Seks

Seks odchudza? Są pozycje, które mogą mieć tu znaczenie

Żaklina Kańczucka
Żaklina Kańczucka
29 listopada 2016
Fot. iStock / franckreporter
 

Zewsząd słychać zachęty do uprawiania seksu. Oczywiście najlepiej ze stałym i zdrowym partnerem, gdy tylko nachodzi nas ochota. Aktywność seksualna ma wiele zalet — pozwala zapomnieć o bólu głowy, gwarantuje dobry humor, pogłębianie więzi między partnerami, wzmacniane układu odpornościowego.

Jakby nie spojrzeć, seks, szczególnie ten dynamiczny, przeżywany z pasją, to niezła gimnastyka i wyczerpująca aktywność. Może trwać krócej lub dłużej, ale zawsze kończy się miłą zadyszką. Ale czy faktycznie pomaga rzeźbić smukłą figurę i zawalczyć z niechcianymi boczkami?

Godzinny seks niczym…

No właśnie, żeby wiedzieć, czy sam seks jest skutecznym sposobem na spalanie kalorii podczas łóżkowych igraszek, trzeba mieć do czego porównać taką aktywność fizyczną. Ci, którzy do tej pory pokładali większe nadzieje na jego skuteczność, mogą się poczuć rozczarowani. Dr David Allison z University of Alabama w Birmingham wyliczył, że podczas aktu miłosnego mężczyźni spalają zaledwie… 21 kcal, a nie od 100 do 300! Różnica jest ogromna, wręcz zadziwiająca.

Wynika to z faktu, że przeciętny stosunek (przynajmniej wg Kanadyjczyków i Amerykanów) trwa 6 minut i zdecydowanie nie wymaga nakładu energii godnego startu w maratonie. Nawet jeśli w wersji optymistycznej weźmiemy pod uwagę godzinę seksualnego wysiłku, efekt nie poraża — tyle samo kalorii spalamy podczas pokonywania 4 km spokojnym, godzinnym marszem. Wysiłkowo, seks można umiejscowić w rankingu pomiędzy spokojnym spacerem a rekreacyjną grą w badmintona, co nie robi specjalnego wrażenia, jeśli na co dzień jesteśmy zapalonymi sportowcami.

Jeśli mimo wszystko chcecie poszaleć pod kątem wysmuklenia ciała, wypóbujcie te pozycje:

  • by wyszczuplić plecy, polecana jest pozycja misjonarska,
  • by wysmuklić ramiona powinno się stosować pozycję: most,
  • ujędrnić pośladki łuk,
  • spłaszczyć brzuch można się starać przy pomocy pozycji na jeźdźca,
  • uda wyszczuplić za pomocą cykad w uścisku.

Ale spalanie kalorii to nie wszystko

Nie można zaliczyć seksu do najlepszych sposobów utraty kilogramów, ale ma on swój wkład w hamowanie głodu. A dzieje się to dzięki wydzielaniu się oksytocyny podczas orgazmu, która została powiązana z długoterminową tendencją do zmniejszenia uczucia głodu.

Badania przeprowadzone na myszach, którym podawano codzienny zastrzyk oksytocyny, wykazały zmniejszenie ilości spożywanego pokarmu. W efekcie zanotowano u nich stopniową utratę masy ciała w trakcie 17-dniowej terapii, a także przez dziewięć dni po jej zakończeniu.

Wiadomo także, że u ludzi oksytocyna zmniejsza poziom kortyzolu we krwi, który przyczynia się do gromadzenia tłuszczu brzusznego. Ponadto, podczas seksu podnosi się ilość serotoniny, odpowiedzialnej za dobry nastrój. Jej niedobór jest jedną z przyczyną częstszego sięgania po słodycze, co często przekłada się na problemy z wagą.

Jak widać, nie da się zrzucić wagi jedynie poprzez „gimnastykę” w łóżku, ale można dzięki niej miło pędzić czas i zająć się czymś innym, niż podjadanie.


