9 delfinów czy para uprawiająca miłość? Co widzisz na tym obrazku?

Anna Frydrychewicz
Anna Frydrychewicz
3 stycznia 2018
Fot. Screen /
Tic Tac Official
Fot. Screen / Tic Tac Official
 

Iluzje optyczne mają to do siebie, że nie są jedynie potrafią przekazać nam wiadomość o nas samych. To, jak je odbieramy, co na nich widzimy, jak interpretujemy mówi wiele o naszych doświadczeniach, gustach i o tym, co obecnie zaprząta naszą głowę.

Obraz zatytułowany „Message d’Amour des Dauphins” autorstwa Sandro del Prete przedstawia… No właśnie, co według ciebie widać na tym obrazie?


Ci, których myśli są czyste i niewinne, bez problemu zobaczą na nim dziewięć delfinów i zajmie im to około dziesięciu sekund. Ci, którzy widzą tu tylko parę w miłosnym uścisku nie są tacy niewinni jak im się zdaje. Jak to wytłumaczyć?

Psychologowie używają tej ilustracji do rozmowy o pamięci, doświadczeniach i dojrzałości. To, co widzisz zależy od tego, co zostało zapisane w twojej pamięci. Jeśli widzisz parę uprawiającą seks, prawdopodobnie jesteś dorosły i masz w pamięci pierwsze „dorosłe” doświadczenia.  Jeśli zobaczysz dziewięć czarnych delfinów wirujących w butelce, prawdopodobnie jesteś jeszcze dzieckiem (również mentalnie), bez erotycznych doświadczeń.

A teraz, do dzieła :) Znajdź wszystkie dziewięć delfinów 😉


„Chciałaś się zemścić? Czy wiedziałaś wtedy, że zniszczysz także życie mojej matki i moje?” List dorosłej kobiety do kochanki ojca

Listy do redakcji
Listy do redakcji
3 stycznia 2018
Fot. iStock/martin-dm
Fot. iStock/martin-dm
 

Miałam jakieś 7 lat. Weszłam do sypialni i zobaczyłam mamę, siedzącą na łóżku. Miała twarz ukrytą w dłoniach. Płakała bardzo głośno. Nigdy jej takiej nie widziałam, ale zapytałam ją, czy się pobawimy lalkami. Spojrzała na mnie i zaczęła krzyczeć, żeby poprosiła ojca. Tego zdrajcę i oszusta. Miała straszną twarz. Całą czerwoną i jeszcze te czarne zacieki pod oczami. Naprawdę się jej przestraszyłam. Nic nie powiedziałam. Poszłam do swojego pokoju i ze strachu weszłam pod łóżko. Nikt się mną nie interesował przez kilka godzin. Co Ty wtedy robiłaś? Pewnie śmiałaś się do rozpuku i popijałaś szampana?

Dla mojego ojca miałaś byś odskocznią od codziennego, nudnego życia. Żony, która się zapuściła po porodzie i dziecka, które ciągle wymagało uwagi. Miałaś być dostępna z doskoku i nikt miał się o Tobie nie dowiedzieć. Tak podobno ustaliliście i wiedziałaś na co się piszesz.

Ale Ty wolałaś tamtego dnia przyjść do naszego domu i w progu powiedzieć mojej mamie, gdzie wieczorami znika jej mąż. Podobno, gdy od ciebie odchodził, przysięgałaś, że zniszczysz mu życie. Czy wiedziałaś wtedy, że zniszczysz także życie mojej matki i moje? Dziecka, które miało wtedy zaledwie 6 lat i nie rozumiało, co się dzieje? Dziecka, które w wyniku tamtych doświadczeń dziś, jako dorosła i dojrzała kobieta nie potrafi zbudować związku i zaufać mężczyźnie?

Możesz zapytać – czemu nie masz żalu do niego? Przecież to ojciec zdradził matkę. Mam. Oczywiście, że masz cholerny żal. Ja jednak widziałam dużo więcej niż Ty. Byłam świadkiem wielu późniejszych scen, o których Ty nie masz pojęcia. Realizowałaś swój cel – zniszczyć mu życie. On natomiast realizował swój – zyskać na nowo zaufanie matki, odbudować rodzinę. I gdy on stawał na głowie, ty znów wyrastałaś spod ziemi.

Czy wiesz, jak zmienia się życie dziecka, gdzie któreś z jego rodziców dopuściło się zdrady? Czy wiesz, jak zmienia się życie dziecka, gdy matka całe dnie płacze, na zmianę pakuje i rozpakowuje rzeczy ojca? Czy wiesz, jak zmienia się życie dziecka, gdy matka dostaje listy i odbiera telefony, po których płacze? Czy wiesz, jak zmieniło się MOJE życie po tym, jak otworzyłam jedną z tych kopert, które do nas wysłałaś? Wciąż mam przed oczami te zdjęcia.

Tak, moi rodzice spieprzyli sprawę. Zamiast wychowywać dziecko, musieli zająć się swoimi problemami i Tobą. Skąd moja matka miała w sobie tyle siły? Dlaczego pamiętam ją głównie płaczącą? Czy musiała osiwieć tuż po 30-tce? I ojciec, który raz z nami mieszkał, a raz nie. Raz unoszący się honorem, a raz błagający, pijany pod drzwiami. Wiesz, że nigdy później nie miałam normalnych świąt? Urodzin? Głupiego przedstawienia w szkole? Nie brakowało za to krzyków, awantur, płaczu, trzaskających drzwi i zbitych szklanek.

Zdrada to jedno. Nie wybaczę mu tego nigdy. Największy żal mam jednak do ciebie. Czuję, jakbyś odebrała mi nie tylko dzieciństwo i szczęśliwą rodzinę, ale także także późniejsze życie.

