Dlaczego nie powinno się kupować dzieciom słodyczy w formie prezentu?

Zrozum Matkę
Zrozum Matkę
3 stycznia 2017
Fot. iStock / sdominick
Fot. iStock / sdominick
 

Jeden z najbardziej uniwersalnych prezentów dla dzieci: SŁODYCZE. Nie wiesz co kupić? A niech będzie ta Kinder Niespodzianka, albo czekolada karmelowa. Radość dziecka – nie do opisania. Rodzica? Już nie koniecznie. 

Nie wiem czemu goście zwykle mają problem, żeby zapytać rodziców jaki prezent mogliby kupić dziecku. Niektórym się wydaje, że to niestosowne, więc lepiej zdać się na wybór prezentu samodzielnie. Niestety często dochodzi wtedy do a) nietrafionych prezentów, b) niekomfortowych sytuacji np. w postaci właśnie kupowania słodyczy dzieciom, które ich nie jedzą lub nie powinny ich jeść.

Oto kilka argumentów, dlaczego nie powinniśmy kupować dzieciom słodyczy w formie prezentu:

  1. ISTNIEJE RYZYKO, ŻE DZIECKO PO PROSTU ICH JESZCZE NIE JE ALBO JE CO INNEGO
    Słodycze nie są dobrym pomysłem dla dzieci poniżej 2 roku życia. Po pierwsze jest to etap w którym dziecko dopiero uczy się jeść, poznaje nowe smaki, nie wie o istnieniu słodyczy i jeszcze nie odczuwa potrzeby ich próbowania. Podawanie słodyczy dzieciom poniżej 2 roku życia wiąże się z tym, że dziecko pokocha ten słodki, wyrazisty smak i nie będzie zainteresowane tym co najzdrowsze: warzywa, owoce, ryby, kasze, mięso itd. Dla takich maluchów słodyczami są słodkie owoce, jogurty z owocami czy koktajle do picia. Nie powinno się kupować czekolad, batonów, lizaków, cukierków, żelków czy chipsów.
  2. ALERGENY
    Nie wiemy czy dziecko nie cierpi na jakieś alergie, albo czy dany produkt jest odpowiedni dla dziecka w określonym wieku. Mleko, jajka, gluten, orzechy, soja, seler, konserwanty… W efekcie możemy kupić coś czego i tak nie będzie mogło zjeść. Skończy się cierpieniem i płaczem malucha.
  3. SPACZONE POSTRZEGANIE JEDZENIA
    Niektóre osoby traktują słodycze jako formę nagrody i kary. „Będziesz grzeczny to Mikołaj przyniesie Ci dużą czekoladę”, „Będziesz nie grzeczny to Ciocia nie da Ci cukierka”. Słodycze to produkt, którego nie da się uniknąć w codziennym życiu, ale powinien być traktowany jako jeden z wielu produktów. Pomijając kwestie zdrowotności słodyczy (a raczej jej braku), to traktowanie ich jako formę nagrody i kary mogą spowodować spaczone postrzeganie jedzenia przez dziecko. A to może prowadzić do zaburzeń odżywiania się w późniejszych etapach rozwoju. Dziecko może też zachowywać się w określony sposób, żeby dostać lizaka, albo będzie czuło się skrzywdzone (ukarane).
  4. ZŁE NAWYKI ŻYWIENIOWE
    Małe dzieci uczą się jeść, poznają nowe smaki, nowe produkty. Dieta malucha powinna być jak najbardziej urozmaicona. Oczywiście przyjdzie moment kiedy spróbuje żelka czy czekolady. Natomiast kiedy ten moment nastąpi – o tym decydują rodzice. Przyjmuje się, że dziecko 4-5 letnie już jest na tyle rozumne i potrafi kontrować swoje potrzeby, że jest w stanie zjeść 2 ciastka a nie całą paczkę. 2-latek jeszcze takiej kontroli nie ma, bo jest na innym etapie rozwoju. Zachęcanie młodszych dzieci do spożywania słodyczy kształtuje ich złe nawyki bardzo wcześnie. A im wcześniej nauczymy się dobrze jeść, tym łatwiej będzie nam zdrowo się odżywiać w przyszłości.
  5. DZIECKO MA USTALONĄ DIETĘ PRZEZ SPECJALISTĘ
    Dziecko może być na określonej diecie, która wyklucza słodycze lub konkretny produkt. Może to być dieta dla dziecka z alergią, celiakią, wegetariańska, cukrzycowa czy odchudzająca (dla dzieci z otyłością lub nadwagą). Prowadzenie i pilnowanie specjalistycznej diety dziecka jest bardzo trudne. Wymaga dużo pracy i wsparcia ze strony rodziców. Dlatego z pozoru miły prezent, może okazać się kolejną kłodą pod nogami.
  6. ZDROWIE
    Nieprawidłowa i niezdrowa dieta ma wpływ na rozwój chorób cywilizacyjnych takich, jak otyłość, nadwaga, cukrzyca, insulinooporność, choroby autoimmunologiczne oraz próchnica, którą zauważamy u coraz młodszych dzieci. Wielu rodziców od urodzenia zwraca uwagę na zdrowy styl życia u swojego dziecka i uczy zdrowych nawyków żywieniowych. Uczy również dokonywania słusznych wyborów oraz próbowania tego co może mieć korzyść zdrowotną dla dziecka. Kupując pierwszy lepszy baton możemy zaburzyć pewien system, który wprowadza rodzic już od dawna.

