad od czasu do czasu, święta od czasu do czasu– na więcej nie mają ochoty. Dlaczego? Bo rodzice nie przestali ich traktować jak własność. Albo jak niewolników. Przede wszystkim jednak nie zaczęli ich szanować.

Wakacje. Mazury. Jestem z rodziną i przyjaciółmi w knajpie na obiedzie. Blisko mnie siedzi para koło czterdziestki. Zadbani, ładni. Też z nastolatkami. Dziewczyna, na oko szesnaście lat. Druga ciut młodsza. Ta pierwsza bardzo szczupła, druga pulchniejsza. Między rodzicami napięcie. Poddenerwowani dyskutują o jakiejś sytuacji z poprzedniego dnia. On do niej: „Bo ty zawsze, jak się nawalisz, odpierdalasz”. „Wypiłam trochę, tańczyłam, bo nie lubisz! Ty za to cały dzień pracowałeś i nawet na wakacjach siedzisz z laptopem” broni się ona. Podchodzi kelnerka, co przerywa ich dyskusję, córki też unoszą głowy znad swoich telefonów (wcześniej były zupełnie wyłączone).

– Poproszę sałatę, ale bez żadnego sosu– mówi szczuplejsza córka.
– Zwariowałaś?! Znowu wydziwiasz! Weź coś porządnego, jak ty już wyglądasz, jak śmierć– denerwuje się czterdziestolatka.
Wtóruje jej ojciec: – Nie rób scen, poza tym takiej chudej nikt nie będzie chciał– rechocze.

Od tego momentu przysłuchujemy się z moją koleżanką już bardzo intensywnie.
Pulchniejsza zamawia pizzę.
– Pizzę? Nie wolisz filetu z kurczaka! Pizza ma dużo kalorii– syczy matka.
– Nie jem mięsa, nie pamiętasz? – mówi cicho dziewczyna.
– Nie jesz mięsa, nie kłam, a kto zeżarł niedawno w nocy kiełbasę? Zjedz normalny obiad, a nie potem pustoszysz lodówkę– mężczyzna uśmiecha się przepraszająco. Ale do kelnerki. Jakby chciał przeprosić ją, że ma taką beznadziejną córkę, która kombinuje przy zamówieniu. Udaje, że nic nie je, żeby potem wyżreć wszystkie zapasy.

„Jakbym słyszała własnego ojca. Aż mam ciary” szepcze koleżanka

Niepotrzebnie stara się być cicho. Czterdziestolatkowie mają już własny lot. Kelnerka zapisała zamówienie, dawno poszła, oni nie przestają jeździć po dziewczynach. To, że pulchna się spasła (cytat z pana ojca), a tamta jest anorektyczką (cytat z pani matki), choć wydają pieniądze na psychologa. Starszą jakoś szybciej zostawili, potem na stół wjechał obiad, przez chwilę cała czwórka rozmawiała i jadła spokojnie. Jak gdyby nigdy nic. Ale potem młodsza wylała na obrus sok jabłkowy „Czy ty nie możesz jednej rzeczy zrobić dobrze! Słoń w składzie porcelany!” wrzasnął mężczyzna.

I to niby z troski? Z chęci wyżycia się? Słowo nie wiem, bo najczęściej tacy rodzice mówią, że bardzo kochają swoje dzieci. I chcą dla nich DOBRZE.

„Jak dobrze, że nie jestem już nastolatką” odetchnęła moja koleżanka, gdy tamci w końcu wyszli. I przypomniała sobie ileś rzeczy strasznych rzeczy, które mówił do niej ojciec. Ale potem rozmawiałyśmy o tym z resztą naszej ekipy i okazało się, że wiele z nas słyszy podobne rzeczy do dziś, choć mamy po trzydzieści, czterdzieści lat.

Oto kilka wypowiedzi moich znajomych

„Ostatnio pojechałem z ojcem i moim synem w góry. Ojciec jest taternikiem, wspina się od lat. Jestem przyzwyczajony do tego, że często wpada w furię. Nawet tego nie zauważam, bo jak ktoś doświadcza czegoś od czterdziestu lat, nie reaguje. Na tym wyjeździe ojciec też kilka razy stracił nad sobą panowanie. „Czy ty, kurwa, potrafisz zrobić coś dobrze?!”, „Nie mogę patrzeć jak to partaczysz, weź zrobię to porządnie”, „Co znowu spierdoliłeś?!” takie słowa padały kilka razy. Również do mojego syna. Wieczorem, w schronisku Antek powiedział: „Tato, ty miałeś w domu piekło, nie chcę już jeździć z dziadkiem”
Poczułem z jednej strony ogromny smutek, z drugiej dumę. Dumę, bo mój syn ma wybór, wie, gdzie są jego granice. Mimo że mam przemocowego ojca, sam się nim nie stałem. Smutek, bo dotarło do mnie, że znosiłem to latami i nie mogłem się obronić. Ojciec również bił mnie swego czasu. Smutek również dlatego, że od lat macham na to ręką, wtórując mojej mamie, która mówi: „On po prostu taki jest, nie panuje nad sobą”. Ale nie myśli o tym, jak czuje się ja. Za każdym razem znów nic nie wartym śmieciem”.

