Filmy Kultura

Król komedii romantycznej HUGH GRANT – gangsterem! „Dżentelmeni” już na dvd!

Redakcja
Redakcja
24 czerwca 2020
Fot. Materiały prasowe
 

Jeśli byliście na filmie w kinie, to z całą pewnością warto do niego wrócić, a jeżeli przegapiliście – tym bardziej! Guy Ritchie powraca z gangsterską czarną komedią wartą każdego popełnionego w afekcie grzechu. „Dżentelmeni”, to opowieść o amerykańskim baronie narkotykowym, który przez całe życie ukochał marijuanę, dzieląc się produkowanym przez siebie towarem z całym barwnym Londynem, jednak właśnie ogłosił, iż pragnie wycofać się z przynoszącego krocie biznesu. Dlaczego? Ma swoje powody, również kilka ukrytych. Film zawiera wszystkie wyznaczniki reżyserskiego stylu Ritchie’ego, od soczystych, pełnych kreatywnych wulgaryzmów dialogów, po dynamiczny montaż, który wywróci każdy błędnik do góry nogami. A także, co oczywiste, szereg barwnych i pozytywnie zakręconych postaci z londyńskiego półświatka, dla których łapówka, szantaż i pobicie to chleb powszedni!

Grywający zbyt rzadko w czarnych komediach amerykański gwiazdor Matthew McConaughey, który wcielił się w rzeczonego przyszłego narko-emeryta, Mickeya Pearsona, twierdzi, że na geniusz filmów Guya Ritchie’ego składają się „język, fizyczność, humor, fabularne wolty, siniaki oraz dziesiątki pamiętnych postaci, które ryzykują wszystko, żeby dostać jeszcze więcej, ale bardzo często zdarza się, że kończą z niczym”, wyjaśnia aktor, który pośród licznych nagród ma na swoim koncie tę najsłynniejszą, Oscara za rolę w „Witaj w klubie”. „Każdy z bohaterów, o których Guy opowiada w Dżentelmenach, jest wyrazisty, ma coś, co sprawia, że trudno o nim zapomnieć. Widz chce spędzać z nimi czas, nawet jeśli to bandziory. Nikt nie jest nudny”.

Fot. Materiały prasowe

Guy Ritchie wpadł na pomysł „Dżentelmenów”  już prawie dziesięć lat temu, lecz wówczas próbował wraz z Atkinsonem przenieść koncepcję próbującego wycofać się z narkotykowego życia mężczyzny w realia serialu telewizyjnego. Gdy plany te nie doszły do skutku, Brytyjczyk postanowił zmienić zamysł wyjściowy i skrócić go o kilka wątków, by zrealizować film kinowy. Reżyser wyjaśnia, że na początku projekt nosił tytuł „Toff Guys”, odnosząc się do lokalnego brytyjskiego slangu określającego ludzi z arystokratycznymi korzeniami, którzy traktują innych z wyższością. „Zawsze chciałem przy okazji dobrego kina rozrywkowego przyglądać się różnym społecznym ekstremom w Wielkiej Brytanii oraz w Stanach Zjednoczonych”, opowiada Ritchie. „Przez lata moi bohaterowie dojrzeli i zaczęli poszukiwać luksusowych przyjemności, mimo że pozostali wciąż przestępcami i handlarzami narkotyków. Taki kontrast daje bardzo wiele możliwości”.

Wszyscy członkowie obsady zgodnie podkreślają, że jednym z najciekawszych aspektów tego projektu była sposobność do wkroczenia do wyjątkowego świata Guya Ritchie’ego, w którym akcja goni reakcję, a efektowny, soczysty dialog przeplata się z pięknem i poezją ludzi ulicy, o których kino wciąż zbyt często zapomina.

