Dieta Gotowanie Przekąski Przepisy Zdrowie

Chałwa – smaczna i wbrew pozorom zdrowa przekąska. Co znajdziemy w chałwie i jak zrobić jej domową wersję?

Żaklina Kańczucka
Żaklina Kańczucka
8 czerwca 2021
Chałwa - słonecznikowa, sezamowa. Jak zrobić domową chałwę
Fot. iStock
 

Chałwa to słodki, charakterystyczny w smaku i konsystencji wyrób, który ma swoich zagorzałych fanów. Istnieje jej wiele rodzajów, ze względu na rodzaj nasion, z jakich powstaje, oraz wykorzystanych dodatków. W Polsce od wielu lat największą popularnością cieszy się chałwa produkowana z sezamu, tzw. turecka. Warto wiedzieć, co kryje w sobie ten słodki wyrób oraz jak zrobić domową, zdrowszą wersję chałwy?

Historia chałwy sięga już wczesnego średniowiecza. Chałwa jest znana co najmniej od VII w., najpierw pod postacią wyrobu ze zmielonych daktyli i mleka, a od IX wieku jej skład stawał się coraz bliższy współczesnemu.

Znana jest na całym świecie, ale szczególną popularnością cieszy się w krajach takich jak Grecja, Bałkany, Tunezja, oraz w południowo-wschodniej Azji. W Europie najbardziej rozpowszechniona jest chałwa turecka, przygotowywana z nasion sezamu.

Chałwa - słonecznikowa, sezamowa. Jak zrobić domową chałwę

Fot. iStock/Chałwa

Chałwa — skład, kalorie (kcal)

Słodka, tłustawa i sycąca. Taka jest chałwa, do której słabość ma wiele osób. Jej smak oraz konsystencja zależna jest od rodzaju wykorzystanych nasion — najczęściej to sezam, słonecznik, ale do jej produkcji nadają się także inne nasiona roślin oleistych. W składzie znajdziemy także niewielką ilość mydlnicy lekarskiej (jako emulgator), cukier i kwasek cytrynowy. Można dodawać do niej różne dodatki, które urozmaicą smak. Należą do nich m.in.: kakao, bakalie, wanilia, orzechy, migdały, czy wiórki kokosowe. Ponieważ chałwa produkowana jest w wielu krajach z różnych składników, jej smak jest zróżnicowany.

Chałwa — skład smakołyku w zależności od miejsca produkcji:

  • na Ukrainie i w Rosji chałwa powstaje głównie z maku, słonecznika albo orzechów, często pojawiają się w niej się bakalie i olejki aromatyczne;
  • chałwa turecka wytwarzana jest z ziaren sezamu;
  • w Indiach chałwę przygotowuje się z gotowanej w mleku tartą marchewki z przyprawami;
  • w południowej Azji w składzie chałwy znajdziemy kaszę mannę;
  • Grecy do przygotowania chałwy stosują dodatek skrobi kukurydzianej.

Fot. iStock/Chałwa

Nie da się ukryć, że do minusów tego przysmaku należy kaloryczność. Chałwa w 100 g dostarcza ok. 500 – 600 kcal, co jest bardzo orientacyjne, ponieważ uzależnione od rodzaju wykorzystanych do produkcji nasion, ilości cukru, oraz dodatków uwzględnionych w składzie. Szczególnie warto przyjrzeć się chałwie dostępnej w sklepach. Im krótsza lista składników i więcej ziaren w składzie, tym zdrowszy produkt. Na pewno lepiej omijać te, które zawierają emulgatory, aromaty, barwniki, tłuszcze utwardzone lub syrop glukozowo-fruktozowy.

Chałwa sezamowa (turecka) — wartości odżywcze, przepis 

Chałwa sezamowa (turecka) zawiera dużo wartościowych dla organizmu substancji. Sezam, który jest jej podstawą, obfituje w nienasycone kwasy tłuszczowe, takie jak kwas oleinowy (omega-9) i kwas linolowy (omega-3). Są one konieczne dla prawidłowej pracy układu krążenia, obniżają poziomu trójglicerydów we krwi, a co za tym idzie, ryzyko wystąpienia chorób serca. Podobnie ochronnie na układ sercowo-naczyniowy wpływają obecne w niej roślinne fitosterole.