źródło: kobieta.wp.plwww.fokus.tv


Seks

Dojrzałość daje nam 6 rzeczy, dzięki którym jesteśmy szczęśliwsi

Ewa Raczyńska
Ewa Raczyńska
30 listopada 2016
Dojrzałość daje nam 6 rzeczy, dzięki którym jesteśmy szczęśliwsi
Fot. iStock/PRG-Estudio
 

Zastanawiacie się czasami nad tym, czy jesteście szczęśliwsi, chociaż w waszym życiu przez ostatni czas nie wydarzyło się nic spektakularnego? Nie było jakiegoś wielkie trzęsienia ziemi, nie wygraliście w totolotka i nie zakochaliście jakąś wielką miłością. Po prostu, wasze życie płynie utartym rytmem, za to wy częściej się uśmiechacie, jesteście zdecydowanie bardziej pogodni, spokojni, mniej jednak nerwowi?

To takie zmiany w naszym podejściu do świata i ludzi, których nie zauważamy od razu, które nie oślepiają nas, kiedy nagle je odkrywamy. One po prostu się dzieją. Dlaczego? Bo my się zmieniamy, zmienia się nasze postrzeganie rzeczywistości, tego co nas otacza. Takie małe składowe części zaczynają wpływać na całość naszej postawy życiowej. Jedni mówią, że to się nazywa dojrzałość, życiowe doświadczenie, które teraz zaczyna zbierać swoje owoce, jak oceny za dobrze odrobione lekcje. Bo jeśli byliśmy uważni, wyciągaliśmy wnioski i ponosiliśmy konsekwencje własnych błędów, to w końcu muszą przyjść tego efekty i pewnym wieku zaczynamy rozumieć kilka istotnych rzeczy, które sprawiają, że jesteśmy po prostu szczęśliwi.

Potrafimy odpuszczać

Nie da się trzymać wszystkich srok za ogon, chociaż przez większą część swojego życia próbowaliśmy udowodnić sobie, że jest inaczej, ale w końcu zrozumieliśmy, że niektóre rzeczy trzeba po prostu odpuścić. Nie da się być pracownikiem roku i idealną mamą, nie da się uczyć chińskiego, biegać, ćwiczyć jogę, chodzić na tańce i znajdować czas dla dzieci. Mamy ustawione priorytety bardzo mocno i dzięki temu jesteśmy w stanie z mniej dla nas ważnych rzeczy rezygnować.

Doceniamy przyjaźnie

Jakoś przestaje nas kręcić utrzymywanie wszystkich znajomości na wysokim C. Zamiast spotkać się z koleżankami z pracy, czy iść do sąsiada na kolację, za którym niekoniecznie przepadamy wolimy jednak umówić się na wino z przyjaciółką. W ogóle doceniamy wartość przyjaźni, na tym etapie życia potrafimy już określić, kto jest naszym przyjacielem. To są relacje budowane na przestrzeni długich lat i ludzie, na których zawsze można polegać, którzy nie zawodzą.

Weryfikujemy znajomości

To też ważna umiejętność. W pewnym wieku mamy świadomość, że nie potrzebujemy wokół siebie wianuszka ludzi poklepujących nas po plecach, że przychodzi czas, kiedy po pierwsze sami ze sobą czujemy się dobrze, a po drugie doceniamy te relacje, które pozwalają nam się zmieniać, które w pewien sposób też nas kształtują.

Umiemy powiedzieć „nie”

Tak bardzo baliśmy się odmawiać. Wydawało się, że każda nasze „nie” pogrzebie daną szansę, odwróci od nas kogoś, sprawi przykrość. Okazuje się jednak, że umiejętność mówienia „nie” jest jedną z tych najważniejszych umiejętności, którą nabywamy wraz z wiekiem. Umiemy zadbać o swój komfort, o siebie, mówiąc „nie” nie zgadzamy się na naruszanie naszych granic intymności, prywatności, ale też wrażliwości. I w końcu wiemy, że nie ma w tym nic złego. Że są drogi, którymi nie chcemy podążać. I tyle.

Weryfikujemy nasze plany

Bez żalu rezygnujemy z postawionych sobie celów, których – teraz to widzimy – osiągnięcie jest bardzo trudne, a w dodatku nie sprawi nam przyjemności. Umiemy cieszyć się z małych sukcesów, małych osiągnięć. Nie wyciągamy ręki wysoko, ale sięgamy po to, co jest w naszym zasięgu, co pozwoli przesuwać się nam do przodu i cieszyć się z procesu dążenia do celu, a nie z samego jego osiągnięcia.