Nie chodzi o to, żeby pozbawić dziecko spożywania słodyczy do końca życia. Moim zdaniem, dziecko powinno móc spróbować tego i owego, wiedzieć, że różne rzeczy istnieją. To rodzic decyduje czy dawać dziecku słodycze, ograniczać, kontrolować ich ilość, podawać tylko zdrowe słodycze czy nie podawać wcale. Dlatego gość powinien najpierw zorientować się jak to wygląda w tym przypadku i dopiero zdecydować o zakupie prezentu. 

Uniwersalnie zawsze lepiej kupić zabawkę, kolorowankę czy ubranko.

Natomiast co jeśli to rodzic ma wątpliwości czy podawać dziecku słodycze czy nie? Oto kilka argumentów za i przeciw:

  1. ODPOWIEDNI WIEK
    Dzieciom poniżej 2 roku życia na pewno nie powinno się podawać słodyczy takich jak czekolady, batony, żelki, chipsy, cukierki czy lizaki. Takie maluchy powinny próbować słodkich smaków w postaci owoców, jogurtów naturalnych z dodatkiem owoców (lepiej unikać tych słodzonych) czy musów owocowych. Podawanie słodyczy powinno zacząć się dopiero jak dziecko faktycznie zacznie wykazywać zainteresowanie tym produktem i im później tym lepiej. Lepiej zacząć od biszkopcików, ciasta drożdzowego (domowego) czy innych domowych wypieków z niewielką ilością cukru.
  2. DAWAĆ, ALE KONTROLOWAĆ ILOŚĆ
    Znamy przysłowie, że zakazany owoc smakuje najlepiej. Więc jeśli będziemy próbowali chronić dziecko przed słodyczami, będzie bardziej chciało je jeść, a w pewnym momencie nawet zacznie to robić za naszymi plecami. Nie powinno się zabraniać. Lepiej kontrolować ilość.
  3. HAPPY WEEKEND
    W Skandynawii bardzo popularna jest metoda tzw. „Słodkiej soboty”. Czyli jeden jedyny dzień w tygodniu gdzie dziecko może jeść te słodycze na które ma ochotę. Może je dostawać przez cały tydzień, później wrzucać do woreczka i dopiero gdy nadejdzie ten wyjątkowy, sobotni dzień – może zjeść z tego woreczka ile chce i co chce. Czy jest to dobra metoda? Na pewno dobra dla zębów, ponieważ procent dzieci chorujących na próchnicę w Skandynawii jest bardzo niski w porównani z dziećmi polskimi.
  4. MYCIE ZĘBÓW
    A jeśli o zębach jest mowa, warto nauczyć dzieci, że po posiłku, szczególnie cukrowym należy umyć zęby. Ogólnie należy dzieci uczyć prawidłowej higieny jamy ustnej: dokładnego mycia zębów, nie jedzenia na noc, nie picia w nocy soków, mleka czy herbatek (tylko woda), mycie zębów przynajmniej dwa razy dziennie.
  5. STRACH PRZED OTYŁOŚCIĄ
    Jeśli boicie się, że Wasze dzieci nabawią się nadwagi czy otyłości od słodyczy to warto zwrócić uwagę na kilka aspektów: po pierwsze oczywiście zła dieta, brak ruchu i konsumpcyjny tryb życia prowadzi do nadwagi, otyłości i wielu chorób cywilizacyjnych tj. cukrzyca, insulinooporność, stłuszczenie wątroby, choroby serca czy niedożywienie (tak, można być otyłym – niedożywionym jeśli w naszej diecie są wyłącznie puste kalorie). Natomiast jeśli dziecko z nartury odżywia się zdrowo, ma dużo ruchu i nie spędza całego dnia na kanapie, to okazjonalne spożycie słodyczy nie sprawi, że dziecko od razu nabawi się nadwagi. Oczywiście rodzic od urodzenia kontroluje prawidłowy przyrost masy ciała. Jeśli waga dziecka odbiega od normy należy ustalić z lekarzem i dietetykiem co należy zmienić. Natomiast ważna rzecz: jeśli rodzice zmagają się z nadwagą lub otyłością i/lub z chorobami dietozależnymi w tym chorobami metabolicznymi, należy szczególnie dbać o dietę dziecka z obawy, że może mieć skłonności do powyższych problemów po rodzicach. Zawsze warto skonsultować się z dietetykiem, który fachowym okiem oceni nawyki żywieniowe panujące w domu. Może warto nie tylko dziecko uczyć zdrowo się odżywiać, ale również rodziców. W końcu dziecko naśladuje nas.
  6. ZDROWE SŁODYCZE
    Zamiast faszerować dziecko gotowymi słodkościami w postaci batonów, żelków czy pączków, warto poszukać smacznych przepisów na domowe desery. W interencie i książkach kucharskich jest ich cała masa! Zdrowe, smaczne i uwielbiane przez dzieci. Na pewno jest to zdrowsze rozwiązanie niż pakowanie w maluchy ton konserwantów i nadmiaru cukru. Można też poszukać zdrowych słodyczy w sklepach ekologicznych. Wiele z nich nie zawiera cukru, konserwantów, soli, jest na bazie mąk pełnoziarnistych, miodu, owoców suszonych czy orzechów.

