W co gra narcystyczny facet w związku? W trzy gry, dzięki którym tobą manipuluje

Ewa Raczyńska
Ewa Raczyńska
25 lipca 2017
Fot. iStock  / Pekic
Fot. iStock / Pekic
 

Narcyza nie zmienisz. Nie ma szans, zwłaszcza, gdy na początku właśnie jego narcystyczna osobowość cię pociągała. Oj tak, oni potrafią być niezwykle czarujący uwodząc, flirtując i prawiąc nam setki komplementów, byleby tylko wzbudzić nasz zachwyt nad nimi. Cóż, jednak gdy przychodzi szara rzeczywistość życia z narcyzem przestaje już być tak kolorowo.

I uwierz dopóki on nie zrozumie, że swoją postawą, zachowaniem cię bardzo mocno rani, nie zmieni się. Jemu jest tak wygodnie, jest przyzwyczajony do tego, że jego musi być na wierzchu, że on ma być najważniejszy, zawsze w świetle fleszy. Możesz grać w jego gry, którymi umniejsza twoją wartość i twoją pewność siebie.

Narcystyczni faceci w związku grają w trzy gry

Gra pierwsza: „Beze mnie świat się zawali”

Scenariusz:

Ona: „Kochanie, wyjedź z nami w tym roku na dłuższy urlop, a nie tylko kilka dni, w końcu to jedyna okazja, żebyśmy mogli spędzić trochę czasu razem”.

On: „Zwariowałaś? Jak ty to sobie wyobrażasz, mam gorący czas w pracy, nawet nie myślę o urlopie. Znajdź coś, a ja do was dojadę”.

Klasyka przypadku. Tobie zależy, żebyście pobyli razem, żebyście w końcu zrobili coś wspólnie, tymczasem dla pana JestemNajważniejszy nie ma to najmniejszego znaczenia. Bo przecież bez niego świat się zawali, coś pójdzie nie tak. On nieustannie musi podkreślać, jak jest ważny, że nic bez jego obecności się nie uda i chce, żebyś ty w to wierzyła. Zawsze będzie mówił o sobie, co zrobił, czego dokonał, jakie decyzje podjął, co za ile kupił, kogo spotkał. Nie licz na to, że spyta co u ciebie, ja ci minął dzień. A nawet jak spyta, pytanie, czy wysłucha…

Gra druga: „Ma za swoje, pewnie mu się należało”

Scenariusz:

Ona: (płacze) „Wiesz, że mąż Moniki (przyjaciółki) ma raka. Właśnie do mnie dzwoniła załamana. Jezu, nie wiem, co robić, jak jej pomóc…”.

On: „A co on sobie myślał, widziałaś jak wygląda? W ogóle o siebie nie dba, przytył z 10 kilo, fajki po kryjomu dalej palił, to ma”.

Zero empatii. Narcyz nie pochyli się na czyjąś krzywdą, nad potrzebą pomocy. Zawsze będzie umniejszał znaczenie innych, tylko po to, by samemu być czuć się lepiej, być ważniejszym, mądrzejszym, ponad to wszystko, co dotyka innych. Nie licz na zrozumienie, gdy sypie ci się sytuacja w pracy, czy pokłóciłaś się z przyjaciółką. On zawsze wbije ci szpilę, żebyś czasem nie poczuła, że masz prawo do swoich uczuć. Szybciej wzbudzi w tobie poczucie winy, niż przytuli i powie, że wszystko będzie w porządku.

Gra trzecia: „Daj spokój, jestem świetny, lepiej spójrz na siebie”

Scenariusz:

Są ze sobą już dobrych kilka lat, ona go zna, wie, że jest wrażliwy na swoim punkcie

Ona: (delikatnie) „Kochanie, a może na urodziny kupię ci karnet na siłownię, otworzyli podobno świetną na naszym osiedlu…”

On: „A po co mi siłownia? Przecież ja świetnie wyglądam jak na faceta w swoim wieku, widziałaś tych wszystkich z brzuchami? Co sugerujesz? Lepiej spójrz na siebie, tobie siłownia by się przydała”.

Narcyz nienawidzi krytyki, jest wyczulony na jakiekolwiek negatywne uwagi pod swoim adresem tak bardzo, że bardzo często od razu reaguje złością i agresją. Jemu nie można nawet zasugerować, że mógłby się zmienić. Słysząc: „jesteś pieprzonym egoistą” odpowie ci, że to ty jesteś egoistką, bo myślisz tylko o sobie. Eliminuje z towarzystwa wszystkie te osoby, które mogłyby podważyć jego kompetencję, obnażyć słabe strony.