Dobrze nam ze sobą

To chyba jest klucz do tego spokoju i szczęścia, które odczuwamy. Lubimy siebie świadomi swoich wad, ale też dobrych stron. Znamy swoje słabe strony, więc nie porywamy się na coś, czemu nie podołamy, skupiamy się raczej na tym, w czym jesteśmy mocni, a to daje nam siłę, buduje naszą pewność siebie. Wiemy, ile jesteśmy warci i nie boimy się mówić tego głośno. A bycie sam na sam ze sobą już nas nie przeraża, wręcz przeciwnie – potrafimy z tego czerpać przyjemność.

Nie chcemy już zdobywać szczytów, szczęście daje nam podziwiane widoków w drodze na szczyt. To niesamowita umiejętność dostrzegania małych rzeczy, to z jednej strony pewność, że podążamy właściwą drogą, a z drugiej strony świadomość, że wszystko może się zdarzyć. I my na to nowe, niezaplanowane już jesteśmy otwarci, bo wiemy, że doświadczanie nowych rzeczy pozwala dowiedzieć się czegoś o nas samych.


Seks

Przywróć uśmiech na swojej twarzy. Zmiana myślenia na pozytywne jest prosta

Żaklina Kańczucka
Żaklina Kańczucka
29 listopada 2016
Fot. iStock / StudioThreeDots

Polacy nie są narodem znanym z nadmiernego optymizmu. Jesteśmy ostrożni w okazywaniu entuzjazmu, a czasem wiecznym optymistom, stale wynajdującym powody do radości, przyglądamy się dość podejrzliwie. Na szczęście taka mentalność odchodzi do lamusa. 

Pozytywnie myślący mają lżej w życiu

Są osoby, które, nawet jeśli mają dobre, satysfakcjonujące życie, pracę, rodzinę, zawsze doszukają się tej przysłowiowej dziury w całym. W wielu przypadkach mierzą swoje szczęście, stale porównując je do tego, co mają inni. W związku z tym są szczęśliwi jedynie do momentu, gdy sobie uświadomią, że inni mogą mieć lepiej. I w ten sposób, owszem ich dom jest piękny, ale tylko do chwili, gdy zostaną zaproszeni do większego domu. Praca idzie świetnie, dopóki nie wiedzą, że kolega / koleżanka na takim samym stanowisku w konkurencyjnej firmie, zarabia jeszcze lepiej. A takie myślenie ciągnie w dół dobry humor i sprawia, że życie z automatu staje się bardziej szare, trudne i nudne. Ludzie myślący pozytywnie, zamiast problemów dostrzegają możliwości.

Uśmiechnij się, a świat uśmiechnie się do ciebie!

Filozoficznie możemy stwierdzić, że to, co wysyłamy w przestrzeń, prędzej czy później do nas powróci. A praktycznie, że pozytywne myślenie i uśmiech na twarzy zdecydowanie ułatwia nam życie. Dlaczego warto myśleć o sobie i innych dobrze, częstując hojnie uśmiechem? Ponieważ:

  • dzięki radosnemu wyrazowi twarzy poprawiamy nastrój sobie i innym,
  • krytyczne miny innych osób wydają się mniej krytyczne, gdy sami się uśmiechamy,
  • łatwiej radzimy sobie z zadaniami,
  • gdy sami się uśmiechamy, nasz mózg postrzega twarze innych osób jako bardziej pozytywne.

Im więcej pozytywnie myślimy o sobie i o otoczeniu, tym większe zbudujemy poczucie własnej siły i wiarę, że możemy zdziałać naprawdę wiele. Im bardziej jesteśmy nastawieni optymistycznie, tym częściej osiągamy pozytywne rezultaty działań. A to z kolei dodaje sił, uskrzydla, redukuje stres, i staje się fantastycznym pokładem sił na resztę życia.

Optymizmu można się nauczyć, dzięki 6 krokom do zmiany myślenia na lepsze

Wypracowywanie nowego nawyku uśmiechania się, nie jest ani specjalnie czasochłonne, ani trudne. Na szczęście, istnieją sposoby, aby podbudować swoje moralne na co dzień i stać się spokojniejszymi, bardziej szczęśliwymi ludźmi. Wystarczy, zamiast koncentrować się na problemach lub zazdrościć innym, lepiej nauczyć się myśleć pozytywnie, by uśmiech stał się znakiem rozpoznawczym, a nie wyjątkiem od reguły. 

