Seks Związek

Kiedy kobiety udają orgazm? Długość związku ma ogromne znaczenie

Seksualnie
Seksualnie
9 lutego 2018
Fot. iStock/ferrantraite
Następny

Udawanie orgazmu? A feee! Przecież wszyscy wiemy, że to nie przystoi! Taaaa? Która nie ma na sumieniu spektakularnych jęków i kwęków na pokaz, niech pierwsza rzuci kamieniem. No cóż, zdarza się. Jednym tylko raz i wspominają to z rozbawieniem, inne orgazm na pokaz mają w swoim stałym repertuarze. Zła wiadomość? Same sobie robicie źle, upewniając kochanków w przeświadczeniu, że są ogierami ze snów. Druga zła wiadomość? Faceci nie znoszą kobiet, które udają orgazmy, dlatego lepiej mieć się na baczności. Gdy wyczują fałsz, ich ego zostanie poważnie naruszone. Pewnie dlatego głowią się, jak rozpoznać, czy kobieta ściemnia. To zagadnienie nie jest facetom obojętne, dlatego z pewnością zainteresuje ich, które kobiety mają skłonność do oszukiwania w kwestii orgazmu. 68 procent kobiet przyznało się do udawania orgazmu w nowym (nienaukowym) badaniu z udziałem 2000 mężczyzn i kobiet, opublikowanym przez portal DrEd.com.

Na to, czy oszukujemy, ma wpływ status związku. Aż 60 procent kobiet przyznało się do udawania orgazmu będąc w nowym lub długoletnim związku, podczas gdy tylko 40 procent ściemniało w trakcie jednorazowego numerku lub krótko po ślubie.

Dlaczego kobiety znacznie rzadziej udają orgazm w trakcie przygodnego seksu, a częściej, gdy są w stałych, długoletnich związkach?

Moushumi Ghose, autor książki o klasycznych pozycjach seksualnych, w rozmowie z magazynem Men’s Health powiedział, że kobiety często udają orgazm, by sprawić przyjemność facetowi lub po prostu chcą zrobić na nim wrażenie. W przypadku przygodnego seksu nie odczuwają takiej presji, więc nie udają. Nie ma, to nie ma. Trudno.

Dr Robin Milhausen z University of Guelph w Kanadzie dodaje, że poczucie wartości w przypadku jednorazowego numeru nie jest dla nas tak ważne, jak w długoletnich związkach, dlatego nie staramy się robić niczego na pokaz. To, by partner czuł się dobrze, jest dla nas istotne, gdy jesteśmy zaangażowani w relację.

A dlaczego tak rzadko udajemy krótko po ślubie? Ponieważ wierzymy, że czeka nas jeszcze wiele okazji na osiągnięcie orgazmu. Zabawne więc, że w wieloletnich związkach udajemy częściej. Oznacza to, że najwyraźniej z biegiem czasu seks wcale się nie poprawia, a nadzieje na orgazm maleją 😉

Strona 1 z 2
Czytaj dalej…

Seks Związek

5 kroków do lepszego seksu. Zasługujesz na to

Seksualnie
Seksualnie
12 lutego 2018
Fot. iStock/nd3000
Następny

Jesteście ze sobą już jakiś czas. Zdecydowanie nie możesz powiedzieć, że wasze życie seksualne jest do bani, ale też sama przyznasz, że szału nie ma. Po prostu mogłoby być lepiej – częściej, intensywniej, fajniej. Uprawiamy seks, bo chcemy być z drugim człowiekiem bliżej. Liczymy też na ten wyrzut hormonów szczęścia i błogi nastrój tuż po. Ma nam być dobrze, po prostu. Zdaniem Katherine Agranovich, specjalistki od hipnozy, seks można wnieść na wyższy poziom, stosując w relacjach coś, co nazwała „erotyczną hipnozą”. Choć brzmi intrygująco, tak naprawdę składa się z kilku elementów, o których wcześniej każdy z nas słyszał. O czym mowa?

Określ, czego chcesz

Ale musisz być konkretna. Samo powiedzenie „Chcę lepszego seksu” jest niewystarczające. Najlepiej, żebyś wzięła kartkę i zapisała. Oto kilka przykładowych zdań, które ułatwią ci zadanie:

Zależy mi na dłuższej grze wstępnej, ponieważ sprawi to, że poczuję się pewniej.
Chcę doświadczyć orgazmu, ponieważ dla mnie oznacza to radość z seksu.
Chcę poznać moją seksualność, ponieważ dla mnie oznacza to wolność wyrażania siebie.
Chcę poznać właściwego partnera, ponieważ chcę czuć się kochana i szanowana, pożądana i doceniana.