Chałwa turecka zawiera pochodzące z ziaren w mikro- i makroelementy oraz witaminy, które są niezbędne dla prawidłowego funkcjonowania organizmu, oraz odpowiednią kondycję skóry, włosów i paznokci. Znajdziemy w niej wapń, selen, cynk, żelazo, magnez, miedź. Zawiera również witaminy z grupy B i witaminę E, oraz lecytynę, działającą ochronie i wspierającą na mózg. W chałwie sezamowej znajdziemy także wartościowe roślinne białko, Obecność błonnika jest ważna dla prawidłowego przebiegu trawienia.

Duża zawartość przeciwutleniaczy wpływa na ograniczenie szkodliwej działalności wolnych rodników. Dzięki temu komórki organizmu chronione są przed uszkodzeniami i przedwczesnym starzeniem. Antyoksydanty wpływają także na lepszą regenerację skóry, pozwalając na zachowanie jej w dobrej kondycji.

Chałwa - słonecznikowa, sezamowa. Jak zrobić domową chałwę

Fot. iStock/Chałwa sezamowa (turecka)

Domowa chałwa sezamowa — przepis

  • 1 szklanka nasion sezamu
  • 1 duża łyżka płynnego miodu
  • garść orzechów włoskich
  • szczypta soli

Przygotowanie:

Sezam zmiel na miazgę w blenderze kielichowym, przełóż do wysokiego naczynia. Dodaj sól, miód i zmiksuj. Orzechy włoskie pozbaw łupin, posiekaj i dodaj do sezamu. Zblenduj dokładnie, przełóż do małej silikonowej foremki (lub zwykłej, wyłożonej folią lub papierem do pieczenia), dobrze ugnieć i wstaw do lodówki na 2-3 godziny.

Chałwa słonecznikowa (ukraińska) — wartości odżywcze, przepis

Jej skład, a więc i właściwości, różnią się nieco od chałwy tureckiej. Chałwa słonecznikowa (ukraińska) produkowana jest ze zmielonych, prażonych ziaren słonecznika. Ziarna słonecznika są znakomitym źródłem nienasyconych kwasów tłuszczowych, przede wszystkim wielonienasyconych kwasów tłuszczowych omega 6, i aminokwasów. Dostarczają witaminy z grupy B, witaminę A, E (zwaną witaminą młodości) oraz D, a także minerały takie jak: cynk, żelazo, magnez, potas i wapń.

Podobnie jak w przypadku sezamu, pestki słonecznika są cennym źródłem antyoksydantów chroniących przed chorobami przewlekłymi oraz zapobiegających procesom przedwczesnego starzenia się komórek. Nasiona słonecznika dostarczają błonnik konieczny dla prawidłowej pracy układu pokarmowego. Chałwa słonecznikowa (ukraińska) wpływa na poprawę samopoczucie, wspiera układ nerwowy, korzystnie wpływa na stan skóry i kości.

Chałwa - słonecznikowa, sezamowa. Jak zrobić domową chałwę

Fot. iStock/Chałwa słonecznikowa (ukraińska)

Domowa chałwa słonecznikowa — przepis

  • 300 g łuskanego słonecznika
  • 2 łyżki miodu płynnego
  • ew. aromat waniliowy

Przygotowanie:

Słonecznik upraż na złoto na suchej patelni. Zostaw do ostudzenia, następnie włóż je do misy blendera, zblenduj na gładką masę. Dodaj miód, ew. aromat i ponownie zblenduj do uzyskania jednolitej masy. Przełóż do małej silikonowej foremki (lub zwykłej, wyłożonej folią/ papierem do pieczenia) i dobrze ugnieć, wstaw do lodówki na 2-3 godziny.

Kto powinien unikać podjadania chałwy?

Trzeba wiedzieć, że chałwa nie jest produktem polecanym każdemu. Mimo swoich zalet ma wysoki indeks glikemiczny, który jest szkodliwy dla osób chorujących na cukrzycę, oraz zmagających się z otyłością. Nie powinny po nią sięgać osoby cierpiące na alergie. Ziarna sezamu to bardzo silny alergen, zaliczany do produktów często powodujących niebezpieczny dla życia wstrząs anafilaktyczny. Warto wziąć także epod uwagę, że w zakładzie produkcyjnym mogło dojść do zanieczyszczenia chałwy orzeszkami arachidowymi.

