Związek bez przyszłości. Pozwolić mu umrzeć śmiercią naturalną, odejść, czy czekać na cud?

Anna Frydrychewicz
Anna Frydrychewicz
24 czerwca 2018
Fot. iStock/molchanovdmitry
 

Związek bez przyszłości? Chyba doświadczyła go większość z nas. Chyba każdy z nas był w relacji, która choć początkowo obiecująca, w pewnym momencie zatrzymała się w martwym punkcie. Albo jedno z was, albo oboje zdaliście sobie sprawę z tego, że nic głębszego z tej relacji nie będzie, że nie ma co robić planów. Czasem jest to po prostu kwestia tempa, w jakim się zakochujemy – jedni potrzebują trochę więcej czasu, by ich miłość się rozwinęła, ale trafiają na kogoś, kto tej miłości i pewności potrzebuj „tu i teraz”, natychmiast. Taki związek napędza presja jednej ze stron, podczas gdy druga czuje się z tym coraz gorzej. Innym razem, relacja od początku „nie rokuje” jako poważny związek, bo partner lub oboje partnerzy podchodzą do niej „lekko”, traktują ją jako „przerywnik” przed czymś ważniejszym.

Kiedy jednak ci bardzo zależy, ale zdasz sobie sprawę, że twój związek nie ma przyszłości, będziesz musiała się od niego odciąć, dla twojego własnego dobra. Jeśli wiesz, co jest dla ciebie dobre, musisz zakończyć swój związek i pójść dalej, spędzić trochę czasu sama ze sobą. Zastanów się nad następującymi kwestiami i odpowiedz sobie na pytanie, czy warto dalej trwać w tej relacji.

Nie czujesz, że on chce, abyś była częścią jego życia lub nie czujesz, że chcesz, żeby on był częścią twojego życia w przyszłości

Jeśli wyobrażając sobie swoją przyszłość zauważasz, że jego tam nie ma, jest zdecydowanie sygnał alarmowy. Jeśli związek ma trwać, potrzebna jest wiara i chęć, by tak właśnie było. Jeśli on „trzyma cię na dystans” przez większość czasu, nie planuje z tobą przyszłości, a wasz związek trwa już kilka miesięcy, warto się zatrzymać i zahamować swoje zaangażowanie.

Twoi przyjaciele powtarzają ci, że musisz iść dalej

Chociaż nie możesz podejmować życiowych decyzji wyłącznie w oparciu o to, co mówią ci znajomi, powinnaś jednak czasem wziąć pod uwagę ich rady. Może widzą pewne rzeczy, których ty nie zauważasz? Z boku twój związek może wyglądać zupełnie inaczej.

Nie czujesz, że jesteś sobą, gdy on jest w pobliżu

On zawsze sprawiają, że czujesz się „zblokowana”. Nigdy tak naprawdę nie poczujesz przy nim, że wszystko jest możliwe, szczególnie dla ciebie. Przestajesz podejmować decyzje związane z twoim rozwojem osobistym, z potrzebnymi ci zmianami. Czujesz się „zawieszona”, gdzieś między tym, co jest teraz, a lepszym życiem, które (jak podpowiada ci intuicja) przy nim się nie wydarzy.

Jesteś jedyną osobą, która wkłada pracę w wasz związek

Aby zauroczenie przekształciło się w uczucie, które ma jakieś perspektywy na przyszłość, potrzeba naprawdę maksymalnego wysiłku dwóch osób. Jeśli tylko jedno z was stara się, aby wszystko działało, to po prostu nigdy się nie uda. Emocjonalna waga związku jest zbyt duża, by niosła ją jedna osoba.

