Seks Związek

Seks w małżeństwie? Poznaj jego kolejne fazy, a będziesz bardziej świadoma i spokojna

Żaklina Kańczucka
Żaklina Kańczucka
18 grudnia 2016
Fot. iStock/oleg66
 

Jeśli liczyłaś na to, że seks od samego początku będzie tak samo energiczny, szalony, emocjonalny, to zapewne po wielu latach w związku zauważyłaś, że tak akurat nie jest. Tzn., seks nadal jest (bywa) przyjemny, ale może znacznie różnić się od tego, na co liczyłaś, gdy czułaś szalone motyle w brzuchu, gdy on tylko dotykał wargami twojego ucha. 

Im więcej czasu upływa, tym bardziej zauważalne są zmiany, jakie naturalnie występują między małżonkami. Bo trzeba wiedzieć, że jednak małżeństwo, jako forma stałego zobowiązania, wiele w seksie zmienia. Od westchnień i młodzieńczego uniesienia, po niechęć do seksu i stagnację. I na odwrót!

5 faz życia seksualnego, jakie następują w małżeństwie:

Faza romantyczna

Nic, tylko z niej do bólu korzystać, bo raczej w tak intensywnej postaci się później się nie przytrafia. To istny szał ciał i spojrzeń, które potrafią rozpalać do białego. Szczęście i zakochanie aż czuć w powietrzu, a młodzi nie widzą świata poza sobą. Na starcie sypialnia zdecydowanie nie służy spaniu, czym mało kto się przejmuje.

Faza zaangażowania

Następuje podczas niej stabilizacja dzikich emocji. Wkrada się powoli codzienność i pasmo szczęścia przeplatane jest delikatnie problemami. Następuje spokój na froncie uczuciowym, małżonkowie radośnie korzystają z dobrego dla nich czasu, wierząc, że razem mogą wszystko. Seks nadal jest namiętny i czuły, ale zamiast szybkich numerków po zamknięciu drzwi do domu, bo nienasycenie nie może dłużej czekać, zaczyna się faza seksu bardziej świadomego, połączonego z dokładnym odkrywaniem drugiej osoby i działaniem dla obopólnej satysfakcji.

Faza konserwacji

Rutyna staje się normą w małżeństwie. Rytm życia (także seksualnego) wyznaczają obowiązki związane z pracą, domem a szczególnie z dziećmi. Zaczyna brakować czasu i pojawiają się pewne napięcia. Seks nadal podszyty jest szczerym uczuciem, ale często służy rozładowaniu napięcia, a nie swobodnej zabawie między kochankami. Rutyna i przewidywalność zakrada się do łóżka — nastaje czas tych samych pozycji, pory i czasu trwania seksu. Aby to przetrwać, trzeba sobie wytłumaczyć przyczyny tego stanu i dać czas oraz uwagę. Zamiast kochać się z nudów czy dla spokoju, lepiej zrobić sobie delikatną przerwę, by zatęsknić za sobą i podkręcić wyobraźnię.

Faza kryzysu

Bywa, że małżonkowie szybko odnajdują sens wspólnego życia, ale i w drugą stronę — mają tak dość nawzajem siebie i problemów, że o seksie raczej nie myślą. A jeśli myślą, to być może w fantazjach o innej osobie. Łóżko służy do wypoczynku, a nie erotycznych zabaw. Mogą, choć to żadna reguła, pojawiać się konflikty i zdrady. To nie jest łatwy czas dla obojga, ale kryzys można przezwyciężyć, jeśli nie w domu między sobą, to z pomocą terapii małżeńskiej.

Faza drugiej młodości

To cudowne zakończenie trudnego czasu. Patrzycie na siebie raz jeszcze z radością, świeżym spojrzeniem. Odżywają emocje, wspomnienia, aż chce się ponownie wspólnie śmiać, bawić się i szaleć — także w sypialni. Macie doświadczenia, które budują was na nowo i na nowo pozwalają się odkrywać. Seks znów jest ekscytujący, ale także dojrzały, gwarantujący spełnienie i seksualne i emocjonalne. Seks dojrzałych ludzi może inspirować do poznawania nowości — zabawki erotyczne, nowe układy i zachowania między kochankami. Małżonkowie poszerzają dotychczasowe horyzonty czyniąc dojrzały seks wyjątkowym.


