Nie błagaj, żeby został, gdy on postanawia odejść. Nie strasz go. Jeśli naprawdę cię kocha – wróci

Ewa Raczyńska
Ewa Raczyńska
9 lipca 2018
Fot. iStock/Marjan_Apostolovic
Fot. iStock/Marjan_Apostolovic
 

Dzwoni przyjaciółka. Rzadko ostatnio rozmawiamy, odległość też nie sprzyja spotkaniom. Ale po kilku dobrych tygodniach odbieram telefon i słyszę: „On odchodzi, rozumiesz? Zostawia mnie! Jak on tak może. Przecież ja go kocham!”. Jestem w lekkim szoku. Okazuje się jednak, że po 12 latach małżeństwach, dwójce dzieci, on ma romans, znalazł kochankę i to dla niej postanowił odejść.

Przyjaciółka załamana pyta, jak o niego walczyć, jak go zatrzymać. Przecież to niemożliwe, żeby on ją kochał, to tylko seks, a ich łączy tak wiele… W sumie 15 lat wspólnego życia. Gadamy całą noc… krok po kroku analizując, co się stało. Na koniec jednego jestem pewna – nigdy nie błagaj faceta, żeby został. Choćby nie wiem, jak bolało, jak bardzo byś cierpiała, nigdy tego nie rób, jeśli on już postanowił. Puść to. Jeśli pakuje walizki – nie walcz z nim. A jeśli kocha cię naprawdę wróci… szybciej niż się spodziewasz. Naprawdę.

Nie strasz go, że nie zobaczy dzieci

„A dzieci, co z dziećmi?” – pytamy, gdy on chce odejść. Doskonale wiemy, że to słaby punkt, że tutaj najłatwiej w niego uderzyć, żeby jego też zabolało. Chcesz go zastraszyć? Nie tędy droga, on nie odchodzi od swoich dzieci, tylko od ciebie. Taka jest smutna i cholernie bolesna prawda. Jasne, możemy myśleć, że odchodzi od waszego życia – także tego rodzinnego. Ale zastanów się. Chciałabyś, żeby został tylko dlatego, że go nastraszyłaś? Że uwierzył, że odbierzesz mu prawo do kontaktowania się z dziećmi? Kogo bardziej skrzywdzisz? Jego, siebie czy dzieciaki?

Nie groź, że nigdy nie będzie mógł wrócić

Dzisiaj w to wierzysz. Krzyczysz, że jeśli tylko zamknie za sobą drzwi, już nigdy nimi nie wejdzie. Zamykasz dla niego dom, swoje serce, emocje – wszystko! Tylko uważaj, co mówisz. Za każde nasze słowo musimy wziąć odpowiedzialność i liczyć się z jego konsekwencjami. Jeśli zagrozisz mu, że nigdy nie będzie mógł wrócić, on nigdy nie poprosi o kolejną szansę, rozmowę. Jeśli tego chcesz – okej, ale jeśli nie chcesz zamknąć mu drogi powrotu, nie groź brakiem jakiejkolwiek szansy w przyszłości.

Nie strasz, że wszystkim opowiesz, jakim jest draniem

Choć masz ochotę zadzwonić do jego matki, szefa, siostry, brata. Powiedzieć wszystkim, co ci zrobił, jak podle postąpił – wstrzymaj się. Niech ochłoną pierwsze emocje, daj sobie czas. Pod wpływem złości potrafimy robić wiele przykrych rzeczy, których później żałujemy. Masz prawo mówić o tym, co ci zrobił, ale czy na pewno chcesz to robić pod wpływem tego nagłego impulsu?

Nie mów, że go nie kochasz

Choć w tym momencie z pewnością go nienawidzisz. Ale w tym piekle było już wiele kobiet, wiele mówiło to, czego później żałowało. Wiele tęskniło za tą miłością, nie mogło sobie poradzić z jej brakiem. Nie można kogoś przestać kochać z dnia na dzień, z minuty na minutę. To proces, który być może nigdy się nie kończy. Dzisiaj nie wiesz, co czujesz, targają tobą silne emocje trudne do rozszyfrowania. Nie wiesz, czy dać się ponieść złości czy rozpaczy, choć jedna i druga ciągnie cię w dół. To okrutne, jak postąpił, ale poczekaj, na mówienie, że nie kochasz, przyjdzie czas, kiedy naprawdę to poczujesz.

Jeśli zdradził – nie oskarżaj jej

Nie mów, że to dziwka, ku*wa, że za nic ma miłość, związek, rodzinę. Że jak z takim kimś można budować swoje życie, że na pewno nie będzie szczęśliwy i prędzej czy później ona zdradzi jego. Hej – to sprawa między tobą a nim. Ubliżanie kochance do niczego nie prowadzi. Nie zniechęcisz go do niej, a raczej jego do siebie… Bo to on będzie wywracał oczami i powtarzał, że histeryzujesz i niczego nie rozumiesz (pewnie doda jeszcze „jak zawsze”). To doprowadza do furii, chciałabyś go rozszarpać i ją także. Ale to droga donikąd. W ten sposób nie wygrasz jego miłości.

