Związek

Zaręczyliśmy się, zamieszkaliśmy razem. A potem dowiedziałam się, że on się nie rozwiódł, że wciąż ma żonę

Listy do redakcji
Listy do redakcji
1 kwietnia 2022
fot. PeopleImages/iStock
 
Moja historia jest dość prosta, choć dla mnie zawiła. W czerwcu skończę 29 lat. Nie mam męża, nie mam dzieci. Mam wrażenie, że życie ucieka mi przez palce, a ja w swoim życiu trafiam na ludzi, dzięki którym niestety nic nie mogę ułożyć, a tylko dogorywam. Ale może od początku.

Pochodzę ze Śląska. Tam się urodziłam, tam spędziłam całe swoje życie. 2 tygodnie temu przeniosłam się prawie 200 km od domu. We wrześniu 2021 roku poznałam faceta. Na Facebooku. Zaczęliśmy pisać. Ja ze Śląska, on z Małopolski. Niedaleko Krynicy. Gra w zespole weselnym. Po dwóch tygodniach spotkaliśmy się na żywo. Grał na Śląsku wesele, na które ja przyjechałam do niego jako gość. Nad ranem każde pojechało w swoją stronę i tak zaczęła się nasza historia.
Bo jak nie wierzyłam w miłość od pierwszego wejrzenia, tak wtedy uwierzyłam. Przyjechałam na to wesele i wystarczyło jedno spojrzenie, by odpłynąć. Spotykaliśmy się czasami w tygodniu. Czasami weekendami. Ciągle na telefonie. Smsy. Messenger. Powiedział, że jest w trakcie ciężkiego rozwodu. Ma syna. Okej. Mieszka sam. Zaakceptowałam.
Niedługo później mi się oświadczył. Dodam że jestem po jednym ciężkim związku z facetem uzależnionym od narkotyków i alkoholu, książkowym narcyzem oraz facetem żonatym, który mimo obietnic, nie rozstał się z żoną. Poinformowałam go i wiedział jaki mam stosunek do takich mężczyzn. Po prostu uciekam i nie wchodzę w takie relacje, by nie robić sobie kłopotów.
Były zaręczyny. Samo szczęście. W styczniu tego roku podjęliśmy decyzję, że to ja się przeniosę ze Śląska do Małopolski i tu zaczniemy wspólne życie. Był plan budowy domu. Projekt też już jest. Ja miałam mniej do stracenia. Prościej było, żebym ja sobie tu znalazła pracę, niż on zaczynał od zera na Śląsku i dojeżdżał co weekend w swoje strony grać wesela i imprezy. Nie stanowiło to dla mnie problemu. Tak oto w połowie lutego wynajęliśmy mieszkanie. Powoli co weekend je urządzaliśmy. Ja 2 tygodnie temu przeniosłam się tu już na stale.
I tak oto… Dowiedziałam się, że rozwodu wcale nie było, a jeszcze zanim wynajął mieszkanie, mieszkał z żoną… Czyli jego mieszkania też nie było. Zawalił mi się świat. Wszystko, w co wierzyłam w ogóle nie istnieje! Dlaczego się nie przyznał wcześniej? Mówi, że wiedział, że nie będę chciała z nim być, a zakochał się i nie chciał mnie stracić.
Zaufanie legło w gruzach. Jestem podejrzliwa. Powiedziałam, że ma się rozwieść. Ale przeciąga temat, bo rozwód kosztuje, a na razie nie ma na tyle pieniędzy. Dodam, że już kiedyś się wyniósł od żony i z kimś mieszkał, ale wrócił tam, bo tamten związek nie wytrzymał tego jak zachowywała się jego żona. Było nachodzenie i nękanie. Teraz żyjemy w zawieszeniu. On boi się, że ona zacznie nas nachodzić. Że znowu to zniszczy.
Co mam robić? Nie mam tu nikogo. Nie przyznałam się żadnej koleżance ani przyjaciółce, ani tym bardziej rodzinie, z czym muszę się mierzyć. Jestem sama. Szukam pracy. Zajmuję się domem. I codziennie nie wiem, czy znowu się nie pokłócimy. Jest zmęczony i widzę, że go to męczy. Ale ja też jestem zmęczona tym, że jeden dzień jest dobrze, a później 3 dni jest źle. Fochy, ciężkie nastroje. A ja jestem jak w zawieszeniu. Chciałabym wyjść za mąż. Nie mogę. Chciałabym mieć dziecko, ale też nie, bo nas na nie nie stać i przede wszystkim… Nie teraz. Co robić? Jak sobie z tym poradzić? Zaczynam się łamać. Kocham go, ale jak mam do tego podejść racjonalnie? Pomóżcie… Tracę nadzieję.


