Jak dobrać spódnicę do sylwetki?

Hanna Szczygieł
Hanna Szczygieł
14 grudnia 2017
4 z 5

Jak dobrać spódnicę do sylwetki „odwrócony trójkąt”?

  • pełny i wydatny biust,
  • słabo zarysowana talia,
  • wąskie biodra,

Jak sama nazwa tego kształtu ciała sugeruje, jest to ta, której górna połowa ciała (ramiona, piersi) jest szersza niż dolna połowa (biodra, pupa, uda). Jeśli masz taki typ ciała, musisz wyrównać optycznie proporcje.

 Kroje idealne dla ciebie:

  • spodnica11proste spódnice,
  • plisowane spódnice,
  • krótkie spódniczki,
  • spódnice długie o obniżonej talii,
Fot. iStock / Anetlanda

Fot. iStock / Anetlanda

PoprzedniNastępny

Kiedy spotka się dojrzewanie z przemijaniem. O matkach i córkach, czyli burza hormonów pod jednym dachem

Anna Frydrychewicz
Anna Frydrychewicz
14 grudnia 2017
Fot. istock/wundervisuals
Fot. istock/wundervisuals
 

Burza hormonów pod jednym dachem. Dwie osoby, dwa temperamenty, dwa różne bieguny problemów. Przemijanie i dojrzewanie. Dojrzałość i młodość. Matka i córka. To nie może się odbyć bezboleśnie, bez konfliktów, w spokoju. I nie ma w tym niczyjej winy. Pewnie można by mieć trochę żalu do natury, o to, że tak to zaplanowała. Że nerwy, że płacz, że gniew. Czasem nienawiść połączona z miłością. I żal, że wszystko nagle się tak zmieniło.

Jagoda (49lat)

Zaczęło się klasycznie, jak we wszystkich poradnikach. Wahania nastroju, uderzenia gorąca. Smutek i płacz, za chwilę chęć natychmiastowej zmiany. Pragnienie, by uciec, zacząć wszystko od nowa. Lęk, że mój czas mija. Że przestaję być kobietą. Takie irracjonalne, absurdalne myśli, że wszystko się kończy, że nic już nie będzie tak jak kiedyś. Broniłam się przed tym, zaprzeczałam sama sobie, choć w głębi duszy wiedziałam, co się ze mną dzieje.

Najgorzej poczułam się wtedy, kiedy pierwszy raz zobaczyłam w mojej córce kobietę. To było w dniu jej 13 -tych urodzin. Stała przed lustrem i czesała włosy. Jakiś gest, ruch głową i nagle z dziewczynki zamieniła się w dziewczynę. Zabolało. Chyba ta jej młodość, piękno. Uroda wypływającą z młodości.

Miałam do siebie ogromny żal o to, że tak właśnie czuję, ale nie potrafiłam sobie z tymi emocjami poradzić. Stawałam się okropną matką. Jedną z tych wiecznie niezadowolonych, nudnych gaduł, które wszystko wiedzą lepiej i wszystkiego zabraniają. Nie rozumiała, dlaczego tak się zmieniłam. Zaczęły się awantury, moje próby kontrolowania córki, na każdym kroku.

Co takiego robiłam? Krytykowałam ją. Bez ustanku, za wszystko. Zabraniałam tego, czego nie rozumiałam. Że taka bluzka, nie inna, że wyjście do kina w piątek, a nie w sobotę. Stałam się bardzo wymagająca. W głębi serca nie chciałam, żeby dorosła, bo jej dorosłość oznaczała dla mnie moją starość. Co potem? Jej związki, ślub, jej dziecko. Oczami wyobraźni widziałam już siebie jako babcię. I zazdrościłam jej, że ma przed sobą całe życie.

To mąż uświadomił mi, że dzieje się coś bardzo niedobrego. Po jednej z kłótni z Asią, kiedy powiedziałam jej rzeczy, których będę żałować do końca życia, zabrał mnie na spacer, posadził na ławce i powiedział wprost: Czy ty zdajesz sobie w ogóle sprawę z tego, jak ją traktujesz? Jesteś dla niej okrutna, jak obca osoba. Jakbyś jej nienawidziła. A przecież to jest twoja córka”.