Mimo że chałwa ma wiele zalet, nawet osoby zdrowe nie powinny zajadać się nią codziennie. Zarówno chałwa turecka jak i ukraińska, to dobry sposób na okazjonalną, zdrową i sycącą słodką przekąskę.


źródło: dietetycy.org.pl, biogo.pl, www.poradnikzdrowie.pl , www.przyslijprzepis.pl 

Dieta Gotowanie Przekąski Przepisy Zdrowie

„Byłam grzeczną dziewczynką. Schrzaniłam swoje życie”. Spowiedź czterdziestolatki

Listy do redakcji
Listy do redakcji
8 czerwca 2021
Fot. iStock/domoyega
 

Kiedy od dziecka słyszysz „nie wychylaj się” – w dorosłym życiu brak ci odwagi, by powiedzieć wprost, co myślisz lub czujesz. Przecież nauczono cię, że nikogo to nie interesuje. Kiedy jako mała dziewczynka wiesz, że jedyne, co naprawdę musisz to „siedzieć cicho i być grzeczną”, jako dorosła kobieta nie potrafisz zawalczyć o siebie. Nie żyjesz, stajesz się przetrwać. Zapadasz się, znikasz, coraz bardziej niepewna siebie. Jeśli się w porę nie obudzisz, przegrasz.

Tak, wychowywano mnie na „grzeczną dziewczynkę”. Musiałam mieć świetne stopnie i wzorowe zachowanie na świadectwie. Nagrodą był uśmiech zadowolenia na twarzy mojego ojca. Mama – dla mnie „przezroczysta” – umiała jedynie wydymać usta w grymas, który uśmiechem trudno nazwać. Ale żeby ten grymas zobaczyć, oddałabym wszystko.

„Siedź prosto, nie garb się, bo jak dorośniesz, nikt na ciebie nie spojrzy…”. Tak często słyszałam to zdanie, tak bardzo się bałam, że okaże się prawdziwe. Że mnie – brzydkiej, krzywej, głupiej – nikt nie zechce, nikt nie pokocha. Że muszę być taka, jak oni oczekują, by być coś warta. Ale tak naprawdę nie wiedziałam czym jest miłość, bezwarunkowa akceptacja. Ja na wszystko musiałam sobie zasłużyć.

W domu miałam być miła i niewidoczna. Codziennie porządek w pokoju – pod linijkę, lekcje odrobione przed 19-tą. Potem szybka kolacja i reszta wieczoru spędzona w pokoju. Wtedy byli zadowoleni. Chwalili się przed sąsiadami, przed znajomymi: „Córka nie sprawia nam kłopotu, jest grzeczna”. Czy potrafiliby powiedzieć o mnie coś więcej? Nie sądzę.

Zbuntowałam się jeden, jedyny raz. Nie chciałam iść z nimi do przyjaciół. Nie wiem właściwie, co się stało. Bolał mnie brzuch, byłam przerażona, choć nie potrafiłam wytłumaczyć, dlaczego. Błagałam, żeby pozwolili mi zostać w domu. Nie zgodzili się nawet wtedy, gdy dostałam ataku histerii. Wtedy dostałam kolejną, ważną lekcje: złość, frustracja, moja niezgoda na cokolwiek nie są akceptowane.  Musiałam być posłuszna.

Dziś już nie umiem powiedzieć „nie”. Mam znajomych, którzy wiedzą o mnie niewiele więcej, co moi rodzice. Cieszę się, że ich mam i jestem im wdzięczna za to, że mogę się z nimi przyjaźnić. Ale nikt z nich nie jest mi bliski bardziej niż inni. Przed nikim nie potrafię się otworzyć. Przede wszystkim jednak, nie potrafię odmówić. Wiecznie ładuje się w sytuacje niewygodne, wiecznie komplikuje sobie życie godząc się na coś, czego w głębi duszy nie chcę.

Często budzę się w środku nocy i nie mogę dłużej spać. Boli mnie głowa, ściska żołądek. Serce bije szybko, nieprzyjemnie. Niewypowiedziane żale, nierozwiązane problemy tłoczą się w mojej głowie i nie pozwalają osiągnąć spokoju.