Związek

Czy usunięcie macicy jest konieczne? Warto pytać…! 

Redakcja
Redakcja
1 kwietnia 2022
fot. Ildar Abulkhanov/iStock

Histerektomia, czyli zabieg usunięcia macicy należy do najczęściej wykonywanych operacji w ginekologii. Tymczasem zgodnie z szacunkami nawet 80% histerektomii z przyczyn nieonkologicznych jest konieczna. W Polsce ponadto 90% tych zabiegów odbywa się na drodze chirurgii otwartej, która wiąże się z masywnym cięciem powłok brzusznych. Podczas gdy w krajach zachodnich odsetek histerektomii metodą otwartą wynosi tylko 10%, ponieważ większość tych zabiegów przeprowadzanych jest z wykorzystaniem technik małoinwazyjnych takich jak laparoskopia, czy przy użyciu robota chirurgicznego.

Jakie są doświadczenia kobiet, po tego typu zabiegach?

64-letnia Aneta, emerytowana nauczycielka przeszła oba typy operacji. Jak sama opisuje, w 2003 roku zachorowała na zapalenie jajnika a chirurg podjął decyzję o jego usunięciu metodą tradycyjną.

„Boże święty, jak bolało! Rozkroili mnie od spojenia łonowego do pępka. Te wszystkie szwy ciągną człowieka do ziemi. Nie można się podnieść z łóżka, chodzić, ani nawet się wyprostować. Każdy ruch sprawia ból a chodzenie możliwe jest wyłącznie w przygiętej pozycji…!”

Rekonwalescencja po zabiegu ciągnęła się tygodniami. Wraz z upływem czasu pani Aneta wymazała ze swojej pamięci to traumatyczne przeżycie. Regularnie odwiedzała ginekologa i wykonywała cytologię oraz mammografię. Pomimo tego na początku 2021 r. pojawiły się niepokojące krwawienia, które od razu skonsultowała ze specjalistą. Pobrano próbki do badań histopatologicznych a ginekolog po analizie wyników badań zakomunikował „Trzeba wyciąć wszystko”. I w tym momencie trudne doświadczenia odżyły. Pierwsza myśl: „Dobry Boże, skoro wtedy, przy jajniku, przeżyłam taki koszmar, a byłam o dekadę młodsza, to co będzie teraz?”. Na domiar złego inne badanie potwierdziło kolejną diagnozę – nowotwór złośliwy sutka.

We własnym zakresie zaczęła szukać informacji w internecie pomimo, że większość lekarzy przekonywało ją o konieczności ponownego otwarcia brzucha. I tak trafiła na informację o krakowskim Szpitalu na Klinach, w którym pacjentki z rakiem trzonu macicy operuje się tak jak na Zachodzie, czyli z wykorzystaniem robota da Vinci i to na dodatek bezpłatnie dzięki funduszom unijnym. Wróciła nadzieja. Nie zwlekając skontaktowała się mailowo ze szpitalem a na następny dzień dostała odpowiedź, w której poproszoną ją o przesłanie dokumentacji medycznej i zaproszono na bezpłatną konsultację u ginekologa. Co prawda specjalista potwierdził, że konieczne jest usunięcie macicy, jajowodów, drugiego jajnika ale można to zrobić małoinwazyjnie, przez 5 jednocentymetrowych nacięć w brzuchu. „Potwierdzam było małoinwazyjnie. Po zabiegu mogłam od razu w asyście pielęgniarki, sama wstać i pójść do łazienki. Nie było też tych wszystkich drenów i sączącej się ropy. Pomyślałam więc: tego raka już nie mam, teraz więc czas aby zająć się tym drugim w piersi”.

W sierpniu zoperowano jej pierś. Okazało się, że operacja mogła być oszczędzająca bo raka wykryto we wczesnym stadium. Jak sama mówi – uśmiechając się „Co prawda jestem zdrowa tak na 80% ale w tym trudnym czasie rodzina i przyjaciele celująco zdali egzamin z miłości i przyjaźni.”

Fot. iStock/Jak wygląda pochwa

Warto zadawać pytania

W Niemczech w 2012 r. w Instytucie Roberta Kocha przeprowadzono pierwsze w historii badania dotyczące histerektomii – chirurgicznego usunięcia macicy. Okazało się, że w samym 2012 r. w Niemczech wykonano 133 tys. histerektomii, przy czym blisko połowę u kobiet między 40 a 49 rokiem życia. Oznacza to, że taki zabieg przeszła co szósta Niemka w wieku od 18 do 79 lat a w większości przypadków nie były to wcale zabiegi ratujące ich życie i zdrowie.