„Nieustannie słyszę od mojej matki, że jestem nie taka. Ba, nawet teraz może już nie słyszę, ale ona całą sobą mi to komunikuje. Gdybyś skończyła lepsze studia, miałabyś teraz pieniądze. Trzeba było zostać dentystką, jak radziłam. Córka Marioli jest dentystką, zobacz jak dobrze zarabia. A widziałaś jaki mają piękny dom? Córka Jadzi to zabiera swoją matkę co roku na wakacje. Szkoda, że ty tak nie robisz”. Po kolejnej takiej wymówce pomyślałam, że może rzeczywiście jestem nie w porządku. Zabrałam więc mamę nad morze. Chciałam zawracać już w samochodzie. Nieustanny hejt. Dlaczego ty masz nie zrobione paznokcie? Zobacz, jak ty wyglądasz, jak można się tak ubierać. Dlaczego tak wcześnie się kładziesz? Dlaczego tak późno wstajesz?!Balam się z nią poruszyć jakikolwiek temat, bo każdy był dobry, żeby powiedzieć mi, że nie mam racji, mylę się, że ktoś tam (najczęściej dziecko jej koleżanki) ma lepiej, więcej, lepiej pokierowało swoim życiem.
Gdy po tych kilku dniach odwiozłam matkę pod dom, pomogłam wypakować rzeczy, odetchnęłam z ulgą. A koleżance napisałam, że nie mogę być normalna mając taką matkę”.

„Ojciec ze swoją kobietą ma dom nad jeziorem. Czasem jeżdżę tam latem z moją ośmiolatką. Ostatnio – za ich zgodę– zabrałam też przyjaciółkę córki. Co sobie przypomniałam? Zresztą kolejny raz. Nie umiem zmywać. „Jak ty to robisz?” Kręci głową ojciec. „Zawsze byłaś bałaganiarą” westchnięcie. Po tym, jak sprzątałam dwie godziny tylko po to, żeby był zadowolony. Ale nie udało się, jest pedantem. Do tego uwielbia robić napięcie, wszystko go wkurza, ludzie irytują. Z tym sąsiadem się pokłócił, bo nie zamyka bramy wjazdowej, z tamtym też się spiął, bo sprowadza nad jezioro rybaków. Wszystko jest problemem. Złe mięso, za ciepłe piwo (choć przecież można je wstawić do lodówki), to i tamto. On nie tylko marudzi, czasem po prostu wrzeszczy. A to, że moja córka nie chce iść po mleko, bo się boi (tchórz po matce), a to, że nie odzywa się do niego w odpowiednio kulturalny sposób (to też po matce). Podziwiam jego partnerkę, bo wydaje się tym nie przejmować, dla mnie to za dużo. Wytrzymałam tydzień napięcia, uciekłam do domu i przysięgłam sobie, że nigdy więcej tam nie przyjadę. I tak jestem znerwicowana, zestresowana, niepotrzebny mi jeszcze powrót do dzieciństwa, gdy przypominam sobie jaki był i jak bardzo się bałam.

 


Lifestyle

Klasyczne i z najróżniejszymi udogodnieniami. Wiedziałaś, że możesz przebierać w… prezerwatywach?

Klaudia Kierzkowska
Klaudia Kierzkowska
20 lipca 2022
fot. Dainis Graveris/Unsplash
 

Prezerwatywy są najpopularniejszym środkiem antykoncepcyjnym. Dodatkowo zwiększają ochronę przed zakażeniem chorobami wenerycznymi. Na rynku dostępnych jest wiele rodzajów prezerwatyw, w różnych rozmiarach, smakach i kształtach. Dowiedz się, jakie prezerwatywy możesz kupić.

Prezerwatywy różnią się rozmiarem

Ważne by prezerwatywa była dobrze dopasowana do rozmiarów członka, dzięki czemu nie będzie uciskać, zsuwać się, a ryzyko pęknięcia będzie mniejsze. Do najpopularniejszych i najczęściej wybieranych należą te o szerokości 53 mm i długości 180 mm. Rozmiary prezerwatyw:

  • 47 mm – to jedna z mniejszych dostępnych na rynku. Pasuje na członka, którego obwód wynosi od 9,5 do 10 mm.
  • 49 mm – pasuje na penisa o średnicy od 10 do 11 mm.
  • 53 mm – pasuje na penisa o średnicy od 11 do 11,5 mm.
  • 56 mm – pasuje na penisa o średnicy od 11,5 do 12 mm.
  • 60 mm – pasuje na penisa o średnicy od 12 do 13 mm.
  • 64 mm – pasuje na penisa o średnicy od 13 do 14 mm.