Narcyzi są bardzo uroczy i inteligentni. Krzywdzą w związkach, ale kiedy widzą, że przesadzili, bardzo szybko reagują próbując udobruchać kobietę tak, by ta znowu się nimi zachwycała. Nieustannie wpędzają w poczucie winy pod tytułem: „nie jestem dla niego zbyt dobra, nie jestem wystarczająco dobra dla tego związku”. Odpychają i przyciągają do siebie – i tak w kółko. Czy mogą się zmienić? Jeśli sami będę tego chcieli, z pewnością.


inspiracja: yourtango.com

 


9 powodów dla których warto spędzić wakacje w Słowenii

Ewa Raczyńska
Ewa Raczyńska
25 lipca 2017
20170718_104014
 

Dwa lata temu, jadąc do Chorwacji, mieliśmy zatrzymać się na trzy dni w Słowenii. Taki górski przystanek na trasie do celu. Pojechaliśmy jednak dalej, bo lało, było zimno, więc zrezygnowaliśmy z tego planu. I na całe szczęście! Bo Słowenia nie jest na chwilę i choć większość spotkanych tam turystów traktuje ją właśnie jak pit stop w drodze do Chorwacji, to ten kraj z pewnością na tak małą uwagę nie zasługuje.

Zakochałam się w Słowenii na zabój, aż mnie samą to zaskoczyło. Ale od początku. Pomysł wyjazdu w Alpy Julijskie łaził mi po głowie już jakiś czas. I jak to u nas jest, decyzja zapadła dość spontanicznie, choć dojrzewała we mnie chyba dość długo.

Jeśli zastanawiacie się, czy i dlaczego warto pojechać do Słowenii i spędzić tam więcej niż trzy dni – podam wam 9 powodów, które być może was przekonają.

Tu jest pięknie

Jeśli kochacie góry i wodę, to lepiej nie moglibyście trafić. My co prawda na słoweńską morską plażę nie dotarliśmy, ale byliśmy nad największym jeziorem w Słowenii – Bohinj. Tu widok, który każdego dnia będzie wam zapierał dech w piersiach. Właściwie można siedzieć i się gapić, jak unoszą się chmury, jak burza przechodzi za górami, pewnie gdzieś nad Triglavem (najwyższy szczyt Słowenii). Woda jest czysta, w sposób naturalny w jeziorze wymienia się cztery razy w roku. Jeśli do tego dodamy przecudnej urody wioski słoweńskie, z przystrzyżonymi trawnikami, z kwiatami w oknach to… Zresztą każdy przystanek autobusowy przystrojony jest kwiatami. Eh… to trzeba po prostu zobaczyć i poczuć.

Arch. prywatne

Arch. prywatne

Mało turystów

Jeśli nie lubicie turystycznych tłumów – jedźcie do Słowenii. Na szlakach, wyżej w górach, jak raz na trzy godziny spotkacie człowieka – to już sukces. W schroniskach po maksymalnie kilkanaście osób i każda szanująca otaczającą ją przyrodę. W Słowenii nie spotkacie zasikanych krzaków, śmieci na szlakach nawet na tych bardziej popularnych. Jedynie krowy, które spotkacie w dolinach, na polanach zastanawiając się: „jak one tam wlazły”.

Arch. prywatne

Arch. prywatne

170 schronisk

W słoweńskich Alpach jest 170 schronisk. Wszystkie zadbane, czyste. Fakt – im wyżej tym droższe noclegi, bo 30 euro to minimum. Ale jako przystanek na trasie na odpoczynek i jedzenie – idealne. Schroniska mogą stanowić cel sam w sobie, gdzie warto dojść, odpocząć i wrócić – niekoniecznie tą samą trasą.

Uprzejmość słoweńska

Z pewnością wielką zaletą tego małego kraju są jego mieszkańcy. Słoweńcy to przemili ludzie, uśmiechnięci, dla których naprawdę niewiele rzeczy stanowi jakikolwiek problem. Nie spotkaliśmy nikogo, kto by nie mówił tam po angielsku – od kierowcy autobusu, przez panią w sklepie na wsi, po ludzi na polu namiotowym. Pomijam fakt zabierania autostopem… Bohaterem naszego wyjazdu został starszy pan, który pojawił się nagle na nieuczęszczanej drodze, dzięki niemu w namiocie byliśmy o 21:30, a nie 23:30.

