10 prawd o seksie, które powinnaś poznać zanim skończysz 30-tkę

Anna Wójtowicz
Anna Wójtowicz
24 maja 2017
Czy wiecie, że... 22 wskazówki dotyczące seksu, które warto znać
Fot. iStock / FlairImages
 

Kiedy masz 20 lat, seks jest dla ciebie sferą nie do końca odgadnioną. Na zasadzie prób i błędów uczysz się bliskości z drugim człowiekiem, odkrywasz swoje ciało i poznajesz to, co sprawia ci przyjemność – i to, co jednak ci jej nie daje. Prawdopodobnie masz na swoim koncie kilka udawanych orgazmów oraz kilka głęboko ukrytych pragnień, o które wstydziłaś się poprosić. Wchodząc w kolejny etap życia i stając się 30-letnią kobietą, powinnaś poznać kilka prawd o seksie. Zobacz, o czym lepiej zapomnieć i co sobie uświadomić po to, aby się nim naprawdę cieszyć. Bo masz prawo mieć taki seks, o jakim marzysz.

Seks nie musi być poważny

Mając 20 lat podchodziłaś do seksu poważnie. Chciałaś zapaść się pod ziemię, kiedy z twojej pochwy wydobywały się dziwne odgłosy. Poza tym oboje czuliście się skrępowani, kiedy jego penis się wyślizgiwał z ciebie. A może chciałaś uciec, kiedy poślizgnęłaś się wykonując erotyczny taniec? Zbliżając się do 30-tki już wiesz, że takie sytuacje są normalne i naturalne. Więc po co się nimi przejmować? – Będąc z kimś w łóżku zdarzają się różne sytuacje. Ktoś może z niego spaść, kogoś może złapać skurcz w nodze. Powinniście się z tego śmiać. To jeszcze bardziej was do siebie zbliży – tłumaczy terapeutka seksualna Rena McDaniel. Dlatego nie traktuj seksu zbyt poważnie. Baw się nim i śmiejcie się razem.

Możesz używać dodatkowego nawilżenia

Na początku swojej przygody z seksem wstydziłaś się, że twoja pochwa nie jest dobrze nawilżona? Jednak mimo tego nie używałaś żadnych środków. Wstydziłaś się, że twój partner to źle odbierze i ucierpi na tym twoja kobiecość. – Kobieta nie ponosi porażki, kiedy musi użyć lubrykantu – uspokaja Emily Morse, ekspert ds. seksualności i związków. Radzi, by próbować wiele środków, z których powinnaś wybrać ten najlepszy dla siebie. – Twoje życie seksualne znacznie zyska na jakości, jeśli zaczniecie ich używać – dodaje.

Nie zgadzaj się na seks bez prezerwatywy

To prawda, że prezerwatywy trochę ograniczają odczuwanie przyjemności ze stosunku i wiele kobiet woli uprawiać seks bez zabezpieczenia. Albo dają się namówić partnerom, którzy w przekonujący i słodki sposób potrafią przekonać, że prezerwatywa jest niepotrzebna i znacznie lepszy seks będzie jeśli on ją ściągnie. Jako młoda dziewczyna dawałaś się namówić, często nie myśląc o konsekwencjach bądź się z nimi licząc. Jednak teraz powinnaś mieć świadomość, że masz prawo decydować o swoim bezpieczeństwie i zdrowiu, a żaden facet nie ma prawa cię namawiać do uprawiania seksu bez zabezpieczenia.

Skończ z udawaniem orgazmów

– Udajemy orgazm, bo nie chcemy sprawić przykrości partnerowi i chcemy podbudować jego ego – tłumaczy Morse. Jednak wyrządzasz tym krzywdę sobie i jemu. Bo jeśli on uwierzy, że jest mistrzem orgazmów i taki stosunek bądź pozycja sprawiają, że odpływasz, będzie to robił na okrągło. Dlatego twój teatrzyk może doprowadzić do tego, że szybko nie poczujesz prawdziwego orgazmu. Postaw na szczerość, jednak nie krytykuj go. Pokaż mu jak lubisz być dotykana lub powiedz mu, co sprawia ci prawdziwą przyjemność. Zrób to dla siebie. I dla niego.