 

źródło: polki.pl


Seks Związek

10 sposobów, w jakie twoje ciało potrafi wpłynąć na mózg

Żaklina Kańczucka
Żaklina Kańczucka
18 grudnia 2016
Fot. iStock/Vimvertigo
 

Tak, dobrze czytasz. Do tej pory mówiło się przede wszystkim o tym, jak umysł wpływa na ciało. Za każdym razem podkreślana jest potęga ludzkiego umysłu i niesamowite możliwości mózgu. Wiadomo, że nasze ciało po prostu musi poddać się woli naszego „centrum dowodzenia” w głowie, o ile nasz organizm działa prawidłowo i nie dręczy go choroba.

Tym razem udowodniono, że układ może zadziałać w drugą stronę i to nasze ciało często podpowiada mózgowi jego kolejne działania.

Wiadomo, że ciało i umysł są od siebie wzajemnie zależne. Wbrew pozorom, to ciało pełni ważniejsze funkcje, biorąc udział w procesach poznawczych za pomocą zmysłów, czyli dzięki bodźcom odbieranym przez nie. Sygnały płynące z ciała dają naszemu mózgowi „instrukcję” jak należy zachować się w danej sytuacji. Określając zależność w prostych słowach — to ciało jest dla naszej głowy oknem na świat.

10 sposobów, w jakie ciało wpływa na mózg

1. Wyprostowane plecy budują dominującą postawę

Wyprostowana sylwetka stwarza lepszy odbiór naszej osoby oraz wpływa na fakt, że jesteśmy fizycznie i psychicznie silniejsi. Udawanie poprzez swoją postawę fizycznej i psychicznej siły, w pewnym stopniu nam jej dodaje. Np. podczas nieprzyjemnych badań czy pobierania krwi, prostując plecy obniżamy odczuwanie stopnia bólu. Przeprowadzone badania pokazały, że celowe przyjęcie wyprostowanej sylwetki, wypchnięcie piersi do przodu i zaciśnięci dłoni w pięści), w efekcie zwiększa poziom testosteronu i obniża stężenie kortyzolu. Te zmiany w poziomie hormonów wystarczą, by dodać każdemu odwagi, wiary we własne siły, zwiększyć chęć do podejmowania ryzyka i tolerancję bólu.

2. Uśmiech poprawia humor

Podnosząc nawet celowo kąciki ust do uśmiechu, mimiką wpływamy na nasze emocje. Uśmiechając się wysyłamy do mózgu sygnały, że jest dobrze, więc poprawia się nam humor, stajemy się łagodniejsi dla innych. Działanie odmienne — czyli przybieranie smutnego wyrazu twarzy, ściąga nasz humor w dół.

3. Dyskomfort ciała powoduje zaniżoną ocenę sytuacji

Jeśli ciągniemy na plecach ciężki bagaż, od razu gorzej oceniamy długość drogi, która została do przebycia. Pod wpływem ciężaru i dyskomfortu, droga wydaje się dłuższa a napotkana górka bardziej stroma. Faktycznie zaczynamy iść mniej efektywnie, niż można tego oczekiwać.

4. Skrzyżowanie rąk ułatwia znalezienie rozwiązania

Gdy pojawia się problem do pokonania, lepiej nie siadać prosto, ale skrzyżować ramiona na piersi. W przeprowadzonym eksperymencie udowodniono, że ta postawa ułatwia podejmowanie trafnych decyzji. Część grupy podczas rozwiązywania zadania miała ramiona skrzyżowane, a część trzymała ręce na udach. Ci, którzy siedzieli ze skrzyżowanymi rękami, dłużej myśleli nad problemem, a także częściej podawali właściwe rozwiązanie o 20 proc. częściej.

5. Odczuwanie słodkiego smaku czyni nas milszymi

Smak czekolady sprawia, że jesteśmy dla innych bardziej łaskawi, a gorzka kawa wywiera zupełnie odmienny efekt. Podobnemu badaniu poddano osoby, które jadły przekąski słodkie, gorzkie, a podczas próby kontrolnej piły wodę o neutralnym smaku. Okazało się, że produkty ostre, zaostrzają naszą ocenę, słodkie natomiast prowokują do życzliwych gestów wobec innych.

6. Żucie gumy poprawia pamięć

Jednostajne poruszanie szczękami podczas żucia gumy, ułatwia skupienie się na problemach wymagających długotrwałej obserwacji, usprawnia także pamięć wzrokową i słuchową. Ci, którzy żuli gumę, szybciej reagowali i byli dokładniejsi niż inne osoby oraz cechowali się lepszą pamięcią długo- i krótkoterminową.