Jak widzicie, słodycze nie są produktem zakazanym w diecie malucha. Powinno się tylko rozsądnie do tego podejść. Jako rodzic masz prawo podjąć decyzje czy chcesz i kiedy podawać dziecku słodycze oraz decydować o ich jakości. Nie musisz się zgadzać na częstowanie dziecka czymś niezdrowym, ale żeby uniknąć niepotrzebnych nieporozumień, lepiej wcześniej uprzedzić czego dziecko nie je. Jeśli idziesz w gości, zawsze mile widziane będzie zapytanie czy można kupić dziecku coś słodkiego. Jeśli nie, nie obrażaj się. Zapytaj co innego możesz kupić. Uczenie zdrowych nawyków żywieniowych powinno wychodzić z wielu źródeł. Nie tylko od rodziców, ale również od dziadków, cioć, wujków, opiekunek w przedszkolu czy nauczycieli w szkole. W dobie stale rosnącej otyłości i osób chorych na cukrzycę, nauka powinna być wprowadzana od najmłodszych lat. 

Jeśli zmagasz się z nadwagą, otyłością, insulinoopornością czy cukrzycą – zapraszam do zapoznania się z moim projektem Insulinooporność – zdrowa dieta i zdrowe życie.

Zapraszam: www.insulinoopornosc.com

Jeśli masz wątpliwości w sprawach zdrowotnych czy żywieniowych dotyczących zarówno dziecka jak i Ciebie, zapraszam do kontaktu: dominika@insulinoopornosc.com

Pomagamy również dobrać odpowiednich specjalistów, którzy pomogą w walce o zdrowie.

Dominika Musiałowska #ZrozumMatke


Dlaczego niemowlęta NIE POWINNY oglądać telewizji?

Zrozum Matkę
Zrozum Matkę
11 stycznia 2017
Fot. iStock / Czanner
Fot. iStock / Czanner
 

Znacie ten stan… Rano wczesna pobudka, szykowanie śniadania, szybkie ogarnięcie się, karmienie, pielucha, mąż do pracy, potem ogarnianie, zabawa z dzieckiem, karmienie, pranie, sprzątanie, prasowanie, karmienie i tak w kółko… Marzy Wam się czasami chwila spokoju. Żeby po prostu usiąść i nic nie robić, albo poczytać książkę, albo obejrzeć ulubiony serial. No właśnie serial… Kiedy go obejrzeć jak tu mały brzdąc ciągle marudzi, nudzi się, chce na ręce, płacze, albo chce się bawić?