Ekspertów mocno zastanowił fakt, że macica znacznie częściej usuwana jest kobietom słabiej wykształconym (co trzecia pacjentka była z wykształceniem podstawowym i tylko co dziewiąta z wykształceniem wyższym), wielodzietnym, mniej zamożnym i otyłym. Kobiety te
mogły nie mieć wystarczającej wiedzy na temat zabiegu i jego skutków. Decyzję podejmował lekarz, kierując się katalogiem wskazań.

I właśnie owe wskazania były przyczyną ożywionej dyskusji nie tylko w Niemczech ale i w USA, gdzie rocznie wykonuje się 550 tys. histerektomii, a bez macicy funkcjonuje co piąta dorosła Amerykanka, co trzecia po 60 rż. Badania wykazały, że tylko 6- 10% histerektomii
przeprowadza się z przyczyn onkologicznych takich jak rak jajnika, szyjki lub trzonu macicy, a pozostały odsetek zabiegów wykonuje się z przyczyn nieonkologicznych. Niemal co trzeci zabieg histerektomii przeprowadzany jest ze wskazań wynikających z zaburzeń statyki w
obrębie miednicy mniejszej. Tymczasem przyczyną tej dolegliwości jest uszkodzenie więzadeł utrzymujących macicę w miednicy a nie sama macica.

Małoktóra kobieta wie, że usunięcie macicy jeszcze bardziej pogłębia problem, ponieważ to właśnie ona podtrzymuje dno macicy a jej usunięcie może grozić innymi, dodatkowymi konsekwencjami takimi jak np. nietrzymanie moczu. Z tego też powodu realną alternatywą do histerektomii jest małoinwazyjny zabieg laparoskopowej rekonstrukcji uszkodzonych więzadeł.

Mięśniaki i związane z nimi zaburzenia krwawień miesiączkowych to kolejne częste wskazanie do zabiegu histerektomii. Tymczasem współczesna medycyna pozwala z powodzeniem eliminować to schorzenie na drodze zabiegów oszczędzających, małoinwazyjnych tj. laparoskopowych lub z wykorzystaniem robota chirurgicznego. Rzetelna, kompletna oraz przystępna i zrozumiała dla pacjentki informacja o stanie zdrowia, rozpoznaniu, metodach diagnostycznych i drodze leczenia, jest kluczowa by kobiety mogły podejmować świadome, odpowiedzialne i suwerenne decyzje dotyczące własnego zdrowia.

Kiedy histerektomia jest konieczna?

Wskazaniem do wykonania zabiegu histerektomii jest rak trzonu macicy, szyjki macicy, oraz raka jajnika i rak jajowodu we wczesnym stadium zaawansowania tj. bez przerzutów odległych. Krakowski Szpital na Klinach, notabene prowadzony przez kobiety, od początku swojej
działalności stara się wyrównywać szanse kobiet na zabiegi małoinwazyjne w ginekologii. Szpital realizuje program, dzięki któremu pacjentki dotknięte rakiem szyjki lub trzonu macicy mogą liczyć na zabiegi z wykorzystaniem robota da Vinci. Dzięki dofinansowaniu ze środków unijnych, dla pacjentek zakwalifikowanych do programu operacje robotyczne są całkowicie bezpłatne. Ponadto krakowski szpital jako pierwszy w Polsce i nieliczny w Europie, przeprowadza zabiegi trachelektomii. Dla pacjentek z inwazyjnym rakiem szyjki macicy o średnicy guza poniżej 2 cm zabieg trachelektomii jest szansą na utrzymanie płodności i urodzenie w przyszłości dziecka.

Czy zabieg histerktomii można wykonać małoinwazyjnie?

fot. EmirMemedovski/iStock

Często zdarza się, że kobiety opuszczają gabinet ginekologiczny ze wskazaniem do histerektomii bez kompletu istotnych informacji dotyczących możliwych sposobów leczenia. Z tego też powodu wiele z nich szuka informacji na własną rękę. Co ciekawe niekiedy robią to
wbrew opinii swoich lekarzy – tak jak pani Aneta – którą ginekolog poinformował o możliwości przeprowadzenia zabiegu tylko techniką otwartą. Ponadto mało, który specjalista informuje o nowościach technologicznych w ginekologii takich jak robot da Vinci a część z nich zniechęca pacjentki do tego typu „nowinek”. Tymczasem rzetelne informowanie pacjentek o możliwych formach leczenia poszczególnych schorzeń oraz korzyściach i zagrożeniach związanych z usunięciem macicy jest kluczowe, by kobiety mogły podejmować świadome, odpowiedzialne i suwerenne decyzje. Kwestia ta wymaga uwagi, gdyż aż 90% histerektomii w Polsce – co daje 30 00 zabiegów w skali roku – wykonuje się poprzez rozcięcie brzucha skalpelem od spojenia łonowego do pępka. Na Zachodzie jest na odwrót, tylko 10% histerektomii wykonuje się metodą otwartą, większość operacji wykonuje się małoinwazyjne, czyli z wykorzystaniem laparoskopii lub robota da Vinci.

