Związek

Trzy proste (ale skuteczne) sposoby na wysłuchanie siebie nawzajem. To podstawa każdej rozmowy

Ewa Raczyńska
Ewa Raczyńska
15 stycznia 2019
Fot. iStock/iTref
 

Zakochujesz się. Znasz ten stan – jesteś oszołomiona, policzki bolą od ciągłego uśmiechania się, a życie wydaje się po prostu lepsze. Wszystko cię w nim intryguje. Gadasz z nim godzinami. O wszystkim.

Aż pewnego dnia budzisz się z poczuciem, że zapomnieliście wspólnego słownika. Znam parę, która otwarcie mówi, że wylądowała na terapii, bo łatwo założyli, że zakochanie wystarczy do wspólnego życia i utrzymania związku w dobrej kondycji. Założenie okazało się boleśnie błędne.

Ze związkiem jest jak z ogrodem. Gdy chcesz, żeby przez cały rok był piękny, musisz włożyć w niego dużo pracy. Praca w związku zaczyna się i kończy na właściwej komunikacji. Tak, jesteśmy świetni w mówieni, za to bardzo słabo w słuchaniu.

Między wami dzieje się coś złego? Zacznijcie się słuchać nawzajem. Jak? Jest kilka prostych, ale skutecznych sposobów. Spróbujcie, nim będzie za późno, by się porozumieć.

Naucz się słuchać responsywnie

Większość z nas chciałaby wierzyć, że jesteśmy świetnymi słuchaczami, ale często jesteśmy zbyt zajęci formułowaniem naszej następnej myśli, by naprawdę usłyszeć, co mówi druga osoba. Kiedy uczymy się słuchać w sposób responsywny, nasza uwaga skupia się całkowicie na tym, co mówi nasz partner, a nie na argumencie, z którego za chwilę użyjemy.

Słuchanie wymaga odwagi i wysiłku, ale ono buduje intymność, która jest klejem nas zespalającym.

Jak słuchasz w sposób responsywny? Po pierwsze, odłóż telefon, zamknij laptopa, wyłącz telewizor. Już tak zachęcasz do rozmowy. Staraj się zrozumieć, co on chce ci powiedzieć, jeśli nie jesteś pewna – zapytaj.

Mówcie: „Ja czułam się tak”, „Rozumiem, dlaczego tak się czujesz”. Nie podważajcie swoich uczuć, nie umniejszajcie ich.

Nie przerywaj

Jeśli chcesz usłyszeć, co partner ma ci naprawdę do powiedzenia – słuchaj i nie przerywaj. Jego poproś o to samo. Wysłuchanie siebie nawzajem do końca, może być dla was bardzo zaskakujące, bo słuchanie bez przerywania pozwala naprawdę się usłyszeć i zrozumieć, co co wami chodzi.

Upewnij się, że zrozumiałaś dobrze to, co usłyszałaś

Byliście kiedyś zaskoczeni tym, jak ktoś z kim rozmawialiście, relacjonuje, co powiedzieliście? Czasami jest to przejaskrawione, czasami niesprawiedliwe, a nawet krzywdzące dla was. Dziwicie się, bo przecież wcale tak nie mówiliście, nie to mieliście na myśli. Tak samo jest w związku. On mówi, ale tak naprawdę ty możesz usłyszeć coś zupełnie innego – i odwrotnie. Dlatego zawsze warto się upewnić, czy dobrze się zrozumieliście. Gdy on skończy mówić, ty zacznij: „Czy z tego co mówisz, zrozumiałam, że…”. Rozmawiajcie i słuchajcie się tak długo, aż będziecie pewni, że żadne z waszych słów nie zostało źle usłyszane.


Związek

Jak być szczęśliwszym w trzech łatwych krokach

Ewa Raczyńska
Ewa Raczyńska
15 stycznia 2019
Fot. iStock / AlekZotoff
 

Nie ma chyba na świecie człowieka, który by powiedział, że nie chce być szczęśliwszy niż jest teraz. Obojętnie na jakim etapie swojego życia jest, każdy chciałby zwiększyć swoje poczucie szczęścia, a przynajmniej sprawić, by nie było ono tylko chwilowe. Według Dana Buettner’a autora książki o tym, jak być szczęśliwszym, istnieje sześć czynników, które korespondują z osobistym szczęściem i są prawdziwe niezależnie od miejsca, w którym żyjesz.

Są to:

Zaufanie. Czy mogę zaufać mojemu sąsiadowi?

Tolerancja. Czy mogę być wierna swoim wartościom?

Społeczność. Czy mam dobre relacje społeczne?

Zdrowie.

PKB. Pieniądze mają znaczenie … do pewnego momentu.

Wolność. Czy nic zewnętrznego nie ogranicza mnie w moich działaniach?

