Związek

To pieniądze zniszczyły nam małżeństwo! Żyliśmy razem z powodu mojego lęku i dla męża wygody

Listy do redakcji
Listy do redakcji
3 sierpnia 2022
Przyjaźń po rozstaniu?
Fot. iStock / Peeter Viisimaa
 

Od dwóch lat nie mieliśmy seksu. Żyliśmy razem dla córki i z powodu mojego lęku przed rozstaniem i jego wygody. Już tyle razy próbowaliśmy coś z tym naszym związkiem zrobić. Byliśmy na terapii. Wyjechaliśmy na rok na egzotyczną gorącą Teneryfę, gdzie wynajęliśmy piękny dom z basenem. Żyliśmy jak w bajce. Ale może właśnie to nas zgubiło…


W końcu powiedziałam mu: „Wyprowadź się. Nie już być blisko ciebie! Chyba cię nie kocham”. Kazik spakował się i przeprowadził do naszej kawalerki, którą do tej pory wynajmowaliśmy znajomym. Uzgodniliśmy separację, bo na razie nie mam siły na rozwód. Ciągle jeszcze z tyłu głowy mam nadzieję, że wszystko się jakoś poukłada.

Safanduła, ale fajny tata

Muszę wam powiedzieć, że mój mąż nie jest jakimś podłym facetem. To naprawdę spolegliwy człowiek. Nigdy nie podniósł na mnie ręki, nie zrobił mi celowo krzywdy, fajnie zajmuje się naszą córką… Ale zawsze jest jakieś „ale”! Moje dotyczy tego, że Kazik właściwie nigdy na własną rękę nie pracował. Zaczęliśmy spotykać się tuż po studiach i szybko zostaliśmy małżeństwem. Ja wtedy szukałam siebie i sensu życia, więc razem podróżowaliśmy przez kilka lat po świecie. Kompletnie nie zastanawiałam się nad tym, że żyjemy z moich pieniędzy, a właściwie to… na koszt moich rodziców. Kochałam Kazika i miałam takie romantyczne przekonanie: „Co moje mężu, to też jest twoje”.

Kasa od mojej mamusi

Wszystko dostaliśmy od moich rodziców. Pokaźny dom w Milanówku z ogrodem i basenem, do tego dwa samochody. Nie będę ukrywać, że pochodzę z bardzo zamożnej rodziny. Takiej, która inwestuje w nieruchomości i naprawdę mamy kasy jak lodu. Wiele lat żyłam z odsetek, które co miesiąc spływały na moje konto z rodzinnych lokat. Przyzwyczaiłam się do tego. Potem oboje z Kazikiem probowaliśmy pracować w firmie założonej przez moich rodziców. Ale to nie bardzo nam wychodziło. Najpierw ojciec zwolnił Kazika, a po pięciu latach ja weszłam w konflikt z bratem i też odeszłam. Wróciliśmy więc do wygodnego życia z odsetek.

Moja rodzina, a zwłaszcza mama, zawsze uważała, że Kazik powinien zarabiać, bo facet jednak musi mieć poczucie godności i wziąć odpowiedzialność za swoją żonę i dziecko. A jemu nigdy do tego się nie paliło. Dlatego, by odczepili się od nas rodzice, wymyśliłam, że założymy z Kazikiem firmę importującą tanie włoskie ciuchy. I cóż, powiem szczerze, nie bardzo nam szło. Nigdy jednak nie spojrzeliśmy sobie w oczy, by powiedzieć wprost, że ta firma to tylko przykrywka, by moja mama przestała gadać.

Lenistwo czy wygoda?

Nie szło nam z tym biznesem głównie dlatego, że Kazik nawalał. Okropnie długo robił zwroty towarów. Zapominał o sprawach księgowych. Zatrudniał masę podwykonawców, by sam móc się lenić. Raz zlecił komuś prowadzenie naszych mediów społecznościowych za niewyobrażalną kasę. Niedawno zaczął z konta firmowego, nie informując mnie o tym wcale, podbierać sobie kasę. Nie taka była nasza umowa! Poczułam się wtedy jakby własny mąż mnie okradał.