62-letnia pani Elżbieta z wynikiem rak trzonu macicy zapytała ginekologa o operacje endoskopową. Co usłyszała? Że w jej przypadku opcja taka odpada, ponieważ ma za dużo kilogramów. Wyszła z gabinetu zapłakana, dwa dni dochodziła do siebie ale potem sama zaczęła przeszukiwać internet wpisując „rak trzonu macicy”. W ten sposób trafiła na stronę krakowskiego Szpitala na Klinach, w którym dzięki projektowi unijnemu operację raka trzonu macicy lub szyjki macicy z wykorzystaniem robota da Vinci można wykonać za darmo.

Co miesiąc szpital może wykonać 10 tego typu zabiegów, których koszt komercyjny ok. 40 tys. zł często przekracza możliwości pacjentek finansowania operacji z własnej kieszeni. Co ważne, operacje z użyciem robota da Vinci to jedna z najlepszych opcji u pacjentek z rakiem trzonu macicy, które obciążone są dodatkowo otyłością, cukrzycą czy nadciśnieniem, które zwiększają ryzyko powikłań i infekcji w przypadku klasycznych zabiegów.

„Zadzwoniłam do szpitala, zostawiłam numer telefonu, a po… 15 minutach skontaktowała się ze mną pani Agnieszka prosząc o przesłanie wyników badań. Wysłałam, robię badania dodatkowe tj. tomografię i RTG klatki piersiowej a 13 sierpnia mam ustalony termin zabiegu. Budzę się po operacji – z jednej strony szczęście, że to już za mną a z drugiej złość. Na mojego lekarza, że nie powiedział mi, że można bez bólu, bez długiej rekonwalescencji i tych wszystkich ryzyk operacji klasycznej. Nie wiem co by było gdybym nie wzięła losu w swoje ręce i sama nie znalazła tej informacji o Szpitalu na Klinach…. ”

Co robić gdy masz wskazania do histerektomii?

Joanna Szyman – prezeska krakowskiego Szpitala na Klinach – podkreśla, że każda kobieta, której lekarz zalecił lub zasugerował histerektomię, powinna przed podjęciem decyzji o usunięciu macicy zadać lekarzowi kilka kluczowych pytań. Dodatkowo w przypadku wskazań do histerektomii warto zasięgnąć drugiej opinii lekarskiej. Na taką, bezpłatną konsultację i drugą opinię mogą liczyć pacjentki w krakowskim Szpitalu na Klinach.

Pytania, które warto zadać:

  • Czy istnieją inne sposoby leczenia mojego schorzenia niż usunięcie macicy? Czy jest możliwość zastosowania zabiegu oszczędzającego? W wielu przypadkach schorzeń nieonkologicznych, jak np. mięśniaki, torbiele, endometrioza, nietrzymanie moczu, histerektomia nie jest konieczna, a macicę można oszczędzić.
  • Jakie są rodzaje histerektomii (częściowa, całkowita, całkowita z usunięciem jajników i jajowodów, radykalna) i która metoda mnie dotyczy?
  • Jakie są techniki chirurgiczne przeprowadzenia histerektomii? (przezbrzuszna/klasyczna, przezpochwowa, małoinwazyjna: laparoskopowa lub robotyczna). Czy w moim przypadku można zastosować metody małoinwazyjne?
  •  Jakie są możliwe powikłania i skutki przeprowadzenia histerektomii?
  • Czy histerektomia wpłynie na moje życie seksualne?
  • Jakie jest doświadczenie lekarza, który będzie wykonywał zabieg, ile takich zabiegów wykonał oraz kiedy był ostatni?

Zobacz także

Otwarte małżeństwo? Czy to może się udać?

„Bardzo kochają tych swoich pijaków. Szukają im terapii, grożą, proszą. Kochają, to nie ich wina”

Twój związek nie sprawia, że jesteś szczęśliwa? Sprawdź, czy nie związałaś się z narcyzem

Twój związek nie sprawia, że jesteś szczęśliwa? Sprawdź, czy nie związałaś się z narcyzem