Nie powinnaś robić niczego wbrew sobie

Kiedy byłaś młoda, eksperymentowałaś. Zgadzałaś się na nowe pozycje, nowe doznania. Często wbrew sobie. Teraz powinnaś być świadoma tego, że nie musisz się zgadzać na nic, czego nie chcesz bądź co mocno wyciąga cię z twojej strefy komfortu. Masz prawo odmówić swojemu partnerowi, a on powinien uszanować twoją decyzję.

Skup się na przyjemności płynącej ze stosunku

Orgazm nie powinien być czymś, na co czekasz uprawiając seks. Czerp przyjemność z dotyku, słów, które szeptacie sobie w łóżku oraz zbudowanej atmosfery. Seks to coś więcej niż penetracja i orgazmy. Skup się na drodze, nie na celu.

Fot. iStock / vadimguzhva

Fot. iStock / vadimguzhva

Masz prawo do satysfakcji

– To prawdziwa epidemia dotykająca młode kobiety. One wciąż wierzą, że przyjemność z seksu powinien czerpać głównie partner, a one muszą mu ją dać – twierdzi Emily Morse. Przypomina, że w akcie seksualnym biorą udział dwie osoby, które mają takie samo prawo do odczuwania przyjemności. I apeluje do kobiet, aby nigdy nie zapominały, że ich potrzeby są tak samo ważne. Zachęca do tego, żeby głośno mówić, jak chcemy być dotykane i czego chcemy w łóżku.

Masturbuj się, żeby wiedzieć, jaki lubisz dotyk

Skąd twój partner ma wiedzieć, jak cię dotykać, jeśli ty sama tego do końca nie wiesz? Aby poznać swoje ciało i dotyk, który pomoże ci osiągnąć orgazm, masturbuj się. Potraktuj ją jako formę samoopieki.  Poświęć sobie trochę czasu, zadbaj o nastrój i użyj lubrykantu. Baw się dotykiem, pobudzaj zmysły i odkryj jaki nacisk sprawia ci największą przyjemność. Kiedy to odkryjesz, pokaż swojemu partnerowi.

Nie stresuj się wyglądem swojego ciała

Kobiety w każdym wieku martwią się wyglądem swojego ciała. Przez to, że ciągle sią skupione na tym, jak wyglądają, nie oddają się całkowicie przyjemności. I choć możesz znać wszystkie tajemne sztuczki seksualne, myśląc o swoim wyglądzie, nie będziesz do końca otwarta i zaangażowana. Pokochaj siebie, zadbaj o swoje ciało i rozpraw się z kompleksami, które cię blokują. Dzięki temu, że będziesz dla siebie życzliwa, poczujesz się lepiej w swoim ciele i zaczniesz mocniej się angażować. Dzięki temu twoje życie erotyczne zyska na jakości.

Bądź tu i teraz

Podczas seksu łatwo jest odpłynąć myślami. Kiedy on cię dotyka, ty analizujesz swój dzień, myślisz o zbliżającym się projekcie. Aby skupić się na odczuwaniu przyjemności z seksu, powinnaś pobudzić zmysły. Poproś partnera, aby zawiązał ci oczy bądź wykonajcie sobie nawzajem masaż gorącymi olejkami. Pobudzenie innych zmysłów sprawi, że skupisz się na tym co jest tu i teraz.

 

Seks jest naprawdę fajny, dlatego spraw, żeby był jak najlepszy. Nie bój się mówić otwarcie o swoich pragnieniach i rób to, o czym marzysz. Twój partner będzie zachwycony twoją postawą i przemianą.

