Jak dobrze jest wątpić ! W drodze do poznania siebie…

Maria Borucka-Bayon
Maria Borucka-Bayon
19 marca 2016
Fot. Pixabay / cristinaureta / CC0 Public Domain
Fot. Pixabay / cristinaureta / CC0 Public Domain
 

Masz ciągle wątpliwości dotyczące ciebie, twojego życia zawodowego i osobistego? Zadajesz sobie tysiące pytań o to kim jesteś, czego chcesz, gdzie jest twoje miejsce ? Gubisz się czasem w tym gąszczu niepewności?

To świetnie! To znaczy, że istniejesz, że jesteś w drodze! W drodze do poznania siebie ….

Jak dobrze jest wątpić ! W drodze do poznania siebie…

Rys.cristinaureta/pixabay.com

 

Obruszasz się jak to możliwe?! Co ty mówisz?! To nie ja wymyśliłam, to wielcy filozofowie min. Kartezjusz i święty Augustyn. To ma być dobrze, że tysiące wątpliwości, pytań, często bez odpowiedzi, myśli natrętnych, kłębi się w mojej głowie?! Niekiedy nie pozwalają ci zasnąć, czujesz niepokój, lęk, zmęczenie, masz wszystkiego dosyć ! Tego ciągłego poszukania, zadręczania się, krytykowania się, tego ciągłego niezadowolenia! Masz wrażenie ,że nie ruszasz z miejsca, nie rozwijasz się , nic nie zmienia się , a wszystko jest porażką !

Tak, bo twoje wątpliwości są motorem

Zapewniam cię, ze nie tkwisz w miejscu!  To właśnie dzięki nim zaczynasz szukać. Jeżeli szukasz to nie tkwisz w miejscu, jesteś w ruchu, w drodze. Twoje kroki są wprawdzie niepewne, może trochę chwiejne, brakuje ci czasem równowagi ,boisz się ,ze upadniesz ,ale idziesz. Ta ścieżka jest może wąska, długa i kręta, trochę długa i męcząca. Jednak to twoja droga i to ty nią idziesz.

Czy zauważyłeś, że idąc nie jesteś w równowadze ?

Kiedy jedna noga jest w górze, druga stawiasz na ziemi i nie przewracasz się ! Belinda Cannone w swojej książce „Le sentyment d’ imposture” *( „Uczucie oszustwa”) zachęca ,aby zaakceptować to ,ze maszerując nie jesteśmy w równowadze. To co wtedy odczuwamy to są to normalne uczucia i emocje ,z którymi nie sensu walczyć, bo one nam pomagają w drodze do rozwoju, do poznania.  Paradoksalnie równowaga oznacza bycie statycznym, bez ruchu .Do takiego stanu potrzeba jednak innych emocji, spokoju serca i umysłu , poczucia zadowolenia .Jeżeli chcesz dojść do tego w twoim życiu , to nie ma innej możliwości niż zaakceptować to ,ze droga nie zawsze jest łatwa , ze niekiedy trzeba będzie zmierzyć się z sobą samym, ze zmęczeniem ,ze zniechęceniem, z lękami, z naszymi słabościami . Kiedy już dojdziesz ,poznasz siebie, znajdziesz swoje miejsce , zatrzymasz się ,aby odpocząć i poleniuchować , to będzie zależało od ciebie co dalej . Czy „spoczniesz na laurach”, czy tez ,po chwili odpoczynku , wyruszysz dalej .

To wiecznie niezadowolenie, które z jednej strony może być hamulcem w drodze, a z drugiej strony zmusza nas do bycia w ruchu

Jeżeli spojrzysz na nie z pozytywnej strony i zaakceptujesz ,nie będziesz skupiać się na negatywnych emocjach ,na przeszkodach i trudach ,to ułatwisz siebie twoja wędrówkę. Szybciej dotrzesz do celu ,nie patrząc jedynie pod nogi szukając przeszkód . Rozejrzyj się wokół ,zastanów się jak je ominąć, być może jest inna droga czy ścieżka ,a może jakiś drogowskaz. Zobacz czy już widzisz cel ,czy jeszcze nie? Nie spiesz się , idź swoim własnym rytmem ,to przecież nie wyścigi ,to wędrówka. To co ,ruszamy dalej?!


