Związek

Partner z odzysku. Rozwód może nas nauczyć, jak być lepszym w kolejnym związku

Gościnnie w Oh!me
Gościnnie w Oh!me
27 lipca 2016
Fot. iStock/AleksandarNakic
 

Narodzić się i umrzeć przy tobie. Marzenie wielu nie zawsze na wyciągnięcie ręki. Światopogląd i głoszone za nim wartości ewoluują z każdym przeżytym rokiem, z każda podjętą decyzją, a coś co wydawało nam się wstępnie śnieżnobiałe w każdej chwili mogło nabrać odcieni szarości. Czego nauczyły nas matki, a doprecyzowało własne życie – małżeństwo powinno być instytucją jednorazową i trwałą, inaczej postawimy sobie na czole wielki tłusty znak piętna rozwodnika. A co, jeśli to nie do końca prawda, a jeden rozwód może nauczyć nas, jak być lepszym przy drugim podejściu?

Stereotypowy Rozwiedziony

Przeglądając portale randkowe to pierwszy filtr jaki nakładała na panów Iwona. Nie chciała rozwodników, za dużo się nasłuchała od rozczarowanych koleżanek z pracy. Rozwodnik to pewnie nieudacznik, bandyta albo leser, jak mawiała jej mama – nic nie potrafi, nie ma siły na utrzymanie rodziny, wiecznie się obija i ewidentnie nie sprostał zadaniom męża stawianym dzień w dzień przez jakąś inną żonę. A co jeśli bił? Pił? Zdradzał? Przecież niemożliwe, że był bez większych przewinień, a i tak doszło do rozstania. Niemożliwe, to się w głowie nie mieści.

Ojciec z odzysku

Sama też nie widziałam obok siebie rozwodnika. Przez myśl nie przechodziła mi wizja człowieka w moim domu w sercu z już zapisana kartką. Mało tego – z zapisaną, naddartą, gdzieniegdzie poskreślaną i z wielką plamą od biurowego korektora. Nie potrafiłam wykalkulować, jak mam podchodzić do pewnych spraw, które dla mnie mogły być nowe, a on w tej wodzie brodził już raz.

Poza tym zazdrość – uczucie, którego obawiałam się najbardziej. Rozwodnik oznaczał dla mnie wyścig porównań, ocen, powrotów do przeszłości i istotnych wspomnień, których nie dało się od tak wywalić. Był już raz czyimś mężem. Komuś już przyrzekał. Wiedział więcej, ja nie wiedziałam nic.

I wtedy na mojej drodze pojawił się człowiek dokładnie taki, jakiego nigdy nie brałam pod uwagę. Z byłą żoną, z byłą historią i o tyle mocniejszą, jako, że udokumentowaną dzieckiem. Mój system obrony przed pakowaniem się w takie sytuacje został złamany, jak średniej jakości hasło do konta bankowego, a wszelkie przyrzeczenia samej sobie rozwiały się jak bańki mydlane. Stałam się bezbronna w obliczu tej poczciwej gęby i kurzych łapek pod oczami, kiedy się do mnie uśmiechał.

Miał w sobie dziwną siłę udowadniania, że nie jest złym człowiekiem, tylko dlatego, że raz podjął niewłaściwą  decyzję. Przepadłam bezgranicznie, a pomyśleć, że mogłam sztywno trzymać się własnego regulaminu i przegapić tą personę. Człowieka, z którym jestem po ślubie i mam dwójkę najwspanialszych dzieci.

Nie oceniaj książki po okładce

Każdy rozwód miał gdzieś swój początek. Oczywiście najbardziej bolesne są przewinienia ciężkie, nie dające się racjonalnie wyjaśniać, ale niekiedy większym od samego rozwodu błędem, jest zła decyzja o podjętym ślubie. Warto zauważyć, że ludzie bywają stawiani w obliczu tak skomplikowanej sytuacji, że nie wiedząc, jak z niej wybrnąć, zatapiają się w nią coraz głębiej. Dziarsko zakładając garnitur i woalkę z kwiatkiem, idą w stronę ołtarza, bo teście prosili, ciocia z Ameryki ma już bilet, sala opłacona, bigos na palniku, bo reputacja, a miłość? Miłość przyjdzie z czasem. Najgorzej, kiedy nigdy do nich nie dociera. Próbując oszukać siebie i własną naturę, gimnastykują się, latami przymykają oczy na wyjątkowo niewygodne kwestie wierząc, że warto jeszcze poczekać, bo problem może magicznie rozwiązać się sam. Kapusta kiśnie coraz mocniej, dzieli ich coraz więcej, aż w końcu jedno i drugie podejmuje radykalne kroki i nakłuwa szpilką nabrzmiały balon. Rozchodzą się. Każde ładuje się długo wyczekanym szczęściem, wolnością i świeżym powietrzem, chcąc zacząć życie od nowa.