Nie masz poczucia, że on jest gotów się bardziej zaangażować lub sama nie czujesz, że mogłabyś się bardziej zaangażować

Gdy jedno z was jedynie udaje zaangażowanie, a tak naprawdę ucieka przed poważniejszymi decyzjami i rozmowami o przyszłości waszego związku, gdy masz wrażenie, że gonisz za kimś, kto pojawia się w twoim życiu i znika, jak duch, nie dając ci żadnej pewności, że wróci, że jesteś dla niego ważna, że mu zależy i myśli o czymś „więcej”, zdecydowanie pora wyhamować z tym uczuciem, dać sobie trochę czasu i zobaczyć, co dalej.


 

Na podstawie: relrules.com


Jak rozpoznać potwora. 5 cech charakterystycznych dla osoby, która znęca się psychicznie nad innymi

Anna Frydrychewicz
Anna Frydrychewicz
24 czerwca 2018
Fot. iStock/SIphotography
 

Znawcy przemocy bez ciosów potrafią wyrządzić nam tyle samo szkód co ci, którzy robią nam fizyczną krzywdę. Szykanowanie, wyśmiewanie, dyskryminacja… Są ludzie, którzy czują się upoważnieni do krzywdzenia tych, których uważają za bardziej wrażliwych niż oni sami. Przemoc psychiczna zamienia cię w twoim umyśle w kogoś bezużytecznego, a znajdziesz ją praktycznie w każdym środowisku – w życiu rodzinnym, w związku, wśród przyjaciół, w szkole i w pracy.

Musimy pamiętać, że osoba znęcająca się nad innymi psychicznie z reguły nie jest osobą z zaburzeniami. W większości przypadków krzywdzi tylko dlatego, że chce sprawdzić moc, jaką ma nad innymi. Istnieje jednak pięć wyraźnych cech, które ją definiują.

Nietolerancja

Sprawca nie akceptuje różnic. Jego świat jest dwukolorowy. W swoich relacjach z płcią przeciwną uważa drugiego za zawsze gorszego. Są to osoby reprezentujące postawę skrajnie feministyczną lub skrajnie machistowską. Traktuje innych zgodnie z cechami, które przypisuje im społeczeństwo. Kieruje się uprzedzeniami społecznymi. Jego postawa charakteryzuje się brakiem szacunku.

Brak elastyczności

Sprawca myśli i działa tak, jakby był „mistrzem” prawdy. Argumenty innych nie mają dla niego znaczenia. Ma tendencje do narzucania swojego zdania niezależnie od tego, ze sytuacja się zmienia. Uważa, że ​​kontroluje wszystkie sytuacje i ma zawsze rację. Inni są w błędzie, a ich pomysły złe.

Myślenie zerojedynkowe

Dla osoby o takiej psychologicznej konfiguracji istnieje tylko biel i czerń. Takie podejście uniemożliwia przebaczanie, wzięcie pod uwagę okoliczności, które sprawiły, że ktoś mógł być w błędzie, a przede wszystkim, zauważenie własnych błędów.

Nadwrażliwość

Osoby, które znęcają się psychicznie nad innymi mają problemy z zarządzaniem swoimi emocjami. Kiedy coś im się nie uda, mają problemy z rozpoczęciem wszystkiego od nowa. Jeśli, wręcz przeciwnie, triumfują, wierzy, że udało jej się to, co nie udałoby się nikomu innemu. Wszystko to jest źródłem niskiej samooceny i ciągłego niepokoju.

Uzależnianie

Innych od siebie. Gdy sprawca zdobywa zaufanie swojej ofiary, zachowuje się jak najlepsza osoba na świecie. Trudno jest odkryć jego prawdziwe intencje. Jest aktorem, zaskakuje swoją charyzmą i nawet kiedy zdejmuje swoją maskę i pokazuje prawdziwą twarz, inni ludzie (zwłaszcza jego ofiary) nie wierzą, że mógłby kogoś skrzywdzić

Życie osoby, która krzywdzi innych pełne jest cierpienia. Jego najgorszą karą jest to, że nie jest w stanie kogoś naprawdę pokochać. Dlatego czuje samotność i pustkę.