7. Myślenie dotykowe ma wielkie znaczenie

Jeśli trzymamy w dłoni przedmiot miękki, ciepły i lekki, podejmujemy inną decyzję, gdy mamy w ręku rzecz twardą, zimną i ciężką. To, co ciężkie, wydaje się ważniejsze i lepsze w porównaniu z lżejszym przedmiotem. CV na cięższej podkładce wydaje się bardziej wartościowe i ważniejsze od tego, podanego w lekkiej koszulce. Naukowcy udowodnili, że siedząc na krześle pokrytym szorstkim materiałem, odbieramy rozmowę jako trudniejszą niż wtedy, gdy siedzimy w miękkim fotelu.

8. Czerwony kolor nas mobilizuje

Czerwone ubranie czy wystrój wnętrza w tym kolorze, wyjątkowo mobilizuje nas do działania pod kątem psychicznym i sił fizycznych. Naukowcy uważają, że czerwony kolor wyzwala agresję, więc ci, którzy noszą ubrania sportowe w tym kolorze, są bardziej zmotywowani do odnoszenia zwycięstwa.

9. Im więcej gestów, tym lepsze efekty nauki

Intensywne gestykulowanie pomaga odtworzyć informację albo przebieg zdarzenia. Dodatkowo nie tylko odświeża pamięć, ale także pomaga tworzyć nowe pomysły. Posługiwanie się gestami pomaga w wyobraźni obracać i przesuwać przedmioty. To jest cenna pomoc w sytuacji, gdy np. chcemy zdecydować o nowym układzie mebli w pokoju, bez ich fizycznego przestawiania. Ci, którzy lubią gestykulować, łatwiej rozwiązują trudniejsze zadania.

10. Prawa strona ciała kontra lewa

Osoby posługujące się prawą ręką, wybierając między dwoma kandydatami do pracy — mieli wybrać tego o bardziej inteligentnym wyglądzie —, częściej wybierali osobę po ich prawej stronie,  — leworęczni zaś – po lewej. Aby rozstrzygnąć, czy to mózg kieruje ciałem, czy ciało wskazuje decyzje mózgowi, poddano eksperymentowi 13 praworęcznych osób po udarach mózgu, cierpiących na paraliż jednej strony ciała. Osoby sparaliżowane w lewym ręku, w teście umownie lepsze symbole umieszczali po prawej stronie. Natomiast ludzie ze sparaliżowaną prawą ręką wykonywali zadanie jak leworęczni od urodzenia. Okazuje się więc, że kategoryzacja jest nabytą cechą, którą można zmieniać.


 

źródło: www.focus.plwww.fozik.plbadania.net


Seks Związek

Co twój mąż chciałby, żebyś zmieniła, ale nie wie, jak ci o tym powiedzieć

Anna Frydrychewicz
Anna Frydrychewicz
18 grudnia 2016
Fot. iStock/KristinaJovanovic

Nasi mężowie, mężczyźni w ogóle, zazwyczaj nie są „mocni” w komunikacji w związku, do czego zresztą otwarcie się przyznają, i co często im zarzucamy. Szczególnie kłopotliwe jest dla nich poruszanie subtelnych czy drażliwych tematów. Ale prawdą jest też to, że równie często zdarza się, że nasi partnerzy mówią nam dokładnie to, co mają na myśli, a my nie potrafimy ich wysłuchać.

Jak często słyszałyście „Proszę usiądź, odpocznij wreszcie!” albo ” Skończ już to sprzątanie i przyjdź obejrzeć film” lub jeszcze „Odłóż na chwilę tę swoją pracę i usiądź przy mnie”? Wiem, o czym teraz myślicie. „Kto to wszystko zrobi, jeśli nie ja?”, „Zamiast gadać, mógłby przyjść i mi pomóc, albo zrobić to za mnie.”.

I pewnie moja pierwsza myśl na dźwięk tych mężowskich słów jest zawsze podobna. Ale zaraz potem przychodzi druga. Oni – mężczyźni – naprawdę potrafią odpoczywać, „wyłączyć się”, zrelaksować. Odpuścić. Nie poświęcają się z miną cierpiętników, bo w domu „musi być” porządek – akurat teraz, akurat w tym momencie, bo TO musi być zrobione JUŻ, mimo, że oboje wróciliście właśnie zmęczeni z pracy, macie dzieci, obowiązki, starszych rodziców pod opieką i masę „dorosłych” problemów. Więc dlaczego my „musimy”, a oni nie?