O czym więc jest film? Londyński półświatek obiega plotka, że Mickey Pearson (Matthew McConaughey), Amerykanin, który zbudował tu narkotykowe imperium, chce się wycofać z rynku. Może nie służy mu klimat albo obawia się brexitu. Grunt, że rodowici brytyjscy bandyci węszą okazję do przejęcia jego biznesu. Sypią się oferty, groźby, pochlebstwa. Niektórzy próbują szantażu albo przekupstwa. Pearson jednak najwyraźniej nie podjął jeszcze ostatecznej decyzji. By mu w tym pomóc, niektórzy bardziej niecierpliwi sięgają po broń. A pewien cwany i dowcipny dziennikarz (Hugh Grant) szykuje przekręt, który może zmienić reguły gry. Pearson okazuje się jednak mistrzem gangsterskiej wolnej amerykanki. Zaczyna się bardzo kosztowna wojna. Ale dżentelmeni przecież nie rozmawiają o pieniądzach.

„Dżentelmeni” już na dvd i z całą pewnością warci są grzechu!



Filmy Kultura

Fiszbiny do stanika, gorsetu i koszuli. Co robić, by były wygodne i nie sprawiały kłopotów?

Żaklina Kańczucka
Żaklina Kańczucka
24 czerwca 2020
Fiszbiny do stanika, koszuli i gorsetu - wady i zalety
Fot. iStock

Fiszbiny to ten element stanika, który jedne kobiety kochają, a drugie wprost nie mogą znieść. Czasem sprawiają kłopoty, uwierają, potrafią ranić skórę. Powodów takiego stanu rzeczy jest kilka, ale można im zaradzić. Nie tylko stanik posiada fiszbiny – znajdziemy je w koszuli, gorsecie i sukience.

Fiszbiny do stanika

Fiszbiny do stanika to półokrągłe druty wszyte w miseczki biustonosza. Wykonywane są one standardowo z metalu, jednak można spotykać się w niektórych modelach biustonoszy z fiszbinami plastikowymi. Albo się je kocha, albo nienawidzi i unika jak ognia, bo jak każda rzecz, mają one swoje zalety i wady.

Za zakupem stanika z fiszbinami przemawia kilka bardzo mocnych argumentów. Dzięki ich obecności w staniku i dobrze dobranemu rozmiarowi miseczek, piersi zyskują ładny kształt, uwypuklają się, wyglądają na pełniejsze. Odpowiednio dobrany biustonosz z fiszbinami uniesie i weźmie w ryzy piersi pań zarówno z małym jak i z dużym biustem. Staniki z fiszbinami odciążają także ramiona, podtrzymując dzięki wzmocnieniu ciężar piersi. Dlatego zazwyczaj są elementem obowiązkowym w stanikach dla pań o obfitym biuście. Doceniają to zarówno młode dziewczyny, jak i dojrzałe panie, które lubią ładnie prezentujący się biust.

Niestety i fiszbiny mają swoje ciemne strony, ale najczęściej problemy wynikają ze źle dopasowanego lub kiepskiej jakości biustonosza. Biustonosz uszyty niedokładnie, z kiepskich materiałów najczęściej nie wytrzymuje obecności fiszbin, przerywa się, a druty zaczynają drażnić, a czasem nawet kaleczyć skórę pod piersiami.

Fiszbiny do stanika, koszuli i gorsetu - wady i zalety

Fot. iStock

Fiszbiny do stanika – kto wybiera je najchętniej?

Przy wyborze stanika z fiszbinami lub bez, można zaobserwować pewną zależność. Najczęściej na stanik bez fiszbin decydują się dziewczęta rozpoczynające okres dojrzewania. Takiego wyboru dokonują również panie, które z konkretnego powodu unikają stanika, do którego są wszyte fiszbiny. Zaliczamy do nich amazonki, kobiety ciężarne lub karmiące piersią. Z kolei fiszbiny do stanika lubiane są przez kobiety o obfitym i bardzo obfitym biuście, ponieważ pięknie kształtują one i unoszą piersi niż biustonosze bez fiszbin. Takie „rusztowanie” skutecznie podtrzymuje masywne piersi.

Fiszbiny – co zrobić, by nie przeszkadzały i nie wychodziły ze stanika?