Terapeutka poleciła mi, żebym napisała do ciebie szczery list, a potem go spaliła. Ja jednak doszłam do wniosku, że muszę zrobić coś więcej. Muszę ten list opublikować ku przestrodze. Może przeczyta go inny facet, który rozważa romans. A może przeczyta go kobieta, która jest tą drugą i choć zgodziła się na tę rolę, dziś złość nie pozwala jej żyć i chce się zemścić.

Myślę, że dziś zbliżasz się do 50-tki. Mam nadzieję, że nie ułożyłaś sobie życia. Że karma do Ciebie wróciła. Że trafiłaś na gościa, który Cię zdradzał. Dostaję mdłości na samą myśl, że możesz gdzieś tam sobie żyć z gromadką własnych dzieci i fantastycznym mężem. To byłoby naprawdę niesprawiedliwe.

Powiem Ci, co u mnie, choć pewnie nawet mnie nie pamiętasz. A może chcesz wiedzieć, co u ojca? Jest sam, tak jak i moja matka. Rozwiedli się 15 lat temu. Długo walczyli, zaliczyli terapię, potem separację. W tym wszystkim byłam gdzieś tam ja – targana od jednego do drugiego. Zawsze zaniedbana, zawsze niepewna jutra, podejrzliwie nastawiona do obcych ludzi, potem do chłopaków. Wiesz, że mam już 27 lat, a wciąż nie przepracowałam tej traumy, gdy leżałam pod łóżkiem, bojąc się własnej matki, którą ty wraz z ojcem tak mocno skrzywdziliście?

Pamiętam też swoje 6. urodziny. Była cała rodzina, kuzynostwo, dziadkowie, kilka koleżanek z osiedla i mama. Tata był w pracy, wrócił późno i jeszcze przed snem złożył mi życzenia. Wspominałam ten dzień mimo wszystko bardzo miło. Dopiero teraz, po latach zrozumiałam, co się tego dnia wydarzyło. On był u ciebie wtedy. Zrezygnował z moich urodzin, by być u ciebie. Teraz jestem tego pewna, choć nigdy nie miałam odwagi, żeby go o to zapytać. I zastanawiam się, co takiego musiałaś w sobie mieć, że wtedy wybrał ciebie, a nie mnie. Dlaczego wolał oszukać mnie? Wiedziałaś o tym i co gorsza, pozwoliłaś mu na to? Czy miałaś nas gdzieś? Nie daje mi to spokoju, choć przecież minęło tyle lat.

I bardzo boję się, że nigdy tego nie przepracuję.


W jakim wieku kobiety stają się szczęśliwsze od mężczyzn? Badania są naprawdę zaskakujące

Ewa Raczyńska
Ewa Raczyńska
3 stycznia 2018
Fot. iStock/gruizza
Fot. iStock/gruizza

Kiedy pytam moje przyjaciółki, znajome o to w jakim wieku, ich zdaniem kobiety, są prawdziwe szczęśliwie, najpierw bez mrugnięcia okiem mówią – 35 – 40 lat. Ale chwilę później przychodzi refleksja… że może jednak później. Może szczęśliwsze życie jest tuż za rogiem, kiedy dzieci stają się starsze, kiedy zyskujemy więcej czasu dla siebie. 

Okazuje się, że kobiety zazwyczaj są mniej szczęśliwe niż mężczyźni, dopóki nie osiągną UWAGA 85. lat. Według psychiatrów powodem takiego stanu rzeczy może być fakt, że w tym wieku zostają wdowami. Czyżby to mężczyźni, z którymi żyjemy, sprawiali, że jesteśmy mniej szczęśliwe? Czy przytłacza nas ciągłe poczucie obowiązku i odpowiedzialności za drugiego człowieka?

Odczuwanie szczęścia jest ściśle związane z naszą kondycją psychiczną. Przeprowadzone badania wykazały, że kobiety częściej niż mężczyźni zgłaszają poważne problemy zdrowotne. Rozbieżności  pojawiły się szczególnie w odniesieniu do zdrowia psychicznego. 28 procent kobiet w wieku 16-24 lat zgłasza problemy psychiczne w porównaniu z zaledwie 16 procentami mężczyzn. Te różnice zmniejszają się wraz z wiekiem, jednak aż 24% chorych psychicznie jest diagnozowanych wśród kobiet w wieku 45 – 54 lata. Badanie składało się z 12 pytań, które skłoniły uczestników do oceny ich poziomu pewności siebie, lęków, zaburzeń snu.

Według Kate Lovett, dziekan z Royal College of Psychiatrists, kobiety mogą być bardziej nieszczęśliwe niż mężczyźni, ponieważ mają poczucie obciążenia obowiązkami domowymi, które zmniejszają się na starość, gdy ich dzieci stają się dorosłe. I chociaż kobiety są bardziej podatne na depresję, to jednak o wiele lepiej radzą sobie w życiu, kiedy umiera ich partner. Mężczyźni w takiej sytuacji częściej chorują na depresję.

Co wy na to? Naprawdę trzeba dożyć 85 lat, zostać wdową, żeby poczuć, czym jest prawdziwe szczęście?


 

źródło: The Times


Zobacz także

Fot. iStock/MangoStar_Studio

Starsi mężczyźni wolą starsze kobiety, jednak nadal wiążą się z młodszymi, dowodzą naukowcy

Fot. istock/ookawaphoto

„Od jakiegoś czasu randkuję. Wróciłem do życia i zacząłem umawiać się… na randki”

Trochę inny głos w dyskusji o tolerancji

Przejawom rasizmu w Polsce winni są też obcokrajowcy. Trochę inny głos w dyskusji o tolerancji