Rozwodnik też człowiek

Nie ma co ukrywać, że próba podjęcia szczęścia u boku męża z odzysku, nie jest opcją dla każdego. Odpowiedzieć trzeba sobie na kilka istotnych pytań: czy jestem na to gotowa, czy zaakceptuję jego przeszłość, żeby móc zdrowo wyrwać w przyszłość i najważniejsze – czy moje nastawienie i wyrobione opinie nie popsują więcej niż raz już kiedyś przez niego powiedzianego „tak”. Warto natomiast zredukować bieg w swoim wyścigowym samochodzie i uważnie przyjrzeć się sytuacji, nie skreślać go od razu, żeby przypadkiem nie przegapić tego, co przewrotnie i z uciążliwymi robotami na drodze, postawił przed nosem los. Nie zamykajcie oczu kiedy puka do was szczęście.  Może to właśnie na was czeka na świecie jakiś najlepszy partner z odzysku?


awatar-michalinaMichalina Grzesiak – żona własnego kumpla z podstawówki, mama Krystyny i Jerzego. Prywatnie dziewczyna z biura, właścicielka najstarszego samochodu w galaktyce, jedyna taka, co do tej pory nie wie jak korzystać z funkcji Repost na Instagramie i nie ma Snapa. Odkąd została matką, zaczęła pisać na łamach własnego bloga, który systematycznie od blisko trzech lat dzieli społeczeństwo na wiernych czytelników i zagorzałych przeciwników. Bardzo przeciętna kobieta z bardzo normalnym nastawieniem do życia. Nie ma dla niej wyższej wartości niż dzieci, kochająca się rodzina i mocna kawa rano.

 


Związek

Kochaj niedoskonałego. Jak idealizowanie partnera może zniszczyć twój związek

Anna Frydrychewicz
Anna Frydrychewicz
27 lipca 2016
Fot. iStock/AleksandarNakic
 

Nie jest trudno kochać ideał, jakieś niemające wiele wspólnego z rzeczywistością wyobrażenie o drugiej osobie. Większość ludzi marzy o tym, by być z partnerem doskonałym, a przecież to wcale nie jest klucz od udanego związku. Kluczem jest wzajemna akceptacja nas samych takich, jakimi jesteśmy, a nie takich jakimi chciano by nas widzieć. Jak inaczej mówić o szczerej, dobrej i przenoszącej góry miłości?

Według psychologów do nadmiernej idealizacji naszej drugiej połówki dochodzi wtedy, gdy to jak ją postrzegamy znacząco przekracza naszą własną pozytywną samoocenę. I takie relacje mają zazwyczaj podobną strukturę: gdy jedno idealizuje, drugie wiąże je ze sobą jakąś formą uzależnienia i przejmuje kontrolę nad związkiem. Dodatkowo układ emocjonalny, w którym jedna ze stron idealizuje drugą, bardzo wcześnie wchodzi na wyższy poziom intymności niż układ, w którym partnerzy od początku podchodzą do siebie realistycznie. Łatwo może stać się zatem toksycznym i trudno się z niego wyplątać.

Czym grozi nadmierne idealizowanie partnera?

1. Wytwarza niepotrzebną presję i poczucie samotności

Idealizowania powoduje, że jedna ze stron stale ma wrażenie, że powinna sprostać oczekiwaniom tej drugiej. Wie, że wcale nie jest idealna, ani wyposażona w te wszystkie cechy, które przypisuje jej partner czy partnerka. Ale kocha, więc zależy jej by być dla swojej drugiej połówki tym najlepszym, najwspanialszym, jedynym, wyjątkowym numerem jeden. Nasz ukochany, czy ukochana stara się być taki, jak nasze wyobrażenie na jego temat. Powoduje to ciągłe uczucie presji, a w konsekwencji zamykanie się na drugą osobę. Idealizowany tęskni za kimś, kto zaakceptuje go w całości, a nie patrzy na niego przez różowe okulary.