Skup się

Natychmiast po zapisaniu tych wszystkich pragnień, pomyśl o tym, w jakim punkcie aktualnie się znajdujecie. Co dzieli was od osiągnięcia twoich pragnień, dlaczego wasze życie seksualne nie wygląda tak, jak byś tego chciała. Mogą to być jakieś wierzenia, opinie, poglądy, wewnętrzne blokady. Również wypisz wszystko na kartce.

Nie jestem wystarczająco dobra, coś jest ze mną nie tak.
Nie mam kontroli.
Nikt mnie nie chce.
Nie mogę cieszyć się życiem.
Nie zasługuję na przyjemność.

Zmień swój sposób myślenia

To nigdy nie jest łatwe zadanie. Musisz sobie uświadomić, że twoje blokady wynikają między innymi z dawnych doświadczeń i obserwacji otoczenia. Niektóre z tych osądów mogą pochodzić jeszcze z czasów dzieciństwa. Dlatego teraz powinnaś pozwolić wykazać się swojemu „dorosłemu JA”. Mając w pamięci tamte nieprawdziwe hasła, wypisz to, jak naprawdę się czujesz.

Jestem pewna siebie.
Jestem radosna.
jestem szczęśliwa.
Jestem spełniona.
Jestem kochana i pożądana.

Strona 1 z 2
Czytaj dalej

Seks Związek

Kinky seks – czy jesteś gotowa na perwersję?

Seksualnie
Seksualnie
8 lutego 2018
Fot. iStock/stock_colors
Następny

Myślałam, że o seksie wiem już wszystko. Nie to, żebym wszystkiego w życiu spróbowała. Przed wieloma eksperymentami powstrzymuje mnie jednak zdrowy rozsądek i znajomość siebie. Pewne rzeczy, jak seks grupowy, po  prostu nie wchodzą w rachubę. Ale seks analny? Perwersja? Chętnie. Byleby w duecie. A potem trafiam na tekst o „kinky”. Myślę sobie: „Matko kochana, a cóż to może być za pozycja?”. Pudło. Byłam szalenie rozczarowana, gdy dowiedziałam się, że kinky jest określeniem szerokiego wachlarza różnych perwersji. Od tak prostych, jak przebieranki czy lateksowe stroje, przez zastosowanie w łóżku gadżetów erotycznych, aż po wiązania i kłucie igłami. Także śmiem twierdzić, że każdy z nas już trochę seksu typu „kinky” zasmakował. Ja na pewno.

Mówiąc w skrócie, ten rodzaj seksu jest kompletnym przeciwieństwem romantycznych uniesień, pełnych subtelnych ochów i achów. Jego cechą charakterystyczną jest to, że intensywność doznać wzrasta, a ogranicza nas wyłącznie własna wyobraźnia.

Co jeszcze jest typowe dla „kinky”? Planowanie. Bo jak wszystkie wiemy, dobry seks jest planowany. Nie to, żeby nie można było być spontanicznym – właściwie większość rzeczy zadzieje się ot tak, w przypływie pożądania. Ale trzeba przyznać, że jeśli długo o czymś fantazjujemy, seks po prostu jest lepszy i wbrew pozorom… bardziej zaskakujący. Bo nowością są dla nas doznania – nasze i partnera.

Czy jesteś gotowa na „kinky” seks? Oto kilka rzeczy, o których musisz wiedzieć.

Perwersyjny seks dla każdego oznacza co innego

Dla jednych będą to lateksowe ubrania, dla innych seks w masce konia. Kto inny będzie chciał podduszać partnera lub wiązać. To ty musisz określić, co dla ciebie jest perwersją. A przede wszystkim zastanowić się, czy masz ochotę wcielić ten scenariusz w życie. Tylko uważaj! To jest cholernie wciągające. Gdy raz spróbujesz, będziesz chciała ciągle i ciągle przełamywać swoją nieśmiałość. Będziesz sobie pozwalać na coraz więcej.

Kluczem jest komunikacja, zaufanie i zgoda

Komunikacja jest ważna zawsze, ale w tym przypadku szczególnie, ponieważ wychodzisz poza swoją strefę komfortu. Musicie jasno określić, czego chcecie spróbować i jak ma to wyglądać. Jeżeli będziecie potrafili otwarcie ze sobą rozmawiać o swoich fantazjach i potrzebach, szanse na udany seks są wysokie.

Strona 1 z 2

Czytaj dalej…