Pomogła terapia hormonalna i wizyty u psychologa. Leki ustabilizowały te emocje, odzyskałam siebie. A rozmowy z psychologiem to źródło wiedzy o mnie samej.

Joasia (15lat)

Problemy zaczęły się dwa lata temu. Wydaje mi się, że to się stało nagle. Wcześniej miałam inną mamę. Ta „nowa” pojawiła się po wakacjach. Pamiętam dobrze, kiedy wróciłam od koleżanki, w pierwszym tygodniu szkoły. Spóźniłam się dziesięć minut. Mama dostała szału, krzyczała, że jestem niemożliwa, niewdzięczna, że coraz gorzej się zachowuję. Nie powiedziałam nic. Zamknęłam się w pokoju, płakałam. Ona chyba też.

Potem było tylko gorzej. Zaczęłyśmy się kłócić, bardzo. Nie rozumiała mnie, z każdym problemem szłam do taty. Na niego mogłam liczyć. Ona była złośliwa, komentowała w okropny sposób mój wygląd, moje przyjaźnie, to, jak spędzam czas. Czułam, jakby nagle przestała mnie kochać. Jakbym ciągle musiała się przed nią bronić.

Mama nie może mi wiele zarzucić. Dobrze się uczę, mam swój świat – jazdę konną. Mam przyjaciół, z którymi się spotykam. Nie mam chłopaka, ale bywałam już zakochana. Powiedziałam jej o tym. Spanikowała. Zaczęła krzyczeć, że mam jeszcze czas, że mam myśleć o skończeniu szkoły. Nie sądziłam, że tak zareaguje.

Tak, bywały momenty, kiedy myślałam, że jej nienawidzę. Ale potem przechodziło. Brakowało mi tego, żeby się do niej przytulić, położyć jej głowę na kolanach. Odpychała mnie i było mi z tym bardzo źle.

Potem mama wzięła mnie ze sobą na wyjazd, w góry. Pojechałyśmy tylko we dwie. Bałam się tego. W domu mało co się nie pozabijałyśmy, czułam się przez nią oceniania, ciągle. Kłóciłyśmy się o bzdury. Miałam wrażenie, że czego bym nie zrobiła, zawsze będę beznadziejna. Pojechałyśmy samochodem. Pamiętam, jak na początku było nam trudno się do siebie odezwać. Chyba obie się bałyśmy, żeby nie powiedzieć czegoś przykrego. Wieczorem usiadła ze mną na łóżku, tak jak dawniej. Rozmawiałyśmy do drugiej w nocy, przeprosiła mnie. Mówiła o tym, że obu nam jest teraz trudno. Myślę, że zrozumiałam ją. A ona mnie.


Wigilijna rybka dla niemowlęcia?

Redakcja
Redakcja
14 grudnia 2017
Fot. iStock / AleksandarNakic
Fot. iStock / AleksandarNakic

W Święta dom wypełnia się radością, a w powietrzu unoszą się zapachy ulubionych tradycyjnych potraw. To najlepsza okazja, aby niemowlę zjadło jedno z najbardziej świątecznych dań, czyli rybę. Ta z wigilijnego stołu może być nieodpowiednia dla wrażliwego organizmu. Najlepszym wyborem będą ryby przeznaczone specjalnie dla maluszków – dziko żyjące, poławiane zgodnie z zasadami zrównoważonego rybołówstwa, a przede wszystkim – spełniające wyjątkowo rygorystyczne normy jakości i bezpieczeństwa.

  • Święta to czas, w którym polskie stoły są pełne wyjątkowych potraw. To, na co cały rok czekają dorośli, może jednak nie być odpowiednie dla maluszka, który wymaga specjalnej diety.
  • Warto, aby w tym wyjątkowym dniu niemowlę spróbowało tradycyjnych smaków, pod warunkiem, że będą dla niego bezpieczne i dopasowane do etapu jego rozwoju.
  • Dobrym pomysłem jest ryba. Warto jednak pamiętać, że tylko ta przeznaczona specjalnie dla najmłodszych będzie dopasowana do potrzeb młodego organizmu.
  • Posiłki dla niemowląt i małych dzieci to najlepszy wybór dla maluszka – są dostosowane do specjalnych potrzeb rozwijającego się organizmu.
  • Produkty ze wskazaniem wieku spełniają wyjątkowo restrykcyjne normy jakości i bezpieczeństwa, a zawarta w nich ryba jest odpowiednia dla maluszka.