 

*Belinda Cannone „Le sentyment imposture” ,Galimard 2009.


Co masz w tej walizce, że jest taka ciężka ?! Przebaczyć stare urazy, czyli jak pozbyć się zbędnego bagażu! Zrób to dla siebie!

Maria Borucka-Bayon
Maria Borucka-Bayon
26 marca 2016
Fot. iStock/Massonstock
Fot. iStock/Massonstock
 

Widzę, że dźwigasz z trudnością twoja walizkę, jest bardzo ciężka!  W ten sposób daleko nie zajdziesz, zmęczysz się bardzo.  Może nie wszystko jest ci potrzebne, może lepiej czegoś się pozbyć? Ojej, ale to są stare cierpienia urazy, krzywdy, pretensje, rany, niektóre już zabliźnione, żale, nienawiść, złość, poczucie winy, chęć zemsty!!! Uff, niektóre są strasznie ciężkie, jakby ważyły tonę… Taki nadbagaż przysparza ci tylko niepotrzebnych cierpień .
Ból przeszłości zatruwa twoja teraźniejszość i utrudnia, a nawet może uniemożliwić dotarcie do celu. A przecież zamknęłaś drzwi wychodząc w te podróż? Dlaczego wzięłaś to wszystko ze sobą?

person-731144_1920

Jak pozbyć się tego wszystkiego? Przebaczyć!

Żal, smutek, chęć zemsty, wynikają z odmowy przebaczenia innym osobom lub sobie. Stare urazy, które chowasz, rany, którym nie pozwalasz się zabliźnić, ciągle je rozdrapując, sprawiają, że nieustannie cierpisz. Nawet stare blizny, które być może uparcie pokazujesz wszystkim, cierpiąc demonstracyjnie, zatruwając twoje życie, a być może i innych ? Te stare urazy nie zmienią twojej przeszłości, ale skutecznie uniemożliwiają ci obecną wędrówkę. Męczą cię szybko, powodując zniechęcenie. W efekcie zatrzymujesz się coraz częściej, siadasz próbując odpocząć, aby w końcu dać za wygraną i wrócić do punktu wyjścia, do twojej kryjówki. No tak, ale czy to jest możliwe, aby przebaczyć ?! Tak, choć to bardzo trudne i często bolesne! Zrób to dla siebie!

Najpierw odpowiedz sobie na pytanie czy chcesz dalej cierpieć? Zastanów się spokojnie i odpowiedz sobie bardzo szczerze. Jeżeli odpowiesz tak, to wróć od razu zanim się bardziej zmęczysz. Może nie jesteś jeszcze gotowa? Może w głębi duszy nie wyobrażasz sobie jak pozbyć się tego bólu , jak można bez niego żyć ? Jesteście razem od tak dawna, że z jednej strony nienawidzisz zawartości twojej walizki, a z drugiej przyzwyczaiłaś się i paradoksalnie może nawet polubiłaś ?

suitcase-79018_1920

Jeżeli zdecydowałaś się przestać cierpieć to jest to początek do przebaczenia!

Pamiętaj, że nie musisz wyrzucać wszystkiego od razu z twojej walizki ! Przebaczenie to cały proces , na który potrzeba więcej lub mniej ,ale jednak ,czasu ! Dobrze, mamy czas, pójdziemy wolniej. Zdecyduj, czego możesz pozbyć się już teraz? Czy to ma być coś najlżejszego? Dobrze! Najważniejsze to zdobyć się na odwagę i zacząć od czegokolwiek. Zrób to dla siebie!

Przebaczyć to nie znaczy zapomnieć !