Wiele matek w takim momencie bierze swojego kilkumiesięcznego (albo o zgrozo kilkutygodniowego) maluszka na kolana, bierze do ręki pilota i odpala Na Wspólnej. Druga część matek, która słyszała, że niemowlęta nie powinny oglądać TV, a nie chce przegapić Tańca z Gwiazdami, włącza grające pudło w tle i zabiera się za zabawę z dzieckiem, ewentualnie daje dziecku zabawkę a sama zerka na ulubionych artystów rozwieszając pranie.

Dlaczego zarówno pierwsza jak i druga opcja jest ZŁA? Oto kilka argumentów dlaczego Wasz maluszek NIE POWINIEN oglądać telewizji, nawet jeśli gra tylko w tle: 

  1. WYŁĄCZA WYOBRAŹNIE
    Gotowe obrazy uniemożliwiają rozwój wyobraźni u dziecka, która jest niezbędna do rozwoju kreatywności w późniejszych latach. Dziecko patrzy ślepo w zmieniające się obrazy i nie ma na nie wpływu. Zdecydowanie lepszą alternatywą są książeczki, które pobudzają wyobraźnie, albo karty z rysunkami przedmiotów, zwierząt czy osób.
  2. USZKODZENIA WZROKU
    Oko dziecka nie jest przystosowane do spłaszczonego obrazu (powinno uczyć się widzenia trójwymiarowego) oraz zbyt szybko zmieniającego się. Ruchy gałek ocznych są ograniczone przy patrzeniu w telewizor, a ich rozwój jest potrzebny m.in. do nauki czytania. Może to też mieć wpływ na rozwój wad wzroku w dzieciństwie.
  3. NADWAGA, OTYŁOŚĆ, WADY POSTAWY
    Siedzenie przed telewizorem wymusza nieruchomą postawę, ogranicza zakres ruchu. Dzieci coraz mniej się ruszają i nie chętnie korzystają z aktywności fizycznej, co może wpływać na nadwagę i otyłość już u najmłodszych. Niemowlęta powinny jak najwięcej czasu spędzać w ruchu, żeby móc się prawidłowo rozwijać (siadać, raczkować, chodzić). Długie siedzenie nie jest dla malucha naturalne co może rozwijać wady postawy i uczyć złych nawyków.
  4. POGORSZENIE RELACJI RODZINNYCH
    Nawet jeśli telewizor gra w tle, rodzic zerkając na niego ma mniejszy kontakt z dzieckiem. W efekcie mniej do niego mówi, mniej zwraca na niego uwagę, a dziecko również ma trudności ze skupieniem się. Ma to wpływ na pogorszenie wzajemnych relacji rodzic-dziecko, do tego rzadsza komunikacja z dzieckiem utrudnia rozwój mowy u malucha.
  5. WOLNIEJSZY ROZWÓJ MOWY
    A propos mowy, udowodniono, że każda godzina spędzona przed TV przez dziecko, wpływała na ilość wypowiadanych słów aż o 7%. Niestety maluszki, które wolny czas spędzają przed TV wolniej uczyły się mówić i mniej gaworzyły.
  6. MNIEJ SNU
    Dzieci, które oglądają telewizje śpią średnio o 1-2 godziny mniej, niż powinny. Niedobór snu ma swoje szkodliwe następstwa począwszy od problemów z koncentracją, nauką, pamięcią, po zaburzenia hormonalne, choroby tarczycy, choroby serca i cukrzycę. Dlatego bardzo ważne jest, żeby dzieci spały tyle ile powinny zgodnie ze swoim wiekiem.
  7. PRZEBODŹCOWANIE
    Tysiące dźwięków, kolorów, zmieniających się obrazów… to wszystko to bodźce z którymi maluszki sobie nie radzą. Ich układ nerwowy nie jest gotowy na taką ilość wrażeń, co w efekcie może kończyć się zarówno problemami ze snem, koncentracją jak i drażliwością, płaczliwością. Wielu rodziców chcąc uspokoić dziecko włącza mu TV. Ok, dziecko się uspokaja, ale znowu chłonie bodźce od których później będzie płaczliwe i drażliwe. Błędne koło, które tylko nadwyręża układ nerwowy dziecka.
  8. TRUDNOŚCI Z SAMODZIELNĄ ZABAWĄ
    Udowodniowo w badaniach, że dzieci, które bawiły się przy grającym w tle telewizorze miały zaburzone zachowania związane z zabawą. Grający w tle telewizor rozpraszał maluchy i utrudniały samodzielną zabawę. Dzieci były zdekoncentrowane, rozkojarzone i szybko się denerwowały. Takie dzieci stają się nadpobudliwe również w późniejszych latach.