Dobry moment na następny krok w rozszerzaniu diety

Na świątecznym stole znajduje się wiele pyszności. Ich widok zawsze cieszy oko i wypełnia dom radosną atmosferą. To ważne, by i dla maluszka znalazło się coś smacznego, ale przede wszystkim dopasowanego do jego potrzeb. Wśród 12 tradycyjnych wigilijnych potraw znajdziemy m.in. rybę. Dobrze znany wszystkim karp nie jest jednak odpowiednim wyborem dla niemowlęcia. Boże Narodzenie to dobry moment na zapoznanie dziecka, które ukończyło 6 miesięcy, ze smakiem rybki – najlepiej jednak wybrać tę zawartą w posiłkach przeznaczonych specjalnie dla najmłodszych.

Ryba to bezpieczny wybór

Zgodnie z Rozporządzeniem Komisji Europejskiej wszystkie ryby są badane pod względem zawartości substancji toksycznych i tylko te bezpieczne mogą trafić do sprzedaży[1]. Oznacza to, że dorośli bez obaw mogą cieszyć się ich wyjątkowym, delikatnym smakiem. Jednak to, co dobre dla starszych członków rodziny, nie zawsze jest dopasowane do wyjątkowych potrzeb maluszka, który jest wrażliwy na nadmiar lub niedobór składników odżywczych lub obecność zanieczyszczeń. Właśnie dlatego różnorodne ryby wykorzystywane w produktach dla niemowląt i małych dzieci spełniają jeszcze bardziej rygorystyczne normy jakości i bezpieczeństwa niż ryby dostępne w sklepach. Wszystko po to, aby rodzice mieli pewność, że podają dziecku posiłek dopasowany do jego wymagań.

Jak wybrać świąteczną rybkę dla maluszka?

Najlepszym wyborem dla dojrzewającego organizmu są produkty przeznaczone dla najmłodszych konsumentów. Posiadają na opakowaniu wskazanie wieku, które potwierdza, że posiłek jest bezpieczny i zawiera wyłącznie sprawdzone składniki. Specjalnie dla niemowląt i małych dzieci BoboVita przygotowała pyszne obiadki zawierające kompozycję gotowanych na parze warzyw i delikatnego mięsa ryby. Produkty są dopasowane do potrzeb dziecka na różnych etapach rozwoju:

  • BoboVita warzywne puree z rybą po 6. miesiącu,
  • BoboVita warzywa z delikatną rybą po 8. miesiącu,
  • BoboVita risotto z rybą i warzywami po 9. miesiącu,
  • BoboVita makaron z tuńczykiem i warzywami po 12. miesiącu.

BoboVita_Warzywne puree z ryba

Czy wiesz, że…

…ryby mogą kumulować metale ciężkie i dioksyny ze swojego środowiska? Do najbardziej zanieczyszczonych wód należą morza zamknięte, dlatego ryby BoboVita są dziko żyjące i pochodzą wyłącznie od zaufanych dostawców. Są poławiane z dużych, otwartych akwenów wodnych, takich jak Ocean Atlantycki czy Ocean Spokojny. Dzięki temu mamy pewność, że spełniają rygorystyczne normy jakości i bezpieczeństwa.


[1] Szajewska H., Horvath A.; Poradnik żywienia niemowląt. Krok po kroku od narodzin do pierwszych urodzin, Kraków 2014, s. 63-67.

Artykuł powstał we współpracy z Bobovita


Zobacz także

fot. iStock/ Jacob Ammentorp Lund

Baba babie wrogiem. Połóż kres nienawiści do innych kobiet

Fot. Materiały prasowe

Akademia Duckie Deck – technologia w parze z DIY

Fot. Materiały prasowe

Nie szukajmy łatwych rozwiązań i porządnie się przygotujmy – dr Łukasz Durajski, pediatra i bloger, o tym jak bezpiecznie podróżować z dzieckiem