Z biegiem lat zaczęłam więc zauważać wyraźniej to, na co od samego początku zwracali mi uwagę rodzice. Wiele razy probowałam zaktywizować mojego męża do pracy. Ale nic z tego nie wychodziło. To dla mnie jest bardzo dziwne, bo przecież brat Kazika, starszy od niego o trzy lata, jest bardzo pracowity i zajmuje wysokie stanowisko w banku. Dlaczego więc mój mąż nie potrafi taki być? Może moje pieniądze niejako go zdemoralizowały? A może on w wieku 45 lat po prostu już nie potrafi iść do pracy na etat? Tak bardzo przyzwyczaił się do wygody i do tego, że moi rodzice zawsze nam kasę dadzą, jak będziemy w potrzebie?

Z drugiej strony, może nie powinnam rzucać kamieniem w mojego męża. Przecież sama taka jestem. Biorę tę kasę od matki, choć jestem już po czterdziestce. Nie mniej jednak postanowiłam ten list napisać bardzo szczerze. A prawda jest taka, że jak patrzę na mojego męża, to z roku na rok ubywa mi do niego szacunku. Wydaje mi się taki… niepociągający. Taki jak śląskie kluchy bez wyraźnej konsystencji. Sory za to porównanie, ale mąż kojarzy mi się tylko z brakiem charakteru. Cokolwiek mu mówię, to on przytakuje. Czuję, że mu zależy tylko na tym, żebym go przy sobie trzymała.

Potrzebuję przewietrzyć głowę

Dlatego już nie wytrzymałam i poprosiłam o separację. Powiedziałam, by kontaktował się ze mną jedynie SMS-ami, albo kiedy coś ważnego wyniknie podczas jego opieki nad córką. Firmę przepisałam na siebie. Odcięłam męża od firmowego konta i sama zajęłam się wszystkimi sprawami. Ruszyło z kopyta…

Poza tym naprawdę potrzebuję przewietrzyć swoją głowę. Od blisko dwudziestu lat jesteśmy bez przerwy razem. Dzień i noc, bo przecież w zasadzie nie pracujemy. A jak pracowaliśmy, to albo w firmie moich rodziców, albo gdzieś przez kilka miesięcy i rezygnowaliśmy. W rezultacie staliśmy się dla siebie jak mało kumple, którzy owszem może nie urządzają w domu karczemnych awantur, ale są dla siebie kompletnie aseksualni. Mój mąż nie potrafi postawić mi granicy, nigdy nie jest dla mnie wyzwaniem, nigdy niczym mnie nie zaskakuje. Nuda, nuda, okropna to nuda!

Zastanawiam się, co teraz będzie. I okropnie boję się, że nagle życie bez Kazika okaże się po prostu wspaniałe, a wtedy próba separacji zamieni się w decyzję o rozwodzie. Z jednej strony boję się tego, a z drugiej czuję wielką ekscytację.

A może to nie kwestia faceta?

Może wszystkiemu winna jest ta kasa? Boję się, że mnie znienawidzicie, ale uwierzcie: góra kasy, której nie zarobiłaś sama, okropnie cię demoralizuje. Rozleniwia. Sprawia, że nic nie musisz i że możesz tygodniami leżeć na Teneryfie obok męża i rozkminiając po cichu swoje egzystencjalne nieszczęście. Więc może to nie Kazika powinnam rzucić, tylko kasę moich rodziców? Wszystkiego jestem świadoma.

A może nie… może, jak trafię na odpowiedniego faceta, to wtedy poczuję się spełniona?!

Mar.

 


Związek

Szukasz filmu na wieczór? Sprawdź, które tytuły warto obejrzeć!

Redakcja
Redakcja
4 sierpnia 2022
 

Platformy streamingowe cieszą się niesłabnącym zainteresowaniem. Zapewniają niezwykłą wygodę oglądania filmów i seriali o każdej porze dnia. Dodatkowo dostępność tytułów na żądanie jest naprawdę imponująca. Jak nadążyć za pojawiającymi się premierami?