  9. ZABURZENIA W PRZYSZŁOŚCI
    Dzieci, które przed ukończeniem 3 roku życia regularnie oglądały telewizje mają problemy z koncentracją, zachowaniami agresywnymi i słabszym rozwojem poznawczym.
  10. ZABURZENIA NEUROPSYCHICZNE
    „Według WHO szacuje się, że do 2020 roku liczba zaburzeń neuropsychicznych u dzieci wzrośnie o 50 proc. Zawierają się w tym: zaburzenia odżywania, nadpobudliwość, agresja, uzależnienia, może to prowadzić do licznych samookaleczeń, a nawet samobójstw. Z uzależnieniami jest tak, że najpierw pojawia się telewizja, potem komputer, a potem coraz silniejsze używki, żeby dać sobie radę ze stresem. Dzieci po prostu nie są w stanie tego wszystkiego udźwignąć.”
  11.  SZKODLIWE REKLAMY
    Dzieci do 5 roku życia nie odróżniają reklam od innych programów, a do 12 roku życia podchodzą bezkrytycznie do tego co widzą w telewizji. Nie rozumieją dlaczego dziecko w reklamie je pyszne słodycze od mamy, a w codziennym życiu mama tego zabrania. Do tego dziecko nie odróżnia faktów od mitów, fikcji od rzeczywistości. Bardzo często dzieci mają problemy z lękami, trudności z samodzielnym spaniem, boją się ludzi, nie chcą chodzić do przedszkola. Rodzice często muszą zgłaszać się po pomoc do psychologów.
  12. UZALEŻNIENIA
    Dzieci bardzo szybko uzależniają się od telewizji. Bez niej potrafią być rozdrażnione, płaczliwe czy wręcz agresywne. Mogą mieć problemy z łaknieniem i depresją.
  13. MNIEJSZY KONTAKT Z RÓWNIEŚNIKAMI
    Dzieci, które spędzają czas przed telewizorem, mniej czasu spędzają z rówieśnikami. Ten czas powinny spędzać na świeżym powietrzu w towarzystwie innych dzieci np. na placu zabaw.
  14. ZABURZENIA ŁAKNIENIA
    Dzieci, które ślepo patrzą w telewizor mają problemy z uczuciem sytości. Karmiąc je przed telewizorem będą jadły jak w transie nie zwracając uwagi czy są głodne. W późniejszych latach nazywa się to „chorobą chipsową”. Niestety prowadzi do nadwagi i otyłości oraz zaburzeń łaknienia.
  15. CHOROBY SERCA
    Dzieci, które spędzają czas patrząc w ekran telewizora lub komputera, są bardziej narażone na choroby serca w późniejszym życiu. Naukowcy oceniali szerokość naczyń krwionośnych siatkówki u dzieci. Dzieci, które spędzały najwięcej czasu przed telewizorem, miały zwężone tętnice siatkówki, a te które bawiły się głównie na dworze, miały szerokie. Osoby o zwężonych naczyniach krwionośnych oka, są bardziej narażone na problemy sercowo-naczyniowe. Zwężanie naczyń jest naturalną reakcją organizmu na stres i choroby.Jak widzicie, oglądanie telewizji przez niemowlęta i małe dzieci to ogromny problem dla ich zdrowia. Naukowcy i specjaliści biją na alarm, żeby rodzice nie pozwali dzieciom spędzać czasu przed ekranem telewizora czy komputera. Nie bez powodu w USA uznano, że oglądanie telewizji przez niemowlęta i małe dzieci to jeden z najważniejszych problemów zdrowia publicznego. W Polsce ten problem jest równie ogromny, z tym, że u nas niestety na takie tematy aż tak często się nie mówi. Ubolewam, że nie jest prowadzona jakakolwiek edukacja zdrowotna dla rodziców małych dzieci, bo jest wiele tematów o których powinno się mówić głośniej począwszy od wsadzania w chodziki (sic!), przez nieodpowiednie zabawy, po dietę i ruch włącznie.Moim zdaniem oferta szkół rodzenia jest niewystarczająca, ponieważ zwykle ogranicza się do podstawowych zabiegów pielęgnacyjnych i opiekuńczych a nie uwzględnia późniejszych wskazówek dotyczących rozwoju. Zresztą nie taki jest cel tych instytucji, a szkoda.Podejrzewam, że ogromna część rodziców, którzy pozwalają dzieciom oglądać telewizję nie robi tego w złej wierze, tylko po prostu nie ma świadomości na temat zagrożeń jakie z tego płyną. 