IMG_20170715_084701

Dla każdego coś dobrego

To, co mnie urzekło, to fakt, że będąc w jednym miejscu możesz korzystać z różnych form aktywności. Nad jeziorem Bohinj – możesz wędrować wysoko w góry (ilość szlaków przyprawia o zawrót głowy) i tam pochylić się nad wspaniałością natury… Bo tam można doświadczać cudów. Można wybrać się na spacer – naokoło jeziora, na szlakach prostych, gdzie każdy może sobie pozwolić na godzinną wędrówkę. Rowery – można zabrać swoje, ale bez problemu wypożyczyć. W Słowenii wielu turystów porusza się na rowerach. Poza tym – kajaki, łódki, kąpiele w jeziorze, typowe plażowanie, skoki z paralotni – jest wszystko. Dla nas hitem okazało się boisko do siatkówki plażowej… Tego się nie spodziewaliśmy. A jeśli ktoś chce bardziej ekskluzywnie – Bled  jest kurortem przypominającym nasz Karpacz, tyle, że z jeziorem.

Nie tylko góry

Warto odwiedzić stolicę Słowenii. Jej starówka zachwyca, a dostępność do bezpłatnego zwiedzania zamku na wzgórzu zaskakuje. Piękne miasto nad rzeką, którego architektura przykuwa uwagę. Nie można nie wspomnieć o mostach na rzece – każdy ma swoją historię i własną nazwę. A jak jeszcze traficie na targowisko – to czego chcieć więcej, oprócz słodkich winogron.

Arch. prywatne

Arch. prywatne

Woda

Nie mogę nie wspomnieć o wodzie, właściwie to nie można pić tylko tej z jeziora. A tak wszędzie z każdego kranu jest pitna. W samej Lubljanie na każdym kroku można było spotkać kraniki z pitną wodą. A przy jednym z górskich strumieni znaleźliśmy pozostawione dla turystów kubeczki.

Arch. prywatne

Arch. prywatne

Pogoda

Tej obawiałam się najbardziej. Tymczasem po pierwszej nocy, podczas której szalała burza, przyszły dni pełne słońca. Myślę, że pogodowo można się zniechęcić, kiedy przyjeżdżamy i zastaje nas deszcz, ale też przekonaliśmy się, że pogoda jest w Słowenii , mówię o górach, bardzo zmienna. Po półgodzinnej ulewie wychodzi słońce, a po burzy nie ma śladu. Sprawdza się słoweńska prognoza pogody, co do godziny.

Jest po co wracać

I choć Słowenia to państwo niewielke, w którym mieszka jedynie 2 miliony ludzi, to trudno zobaczyć wszystko podczas jednego pobytu. My nie byliśmy w dolinie Soczy, nie byliśmy po drugiej stronie Triglava, do przechodzenia jest jeszcze całe mnóstwo szlaków, spotkanie ludzi z różnych stron Europy. Jeśli nie pod namiot (jak my), można wynająć cały domek gdzieś schowany w lesie albo apartamenty w uroczych słoweńskich wioskach. Wystarczy trochę poszukać, poszperać i zaplanować wakacje w Słowenii, a nie potraktować tylko jako przystanek w drodze.

20170720_083815

 


Nadal nie rozumiemy czym właściwie jest depresja. Nie mówcie proszę więcej, że ten kto z nią przegrał, to tchórz

Anna Frydrychewicz
Anna Frydrychewicz
24 lipca 2017
Fot. iStock/cyano66
Fot. iStock/cyano66
 

Ledwo muzyczny świat otrząsnął się po śmierci wokalisty Soundgarden, Chrisa Cornella, a już dobiegła do nas informacja o samobójstwie jego przyjaciela, innego muzyka- Chestera Benningtona . I znowu szok, niedowierzanie, ogromny smutek. Może również chwila refleksji. Odebranie sobie życia to tak dramatyczny, desperacki i „ostateczny” krok, że niewielu z nas potrafi zrozumieć, co musi dziać się w umyśle osoby, która się na niego decyduje. Co takiego musi się w człowieku stać, żeby postanowił, że już dłużej „nie może”?

Choć obaj wokaliści nie ukrywali, że od lat zmagają się z depresją i uzależnieniami, nie zabrakło krzywdzących komentarzy. „Miał wszystko”, „Był egoistą, zostawił żonę i dzieci”, „Najłatwiej umrzeć, najtrudniej walczyć o siebie i żyć”, „To zwykłe tchórzostwo” – możemy przeczytać pod artykułami o samobójstwach tych artystów. Jest to jasny sygnał, że o depresji wciąż wiemy niewiele, że stale nie rozumiemy jej istoty i wolimy ferować bezmyślne wyroki niż poświęcić chwilę na zgłębienie tego, co dzieje się z głowie i sercu osoby, która cierpi na to niebezpieczne zaburzenie psychiczne.