Rodzaje prezerwatyw

Na rynku dostępnych jest mnóstwo wariantów prezerwatyw, dzięki czemu każdy może wybrać coś dla siebie.

Materiał wykonania

  • Lateksowe – czyli wykonane z naturalnego kauczuku, najpopularniejsze i najtańsze. Niestety lateks jest dość gruby i zmniejsza męskie doznania podczas współżycia. Zdarza się, że panowie są na niego uczuleni.
  • Nielateksowe – wykonane z żywicy AT-10 lub poliizoprenu. Od tradycyjnych lateksowych są zdecydowanie cieńsze, niemalże niewyczuwalne, a tym samym seks staje się o wiele przyjemniejszy.

Dodatkowe udogodnienia

  • Z wypustkami – niewielkich rozmiarów wypustki, zwiększające doznania obojga partnerów, rozmieszczone są na powierzchni prezerwatywy. Wypustki podczas ruchów frakcyjnych dodatkowo stymulują łechtaczkę i ułatwiają kobiecie szybsze osiągnięcie orgazmu. Prezerwatywy z wypustkami zapewniają nowe doznania i polepszają jakość współżycia.
  • Z prążkami – prążki przypominają pierścień opasający prezerwatywę. Mogą znajdować się na całej długości lub też tylko na początku prezerwatywy.
  • Cienkie – od tradycyjnych prezerwatyw cieńsze są nawet około 30 proc. Wybierane są przez pary, które w jak największym stopniu chcą cieszyć się bliskością doznań.
  • Ściśle przylegające – charakteryzują się nieco mniejszą średnicą niż tradycyjne prezerwatywy. Dedykowane są mężczyznom, dla których klasyczne prezerwatywy są za luźne, jak i dla tych, który cenią sobie uczucie bliskości.
  • Przedłużające stosunek – mężczyzna potrzebuje kilku minut by osiągnąć orgazm, kobieta ponoć kilkunastu. Prezerwatywy przedłużające stosunek pokryte są substancją opóźniającą wytrysk.
  • Ekstra nawilżone – zarówno w środku jak i na zewnątrz pokryte są lubrykantem, który zwiększa nawilżenie. Tym samym seks staje się bardziej przyjemny. Dodatkowe nawilżenie doceniane jest przez kobiety zmagające się z nadmierną suchością pochwy.
  • Plemnikobójcze – nasączone są substancjami plemnikobójczymi należącymi do grupy spermicydów, które ograniczają zdolności ruchowe plemników. Zapewniają nie tylko ochronę mechaniczną ale i chemiczną.
  • Z żelem chłodzącym – dają efekt chłodzenia, co dodatkowo urozmaica seks i zwiększa przyjemność.
  • Z żelem rozgrzewającym – dają efekt rozgrzania co niektórym panom zapewnia ciekawsze doznania.
  • Smakowe – najczęściej wykorzystywane są podczas seksu oralnego, ale równie dobrze mogą posłużyć w trakcie zbliżeń waginalnych. Smak np. truskawkowy, bananowy czy jabłkowy zmniejsza naturalny posmak lateksu.

Zobacz również: Antykoncepcja dla mężczyzn – to nie tylko prezerwatywy!

Prezerwatywy dla kobiet

Choć wydawać by się mogło, że prezerwatywy dedykowane są tylko mężczyznom, na rynku dostępne są również prezerwatywy stworzone z myślą o kobietach. Wykonane ze specjalnej folii poliuretanowej, mają kształt walca zakończonego z obu stron pierścieniami. Jedno kółko umieszcza się w pochwie, a drugie wystaje na zewnątrz. Co ciekawe, prezerwatywę dla kobiet można zakładać jeszcze przed grą wstępną.


Lifestyle

„Ludzie nie mogą znieść grubej, która się odważyła powiedzieć o sytuacji w samolocie”

Redakcja
Redakcja
20 lipca 2022
Ewa Zakrzewska, fot. Facebook Ewa Zakrzewska

Ewa Zakrzewska, niezwykle popularna modelka plus size, z sukcesami prowadzi swoje profile w mediach społecznościowych. Prowadzi biznes i wciąż utrzymuje się na topie w branży. Jest wsparciem, wzorem i inspiracją dla wielu kobiet. Nie owija w bawełnę, choć wielokrotnie z pewnością sporo ją to kosztuje emocjonalnie. Tak jak tym razem. 