2. Wpędza w kompleksy idealizowanego partnera

Jeśli on/ona nie kocha mnie takim jakim jestem naprawdę, to może powinienem być w ogóle kimś innym? Gdzie leży prawda o mnie? Skoro taki, jaki jestem, nie jestem wart jej miłości, zostawi mnie, kiedy tylko zorientuje się, że się co do mnie myliła. Idealizowany partner, świadomy swoich wad i słabości, zaczyna czuć się samotny. Nie jest łatwo funkcjonować w związku, w którym nie można być sobą, a jeśli nawet podejmuje się próby życia w zgodzie ze sobą, twój partner ich nie zauważa.

3. Wpędza w kompleksy idealizującego partnera

On/ona jest taki wspaniały… Nie zasłużyłem na to, by z nim/z nią być. Przy mojej drugiej połówce niewiele znaczę i jeszcze bardziej widoczne stają się moje niedostatki. Muszę zrobić wszystko, by ona dalej chciała ze mną być, dlatego zrezygnuję z siebie i ze swoich potrzeb.  Związek przestaje być związkiem dwojga zakochanych, a zaczyna być układem wdzięczności za to, że ten idealny zdecydował się obdarzyć nas swoim uczuciem.  To upokarzające.

4. Jest przykrywką dla prawdziwych problemów

Idealizują bardzo często ci, którzy cierpią na tzw. kompleks piedestału, związany z   zaprzeczeniem. Idealizujący najbardziej boją się tego, że zostaną odrzuceni. Im większy lęk, tym bardziej desperacka próba zatrzymania przy sobie partnera i większe ślepe uwielbienie dla niego. Żyjąc wyobrażeniem o partnerze doskonałym uciekają przed rzeczywistością i próbują  obronić się przed ewentualnymi, przykrymi doświadczeniami.

5. Nie pozwala wyłapać niepokojących sygnałów w związku

Idealizujący skupiają się na wyolbrzymianiu pozytywnych cech partnera, ale ignorują jego wady. Bardzo łatwo popadają zatem w niebezpieczne, toksyczne i wyniszczające relacje z osobami, które wykorzystują ich głód miłości. Jeśli już widzą, że dzieje się naprawdę źle, prędzej wina obarczą siebie niż partnera.

Związek powinien być dla nas wzajemnie lekcją o nas samych. Kochajmy nieprzytomnie, ale pozwólmy sobie i naszemu partnerowi być autentycznymi. Wtedy i nasz związek będzie prawdziwy. Bez bolesnych rozczarowań i nierealnych oczekiwań.


Związek

Szukasz idealnych perfum ? Sprawdź, jak je kupować i który z zapachów do ciebie pasuje

Żaklina Kańczucka
Żaklina Kańczucka
27 lipca 2016
perrfumy
Fot. iStock / Shironosov

Większość kobiet posiada swój ulubiony zapach perfum, który przywołuje najcieplejsze wspomnienia. Lubimy się otaczać aromatyczną aurą, zostawiać ślad zapachu po sobie, wyróżniać się z tłumu innych ludzi i mrowia przeróżnych zapachów. Ulubione perfumy dają poczucie bezpieczeństwa, trwania czegoś dobrego, przywołują uśmiech i podbijają poczucie pewności siebie lub odwrotnie – czynią nas delikatniejszymi, wyciszonymi.

Ile kobiet, tyle nut zapachowych, które towarzyszą na różnych etapach życia. Innych używamy podczas wypadu na miasto z przyjaciółkami, inne „zakładamy” na siebie podczas romantycznej kolacji. Czasem chcemy odciąć się od przeszłości i szukamy w zapachu czegoś nowego, innego, co nie łączyłoby nas z zamykanym rozdziałem życia.

Nie wszystko, co jest pachnącą wodą, nazwiemy perfumami:

To, co oferowane jest nam na sklepowych półkach, można podzielić w następujący sposób:

  • Woda kolońska (Eau de Cologne) zawiera najbardziej rozcieńczone olejki eteryczne.
  • Woda toaletowa (Eau de Toilette) zawiera zwykle kilka procent substancji zapachowych w alkoholu etylowym
  • Woda perfumowana (Eau de Parfum)  zawiera olejki zapachowe kształtujące się na poziomie 10-15% stężenia.
  • Perfumy, zawierające najbardziej skoncentrowane olejki eteryczne, na poziomie 15-43% stężenia.

Jak kupować perfumy?