Nie nazywaj „tchórzem” kogoś, kto pod wpływem depresji decyduje się na tak desperacki krok, jakim jest odebranie sobie życia. Jego wewnętrzny ból staje się obciążeniem nie do wytrzymania. Nie potrafisz pojąć, że depresja odbiera całą wewnętrzną moc, wolę życia, chęć walki o siebie, a co dopiero o innych. Nie wiesz jak wielka jest ta siła.

Uwierz, naprawdę można mieć miłość, miliony dolarów na koncie, można mieć świat u swoich stóp, można to wszystko zauważać i doceniać, i nadal – nie chcieć żyć. To nie żaden grzech. Tak działa ta straszna choroba.

To znamię, brzemię, niesione w samotność (bo nawet ze wsparciem najbliższych, pod opieką specjalisty, mając do dyspozycji najlepsze lekarstwa, z depresją mierzymy się jedynie „sam na sam”) nie ma nic wspólnego z logiką, ani uczuciami, jakimi darzysz swoich bliskich.

Wyobraź sobie, że budzisz się pewnego dnia i czujesz się nic nie warty. Może z powodu błędów, które popełniłeś,  a może z jakiś innych powodów, na które zupełnie nie masz pływu. A może w ogóle bez powodu. Nie pomaga racjonalne tłumaczenie twojego partnera, że przecież jesteś kimś wyjątkowym, wspaniałym, że na koncie masz tyle osiągnięć. Odtąd, nosisz w sobie ciągłe poczucie niepokoju, odczuwasz brak stabilności emocjonalnej, nie widzisz szans na poprawę tej sytuacji. Nie. Bo nie…

Ogarnia cię rozpacz, która jest tak wyczerpująca, że nie masz siły by rano wstać, a wieczorem nie możesz zasnąć. Ale zachowujesz to wszystko dla siebie, ponieważ nie chcesz być dla nikogo ciężarem. I nic, naprawdę nic już nie ma znaczenia. Nie ma znaczenia, czy jesteś studentem, mamą, księgowym czy znanym artystą.Nie ma znaczenia, czy o depresji wiesz wszystko, bo pisałeś o tej chorobie artykuły, bo zbadałeś ją jako naukowiec, czy może spotykasz się z nią pierwszy raz.

Nie ma znaczenia, czy jesteś bogaty, czy biedny, wykształcony, czy nie.

Depresja sprawia, że ​​czujesz się zupełnie sam. Myśli o śmierci pojawiają się jako realny sposób na to, by się od niej uwolnić. Możesz nosić na zewnątrz maskę, a w domu codziennie płakać, lub godzinami patrzeć się w ścianę. Czuć nieokreślony bliżej, niewytłumaczalny ból, coś czego nie potrafisz zdefiniować i to przeraża cię jeszcze bardziej, bo najgorzej walczyć z czymś, czego nie potrafisz sobie racjonalnie wytłumaczyć.

Jeśli na to pozwolisz, depresja okaże się silniejsza niż twoja mądrość i wartości, które wyznajesz. Silniejsza niż miłość, bo jest podstępna i wytrwała. Może sprawić, że poczujesz się jak stary mężczyzna w wieku 27 lat. I może sprawić, że poczujesz się zagubiony jak dziecko w wieku 52 lat.

Rozumiejąc to wszystko, nie zapytasz, jak to możliwe, że ktoś, kto na ekranie był osobą tak pogodną i radosną jak Robin Williams, nie radził sobie z prawdziwym życiem. Oczywiście „nieradzenie sobie z życiem” jest tutaj sporym, może nawet krzywdzącym uproszczeniem. Walka z chorobą jaką jest depresja to przecież walka nierówna, bo wciąż tak naprawdę nie wiemy, co sprawia, że nas dopada, dotyka, tłamsi i zmienia na zawsze naszą codzienność. Pamiętajmy, że zachorować może każdy z nas, a jeśli trzeba – szukajmy pomocy.


Zobacz także

Wiecie, co kocham w ludziach? To, że mogę się z nimi spotkać. Nigdy z tych spotkań nie rezygnujmy

Wiecie, co kocham w ludziach? To, że mogę się z nimi spotkać. Nigdy z tych spotkań nie rezygnujmy

Fot. iStock/Zhenikeyev

„Nie jestem dziwką, ja tylko tańczę. Najczęściej dla żonatych” Striptizerka o tym, czego nie wiemy o mężczyznach

Fot. iStock/CoffeeAndMilk

8 produktów spożywczych, które pokocha twoje serce