Elementarz codziennej przekąski, czyli jak mądrze podjadać między posiłkami

Redakcja
Redakcja
22 listopada 2018
Mat. prasowe
 

Każdy z nas zna podstawowe zasady zrównoważonej diety, które od małego wpajali nam rodzice. Dużo warzyw i owoców, mało słodyczy i unikanie nocnego podjadania – te zasady wyrecytować potrafimy wyrecytować z pamięci. Czy jednak wcielamy je w nasze dorosłe życie, decydując, co ląduje na naszym talerzu? Czy trzymamy się tych zasad również w kwestii przekąsek?

Czy na pewno jadasz 5 razy dziennie?

Jedną z najbardziej znanych zasad żywienia jest jedzenie pięciu posiłków dziennie w równych odstępach czasu. Zasada ta jest jednak traktowana po macoszemu, tłumaczymy się brakiem czasu i roztargnieniem. Złudna oszczędność czasu w rzeczywistości skutkuje deficytem energii do działania, przez co czynności zajmują nam dużo więcej czasu, który tracimy na próbach skupienia uwagi. Warto jednak nawet w najbardziej napiętym grafiku znaleźć czas na pełnowartościowe posiłki oraz mniejsze, równie ważne przekąski. Te drugie są często bagatelizowane, traktujemy ją jedynie jako szybką ripostę na nagły atak głodu. Tymczasem mogą nie tylko zaspakajać nagły głód, ale przede wszystkim uzupełnić wartości odżywcze potrzebne nam do prawidłowego funkcjonowania.

Mat. prasowe

Zazwyczaj podjadamy w ciągu dnia więcej niż raz, w perspektywie tygodnia czy miesiąca tych małych posiłków jest już kilkadziesiąt. Ważne jest zatem to, aby przekąski były wysokie jakościowo, jednak czy jest to możliwe w sytuacji, gdy mamy mało czasu i otwarcie rogalika zdaje się być czynnością, która zabierze go nam najmniej? Jak najbardziej! Tyle samo czasu zajmie nam umycie jabłka lub otworzenie małej paczki bakalii, którą coraz częściej znaleźć możemy przy sklepowych kasach, w sąsiedztwie batonów czekoladowych i innych niezdrowych przekąsek. Zamiana słodkiego wafelka na garść solonych pestek słonecznika, paczki żelek na sałatkę owocową lub chrupanie orzechów włoskich zamiast chipsów dodatkowo nasyci nas na dłużej, zapobiegnie atakom wilczego głodu, wzmocni funkcje organizmu oraz zapewni sporą dawkę wysokojakościowej energii, na której brak tak często narzekamy.

Okazuje się jednak, że wbrew pozorom nasze podjadanie ma się coraz lepiej. Według badań przeprowadzonych przez Zymetrię dla Bakalland1, w przekąskowej czołówce Polaków plasują się owoce i warzywa, jogurty i przetwory mleczne oraz bakalie. Te ostatnie mogą się sprawdzić zwłaszcza w okresie zimowym, gdy w naszym klimacie najtrudniej wtedy o świeże warzywa i owoce. Choć trzecie i czwarte miejsce zajmują słone przekąski typu krakersy, paluszki oraz czekolada, wyraźnie zmierzamy w dobrą stronę ku zmianie nawyków żywieniowych.

Zdrowe przekąski to nie tylko zielenina

Czy przekąska musi z założenia oznaczać coś niezdrowego? Oczywiście, że nie! Sięgając pamięcią do dzieciństwa, możemy przypomnieć sobie nasze mamy i babcie, które na nasz lekki głód odpowiadały podając nam jabłko lub obraną marchewkę. Co jednak, gdy głód dopada nas nagle, gdy nie mamy możliwości umyć owocu lub obrać warzywa? Postaw na bakalie, które zaspokoją Twój wzmożony apetyt i potrzebę „pochrupania”. Są łatwo dostępne i lekkie, zatem łatwo będzie nam wyrobić sobie nawyk wkładania awaryjnej paczki bakalii do torebki lub plecaka. Wybierz swoją ulubioną przekąskę nie tylko zwracając uwagę na smak, ale również funkcję. Potrzebujesz energii? Wybierz solone orzechy nerkowca. Przed Tobą duży wysiłek psychiczny? Lekko prażone solone pestki dyni nie tylko ci go umilą, ale również dostarczą witaminy B1, która pomoże w utrzymaniu prawidłowych funkcji psychologicznych, a także magnezu, który zwalczy znużenie. Mamy i babcie byłyby dumne widząc Cię z taką przekąską!