Domowe seanse filmowe niegdyś kojarzyły się z kasetami VHS. Dzisiaj sposobów na domowe kino jest o wiele więcej. Wystarczy komputer lub telewizor z podłączeniem do internetu, aby cieszyć się ulubioną rozrywką, kiedy tylko chcemy. Wszystko dzięki istnieniu platform streamingowych, które dają ogromne możliwości. Zdecydowana większość z nich wiąże się koniecznością wykupienia abonamentu. Wciąż jednak w sieci znaleźć można miejsca, gdzie ulubione produkcje dostępne są zupełnie za darmo. Darmowe filmy w sieci – gdzie oglądać? Jak robić to legalnie! Zastanawiasz się, dlaczego warto oglądać filmy online?

Jak działają platformy streamingowe?

Platformy streamingowe, nazywane również serwisami VOD, to miejsca, które umożliwiają użytkownikom odtwarzanie materiałów wideo w wybranym przez nich czasie. Jest to obecnie najbardziej popularny sposób oglądania zarówno filmów, jak i seriali. Stanowią one bardzo silną konkurencję dla tradycyjnej telewizji. Wynika to przede wszystkim z zalet, jakie wiążą się z platformami streamingowymi. Oglądany materiał można w dowolnie chwili zatrzymać po to, aby wrócić do niego nawet za kilka dni. Dzięki temu film obejrzeć można o dowolnej porze, bez konieczności dopasowywania się do programu telewizyjnego czy też godzin pracy kina. Co więcej, ilość produkcji dostępnych w ramach wspomnianych serwisów jest coraz większa. Platformy VOD prześcigają się w liczbie filmów i seriali, które są tam udostępniane. Wszystko po to, aby przyciągnąć jak najwięcej odbiorców. Mowa tutaj nie tylko o produkcjach, które datę swojej premiery mają już dawno za sobą. Oferta platform streamingowych jest na bieżąco uzupełniana o najciekawsze tytuły, tak jak Kod wart miliardy dolarów – nowa produkcja Netflixa!

Gdzie oglądać ulubione filmy za darmo?

Liczba serwisów, które umożliwiają oglądanie światowych produkcji kinowych w domowym zaciszu, jest coraz większa. Jest to świetna wiadomość dla wszystkich, którzy lubię ten rodzaj rozrywki. Platformy VOD to nie tylko oszczędność czasu i pieniędzy, ale też możliwość oglądania filmów na wielu różnych urządzeniach. Dzięki temu ulubiony serial może towarzyszyć nam w tak naprawdę każdym momencie. Nieoczekiwane opóźnienie pociągu czy kolejka do lekarza to idealny moment na nadrobienie krótszych produkcji. Wbrew pozorom, aby korzystać z tego rodzaju udogodnień, wcale nie trzeba decydować się na płatną subskrypcję. W sieci wciąż dostępne są serwisy, które umożliwiają oglądanie filmów i seriali za darmo. Wybór bezpłatnych produkcji jest naprawdę duży. Jest to świetna możliwość dla osób, które chciałby nadrobić mniej znane tytuły czy też ponownie obejrzeć ulubiony serial sprzed lat.

Najlepsze thrillery z 2021 roku: Sprawdź top listę!


Związek

Stosunek przerywany – na czym polega i czy skutecznie zapobiega ciąży?

Klaudia Kierzkowska
Klaudia Kierzkowska
3 sierpnia 2022
Seks w trójkącie
Fot. iStock/GeorgeRudy

Stosunek przerywany przez wielu uważany jest za skuteczną metodę antykoncepcji. Jednak czy wycofanie się mężczyzny i powstrzymanie przed ejakulacją wewnątrz pochwy kobiety w 100 proc. zapobiega zajściu w ciążę?

Stosunek przerywany – na czym polega?