Aby fiszbiny nie przeszkadzały i nie wychodziły ze stanika, trzeba zwrócić uwagę na pewne kwestie. Przede wszystkim, by fiszbiny do stanika spełniły swoje zadanie, biustonosz powinien być jak najlepiej dopasowany.  Miseczka powinna obejmować całą pierś tak, by fiszbina nie kończyła się na środku pachy. Zbyt małe miseczki spowodują, że fiszbiny okażą się za krótkie na potrzeby kobiety i będą uciskać biust. Za duża fiszbina będzie po pewnym czasie niszczyć materiał i wydostawać się poza niego. Miseczki zbyt duże sprawią, że ani stanik, ani fiszbiny nie spełnią swojego zadania. Nieodpowiedni stanik nie tylko spowoduje dyskomfort, ale może zniekształcać piersi. Warto skorzystać z usług salonu, w którym można skorzystać z porady pań bra-fitterek, które doradzą, jak dobrać stanik idealny.

Niekiedy panie zapobiegają „ucieczce” fiszbin ze stanika, naszywając w miejscu ich wszycia wzmacniające łatki. W domu warto prawidłowo przechowywać staniki ułożone odpowiednio w szufladzie, by nie powodować deformacji fiszbin. Ważne jest także pranie. Jeśli pierzemy stanik z fiszbinami rzucony luzem w pralce z wirowaniem na najwyższych obrotach bębna, ryzykujemy jego zniszczenie. Tej części garderoby najbardziej służy pranie ręczne. Decydując się na pranie w pralce, warto kupić specjalne kule do prania staników, które ochronią przed uszkodzeniem stanik.

Fiszbiny do koszuli  

Fiszbiny do stanika, koszuli i gorsetu - wady i zalety

Fot. iStock

Taki element jak fiszbiny zastosowanie znalazły nie tylko przy produkcji staników, ale również męskich koszul. W przypadku eleganckich koszul końce kołnierzyka powinny co najmniej przylegać do wierzchniego ubrania, a jeszcze lepiej – chować się pod nie. By kołnierzyk był sztywniejszy i układał się w ten najbardziej pożądany sposób, stosuje się fiszbiny do koszuli, a dokładniej do kołnierzyka. Pozwalają one mocno usztywnić końcówki kołnierzyka w niezauważalny sposób. Zazwyczaj są wykonane z plastiku lub metalu, ale stworzono także fiszbiny magnetyczne do koszuli. Zasada ich działania jest prosta – profilowany kawałek metalu wkłada się do kołnierzyka, magnes przykłada się od spodu koszuli. Dzięki temu obie części są niewidoczne, ale cały czas utrzymują kołnierzyk w jednym położeniu.

Fiszbiny do gorsetu

Fiszbiny do stanika, koszuli i gorsetu - wady i zalety

Fot. iStock

Fiszbiny to element, bez którego miłośniczki kształtującego sylwetkę gorsetu, nie wyobrażają sobie tej części garderoby. Najczęściej fiszbiny do gorsetu są produkowane z metalu, można zakupić także wykonane z akrylu. Ich końce mają specjalne zaślepki lub silikonowe wykończenie, co zapobiega uszkadzaniu gorsetu oraz chroni ciało przed poranieniem. Metalowe wybierane są chętniej, ponieważ są wytrzymałe i znakomicie dopasowują się do ciała, nie odkształcając się. Akrylowe fiszbiny go gorsetu są cieńsze, znacznie mniej trwałe i ulegają trwałemu odkształceniu, wiec znacznie częściej można je spotkać np. w strojach kąpielowych. Oba typy fiszbin wszywane są w tunele okalające gorset. Tylko idealne dopasowanie fiszbin pozwala na kształtowanie sylwetki gorsetem i gwarantuje wygodę noszenia go bez przekręcania i uwierania.


źródło: diores.pl, czasgentalmanow.pl, www.gorsety-pl.pl 

 


Zobacz także

pola negri

Pola Negri. Polka, którą pokochało Hollywood

Śmiercią Moniki żyła cała Polska. Fragment książki Basen

mózg brzuszny

Historia wewnętrzna. Jelito – najbardziej fascynujący organ naszego ciała