Mat. prasowe

Potrzeba niewiele do wielkiej zmiany

Poprawa nawyków żywieniowych jest prostsza niż Ci się wydaje. Demonizowanie diet przez lata nauczyło nas negatywnego podejścia do zdrowych produktów. W rzeczywistości wysokowartościowe produktu mogą być jak najbardziej smaczne! Im szybciej do diety włączysz więcej warzyw, owoców, kasz, orzechów, nasion i produktów pełnoziarnistych, tym prędzej poczujesz ich zbawienny wpływ na Twoje samopoczucie. Jedz regularnie, jednocześnie nie przejadając się. O ile staramy się, aby większe posiłki zawierały porcję warzyw, białka, produktów pełnoziarnistych, o tyle łatwiej nam o wpadkę z przekąską. Nie traktuj więc słodyczy jako odpowiedzi na kaprys, zamiast tego nagły głód zwalcz zdrową przekąską, np. paczką bakalii. Wypróbuj pysznych migdałów, które pomogą w prawidłowym funkcjonowaniu układu nerwowego oraz dostarczy sporą dawkę magnezu, żelaza, miedzi czy kwasu foliowego. Zdrowe produkty zawierają nie tylko cały szereg wartości odżywczych, ale też sycący błonnik, który zapewni uczucie sytości po zjedzeniu niewielkiej porcji posiłku. Zmieniając nawet nieznacznie swoje nawyki będziesz zaskoczony, jak bardzo poprawi się jakość Twojego życia. Spróbuj!

Mat. prasowe


Artykuł powstał przy współpracy z Bakalland


Katarzynki, czyli jak wywróżyć sobie przyszłą żonę?

Redakcja
Redakcja
22 listopada 2018
Mat. prasowe
 

Imieniny Katarzyny (25 listopada) i Andrzeja (30 listopada) to ostatnia szansa na zabawę w okresie przedświątecznym. Jednocześnie w wieczory poprzedzające oba te dni przepowiadane są najsłynniejsze wróżby. I tak w wigilię św. Katarzyny wróżą sobie kawalerowie, natomiast w przeddzień święta Andrzeja – 29 listopada – panny. Co ciekawe, o ile poszczególne przepowiednie różnią się między sobą, to wróżby mają jeden cel: powiedzieć jak wyglądać będzie całe nasze dalsze życie.

W wigilię św. Katarzyny dużą rolę odgrywały sny. Jeśli chłopcu przyśniła się biała kura, oznaczało to, że jego przyszła małżonka będzie panną. Czarny ptak symbolizował wdowę, zaś kwoka z kurczętami -wdowę z dziećmi. Sowa to nic innego, jak symbol mądrości potencjalnej żony, natomiast siwy koń zwiastował długie kawalerstwo. Inną ciekawą wróżbą, była ta z wykorzystaniem gałązki wiśni: jeśli po ścięciu jej 25 listopada i włożeniu do wody, zakwitła do Bożego Narodzenia, oznaczało to, że kawalerowi uda się „stanąć na ślubnym kobiercu z damą miłą sercu”. W celu przepowiedzenia imienia swojej wybranki, wieczorem wkładano karteczki z imionami pod poduszkę, które losowano zaraz po przebudzeniu. To właśnie z tego zwyczaju wywodzi się powiedzenie „na świętej Katarzyny są pod poduszką dziewczyny”.

O ile obecnie popularniejszą okazją do organizacji imprez są zabawy andrzejkowe , tak dawniej, to właśnie 25 listopada wyznaczał termin rozpoczęcia przygotowań do adwentu. Wszak „Święta Katarzyna adwent zawiązuje. Sama hula, pije, a nam zakazuje”. Aby, jednak osłodzić nadchodzący czas, specjalnie na ten dzień przygotowywano okolicznościowe pierniczki – „Katarzynki”, które w przeciwieństwie do bardziej tradycyjnych nie muszą leżakować. Ciastka, mimo użytego miodu nie należą do najsłodszych, dlatego powstało na ich temat wiele wariacji. W tym ciasto „Katarzynka”.