Ale rano, wstaję z uśmiechem i idę do pracy, do ludzi, przed którymi nie potrafię być szczera. Ten uśmiech opanowałam do perfekcji. I jeszcze – pozorny spokój. Wszyscy wiedzą, że ze mną można sobie pozwolić na wiele, że zgodzę się bez problemu na wszystko. Ale przecież, kiedy powiem „nie”, przestaną mnie akceptować…

Seks? Odkąd pamiętam, nie sprawiał mi satysfakcji. Na początku była ciekawość, chęć bliskości, takiej prawdziwej, szczerej. Ale zaraz potem pojawił się lęk, że jest w tym niedostatecznie dobra, że na pewno coś robię źle. Że muszę się naprawdę bardzo postarać, żeby on nie zniknął następnego ranka.

Kiedy moje koleżanki rozmawiały o tym, że w łóżku jest im dobrze, albo, że partner jest beznadziejny i trzeba go zmienić, nie rozumiałam co im chodzi. Ja cieszyłam się z tego, że w ogóle ktoś mnie chciał. Wydawało mi się to ogromnym szczęściem. Zakochiwałam się w każdym, kto zwrócił na mnie uwagę. Chyba z wdzięczności. I w końcu wydarzyła się katastrofa.

Męża poznałam na koncercie. Podszedł do mnie, zagadał, poprosił o numer telefonu. Nigdy wcześniej nikt nie zauważył mnie w tłumie.  Związek z nim był dla mnie spełnieniem marzeń – on jedyny pytał mnie, czego pragnę, jako jedyna osoba w moim życiu otoczył mnie opieką. I mówił o wspólnej przyszłości.

Nie wiedziałam, że to była gra, że to wszystko skończy się, gdy weźmiemy ślub. Że wtedy zacznie się piekło. Przez 12 długich lat znęcał się nade mną – fizycznie i psychicznie. Nie umiałam się od niego uwolnić, starałam się jedynie dostosować, przetrwać. Robić wszystko to, czego ode mnie oczekiwał, byle był zadowolony. Czasem się udawało.

Moim największym szczęściem i życiowym sukcesem jest to, że ode mnie odszedł. Znudził się, zażądał rozwodu, a po wszystkim zniknął z mojego życia.Nie potrafię o tym mówić. Chyba w ogóle nie potrafię mówić.

W grudniu skończyłam 40 lat. Kupiłam sobie tort i cztery świeczki. Zdmuchując je, pomyślałam tylko jedno życzenie: „przestań być grzeczną dziewczynką”. Tylko wciąż nie wiem od czego zacząć.


Dieta Gotowanie Przekąski Przepisy Zdrowie

„Udajemy, że nie widzimy twojego picia. Nawet dzieci. Tacy jesteśmy szczęśliwi…”

Listy do redakcji
Listy do redakcji
8 czerwca 2021
Photo by engin akyurt on Unsplash

Nie musisz mnie bić, żebym czuła się pobita.
Nie musisz mnie gwałcić, żebym czuła się zgwałcona.
Nie musisz mnie obrażać, żebym czuła się nikim.

Odłożyłam telefon. To przyjaciółka. Wciąż brzmi mi w uszach jej głos. „Dlaczego chronisz jego, a nie chronisz dzieci? Już nie potrafię cię zrozumieć”.

Wiem, że ma rację i tym bardziej czuję, jak do ziemi przywala mnie ciężar. Nie chcę już się nikomu tłumaczyć. Że:

Mamy wspólny dom, a ty nie chcesz się wyprowadzić.

Twierdzisz, że wcale nie masz problemu z alkoholem i mam spadać, bo się czepiam.

Rodzice mnie nie wspierają, żyjemy na wschodzie Polski, wszyscy piją. Mój ojciec pił, pije mój brat, szwagier zapił się na śmierć. Każdy jakoś pije i jakoś sobie z tym radzi. Kobiety ogarniają resztę.

Obiecywałam być przy tobie na dobre i na złe, wciąż cię kocham i nie potrafię puścić tego związku.

Przecież nie robisz awantur codziennie. A te, które robisz da się znieść. Mój ojciec, gdy się nawalił, latał za matką z siekierą. Ty wpadasz w żałosne monologi obwiniania mnie albo świata. Czepiasz się, że zrobiłam bałagan, córki zrobiły bałagan, źle wywiesiłyśmy pranie. Potknąłeś się o pudło. Szef jest beznadziejny. W zasadzie macham na to ręką.