Wydaje się to rzeczą wyjątkowo prostą — wystarczy zdjąć z półki, wyczuć zapach i wrzucić do koszyka, jeśli nam się spodoba. A jednak warto wiedzieć, co wpływa na to, w jaki sposób wyczuwamy konkretne nuty zapachowe w perfumach. Na zapach perfum mają wpływ następujące nuty: wysoka — najbardziej lotne, związki zapachowe, które utrzymują się zaledwie 10 minut po nałożeniu perfum, średnia — decyduje o podstawowym charakterze perfum oraz bazowa — decyduje o długo utrzymującym się właściwym zapachu perfum. Dlatego nie warto wybierać perfum w jednej chwili, lecz zaczekać aż na skórze rozgości się bazowa nuta, która pozwoli wydobyć faktyczny zapach perfum na ciele.

Ważne jest również, by nie przesadzać z ilością sprawdzanych zapachów, ponieważ  ludzki nos może precyzyjnie ocenić zaledwie 4–5 zapachów. Większa ilość będzie odbierana przez zmysł powonienia w zakłamany sposób.To, że konkretne perfumy pachną rewelacyjnie na jednej osobie, nie musi oznaczać, że zapach, jaki nas otoczy będzie równie urzekający. Warto zwrócić uwagę na jeszcze jedną kwestię — alergię na składniki danego zapachu. Warto przeprowadzić test pod kątem alergii, by móc zaobserwować ewentualne zaczerwienienie skóry czy wysypkę.

Typ wybranego zapachu, najczęściej zależy od osobowości

To, jakimi jesteśmy ludźmi, jaki typ osobowości nas cechuje, zdecydowanie (w większości przypadków) wpływa na wybór zapachu perfum. Sprawdź, jaki zapach będzie idealny dla jednego z typów osobowości, który reprezentujesz:

1. Realistka, mocno stąpająca po ziemi. Do takich osób pasują najbardziej zapachy świeże, elementarne, zielone nuty i szlachetne aromaty drzewne

2. Kobieta dynamiczna, nie bojąca się ryzyka, lubiąca sport. Energiczne panie najczęściej podkreślają swoje cechy lekką, ożywczą kompozycją z nut cytrusowych lub składników o owocowo-korzennej nucie.

3. Zmysłowa uwodzicielka. Kobieta świadoma swojego oddziaływania na mężczyzn, podkreślić może swój charakter eleganckimi, kwiatowymi perfumami. Dla takich osób odpowiednie będą zapachy zawierające bukiety kwiatowe czy owoce, z delikatnych zapachów pudrowych i wanilii.

4. Delikatna romantyczka. Podkreśli marzycielską naturę słodkie zapachy. Takie perfumy składają się z uwodzicielskich, pudrowych kompozycji zapachowych z nutkami kwiatowymi, ciepłymi nutkami zapachów drzew czy piżma.

Sposoby na przedłużenie zapachu we flakonie i na skórze

Aby dłużej cieszyć się ulubionym, i zapewne dość kosztownym zapachem perfum, należy przestrzegać kilku podstawowych zasad:

  • Flakony z perfumami przechowuj w ciemnym i chłodnym miejscu
  • Stosuj perfumy po porannym prysznicu i nakremowaniu ciała. Na rozgrzanej skórze pory się otwierają i lepiej trzymają zapach. na skórze nakremowanej zapach również trzyma się dłużej.
  • Spryskuj świeżo umyte włosy, jeśli chcesz roztaczać długo zapachową aurę wokół siebie.
  • Zapach najlepiej rozwija się w rejonach, w których pulsuje krew – na nadgarstku, skroniach, karku, szyi, pod kolanami.

Nie oblewaj się połową flakonu. Lepiej jest spryskać się z umiarem, to nic, że po dłużej chwili nie będą nam pachniały tak samo intensywnie, ponieważ nos zignoruje towarzyszący nam zapach. Nadmiar perfum może sprawić, że zapach stanie się duszący i odpychający dla innych.


 

źródło: www.yaacool-uroda.pl


Zobacz także

Kochana Babo, proszę Cię, nie wyj już w kącie i zaprzestań uprawiania na sobie samogwałtów! „Grzeczne dziewczynki idą do nieba, niegrzeczne idą tam gdzie chcą”

„Nie komplikuj, ciesz się, ufaj". Czego mężczyzna może nauczyć o miłości kobietę

„Nie komplikuj, ciesz się, ufaj”. Czego mężczyzna może nauczyć o miłości kobietę

Żyjesz z narcyzem? Jeśli nie chcesz wywołać wojny, nie mów mu tych pięciu rzeczy