I choć dzisiaj boli cię całe ciało, rozsypałaś się na tysiące kawałków, których nie da się pozbierać, daj sobie czas. Po prostu. Skup się na sobie – to najlepsze, co możesz dla siebie zrobić. Odrzuć te wszystkie natrętne myśli: „Dlaczego?”, „Co zrobiłam źle”, „Gdzie popełniłam błąd”, „Jak mogłam nic nie zauważyć”. Pomyśl o swoich uczuciach, o tym co w tobie jest – smutek, złość, rozpacz, nienawiść, rozczarowanie, tęsknota. Nie obwiniaj się. To nie pora na rachunek sumienia. Skup się na tym, żeby wstać każdego dnia, zająć się sobą, domem dziećmi. Zrób coś dla siebie, co lubisz, a o czym zapomniałaś. W tym bólu staraj się funkcjonować ze wszystkich sił. Idź na spacer z dziećmi, wyjedź z nimi nad morze, odetnij się od tego co tu i teraz. A on? Jeśli naprawdę cię kocha – wróci i nie będzie to ani twoim zwycięstwem, ani porażką, bo mu na to pozwolisz. Wróci, bo kocha, bo zrozumiał, co i kto dla niego w życiu jest najważniejsze.

– A jeśli nie wróci? – spytała przyjaciółka. Życie toczy się dalej, choć czasami tak cholernie boli, ale to nigdy nie przekreśla twojej szansy na szczęście.


Miewasz napady paniki? Czy wiesz, jak sobie z nimi radzić?

Ewa Raczyńska
Ewa Raczyńska
9 lipca 2018
Fot. iStock/martin-dm
Fot. iStock/martin-dm

Twoje serce zaczyna bić szybciej i mocniej. Świat wiruje. Masz wrażenie, że zaraz zwymiotujesz. Pocą ci się ręce. Nie możesz jasno myśleć, bo setki rzeczy nagle krąży w twojej głowie. Masz wrażenie, że zaraz zwariujesz… I nie możesz nad tym wszystkim zapanować.

Brzmi znajomo? Nie jesteś sama, każdego miesiąca miliony ludzi doświadczają ataku paniki.

Co tak naprawdę się dzieje? Okazuje się, że kiedy twój mózg dostrzega niebezpieczeństwo w postaci ogromnego stresu, przechodzi w tryb walki lub ucieczki. Atak paniki to reakcja często na fałszywy alarm, kiedy tak naprawdę nic strasznego w efekcie się nie dzieje. Bywa jednak bardzo uciążliwe i wyczerpujące.

Jak sobie radzić z napadami paniki?

Pamiętaj, że to się skończy

Przeciętny atak paniki trwa około 10 minut. I choć trudno ci w to uwierzyć, na pewno się skończy.

Wiele osób uważa, że warto przez ten czas wbić sobie do głowy mantrę i powtarzać: „to się skończy” albo „jestem bezpieczny” lub „wszystko jest w porządku.” Jeśli czujesz, że zaczynasz panikować przy kimś bliskim, poproś żeby uspokajał cię właśnie tymi słowami.

Oddychaj

Brzmi banalnie, prawda? Ale skupienie się na oddechu naprawdę działa. Wiele osób wpadając w panikę się hiperwentyluje, co może wywoływać uczucie duszności i zawrotów głowy. Kontrolując oddech, możesz kontrolować emocje. Upewnij się, że oddychasz z przepony.

Możesz wypróbować kilka różnych technik oddychania. Jedna z nich to 4-7-8. Wypuść powietrze, następnie weź oddech przez noc licząc do czterech i wstrzymaj go licząc do siedmiu. Wydychaj licząc do ośmiu. Powtarzaj ten sposób oddychania tak długo, jak tego potrzebujesz.

Inna technika oddychania nazywana jest oddychaniem naprzemiennym. Zatkaj prawą dziurkę nosa kciukiem i wdychaj powietrze przez lewą. Następnie na krótko zatkaj nos i wstrzymaj oddech na chwilę. Następnie palcem serdecznym zamknij lewą dziurkę w nosie, by można było wydychać powietrze przez prawe nozdrze. Powtórz, zaczynając od wdechu prawą dziurką nosa. Może się to wydać na początku skomplikowane, ale pomaga, naprawdę.

Przeczekaj

Kiedy ogarnia cię atak paniki, chcesz zrobić wszystko, bo go zatrzymać, tym samym często pogarszając sytuację. Zamiast z nim walczyć, poczekaj. Nie bój się. Przecież w gruncie rzeczy wiesz, że atak paniki jest nieszkodliwy. Mów o tym, co czujesz głośno, to pomaga zapanować nad strachem.

Rusz się

Napad paniki często wiąże się z odrętwieniem ciała i ostatnią rzeczą na jaką masz ochotę, jest jakakolwiek aktywność. Jednak to właśnie ruch spala energię, rozprasza cię i daje twojemu ciału znak, że nie jesteś w niebezpieczeństwie. Zrób coś, rusz się, zacznij machać rękami, klaskać, tańczyć, klepać się po nogach. Dotyczy to również twoich strun głosowych: krzyczenie do poduszki czy śpiewanie, może także pomóc spalić nadmiar energii.

Zatroszcz się o siebie

Wreszcie, kiedy wszystko się skończy, zrób coś dla siebie – kąpiel, smaczny posiłek, książka, film, a może spacer. Coś, co pozwoli ci się zrelaksować, poczuć ponownie dobrze. Im więcej będziesz dawać sobie, tym rzadziej ataki paniki będą występować.


źródło: Psychocentral

 


Zobacz także

Fot. Pixabay / jill111 /

Nie ma cudzych recept na moją własną miłość. To się, psze pani, samo leczy

Fot. iStock

Każdy ma swój niewysłany list. „Każdego dnia budzę się w dwóch światach. W tym z nim i w tym bez niego, ale z Tobą”

Fot. iStock / Grandfailure

Mężczyzna w Krainie Czarów