Na Facebooku i Instagramie opublikowała piękne zdjęcie (niesamowita jest ta sukienka, tak na marginesie), które nie zapowiadało niczego niedobrego. Kiedy jednak „zjechałyśmy” do opisu, ciarki przeszły nam po plecach.

„Zamiast zdjęcia z cudownej sesji z @weronikagranicafoto miałam wstawić dziś screeny hejtu jaki wpływa od wczoraj z różnych portali. Ale nie wstawię tego na siatkę.

Bo ten profil nie jest o tym, jak łatwo przychodzi niszczenie drugiego człowieka, bo jest gruby. Opowiadam Wam tu obrazkowo swoje historie. Od mody i pracy, po prywatne kwestie, jak moje zaburzenia odżywiania, które mam od dziecka. W zeszłym roku poddałam się znowu, po podobnym w sile ataku kilku tysięcy osób od znanej influ. Poszłam znowu w kompulsywność, wróciły epizody bulimiczne. Aktywność fizyczna? Codziennie zmartwychwstawałam, żeby ciągnąć Ewokrację i się uśmiechać do nagrań i fot. Teraz będzie lepiej, mam wsparcie i dam radę❤️

Gdy opowiedziałam o locie @ryanair i słabej sytuacji z obsługą w social mediach, nie było szumu. Teraz kilka wyciętych zdań z długiego wywiadu lata po portalach i klika się jak cholera. A ludzie nie mogą znieść grubej, która się odważyła powiedzieć o sytuacji w samolocie. Nikt nie dosłuchał wywiadu. Ważne są dwie kwestie. Jest gruba i nie siedzi cicho”.

Historia feralnego lotu, w którym uczestniczyła Ewa, obiegła media lotem błyskawicy. Podczas podróży modelka poprosiła obsługę o przedłużkę do pasów bezpieczeństwa. Jest to święte prawo każdego pasażera i obsługa pokładowa powinna zadbać, żeby taka potrzeba została zaspokojona jak najszybciej. Nie może być sytuacji, w której pasażer podczas startu i lądowania nie jest zapięty pasami bezpieczeństwa. A tak się właśnie stało w przypadku Ewy Zakrzewskiej. Stewardessa obiecała przynieść pas, ale tego nie zrobiła. Przed lądowaniem zauważyła to inna kobieta z obsługi i… rozpętało się emocjonalne piekło.

Zrobiła bardzo głośną scenę. Ludzie zaczęli się odwracać z kilku rzędów, ja byłam w dość sporym szoku – powiedziała Ewa Zakrzewska w wywiadzie udzielonym o2.pl. – Powiedziała: „ja teraz muszę przesadzić ludzi, pani się nie mieści w pas”.

Po tych słowach przesadziła inną pasażerkę i Ewa otrzymała przedłużkę, o którą prosiła kilka godzin wcześniej. Przyznaje, że czuła się w tej sytuacji okropnie, że stewardessa zachowywała się ostentacyjnie i uwłaczająco.

Co się dzieje dalej? Ewa Zakrzewska opowiada o tym w jednym z wywiadów i zaczyna się prawdziwe zamieszanie. Ale nie, nie chodzi o to, że otrzymała przeprosiny od linii lotniczej, w której doszło do tej sytuacji. Nie chodzi o to, że przewoźnik spotkał się z falą krytycznych komentarzy, prośbami o wyjaśnienia itp. Nie. Z hejtem spotkała się Ewa.

Nie będziemy cytować tysięcy ohydnych komentarzy, które zalewają polski internet pod newsami opisującymi tę sytuację. Powiemy tylko, że to się musi skończyć. Musi się skończyć ten hejt,  upokarzanie, wytykanie palcami, szukanie dziury w całym, wszystkie te negatywne emocje.

I nie chodzi tylko o osoby plus size. To dotyczy wszystkiego. Z hejtem, paskudnym słowotokiem przypadkowych, anonimowych „komentatorów” i „komentatorek” (tak, drogie panie, robimy to sobie nawzajem, co jest już naprawdę okropnością) mamy do czynienia na każdym kroku. Hejtowana jest gwiazda, bo przytyła, hejtowana inna, bo schudła (Margaret!), hejtowana, bo stanęła w obronie słabszych (Basia Kurdej-Szatan) itd. itd. itd.

Ludzie, nie może tak być! Wykończymy się wzajemnie!

Ewo, jesteśmy z Tobą! <3

 


Zobacz także

Jeśli widzisz białe paski na piersi z kurczaka, nie kupuj tego mięsa! Może ci zaszkodzić

Chociaż jesteś dorosła, to ja wychowuję twojego syna. W jego oczach to ja jestem mamą, a nie babcią

Tych słów nie usłyszysz w dobrym związku