Źródło:health.com


8 sygnałów, że dajesz z siebie za dużo, a inni to wykorzystują. Nie daj się wykorzystywać

Ewa Raczyńska
Ewa Raczyńska
25 maja 2017
Fot. iStock
 

Dajemy się zwariować w dawaniu, pomaganiu, bo mamy poczucie, że to czyni nas lepszym, że odkupujemy jakieś swoje winy, że może inni będą nas bardziej lubić i szanować. Tymczasem wpadamy w błędny kołowrotek dawania bez stawiania sobie i innym jakichkolwiek granic. A chyba nie ma bardziej prawdziwego powiedzenia od tego, że jak dasz palec, to urwą ci całą rękę.

Chętnych do brania jest całe mnóstwo. A ty? Nie czujesz, że może dajesz zbyt dużo?

8 oznak niezdrowego pomagania i dawania

Kiedy twoja pomoc podtrzymuje zależność i nieodpowiedzialność

Przyjrzyj się komu pomagasz? Bywa, że musimy zmierzyć się z faktem, że nasze dobre intencje poszły jednak w złą stronę, że kontynuowanie pomagania nie jest niczym dobrym dla drugiej strony i dla ciebie samej. Zdrowe pomaganie prowadzi do wzrostu niezależności, do budowania pozytywnego potencjału w drugim człowieku. Jeśli ktoś uwiesza się na tobie licząc, że zawsze otrzyma od ciebie pomocną dłoń, to niestety trzeba to przerwać. Lepiej skierować chęć pomocy do tych, którzy naprawdę z niej skorzystają, by móc iść dalej swoją drogą.

Kiedy ktoś nie korzysta z twojej pomocy

To bardzo trudne. Bo czujesz, że ktoś wymaga pomocy, więc dajesz kolejną i kolejną szansę, tymczasem ta osoba z tego nie korzysta. To znaczy – korzysta, gdy jej wygodnie, wykorzystuje to, co jej nieustannie dajesz, ale nie potrafi tej pomocy przekuć na swój własny sukces, na wyrwanie się z jakiegoś dołka. Wręcz przeciwnie, czerpie z ciebie garściami uciekając od odpowiedzialność, ale gdy łamie kolejną obietnicę i następną, to naprawdę strata twojego czasu i energii. Taka osoba nie chce, by jej pomóc, ona korzysta z tego, że spotkała kogoś takiego jak ty, kto co chwilę wyciąga do niej pomocną dłoń.

Kiedy pomoc blokuje rozwój

Bywa, że ludzie boją się pójść dalej, wziąć odpowiedzialność za siebie, za to, co robią. Bardzo często wyręczają się właśnie kimś takim, kto dawanie i pomaganie ma we krwi, a kto pewne rzeczy wykonuje za nich. To może dotyczyć współpracowników, własnych dzieci, partnera, a także przyjaciół. Oni wiedzą, że ty za nich zrobisz to, o co poproszą, ale zobacz, do czego twoja pomoc prowadzi. Do tego, że ty się zarzynasz, stajesz na głowie, a oni… stoją w miejscu. Twoja pomoc sprawia, że nie rozwijają się, nie rozwijają swoich umiejętności, gotowości na to, co nowe.

Kiedy masz wrażenie, że ktoś tobą manipuluje

Czujesz, że coś jest nie tak, że dajesz, pomagasz, ale robisz to z poczucia winy, w które wpędza cię druga osoba. Częstym jest szantaż emocjonalny, niemówienie wprost, o co chodzi. „Chyba się powieszę”, „Ja się zabiję”, „Jestem do niczego” – to stałe komunikaty, które uruchamiają w nas potrzebę pomagania, a tymczasem jest to zwykła manipulacja. Zobacz, czy nie jesteś w ten sposób manipulowana.