Ciasto „Katarzynka”

Mat. prasowe

Składniki

  • 3-4 opakowania pierniczków „Katarzynki” bez polewy (ilość zależy od wielkości blachy)

  • Dżem śliwkowy lub porzeczkowy

Biszkopt:

  • 4 jajka

  • 2/3 szklanki mąki pszennej

  • 2/3 szklanki cukru

  • 1 płaska łyżeczka proszku do pieczenia Delecta

Masa budyniowa:

  • 1 opakowanie budyniu o smaku waniliowym marki Delecta

  • 400 ml mleka

  • 1 opakowanie masła

Polewa czekoladowa:

  • Polewa smak mlecznej czekolady Delecta

Nagrzewamy piekarnik do temperatury 160°C. Składniki na biszkopt mieszamy do momentu uzyskania jednolitej masy i całość wylewamy do blachy. Tak przygotowaną mieszankę pieczemy około 25 minut, do suchego patyczka. Po upieczeniu, rzucamy blachę o podłogę – dzięki temu ciasto nie opadnie. Po wystygnięciu, kroimy je na dwie równe części. Pierwszą z nich smarujemy dżemem. Następnie, na warstwie dżemu kładziemy pierniczki „Katarzynki”. Kolej na masę budyniową. Budyń gotujemy zgodnie z przepisem, wykorzystując o 100ml mniej mleka niż jest zalecane (zamiast 500 – 400 ml). Do ugotowanego gorącego budyniu dodajemy masło i mieszamy do całkowitego roztopienia. Tak przygotowaną masę wylewamy na pierniki. Na całość kładziemy drugą połówkę biszkoptu. Wierzch pokrywamy polewą czekoladową. Ciasto gotowe, aczkolwiek warto pamiętać, że najlepiej smakuje na drugi dzień.

Po nasiąknięciu pierniczków masą budyniową staną się one miękkie, a w połączeniu z kwaskowatym dżemem, stworzą połączenie wręcz idealne!

Słodkie inspiracje na tradycyjne desery w nowoczesnym wydaniu można znaleźć na www.delektujemy.pl


Artykuł powstał przy współpracy z marką Delecta


Poznaj pięć kroków do lepszej organizacji czasu

Redakcja
Redakcja
22 listopada 2018
Mat. prasowe

Życie w biegu daje nam się we znaki na co dzień. Jednak może warto potraktować je jako wyzwanie, a nie uciążliwość? Zobacz, jak duże, pozytywne zmiany w zarządzaniu Twoim czasem wprowadzić mogą poniższe wskazówki. Daj się zaskoczyć tym, jak niewiele potrzeba, aby zrobić wiele więcej!

Krok pierwszy: pokochaj listy

Naucz się spisywać wszystkie zadania, które czekają na Ciebie w najbliższym czasie – zarówno te duże, jak i zupełnie drobne. Spróbuj metody „od ogółu do szczegółu”, rozpoczynając listę
od najważniejszych, najtrudniejszych spraw, przechodząc do tych błahych, których zazwyczaj jest najwięcej. Jednak nawet jeżeli nie ułożysz ich według hierarchii ważności, będziesz w stanie na spokojnie przyjrzeć się temu, co czeka Cię w najbliższym czasie, dzięki czemu o niczym nie zapomnisz i oswoisz się z liczbą oczekujących spraw. Znajdź swoją metodę – sprawdź, czy najlepiej sprawdza się u Ciebie klasyczna lista na kartce A4 bądź w kalendarzu, czy może wolisz krótkie notatki na karteczkach samoprzylepnych lub w aplikacji. W trakcie notowania sięgnij po zdrową przekąskę o wysokiej zawartości witamin z grupy B, które usprawniają pracę mózgu, wzmagając umiejętność skupienia uwagi i zarządzania czasem, np. w postaci prażonych ziaren kukurydzy lub słonecznika. Dzięki takiej przekąsce czas spędzony na tworzeniu listy zadań upłynie w bardzo przyjemnej atmosferze.

Mat. prasowe

– „Nie lubię marnować czasu, dlatego momenty nic się nie dzieje np. kiedy stoję w kolejce bądź w korku wykorzystuję na szybką, zdrową i energetyzującą przekąskę w postaci orzechów. Dobrze też sprawdzają się lekko prażone pestki dyni, które zawsze mam w samochodowym schowku. Dzięki nim żaden korek nie jest straszny! W tym czasie mogę też szybko zerknąć na listę moich zadań, zaplanować spotkania, a w towarzystwie przekąsek, które dodają mi energii jest to zdecydowanie łatwiejsze!” – mówi Kasia Bujakiewicz, ambasadorka marki Bakalland.

Krok drugi: utrzymuj porządek wokół siebie

Pozornie robienie porządku zabiera nam czas, który możemy przeznaczyć na wykonywanie innych zadań. W rzeczywistości unikanie go skutkuje nadmiarem przedmiotów leżących w zasięgu wzroku, co potrafi skutecznie zdekoncentrować. W rezultacie tracisz jeszcze więcej cennych chwil. Utrzymywanie ładu pozwoli zaoszczędzić Twój czas poświęcany dotąd na wielkie porządki oraz umożliwi pełne skupienie się na wykonywanych czynnościach. Na biurku pozostaw jedynie najpotrzebniejsze przedmioty, takie jak komputer, długopis, notatnik czy miseczka ze zdrowymi przekąskami, które zmobilizują Twój organizm do działania podczas pracy. Zobaczysz, o ile przyjemniej będzie Ci odhaczać kolejne podpunkty z listy zadań w czystej, uporządkowanej przestrzeni.