Stosunek przerywany to nic innego jak wyjęcie penisa z pochwy kobiety przed ejakulacją. Wymaga od mężczyzny kontrolowania własnych potrzeb i dużego skupienia. Podczas stosunku seksualnego partner musi wyczuć moment zbliżającego się wytrysku i tuż przed nim wycofać penisa z pochwy. Przez wiele osób tego rodzaju stosunek traktowany jest jako jedna z metod zapobiegania ciąży. Jeśli sperma nie dostanie się do dróg rodnych kobiety, zapłodnienie nie jest możliwe. Jednak czy to aby na pewno skuteczna metoda?

Zobacz również: Klasyczne i z najróżniejszymi udogodnieniami. Wiedziałaś, że możesz przebierać w… prezerwatywach?

Stosunek przerywany a ciąża

Stosunek przerywany uważany jest za skuteczną formę antykoncepcji. Metoda ta nie daje jednak 100 proc. gwarancji. Teoria od praktyki może się nieco różnić. Wszystkiemu winien jest preejakulat czyli przezroczysty płyn zawierający plemniki, który wydzielany jest przed właściwą ejakulacją. Choć w preejakulacie znajduje się jedynie niewielka liczba żywych plemników, to ryzyko zapłodnienia istnieje. Wiele zależy też od skupienia, samokontroli i refleksu mężczyzny. Wielu partnerom nie udaje się „na czas” wyjąć penisa z dróg rodnych kobiety. Alkohol, przyjmowanie niektórych leków lub antydepresantów może przyczynić się do opóźnienia reakcji. Tak więc zapłodnienie podczas stosunku przerywanego istnieje. Osoby, które przerywany seks traktują jako jedyną metodę antykoncepcji, muszą liczyć się z tym, że nie zawsze jest ona skuteczna. Dlatego też pary, które nie planują potomstwa, powinny skorzystać z innych, bardziej wiarygodnych metod. Stosunek przerywany, w przeciwieństwie do prezerwatyw, nie chroni przed chorobami przenoszonymi drogą płciową.

Wskaźnik Pearla

Do określenia skuteczności metod antykoncepcyjnych służy wskaźnik Pearla. Jeśli jest mniejszy lub równy 2, metodę uznaje się za bardzo skuteczną. Gdy wynosi od 2 do 5, metoda ma średnią skuteczność, z kolei jeśli wskaźnik Pearla jest większy od 5, ryzyko zajścia w ciążę jest duże. Wskaźnik Pearla dla metody antykoncepcji jaką jest stosunek przerywany plasuje się między 5 a 35, co oznacza, że w ciągu roku na sto par uprawiających stosunek przerywany od 5 do 35 zajdzie w ciążę. To naprawdę dużo. Dla porównania wskaźnik ten dla tabletek antykoncepcyjnych wynosi mniej niż 1.

Zobacz również: Antykoncepcja dla mężczyzn – to nie tylko prezerwatywy!

Wady stosunku przerywanego

Stosunek przerywany nie jest skuteczną metodą zapobiegania zajścia w ciążę. Nie chroni też przed chorobami przenoszonymi drogą płciową. Taka metoda współżycia wymaga od mężczyzny ciągłego kontrolowania, nie pozwala oddać się w pełni miłosnym uniesieniom. Budzi napięcie, niepokój i lęk. Zdarza się, że powoduje u mężczyzn drażliwość i niechęć do zbliżeń intymnych. Nieustanne napięcie odbiera radość i przyjemność z seksu także kobietom. Często bywa przyczyną zaburzeń seksualnych i nerwicy na tle seksualnym. W przypadku „niepowodzenia” istnieje ryzyko, że partnerzy nawzajem będą obwiniać się i zrzucać na siebie odpowiedzialność. Co więcej, stosunek przerywany może przyczynić się do przerostu gruczołu krokowego u panów.


źródło: Medonet

Zobacz także

„Bardzo kochają tych swoich pijaków. Szukają im terapii, grożą, proszą. Kochają, to nie ich wina”

Bycie mężem a znak zodiaku – ranking od „najlepszych” do „najgorszych”

Najpopularniejsze mity o związkach i miłości

Czego potrzebujemy w związku, w zależności od tego jakim językiem miłości mówimy