Wręcz przeciwnie, ta pamięć jest bardzo potrzebna, choć tak bardzo chciałaś zapomnieć. To dzięki niej można poradzić sobie z naszymi emocjami. Pamiętamy dobrze, co się stało, kto i co nam zrobił, czy to my kogoś skrzywdziliśmy i dlaczego. Zrozumieć to, co było i co się z nami dzieje. Przebaczając , pozbywamy się cierpień, ale nie zapominamy to co było. Wspomnienia i myśli nie bolą, to przykre emocje, które im towarzysza, powodują cierpienie. Można nawet wymazać z pamięci tragiczne doświadczenia, jednak emocje i uczucia pozostają. To one sprawiają, że cierpimy nadal ,ale zaczynamy wiązać je z zupełnie innymi wydarzeniami. Ponieważ nie rozumiemy tego, co się z nami dzieje, bo w naszej pamięci jest „luka”, zaczynamy się bać. W ten sposób często zaczyna się nerwica lękowa lub rożnego rodzaju fobie, paniczny lęk .

Niekiedy przebaczenie jest bardzo trudne, często niewyobrażalne lub nawet niezrozumiale

No, bo jak wybaczyć mordercy, oprawcy, zdrajcy , komuś kto nas lub naszych bliskich tak bardzo skrzywdził ?! To jest najcięższy twój bagaż. Rozpacz, wściekłość, bezradność, zawziętość, upór, bezsilność to bardzo silnie negatywne emocje i uczucia. Sprawiają, że żyjesz w ciągłym zaprzeczeniu i niezgodzie na to, co się stało. Pytania kłębią się w twojej głowie. Dlaczego?! Dlaczego ja?! Dlaczego mnie to się przytrafiło?! Dlaczego świat jest niesprawiedliwy?! Dlaczego jest tyle zła?! Na te pytania nie znajdziesz odpowiedzi. No, bo dlaczego nie?! Dlaczego nie ty?! Kto ci powiedział, że świat jest sprawiedliwy i że wszyscy ludzie są dobrzy?!

Jeżeli tkwisz w nienawiści, w chęci zemsty, to zabijasz siebie, zatruwasz twoje życie. To tak jakbyś kontynuowała zbrodnię twojego oprawcy, jakbyś kończyła jego „dzieło” zniszczenia, paradoksalnie zaczynasz stawać się twoim katem …Spróbuj przebaczyć! To nie jest to samo, co pojednanie z kimś, kto skrzywdził ciebie czy twoich najbliższych! Zrób to dla siebie!

A jeżeli skrzywdzili cię najbliżsi?!Rodzice, rodzeństwo, mąż, dzieci, przyjaciel?

Nie miałaś wpływu na to, w jakiej rodzinie wychowywałaś się, do jakiej szkoły chodziłaś, jakich miałaś nauczycieli czy kolegów w klasie, w jakim kraju czy miejscowości urodziłaś się. Znajdując przyjaciół czy zakochując się, obdarzyłaś zaufaniem kogoś, kto go nadużył. Czy to zmieni twoja przeszłość, gdy będziesz ciągle pytała, dlaczego? Zastanawiała się, co by było gdyby …? Na te pytania nie ma odpowiedzi! Zrób to dla siebie!

Można spróbować spojrzeć na niektóre sytuacje inaczej, z drugiej strony. „Każdy kij ma dwa końce” i może okazać się, że rodzice nie zajmowali się tobą, bo pracowali, bo może myśleli, że dają ci to co mogą ,najlepszego w tamtej rzeczywistości. Może nie potrafili inaczej okazać swoich uczuć ,bo ich tez nikt tego nie nauczył ? Często jesteśmy ofiarami innych ofiar. To oczywiście nie usprawiedliwia nikogo i niczego. Krzywda, to co niesprawiedliwe, że to niezasłużone, niepotrzebne. Być może jednak inne spojrzenie tobie pomoże, może tak będzie ci łatwiej? Zrób to dla siebie!

A jak przebaczyć sobie?!

Może to jest najtrudniejsze … Przebaczyć sobie to uznać, że popełniłaś błąd, że nie jesteś osoba, którą chciałaś być lub za którą brali cię inni. To uznać, że ja tez mogę popełnić błąd, że nie jestem perfekcyjna. Przecież dobrze wiesz, że nie ma idealnych osób, to dlaczego ty miałabyś nią być?!