Kiedy pomaganie cię męczy

I możesz się do tego przyznać sama przed sobą: „Mam dość pomagania, czuję się wyczerpana psychicznie i fizycznie”. Bo pomaganie i dawanie powinno być w zgodzie z samym sobą, z szacunkiem dla siebie. Niezdrowe pomaganie to takie, które cię wyczerpuje, które narusza twoje poczucie bezpieczeństwa – choćby wtedy, gdy ktoś prosi cię o pieniądze. Wycofuj się z negatywnych form pomocy, naucz się odmawiać, odrzuć ratowanie kogoś za wszelką cenę, zobacz, na jaką pomoc możesz sobie pozwolić. Zdrowe pomaganie do pomaganie w granicy swoich własnych zasobów i możliwości.

Kiedy pomaganie niszczy relację

Pomoc powinna budować relacje, wzmacniać związek. Ale gdy dzieje się odwrotnie, gdy twoje relacje z drugą osobą pogarszają się, bo ty czujesz się używana, wykorzystywana, to to nie jest dobra pomoc, zrezygnuj z niej dla siebie. Pomoc dawana tylko w jednym kierunku prowadzi do nierównowagi, do poczucia krzywdy, do konfliktu i niechęci.

Kiedy pomaganie cię przerasta

Bardzo chcesz pomóc, dwoisz się i troisz, ale czujesz, że ktoś tej pomocy nie chce przyjąć, bo nie chce na przykład przyjmować leków, nie chce iść na terapię, nie chce skorzystać z profesjonalnej pomocy, a ty widzisz, że taka właśnie jest potrzebna, że twoje dobre słowo już nie wystarczy. Pamiętaj jednak, że każdy jest odpowiedzialny sam za swoje życie, za swoje wybory. Nikogo nie zmusisz do przyjęcia pomocy, on musi sam chcieć.

Kiedy twoja pomoc zmienia się w długofalowe dawanie

Zobacz, czy nie jest tak, że zdecydowałaś się na jednorazową formę pomocy, na przykład przypilnowanie dziecka sąsiadce, zrobienie zakupów ciotce, podwiezienie do pracy koleżanki. A tymczasem ktoś to wziął za stały pewnik i zamiast pomóc jeden raz, nagle dziecko dostajesz co drugi dzień, zakupy robisz raz w tygodniu, a koleżanka z pretensją dzwoni, że czeka na ciebie już trzy minuty i gdzie jesteś. Hej, nie na to się umawiałaś, powiedz to głośno, nim zaczniesz czuć się wykorzystywana.

Pomaganie i dawanie jest wielką wartością, ale nie możemy dawać się wykorzystywać. Pomagajmy zdrowo – dla siebie i dla innych.


źródło: psychologytoday.com

 


Pokonać wstyd i poprosić o pomoc. Ofiara „złej relacji” ma prawo o siebie zadbać

Anna Frydrychewicz
Anna Frydrychewicz
24 maja 2017

Pewnie zdarzyło wam się pomyśleć „dlaczego ona nie odejdzie, przecież to jest bardzo zły związek.” Łatwo nam oceniać innych, dziwić się krytykować. O wiele trudniej zrozumieć emocje towarzyszące ofiarom „złych”, na przykład przemocowych, relacji. Dominuje w nich wstyd. Wstyd, strach, niewyobrażalna niepewność i przekonanie, że może rzeczywiście „wszystko to moja wina”.

Wstyd, z jakiego powodu, zapytacie? Przecież tu wszystko jest jasne. O, nie. Tam, wewnątrz związku, wszystko wygląda inaczej. Wstydzimy się, że dajemy się tak traktować, tego, że „miało być pięknie”, ale nie wyszło. Że on, okazał się zwykłym draniem, choć wciąż zapewniamy wszystkich wokół, że to wspaniały, czuły, kochający facet. Wiele osób boi się reakcji najbliższych, nie chce ich zasmucać, zawieść. To bardzo zła motywacja, bo stawia ona na pierwszym miejscu błędne przekonanie, że nasze własne szczęście i bezpieczeństwo nie są ważne. Że najważniejsze są pozory.