    W takim razie Drodzy Rodzice! Skoro już wiecie dlaczego nie powinniście włączać telewizora swoim pociechom, zobaczcie do kiedy powinno to trwać: 

    1. Do 2 roku życia (wielu psychologów twierdzi, że nawet do 3 roku życia) dziecko NIE MOŻE W OGÓLE oglądać telewizji (tv nie może nawet grać „w tle”)
    2. 2-latek nie powinien oglądać bajki dłużej niż 10 minut dziennie 
    3. 3-latek nie powinien oglądać bajki dłużej niż 15-20 minut dziennie
    4. 3-5 latek nie powinien oglądać bajki dłużej niż 30 minut dziennie
    5. 5-7 latek nie powinien oglądać bajki dłużej niż 60 minut dziennie

    Eksperci jednak alarmują, żeby dzieci spędzały czas przed ekranem jak najkrócej! Korzyści wynikających z oglądania tv jest dużo mniej niż zagrożeń. Ewentualne korzyści (np. poznawanie świata) można zastępować książeczkami. Do tego dużo bardziej korzystne dla rozwoju dziecka, zdrowia i budowania relacji i więzi z najbliższymi jest wspólna zabawa, spacery, wspólne śpiewanie i słuchanie piosenek oraz bliskość, czułość i okazywanie prawdziwych uczuć i emocji. 

    Więcej na ten temat do przeczytania: TU, TUTU, TU, TU, TU, TU i TU .


Największe mity na temat macierzyństwa i karmienia piersią 2016 roku

Zrozum Matkę
Zrozum Matkę
1 stycznia 2017
Fot. iStock / Massonstock
Fot. iStock / Massonstock
 

Nowy Rok czas zacząć nowym artykułem. Zapewne nie raz i nie dwa spotkałyście się z ciekawymi teoriami na temat macierzyństwa i karmienia piersią. Postanowiłam zebrać największe mity na temat macierzyństwa i karmienia piersią, które usłyszałam w 2016 roku. Jeśli chcecie coś dodać, zachęcam do komentowania.