1. Korzystaj z tego, co daje ci życie

Po prostu szkoda marnować życia na stanie w miejscu i przyglądanie się, jak swoje małe sukcesy osiągają inni. Życie jest zbyt krótkie, by nie próbować żyć dobrze, na własnych warunkach. Naucz się uśmiechać do ludzi i czerpać radość z energii otoczenia. Przystań na chwilę, posłuchaj szumu drzew czy morza, doceń miejsce i czas, w którym się znalazłaś. Wystarczy chwila, by poczuć, że naprawdę żyjesz, a niepowodzenia, które cię spotykają, nie są żadnym końcem świata. To tylko niespodziewane przystanki na twojej drodze do szczęścia.

2. Nie słuchaj pesymistycznych głosów

Nie narzekaj i nie słuchaj tych, którzy sami ciągle narzekają. Od samego tylko słuchania utyskiwań, odechciewa się wszystkiego. Tak już jest, że ludziom najłatwiej jest obarczać odpowiedzialnością za swoje niepowodzenia innych, co nie znacz, że to akurat jest prawda. Uciekaj od negatywnego stosunku innych do rzeczywistości, ty masz swoje życie, o które powinieneś szczególnie bobrze zadbać. Otaczaj się osobami, którym udało się coś zrobić, i ładuj przy nich własne akumulatory. A jeśli akurat ty sama zmagasz się z negatywnymi myślami, walcz z nimi, przeformułuj ich treść z tego, co słyszysz, na to, co dobrego chciałbyś usłyszeć.

3. Ustanawiaj realistyczne cele

Jeśli ciągle mierzysz zbyt wysoko, a nie jesteś w stanie w jednym podbiegu pokonać wysoko zamierzonej poprzeczki, sama sobie obierasz powody do satysfakcji i optymizmu. Zamiast się dołować klęskami, które wynikają z braku umiaru na etapie zakładania celów, wytycz sobie realistyczne kroki, które doprowadzą cię do miejsca, na którym szczególnie ci zależy. Bądź konkretna i naucz się koncentrować na rzeczach, na których rzeczywiście ci zależy najbardziej.

4. Skupiaj się na swoim umyśle

Nie rozmyślaj nad tym, co już się stało, a zastanów się, co możesz w zamian zrobić. Siła sprawcza tkwi w twoim umyśle i pozytywnym nastawieniu. Skup się na tym, gdzie jesteś i co robisz, pamiętając, że więcej zdziałasz w teraźniejszości, niż rozmyślając nad minionymi porażkami.

5. Oddychaj i poczuj energię

Oddech to życie, energia, która wypełnia twoje ciało i umysł. Bez oczyszczającego oddechu trudno odkopać w sobie energię, by po chwilowym zastoju iść naprzód. Oddychaj przez nos i wypełniaj klatkę piersiową i brzuch, tak jak robią to dzieci. Powoli wydychaj powietrze przez usta. Wyobraź sobie, że oddychasz czystą energią, a wydech wyrzuca z twojej głowy negatywne odczucia. Wyciszenie i relaks są tu bardzo pomocne.

6. Wyjdź do świata rzeczywistego

Wyłącz się z czatów, forów, sieci społecznościowych. Wyłącz komórkę, zapomnij o służbowym mailu i innych rzeczach, które kradną twój czas i energię. Wyjdź na zewnątrz, do ludzi, przyrody. Usiądź na ławce w parku, obserwuj to, co dzieje się wokół ciebie. Zwolnij, a przestaniesz skupiać się na tym, co jeszcze musisz, i zapomnisz na dłuższą chwilę o problemach.

Zamknij oczy, odpręż się i uśmiechnij do chwili. Im więcej takich momentów stanie się twoim udziałem, tym łatwiej i szybciej pozytywne myślenie i uśmiech, stale zagoszczą na twojej twarzy.

źródło: www.psychologytoday.comwww.polityka.plwww.pozytywne.com


Zobacz także

Nie chcę już żadnego z was, bo zrozumiałam, że czas na siebie, że w końcu ja

Sprawdź, czy wiesz wszystko na temat łechtaczki

„Wystarczy skupić się na penisie”. Bzdura! Poznaj inne strefy erogenne na ciele faceta