Albo wymyślasz zdrady. Łapiesz mnie w kuchni za ramię i dusisz oddechem, sycząc: „Z tym się puszczasz, i z tym się puszczasz, dziwka z ciebie, kurwa”. Jestem przerażona sobą, bo w tym momencie spływa to po mnie, jak po kaczce.

Tak, czasem mnie poszarpiesz.

Tak, czasem chcesz seksu, gdy ja go nie chcę. Może to jest i nawet gwałt. Już sama nie wiem, w końcu, gdy jesteś trzeźwy, lubię z tobą seks.

Nie wiem gdzie jestem i kim jestem. Jest mi tak wszystko jedno. I tak bardzo nic nie czuję.

Dopiero dzień, dwa po przychodzą do mnie emocje. Zalewa mnie złość, ślepa furia. Mam ochotę cię zabić. Planuję zmiany. Szukam fundacji, wyżalam się przyjaciółkom, grożę ci rozwodem. Już nawet na to nie reagujesz.

Ta złość to wyrzuty sumienia. Najbardziej z powodu dzieci, właściwie już nastolatek. Jedenastolatki, czternastolatki. Bo choć ich nie bijesz, dajesz im niepewność. Choć ich raczej nie obrażasz, każesz im być czujnym. Rozpoznawać kroki w kuchni. Domyślać się. Czasem twoja trzeźwość jest nawet gorsza, bo chodzisz, jak chmura gradowa. Syczysz, kąsasz, chowamy się po pokojach i modlimy, żebyś nie zakłócał naszego momentu spokoju. Ale i tak zakłócasz, bo w krótkich okresach trzeźwości musisz nagle remontować mieszkanie, sprzątać strych, garaż, piwnicę, kosić trawę. Robić rewolucję. Nie sobie. Nam.

Wiem, jestem współuzależniona. Skończyłam studia, mam pracę, nie chciałam mieć domu takiego, jaki sama miałam. Kiedyś podziwiałam twoje poczucie humoru, radość życia, lubiliśmy się bawić, imprezować. Tylko, gdy urodziły się nasze córki, ja wydoroślałam. Ty zostałeś w tym samym punkcie, z wieczornym piwkiem albo setką. A potem dwoma, trzema piwkami i kilkoma setkami wódki. Ale przecież ty nie masz problemu.

Potem zaczęłam znajdować butelki w garażu, poupychane w najdziwniejszych miejscach. W letnich rzeczach, w narzędziach, w zwiniętym dywanie, w przeciętej oponie. Uważasz, że nie-alkoholicy tak robią?

Potem zaczęłam zauważać, że ograniczasz picie z ludźmi, żeby się nie czepiali, a doprawiasz się w łazience, w samochodzie, czy właśnie w garażu. Uważasz, że nie- alkoholicy tak robią?

Potem zacząłeś zasypiać na kanapie niewykąpany, również w ciągu dnia. Gdy mieliśmy coś pilnie zrobić, gdzieś pojechać. Uważasz, że nie-alkoholicy tak robią?

Nie wiem dlaczego to piszę, chyba sobie. Żebym to dostrzegła. Żebym ratowała dzieci. I siebie. Żebym nie bagatelizowała, nie mówiła, że jakoś to będzie, żebym ci ślepo nie ufała, że ty nic, choć przecież widzę, że masz przeszklone oczy i czuję… Po prostu czasem łatwiej jest wierzyć. A raczej zamieść pod dywan.

Okłamuję siebie, uczę córki kłamstwa. Nie mogę na siebie patrzeć. Wiem, że ciebie nie zmienię, ale wciąż mogę zmienić nam życie. Chcę dziś zrobić choć pierwszy krok. Zadzwonić do fundacji, znaleźć pomoc psychologiczną. Inaczej utonę z tobą.

I skoro codziennie mówisz, że możesz przestać, dlaczego tego nie robisz?


Zobacz także

Szybko znikające jajka w sosie. Wasze przepisy wielkanocne

DWU-ZUP. Wasze przepisy wielkanocne

Depilujesz okolice intymne? Poznaj najczęstsze urazy, które pojawiają się podczas pielęgnacji okolic bikini