Krok trzeci: zmierz się z jednym ważnym zadaniem dziennie

Liczba zadań, z jakimi przychodzi nam się mierzyć, potrafi zjeżyć włos na głowie. Zwłaszcza, jeżeli wśród nich znajdują się „sprawy wielkiej wagi”, do odwlekania których często mamy tendencję. Szybko uporasz się z nimi, jeżeli codziennie weźmiesz na tapet tylko jedno z nich. Nie przemęczysz się, a przy okazji wykreślisz z listy pozycje, które najbardziej zaprzątają Twoje myśli, rozpraszając Cię i obniżając efektywność innych działań. Możesz wykorzystać metodę Pomodoro – ustaw stoper na 25 minut. W tym czasie skup się w pełni na swoim zadaniu. Zapomnij o telefonie, mediach społecznościowych, muzyce, rozmowach i wszelkich „rozpraszaczach”. Po tym czasie, niezależnie od tego na jakim etapie zadania jesteś, zrób sobie 5 minut przerwy na odpoczynek. Wykorzystaj ten czas dobrze – przeciągnij się, popatrz przez okno, zaparz ulubioną herbatę. Po tym czasie wróć do zadania na kolejne 25 minut. Zobaczysz, jak w takim trybie pracy zaskakująco szybko uporasz się ze swoimi zobowiązaniami.

Krok czwarty: planuj posiłki

Wystarczy, że na przygotowanie listy w domu poświęcisz jednorazowo od 15 minut do pół godziny w ciągu tygodnia. Planowanie posiłków poprawi nie tylko twoją organizację czasu, ale również podreperuje budżet domowy i pomoże walczyć z marnowaniem żywności. Czy wiesz, że aby mieć siłę i energię do działania, powinniśmy jest 5 razy dziennie, z czego 2 posiłki powinny stanowić nieduże przekąski, najlepiej naturalne i pełne witamin? Spróbuj koniecznie tej metody. Gwarantujemy, że dzięki temu nie tylko będziesz mieć siłę do pracy, ale wpłynie to również na twoje zdrowie! Co wybierać na planowane przekąski? Np. orzechy i suszone owoce. Bakaliowe przekąski mają w sobie dużo składników odżywczych i witamin. Masz ochotę na słodką przekąskę? Postaw na garść suszonej żurawiny. Uwielbiasz chrupać w ciągu dnia? Wybierz swoje ulubione orzechy: nerkowce, orzechy włoskie, migdały, których garść nie tylko zaspokoi głód, ale przy okazji uzupełni zapotrzebowanie na mikro oraz makroelementy w nich zawarte, takie jak magnez, żelazo czy błonnik.

Mat. prasowe

Krok piąty: nie bój się spróbować

Są tacy, w których już samo hasło „organizacja czasu” wywołuje zwątpienie. Podjęte dotąd próby ogarnięcia swoich spraw szybko i bezboleśnie, które kończyły się fiaskiem potrafią zdemotywować do dalszego działania. Jednak nie poddawaj się! W końcu wypracujesz swój indywidualny sposób na zorganizowanie planu zajęć tak, aby przynosił on oczekiwane efekty. Nie stawiaj jednak sztywnych ram i pozostaw sobie również przestrzeń na to, aby móc go dostosować do potrzeb sytuacji. Pozwól sobie na błędy – to dzięki nim dowiadujesz się, jakie działania w organizacji Twojego czasu nie spełniają swojego zadania. Pamiętaj też o przerwach. Choć w ferworze zadań zapominamy bądź celowo pomijamy chwile odpoczynku, chcąc jak najszybciej uporać się ze zobowiązaniami. Nasz mózg potrzebuje jednak momentów bierności, aby po kilku minutach móc wrócić do pracy ze zdwojoną mocą.


Artykuł powstał we współpracy z Bakalland


Zobacz także

7 zaskakujących dolegliwości, które możesz odczuwać podczas ciąży

Czy potrafisz rozpoznać kłamczucha? Wystarczy tylko poobserwować…

Jak rozpoznać zaburzenia odżywiania u twojej dorastającej córki. Kilka sygnałów, które powinny cię zaniepokoić