Było idealnie zapewnić sobie wszystkie sześć składników na wysokim i zadowalającym poziomie. To jednak może być trudne, dlatego ważne by chcąc osiągnąć szczęście, zadbać o te rzeczy, które tu i teraz masz pod ręką.

Szczęśliwy przyjaciel

Bardzo duże znaczenie dla naszego własnego szczęścia mają ludzie, którymi się otaczamy. Ważne by oni nas wspierali, mieli na nas pozytywny wpływ, inspirowali i motywowali nas do działania. Szczęśliwy i dobry przyjaciel to 15% wzrostu naszego szczęścia.

Wolontariat

Bardzo często niedoceniany. Tymczasem dawanie dobroci ma efekt domina. Zrób coś miłego dla kogoś innego, a także poczujesz się dobrze. To mogą być zakupy dla sąsiadki, kawa z tą, która jest samotna. Ciasto dla samotnego pana, przekazanie rzeczy na licytację WOŚP, wyprowadzenie psa na spacer ze schroniska. Możliwości wolontariatu jest bardzo dużo, wystarczy się rozejrzeć i dawać dobro.

Sen

Cieszę się, że coraz więcej mówi się o tym, jak ważny jest sen w naszym codziennym funkcjonowaniu, nie tylko ze względu na zdrowie, ale też nastrój. Czy wiecie, ze ci którzy śpią sześć godzin na dobę, są o 30 procent mniej zadowoleni ze swojego życia niż ci, którzy więcej śpią.

Badania wykazały, że dzięki 7,5 godzinom snu jesteśmy zregenerowani, gotowi stawić czoło codziennym wyzwaniom. Chcesz być szczęśliwsza? Śpij więcej.

Poza tym kup sobie tęczowy parasol, parę żółtych kaloszy i skacz po kałużach, bo czemu nie? 😉


Związek

Pamiętajcie, istnieje życie po zdradzie. Wiem, bo sama tam byłam. Byłam kobietą zdradzoną

Listy do redakcji
Listy do redakcji
15 stycznia 2019
Fot. iStock / ljubaphoto

Drogie zdradzone i zdradzane,

tak – jestem jedną z was. Jestem kobietą, która dowiedziała się o zdradzie swojego męża po 14 latach małżeństwa. Czy to była pierwsza zdrada? Nie wiem i nie chcę wiedzieć, bo i po co. To był cios, złożenie faktów, szczegółów naszej codzienności, kłamstw i kłamstewek, których nie chciałam widzieć. Ale wiecie, co było najgorsze – świadomość, że ja to czułam, że wiedziałam na kilka tygodni wcześniej, że coś nie gra, że gdzieś za rogiem czai się coś złego. Nie słuchałam jednak swojej intuicji. Wolałam żyć w iluzji dobrego związku, cudownej rodziny i fantastycznych relacji ze światem. Przecież głupie podpowiedzi intuicji nie mogły zniszczyć ot tak mojego status quo.

Dlaczego do was piszę? Bo byłam w tym samym miejscu, co wy. Byłam w tej rozpaczy, w tym niedowierzaniu, w zaprzeczeniu. Też krzyczałam: „Jak mogłeś”, też bez końca analizowałam, co ja zrobiłam źle? Czy naprawdę jestem tak beznadziejna, że on poszedł do innej? Gdzie to ja popełniłam błąd, że nie byłam w stanie go przy sobie zatrzymać? Myślałam źle o sobie, a później źle o tej drugiej. Chciałam wiedzieć, kim jest, jak wygląda, jaki ma głos, co robi, co lubi. Dlaczego? To odwieczne przy zdradzie pytanie: „co ona ma, czego ja nie mam” huczało w mojej głowie i niczym nie mogłam go uciszyć. Byłam jak w potrzasku. Odejść? Wyrzucić go? A może wybaczyć?

Zdrada dla kobiety, która kocha, jest druzgocąca. Jak tsunami jedną ogromną falą niszczy wszystko. Wiarę w miłość, w związek. Zmywa poczucie bezpieczeństwa, pewność siebie. Zostawia ból tak ogromny, że chciałoby się wyrwać sobie serce.

Najpierw jest ból. Po nim przychodzi wściekłość. Na siebie i swoją naiwność, na tę drugą, że jak ta ku*wa mogła pójść do łóżka i romansować z żonatym facetem. Przecież kobieta, kobiecie nie może robić takich rzeczy, zwłaszcza, gdy on ma rodzinę. To są święte zasady, których powinniśmy się trzymać. Niestety… rzadko się tak dzieje.