I to wcale nie jest tak, że nasi partnerzy nie doceniają, nie widzą tego całego naszego zaangażowania, poświęcenia. Widzą. Tak, jak zauważają nasze zmęczenie i skrajność w działaniu. Zdajecie sobie na pewno sprawę z tego, że perfekcyjnie czysty dom, to tylko taki, w którym nikt nie mieszka?

Czego więc nasi partnerzy nie potrafią nam powiedzieć wprost? Tego, co bardzo potrzebujemy usłyszeć od najbliższej osoby: „Kochanie, kocham cię. Proszę zadbaj teraz o siebie, bo to jest ważniejsze”.

Jest kilka powodów, dla których kobiety powinny zacząć uważniej słuchać w tej kwestii swoich partnerów.

Stres, o którym nie mówi się wprost, prowadzi do napięć w związku

Przemęczenie może powodować rozdrażnienie, to wiemy wszyscy. Wiemy też, że ciągły stres i wynikające z niego napięcia, mogą zagrozić związkowi. Gdy zły nastrój związany z zawodowi obowiązkami, albo bałaganem w domu sprawia, że przestajesz kontrolować swoje emocje, mów o tym wprost i poproś o pomoc małżonka. A przede wszystkim, przyjrzyj się jeszcze raz swoim priorytetom.

Według psychologów kobiety częściej niż mężczyźni przenoszą swój stres na współmałżonków bez podania konkretnej jego przyczyny licząc na to, że partner „się domyśli”. Kiedy to nie następuje, nakręcają w sobie spiralę negatywnych emocji, napędzają poczucie samotności i rozczarowania jego biernością. Rosnąca frustracja, stany lękowe i depresyjne prowadzą do obniżenia satysfakcji z małżeństwa.

Odpuść i pozwolić mu sobie pomóc. W kwestii czystości waszego wspólnego domu prawdopodobnie wcale nie robisz wszystkiego lepiej.

Potrzebne jest wam „sam na sam”

Może to nie jest coś, co ci się spodoba, ale nic nie powinno być ważniejsze niż dobre relacje między partnerami w związku. Nawet to pranie, które od trzech dni zalega na suszarce. Nawet te niewytarte od tygodnia kurze na półkach z książkami. Nawet ta nieopróżniona zmywarka. Spróbuj raz, a zobaczysz jakie to wspaniałe uczucie: odpuścić, położyć się wcześniej i obejrzeć dobry serial. Być ze sobą, a nie obok siebie. Poczuć to samo, zrobić coś razem, przestać bombardować się wyrzutami. On TEŻ jest zmęczony.

Przemęczenie prowadzi do choroby

Jeśli zaniedbujesz swoje zdrowie, to nie ma znaczenia, jak perfekcyjnie pościelone jest twoje łóżko i kiedy ostatnio robiliście generalne porządki (te z odkurzaniem książek). Któregoś dnia po prostu nie wstaniesz do pracy, zostaniesz w łóżku wyczerpana i nieszczęśliwa, bo dopadnie cię depresja. Albo, w najlepszym wypadku silne przeziębienie. Tak czy siak, organizm w końcu zdecyduje, że nie może nadążyć za tobą w tym szalonym tempie.

Nie ma możliwości pogodzenia ze sobą licznych obowiązków zawodowych, rodzinnych i towarzyskich z dbaniem o rozwój osobisty i komfort psychiczny, „bezkosztowo”. Stawką jest twoje zdrowie, psychiczne i fizyczne.

Skończmy raz na zawsze z mitem multizadaniowości.

Co robić? Posłuchać swojego partnera. Czasem 🙂 naprawdę wie, co mówi. Usiądź, zrelaksuj się i zadbaj o siebie. I przestań przywiązywać wagę do rzeczy mniej istotnych niż zdrowie i szczęście – twoje i twoich najbliższych. Odżywiaj się zdrowo, wysypiaj, a domowymi obowiązkami dziel się po równo ze swoim partnerem i dziećmi.


Inspiracja: familyshare.com

 


Zobacz także

Przysięga małżeńska nakazuje nam kochać się w zdrowiu i w chorobie. Życie pisze nam różne scenariusze

Otwarty związek. Czy to w ogóle może się udać?

Ratunku! Mój facet się odchudza…