Jak przełamać wstyd i poprosić o pomoc? Przede wszystkim, trzeba zrozumieć mechanizm funkcjonowania ofiary złego związku. Boimy się, że jeśli powiemy prawdę, nikt nam nie uwierzy – zwłaszcza ci, którzy na co dzień znają zupełnie inną twarz naszego partnera niż tę „domową”. Boimy się usłyszeć: „Nie wierzę, żeby on był w stanie zrobić coś takiego”, „To nie ten typ człowieka”, lub wreszcie: „Skoro było ci tak źle, dlaczego nie powiedziałaś nic wcześniej?”. Ofiara przemocy nie mówi, że cierpi bo tkwi w toksycznej relacji, w której wmówiono jej, że na przemoc zasłużyła, że to jej wina.  Wstyd (między innymi) sprawia, że ofiary czują się jak w pułapce bez wyjścia, przekonane, że nie ma dla nich ratunku, że tak już będzie zawsze.

Uwolnienie się z tego schematu myślowego to jedna z najtrudniejszych rzeczy, która nas czeka w procesie „zdrowienia” z tej, szkodliwej relacji. Musisz pamiętać, że:

To nie była twoja wina

Partnerzy „przemocowi” (a czasami również rodzina, przyjaciele i społeczeństwo) często skutecznie przekonują swoich partnerów, że sposób, w jaki traktują swoje „drugie połówki”, jest konsekwencją ich zachowania, słów, a czasem braku jakiejś pożądanej reakcji. To nie jest prawda, lecz okrutne, perfidne nadużycie. Każdy z nas powinien mieć kontrolę nad swoimi działaniami.  To, że jedna ze stron decyduje się na przemoc, manipulację, czy inne nadużycia, nie jest winą drugiej strony.

Nie zasługujesz na to, co się stało/dzieje

Nie ma takiej rzeczy, którą mogłabyś zrobić, żeby zasłużyć na takie traktowanie przez swojego partnera. Oboje zasługujecie na szacunek, cały czas. Nie zasłużyłaś też na wyzwiska, które usłyszałaś, ani na to, jak się teraz czujesz. W zdrowej relacji każdy partner powinien być w stanie komunikować swoje uczucia bez uciekania się do przemocy lub innych nadużyć.

Możesz poszukać pomocy

Budowanie systemu wsparcia po doświadczeniu przemocy od bliskiej osoby, jest dla ciebie bardzo ważne. Radzenie sobie z tak traumatycznym doświadczeniem może być przytłaczające, zwykła rozmowa może okazać się pomocna. Jeśli nie czujesz się komfortowo rozmawiając z przyjaciółmi lub rodziną o tym, czego doświadczyłaś, możes zwrócić się po pomoc do specjalnych organizacji, na przykład do Centrum Pomocy Kobiet. Zasługujesz na to, by ktoś cię wysłuchał, bo twoje uczucia się liczą, mają znaczenie. Równie ważne jest, aby pamiętać, że masz prawo wyboru, możesz wybrać, co zrobić z tym wszystkim dalej.

Ważne jest byś zadbała o siebie samą

Ważną częścią terapii, jest uświadomienie sobie (często na nowo), że jesteśmy kimś ważnym. Musimy nauczyć się łagodzić swój stres i zadbać o siebie (zarówno o stronę psychiczną i fizyczną.) Zrozumieć, że to, jak potoczy się nasze życie, zależy tylko i wyłącznie od nas samych.

Nie ma jednego „klucza” do każdej osoby dotkniętej przemocą lub innymi konsekwencjami „złej” relacji. Każde takie doświadczenie jest czymś bardzo indywidualnym, ale jednym, wspólnym uczuciem jest wstyd. Przełamanie wstydu to początek długiej drogi, która masz przed sobą.


Zobacz także

Karolina Ferenstein-Kraśko pokazała się bez makijażu. Mąż skomentował jej zdjęcie

Siłownia, w której się… śpi. Tym samym hasło: „Kochanie wychodzę na siłownię” nabiera nowego znaczenia

Rozwiązanie konkursu „Łowimy perełki. Która najlepiej pasuje do ciebie?”