Przebaczyć sobie, to także uznać, że wyciągasz pozytywne wnioski z popełnionych błędów, nauczyć się, że nie będziesz ich popełniać, a w każdym zrobisz wszystko, aby ich nie robić. Przebaczyć to zwrócić sobie wolność, uwolnić się od bólu przeszłości. Zrób to dla siebie!

Wyraź też w końcu twoje długo skrywane emocje, uczucia!

Uwolnij się od nich.Płacz, jeżeli musisz to także krzycz ! Jeżeli tego nie potrafisz lub nie możesz, narysuj lub napisz na kartce to co cię boli. Zniszcz to potem, podrzyj lub spal, wyrzuć do kosza. Nie bój się tego, to pomaga, nie ukrywaj tego. To też jest etap przebaczenia. Jeżeli nie potrafisz zrobić tego sama, może będziesz potrzebowała pomocy przyjaciela, może psychoterapeuty ? Nie wahaj się poprosić o pomoc. Zrób to dla siebie!

Chcesz być cale życie ofiara?  Nie! Wędrujemy razem żeby odkryć kim jesteś ,abyś sama zdecydowała o tym kim chcesz być, abyś sama zaczęła decydować o swoim życiu i abyś znalazła w nim twoje miejsce . Zastanów się teraz, co wyrzucisz z twojej walizki, a potem ruszajmy w dalsza drogę. Zrób to dla siebie!


Pierwszy krok, czyli dialog o tym jak ruszyć z miejsca, aby odnaleźć siebie

Maria Borucka-Bayon
Maria Borucka-Bayon
11 marca 2016
Fot. Unsplash / CC0 Public Domain
Fot. Unsplash / Dominik Martin / CC0 Public Domain

Najtrudniejszy pierwszy krok, za nim innych zrobisz sto! To słowa popularnej kiedyś piosenki.

Jeżeli chcesz wyruszyć ze mną w drogę,  aby odnaleźć siebie, do czego zapraszałam tydzień temu,  te słowa będą dla nas trochę jak motto. Łatwo powiedzieć czy zaśpiewać, ale trudniej zrobić! Oczywiście, ale to jest możliwe,  udało się tylu innym osobom, to dlaczego nie tobie?!

Nie zawsze jest łatwo odnaleźć drogę do siebie. Chcesz cos zmienić ,ale boisz się ? To normalne! Strach przed nieznanym, przed zmianami, nowościami jest czymś naturalnym. Niekiedy jest nawet dobry, bo ostrzega nas przed niebezpieczeństwem i pozwala nam zareagować. Zapewniam cię, że też boję się od czasu do czasu, ale będę obok ciebie. A przecież razem jest raźniej ! Podaj mi rękę i chodź!

Nie chcę cierpieć …

Nie chcesz nowych cierpień? Znasz przecież świetnie te twoje, które nawet oswoiłaś, budując cały system mechanizmów obronnych, lepszy niż niejedna forteca! Wiem, ale przecież cierpisz. Oczywiście, że to może trochę ryzykowne wybrać się w podróż, ale przecież gdzieś tam, może być lepiej, tam w końcu będziesz sobą! Będziesz wolna!  Nie obiecam ci, że nigdy nie będziesz już cierpieć czy bać się,  bo to byłoby kłamstwo. Przecież w życiu obok szczęścia jest też cierpienie. Raz jest lepiej, raz jest gorzej. Życie jest jak wykres EKG, jak zapis rytmu twojego serca. Linia prosta oznacza śmierć, a zapis płaskiej linii mózgu, to wegetacja! Dlaczego chcesz się pozbywać tych chwil radości, szczęścia? Dlaczego nie chcesz po prostu żyć ?! Żyć twoim życiem?! ….Tak? Jednak decydujesz się, Świetnie, to ruszajmy!