 

Na podstawie: nospensees.fr

 


5 najczęstszych przyczyn „strzelania” w stawach

Żaklina Kańczucka
Żaklina Kańczucka
23 czerwca 2018
Fot. iStock / GeorgeRudy

„Strzelające” stawy to dość częsta przypadłość, z którą po prostu „się żyje”. To charakterystyczne trzaśnięcie w kolanach, łokciach, czy w palcach zdarza się, gdy wykonujemy gwałtowny ruch, prostujemy lub zginany staw. Zazwyczaj nie niesie to ze sobą bólu, ale nie każdy czuje się komfortowo z tymi charakterystycznymi odgłosami. Niektórzy ludzie mają tak od urodzenia, a inni żyją z tą osobliwą przypadłością od pewnego czasu. Z czego może ona wynikać?

5 przyczyn „strzelania” stawów

1. Budowa anatomiczna

U niektórych ludzi problem ze „strzelaniem” w stawach występuje od zawsze. To może wynikać z połączenia pomiędzy kośćmi, które są odrobinę luźniejsze, niż u innych osób. Z tego powodu następują gwałtowne przeskoki pomiędzy kośćmi i charakterystyczny dźwięk. Zazwyczaj nie stanowi to o żadnych nieprawidłowościach. W innych przypadkach, gdy torebka stawowa rozciąga się i w obecnej w niej mazi powstają pęcherzyki powietrza, które podczas ruchu ulegają zapadnięciu, wtedy następuje dźwięk.

2. Niedobory składników w diecie

Niedobory składników wpływają na budowę chrząstki lub mazi stawowej powodując, że i chrząstka i maź, nie są w stanie szybko się zregenerować. Problem szczególnie bywa nasilony u sportowców, mocno eksploatujących ciało. Najczęstszymi brakami powodującymi problemy są: niedobór mikroelementów, wapnia, witaminy C, witamin z grupy B i kwasów tłuszczowych omega-3.

3. Stany zapalne stawów

Mogą wynikać z niedoboru w mazi spowodowanej chorobami zwyrodnieniowymi, istniejących urazów, ale także chorób autoimmunologicznych. Szczególnie częste jest Reumatoidalne Zapalenie Stawów (RZS), które najczęściej dotyka stawów palców, łokci, nadgarstków, ale zdarza się także w stawach kolanowych i biodrowych. RZS prowadzi z czasem do zniekształcenia i niszczenia stawów, a także upośledzenia ich funkcji. Nieleczona choroba prowadzi do niepełnosprawności.

4. Zbyt mało wody w diecie

Przy niedostatecznej ilości wody w organizmie, jej dostawy kierowane są ze stawów czy skóry, do innych, ważniejszych dla przeżycia narządów. W zbyt niska ilość wody może wpływać na maź i powodować tarcie stawów oraz powstanie stanu zapalnego.

5. Rozmiękczenie chrząstki stawowej

Chrząstka to specyficzny amortyzator dla stawów, który chroni je przed nadmiernymi obciążeniami i urazami. Gdy chrząstka ulega rozmiękczeniu i powierzchnia chropowacieje, powstają szczeliny pomiędzy tkanką łączną a chrzęstną, następują uciski na miejsca unerwione. To powoduje ból i charakterystyczne odgłosy, a także opór w momencie prostowania kończyny. Sprzyjają temu przebyte urazy, nadmierne obciążenie stawów czy nieprawidłowe położenie rzepki.

źródło:  www.hellozdrowie.plzdrowie.tvn.pl


Zobacz także

Co trzeba powiedzieć sobie na początku związku, by uniknąć przykrych niespodzianek

Nie boli, nie złości, jest prosta. Dojrzała miłość. Czy trzeba czekać z nią do czterdziestki?

Nie boli, nie złości, jest prosta. Dojrzała miłość. Czy trzeba czekać na nią do czterdziestki?

To nie moja wina!