  1. POJAWIENIE SIĘ DZIECKA ROZWIĄZUJE PROBLEMY MAŁŻEŃSKIE I KONFLIKTY RODZINNE
    Gdyby tak było to świat stałby się lepszy! Niestety dziecko problemów nie rozwiązuje, czasami wręcz je potęguje. Jeśli małżeństwo lub rodzina żyło w konflikcie przed narodzinami, to prawdopodobnie po narodzinach też ten konflikt będzie istniał. . Może jedynie przez kilka tygodni będą się do siebie uśmiechać na widok małego brzdąca, ale niestety nie rozwiąże to wcześniejszych problemów. Często jest też tak, że małżeństwa nie ustalają pewnych zasad będąc jeszcze w ciąży co powoduje, że dochodzi do kłótni lub różnicy zdań po narodzinach dziecka.
  2. JEŚLI NIEMOWLĘ PIJE MLEKO MATKI TO MOŻE PIĆ RÓWNIEŻ KROWIE
    Nie. Nie może. Mleko człowieka jest dla człowieka, mleko krowy jest dla krowy. Przyjmuje się, że mleko krowie niemowlę może spożywać gdy skończy pierwszy rok życia. Jednak według najnowszych doniesień, badań, publikacji ogólnie odradza się picie mleka krowiego przez człowieka niezależnie od jego wieku.
  3. NOSZENIE CZERWONEJ KOKARDKI CHRONI PRZED UROKAMI
    Bitch, please.
  4. MAŁE PIERSI MAJĄ MAŁO POKARMU, DUŻE PIERSI MAJĄ DUŻO POKARMU
    Ilość pokarmu nie zależy od wielkości piersi. Każde piersi mogą mieć wystarczającą ilość pokarmu.
  5. PO KAŻDYM KARMIENIU NALEŻY ODCIĄGNĄĆ RESZTKI POKARMU NA WYPADEK ZEPSUCIA SIĘ
    Mleko w piersiach się nie psuje :)
  6. DŁUGIE SSANIE PIERSI PRZEZ NIEMOWLĘ OZNACZA, ŻE POKARMU JEST ZBYT MAŁO
    Nie prawda. Niemowlęta czasami potrzebują po prostu ssać pierś. Nie oznacza to, że są głodne czy pokarmu jest zbyt mało. One potrzebują bliskości, czułości, ciepła i ssania piersi. Żaden smoczek nie da tego co ssanie piersi.
  7. NIEMOWLĘ ŚPIĄCE Z RĄCZKAMI W GÓRZE JEST ZDROWE
    Nie ma znaczenia czy dziecko śpi z rączkami w górze, w dole czy rozłożonymi na boki. Dziecko śpi tak, jak jest mu wygodnie i stan zdrowia nie ma tu żadnego wpływu.
  8. DZIECKO NIE POWINNO ZASYPIAĆ PRZY PIERSI, BO MOŻE USZKODZIĆ SUTEK 
    Długie memłanie może podrażnić sutek, ale nie zawsze i nie każdy. Niektóre kobiety mają wrażliwe sutki inne nie. Jeśli dziecko lubi zasypiać przy piersi a matce to nie przeszkadza i nie sprawia bólu czy dyskomfortu to jak najbardziej można usypiać dziecko przy piersi.
  9. NIE WOLNO ZOSTAWIAĆ DZIECKA SAMEGO Z KOTEM, BO KOTY WYSYSAJĄ Z DZIECI DUSZĘ
    Brzmi groźnie, ale jedyne dlaczego małe dzieci nie powinny zostawać same ze zwierzętami to ryzyko, że kot może zrobić dziecku krzywdę (może na nie skoczyć, ugryźć, podrapać). Natomiast starsze dzieci same stwarzają czasami zagrożenie dla zwierząt (ciągną za ogon, futro, straszą, rzucają nimi lub w nie).
  10. PODCZAS KARMIENIA PIERSIĄ NIE MOŻNA ZAJŚĆ W CIĄŻĘ
    Można. Karmienie piersią nie jest skuteczną metodą antykoncepcyjną. Potwierdzą to na pewno te mamy, które zaszły w ciąże przy KP 😉 (Poczytajcie u Mataja.pl)
  11. NIE POWINNO SIĘ KARMIĆ POWYŻEJ 6 MIESIĄCA, A NA PEWNO NIE POWYŻEJ ROKU
    Bzdura. Można i nawet powinno się. Pokarm dostosowuje się do potrzeb dziecka i jest wartościowy (to nie jest woda). Natomiast po 6 miesiącu nie jest wystarczający i dlatego należy rozszerzać dietę dziecka.
  12. NIE MOŻNA KARMIĆ PRZY GORĄCZCE, BO MLEKO SIĘ MOŻE ZEPSUĆ
    Nie ma przeciwwskazań do karmienia przy gorączce, jeśli stan matki na to pozwala. Należy jedynie uważać na przyjmowane leki przeciwgorączkowe. Przeziębienia, grypy itd nie są również przeciwwskazaniem do karmienia. Przekazujemy dziecku przeciwciała, które mogą je chronić przed chorobą.
  13. MATKA KARMIĄCA MUSI TRZYMAĆ RESTRYKCYJNĄ DIETĘ
    Nie ma czegoś takiego jak dieta matki karmiącej. Kobieta karmiąca może jeść wszystko, pod warunkiem, że dziecko nie ma alergii pokarmowych.
  14. NIEMOWLĘ WYMUSZA
    Niemowlęta i noworodki nie wymuszają. One nie potrafią wymuszać. Jeśli płaczą to chcą, żeby zaspokoić ich potrzeby (potrzeba bliskości, bezpieczeństwa, ciepła, czułości, zaspokojenia głodu, snu itd). Starsze dzieci mogą wymuszać płaczem chęć otrzymania zabawki czy cukierka, ale nie można tego powiedzieć o maluszkach.