Zamknąć drzwi do przeszłości …

Proszę cię chodź, przestań spoglądać za siebie, bo w ten sposób nie zrobisz kroku naprzód, przewrócisz się ! Trudno oderwać ci się od przeszłości?  Jednak, żeby wyruszyć w podróż, dobrze byłoby zamknąć z sobą drzwi. Jak to zrobić? Nawet nie wiesz gdzie jest klucz?! Spróbuję ci pomoc go znaleźć. Powiedz mi jaka była twoja przeszłość? Co cię w niej trzyma? Piękne wspomnienia, szczęśliwe dzieciństwo, kochający rodzice, pierwsza miłość, cudowna młodość ? Kiedyś było lepiej, piękniej kiedyś byłaś piękna, młoda, szczęśliwa, beztroska?! Ale to było kiedyś, to już nie wróci, choćbyś tak stała i czekała cale życie.

Oderwij wzrok na chwile od przeszłości, rozejrzyj się wokół, spójrz przed siebie. To wcale nie znaczy żeby zapomnieć! Wręcz przeciwnie, dobrze jest pamiętać o tym, co było dobre w naszym życiu, bo to jest nasza wielka siła. Przyda ci się w drodze, w pokonywaniu trudności, to takie cudowne lekarstwo, które zażyjesz wtedy, kiedy braknie ci sił, kiedy będzie ci źle.

A co zrobić, jeżeli przeszłość nie była jednym pasmem szczęścia, a wręcz przeciwnie była źródłem cierpienia? Trudne dzieciństwo, rodzice, którzy nie mieli dla ciebie czasu, awantury w domu, ojciec alkoholik, przemoc domowa, problemy w szkole, z kolegami, nieudane związki, choroby, starta bliskich osób ?! Tego, co boli, nie da się wymazać z pamięci,  można próbować, ale ból, żal, strach, złość, tęsknota za tym, których już nie ma, pozostają. Rozpamiętywanie też niczego nie zmienia na lepsze, wręcz przeciwnie, rozdrapywane rany nie goja się i bolą jeszcze bardziej! A ty, skupiona na tym co było złe w życiu, na czymś czego już zmienić nie można, nie widzisz tego, co dzieje się wokół ciebie. Zamykasz się w twoim cierpieniu. Chcesz przecież coś z tym zrobić, ale jeżeli patrzysz pod nogi, kręcisz się w kółko i tkwisz w tym samym miejscu.

Twarzą w twarz z duchami przeszłości …

Od tego nie można uciec, po prostu trzeba stanąć twarzą w twarz z bolesna przeszłością, ze stratą. Wiem, że to boli, ale przecież ty jesteś przyzwyczajona do cierpienia! Weź kartkę papieru i opisz lub narysuj to ,co cię boli i bolało, twoje lęki, to za czym lub za kim tęsknisz. W ten sposób twoja bolesna przeszłość stanie się realna, widoczna, możesz jej dotknąć, wziąć do ręki, podrzeć i wyrzucić do kosza, spalić. Teraz to ty, w sposób symboliczny, masz wpływ na to co było, to ty możesz zdecydować co z tym zrobić !

Możesz też napisać list do kogoś z przeszłości, opisać twoje uczucia, złość, tęsknotę ! Bądź prawdziwa , niczego nie ukrywaj przed sobą! Ten list możesz też podrzeć czy spalić . Jeżeli ta osoba już nie żyje, a ty nie powiedziałaś czegoś ważnego, to napisz to i zdecyduj, co z nim zrobisz. Zatrzymasz , zniszczysz lub, jeżeli masz taką możliwość, kup doniczkę kwiatów, włóż ten list do środka i zanieś na grób tej osoby.

Pierwszy krok do przygody ! 

To co idziemy? Możemy zamknąć już drzwi do przeszłości? Odwagi! Rozejrzyj się wokół siebie! Nie bój się, jestem obok, pokażę ci, jak piękny jest świat! Zrób pierwszy krok!

Ale dokąd pójdziemy?! Nie wiem dokładnie, to ty decydujesz, ale najlepiej przed siebie! Idź własnym rytmem, nie spiesz się, bo spiesząc się można przeoczyć jakiś ważny drogowskaz, jakąś inną ścieżkę. Przecież szukasz własnej drogi, a to może być mała ścieżka, mało widoczna ! No to weź głęboki oddech, zrób pierwszy krok i zaczynamy przygodę!