A później jest bezradność, bo nie wiadomo, co zrobić. Kiedyś przysięgałam, że nigdy bym zdrady nie wybaczyła. Kiedy jednak stajesz w obliczu takiej sytuacji, a za sobą masz wspólnie spędzone lata, dom, dzieci, wakacje, wspomnienia, to już niczego nie jesteś pewna. Chyba, że on pakuje walizki i odchodzi. Wtedy czujesz się jak ostatnia szmata, jak nic nie warte coś, jak ktoś, który nie wart był nawet chwili szczerości…

Dzisiaj jestem już daleko od tamtych emocji. Upłynęło trochę czasu, a ja spotykając inne zdradzone kobiety zrozumiałam, jakie prawdy wyciągnęłam dla siebie z mojej historii. I te chciałabym wam przekazać, żeby było wam łatwiej, że może uda się wam być mądrzejszą ode mnie.

Zrozumiałam, że:

– nie ja ponoszę odpowiedzialność za jego zdradę i nie ja jestem jej winna

To był jego świadomy wybór, jego decyzja. Nawet jeśli między nami byłoby źle, powinien przyjść i porozmawiać, a nie po najłatwiejszej linii oporu rozwiązywać w końcu nasze, nie jego problemy. ON jest odpowiedzialny za to, że zdradził, nikt inny.

– ta druga nie ma znaczenia

Naprawdę. Nieważne czy jest wysoką blondynką, czy krępą brunetką, czy jest młodsza, czy starsza, czy wiedziała, że on ma rodzinę czy nie. Ta druga dla nas – zdradzonych jest nieistotna. Nie przerzucajcie jego winy na tę kobietę, nie szukajcie usprawiedliwienia dla tego, co zrobił w niej. Zdradził. Tylko to się liczy. A z kim, gdzie, przy jakiej okazji… To jest najmniej istotne.

– słuchaj swojej intuicji

Zawsze na niej polegaj, zawsze. Nawet jeśli podpowiada ci złe rzeczy, nawet jeśli podsuwa bolesne prawdy, ona nigdy nie zwiedzie cię na manowce. Jest ostrzeżeniem, żebyś nie cierpiała jeszcze bardziej. Gdy kłuje cię niepewnością, wątpliwościami, wsłuchaj się w nie, drąż temat, nie pozwól, by to, z czym w końcu przyjdzie ci się zmierzyć, odkładać w nieskończoność na tył głowy. Być może, jeśli zareagujesz, nie będzie za późno.

– wybacz sobie

To najważniejsza rzecz, jaką możesz zrobić – wybaczyć sobie jego zdradę. Wiem, że może dla ciebie brzmi to jak jakaś bzdura, ale jeszcze nie zdajesz sobie sprawy, ile właśnie uraz do samej siebie w sobie zakorzeniasz. Będę powtarzać do znudzenia – nie ty jesteś winna jego zdrady. Nie ty ponosisz za nią odpowiedzialność. Wybacz sobie, bo tylko tak będziesz mogła pójść dalej.

– wybacz jemu

Tak wiem, to jest cholernie trudne. Ale stało się. Bez względu na to, jak potoczy się wasze wspólne życie – wybacz mu. Każdy człowiek jest ułomny, każdy popełnia błędy – i to nie jest jego tłumaczenie, tylko uświadomienie tobie, że tak się dzieje, tak się zdarza. Wybaczenie jest krokiem, który musisz zrobić, jeśli chcesz żyć szczęśliwie dalej i nie oglądać się za siebie. To, że wybaczasz, nie znaczy, że akceptujesz, co zrobił. Wybaczasz dla siebie, wybaczasz, ale nie zapominasz.

– nie podejmuj decyzji pod wpływem silnych emocji

Daj sobie czas. Daj wam tego czasu. Nie musisz od razu o niczym decydować – czy odejść, czy zostać. Porozmawiaj z nim, być może tak szczerze jak nigdy wcześniej. To nie będzie miła rozmowa dla żadnego z was, ale ważne, byście siebie naprawdę słuchali. Jeśli czujesz, że zasługujecie na drugą szansę – daj ją wam. Znam związki, które zdrada wzmocniła, które zbudowała na nowo, które dziś są o wiele silniejsze i szczęśliwsze. Wiem, że można, ale to wymaga ogromu pracy. Jeśli jednak czujesz, że nic z tego, że nie dasz rady, że nie jesteś w stanie żyć z człowiekiem, który tak się zawiódł – zrób ten krok, żyj bez niego lepiej.

Za każdą z was i za wasze wybory trzymam ogromne kciuki. Pamiętajcie, istnieje życie po zdradzie.


Zobacz także

Zazdrosny czy zaborczy? Granica bywa cienka, jak ją dostrzec w porę?

Wydawało mi się, że z każdej lekcji wyciągam wnioski. I dobrze mi się wydawało, aż spotkałam mojego męża

O co chodzi w „cichych dniach”? Znaczenia mogą być dwa – oba fatalne