  15. MUSISZ JAK NAJWCZEŚNIEJ ZACZĄĆ ZOSTAWIAĆ NIEMOWLĘ POD OPIEKĄ BABCI/CIOCI/SIOSTRY/SĄSIADKI/WUJKA, ŻEBY NAUCZYŁO SIĘ ŻYĆ Z INNYMI
    To nie prawda. Noworodki i niemowlęta potrzebują przede wszystkim mamy i taty. Potrzebują, żeby rodzice zaspokoili ich potrzebę bezpieczeństwa i bliskości. Dlatego tak ważne jest, żeby to poczucie bezpieczeństwa dawali rodzice. Nie da tego babcia, ciocia ani koleżanka. Przez pierwsze miesiące życia niemowlę powinno jak najwięcej czasu spędzać z rodzicami, pozostali goście nie są mu tak bardzo potrzebni w pierwszych etapach życia. To się oczywiście zmienia wraz z dojrzewaniem dziecka, ale to kiedy dziecko powinno zostać samo z innym dorosłym zależy tylko i wyłącznie od rodziców oraz dziecka. Jeśli dziecko jest na to gotowe, samo wykazuje chęci, można spróbować. Jeśli się buntuje, krzyczy, płacze i tupie – warto się zastanowić czy nie spróbować jeszcze za jakiś czas albo robić to stopniowo, powoli. Po prostu oswajać. Nie ma też przymusu zostawiania dziecka z dziadkami, chrzestnymi, ciociami czy nianiami jeśli nie ma takiej potrzeby. Co innego jeśli rodzice muszą zostawić na kilka chwil dziecko, wtedy należy wcześniej zacząć przygotowania do tego wydarzenia. To co najważniejsze: rozłąka dziecka z rodzicami powinna mieć miejsce za zgodą wszystkich stron. Jeśli dziecko albo chociaż jedno z rodziców nie jest na to gotowe, nie należy nikogo do tego zmuszać, a na pewno nie należy tego robić przez pierwsze miesiące życia dziecka kiedy maluszek potrzebuje rodziców. Dobór osoby z którą ma zostać dziecko też powinien być przemyślany. Musi to być osoba, której ufają oboje rodzice, która stosuje się do metod wychowawczo-opiekuńczych rodziców oraz potrafi się obchodzić z dziećmi.
  16. TRZEBA DAĆ DZIECKU SIĘ WYPŁAKAĆ
    Niestety jest to forma terroru. Nie wolno tego robić. Czy gdy Wam jest smutno i przykro chcecie być sami? Zamknięci w pokoju i ignorowani przez wszystkich? Płaczące dziecko potrzebuje rodziców. Bliskości, pocieszenia, spokoju, zrozumienia i wsparcia. Tylko tak będzie budowało poczucie bezpieczeństwa i poczucie własnej wartości oraz pewności siebie.
  17. DZIECKO MUSI SSAĆ SMOCZEK
    Nie musi. Smoczek oczywiście jest czasami przydatny, zwłaszcza jeśli dziecko ma bardzo dużą potrzebę ssania i potrafi cały dzień ssać pierś. Wtedy oczywiście smoczek może być potrzebny, żeby odciążyć matkę. Natomiast nie jest konieczne podawanie dziecku smoczka. Moja córka ma 6 miesięcy i nie wie co to jest smoczek. Nie wisi mi też godzinami na piersi. Po prostu był niepotrzebny.
  18. NIE WOLNO SPAĆ Z DZIECKIEM, BO SIĘ PRZYZWYCZAI
    Jeden z największych mitów zeszłego roku. Spanie z dzieckiem jest bardzo korzystne dla dziecka i wygodne dla matki karmiącej. Dziecko, które będzie gotowe spać samo, będzie spało samo.
  19. DZIEWCZYNKI POWINNY MIEĆ RÓŻOWE UBRANKA A CHŁOPCY NIEBIESKIE
    …. :)
  20. KOBIECIE PO PORODZIE MUSI POMAGAĆ MATKA ALBO TEŚCIOWA
    Każda pomoc mile widziana, ale nie każdy jej oczekuje i potrzebuje. Jeśli świeża mama nie chce pomocy, nikt nie musi jej na siłę udzielać.
  21. SZCZEPIĄC DZIECKO – ZABIJASZ JE
    Nie. Nie zabijasz. Aczkolwiek wątku szczepionek nie będę na razie rozwijać, ponieważ temat jest zbyt kontrowersyjny, a ja jestem zbyt zmęczona na dyskusje 😉 .
  22. PŁACZĄCE DZIECI TO PO PROSTU KIEPSKI CHARAKTEREK
    Temperament dziecka możemy zauważyć już około 2 miesiąca życia. Natomiast jeśli mamy bardzo płaczące niemowlę warto zastanowić się czy sami nie przyczyniamy się do tego dramatycznego płaczu. (Najczęstsze przyczyny płaczu niemowląt: zaburzone poczucie bezpieczeństwa przez niedobór kontaktu z matką, tłum gości, nadmiar bodźców, brak przewidywalności i rytuałów w rytmie dnia dziecka, hałasy, nadmierne przemęczenie, niezaspokojona potrzeba bliskości). Więcej o tym jak uspokoić płaczące niemowlę TU.

Dodalibyście coś?