Go to content

Kochaj życie, kochaj siebie i doceń ją zanim zgubisz. 9 rzeczy, które dodają miłości blasku

Kochaj życie, kochaj siebie i doceń zanim zgubisz. 9 rzeczy, które dodają miłości blasku
Fot. iStock / bedya

Największy grzech kochanków, to mieć miłość i ją zmarnować. Największe wyzwanie człowieka, to tę miłość odnaleźć. Najtrudniejsza obietnica małżonków, to pozwolić jej rozwinąć skrzydła. Najśmielsze marzenie zakochanych, to miłości nie zgubić. Ale największą tajemnicą miłości, której wszyscy szukają, to tchnąć w nią  prawdziwe życie i w codzienności dodać jej blasku.

1. Kochaj życie

Bo miłość to po prostu życie! Czasem biegnie do ciebie z wypiekami na twarzy i rozchełstanym szalikiem, po to by za chwilę snuć się miedzy kuchnią i salonem, wolno, dostojnie w powtarzalnym rytmie. Ceń ją i szanuj, ale przede wszystkim – nie marnuj na:
– zawiść i zazdrość
– wieczne niezadowolenie
– zachłanność
– nienawiść
– marzenia, których nie chcesz ziścić
– ludzi, na których ci nie zależy
– rzeczy, które cię niszczą
– złudzenia, którymi łatwiej się karmić
– i plany, których nie będzie ci się chciało zrealizować.

2. Kochaj siebie

Jeśli nie możesz sam ze sobą wytrzymać, dlaczego miałby to robić ktoś inny?! Chcesz siebie dawać ukochanej i najważniejszej osobie? Przecież nie chcesz nikomu wcisnąć bubla, prawda? Spójrz na siebie, zaakceptuj – zobacz jak wiele masz powodów, by lubić siebie, pokochać swoje ciało, umysł, sposób bycia. I za to kocha cię ten ktoś, bo jego serce zabiło szybciej dla ciebie – często nieidealnej, zagubionej, gwałtownej lub szukającej celu, siebie, swojego świata – a przecież zabiło, nie dla Pani Perfekcyjnej, nie dla Superlaski z fantazji, ani nawet dla Dziewczyny-kamelona, która idealnie udaje i ukrywa wszystko, co ją uwiera. Jesteś wspaniałym i wartościowym człowiekiem – a wszystko co chcesz w sobie zmienić, możesz zmieniać każdego dnia. I uwierz będzie ci łatwiej, gdy siebie zaakceptujesz. A może wtedy okaże się, że to już nie jest takie ważne?

3. Zobacz swoją miłość

Naprawdę. Nagą, piękną i wymagającą. I zobacz zupełnie niemetaforycznie. Wasza miłość – to pragnienia – razy dwa, potrzeby – razy dwa, oczekiwania – razy dwa, rozczarowania – razy dwa, uniesienia – też razy dwa. Bo do cholery wszystko tu liczy się podwójnie! Żadne „umieram i pragnę” (o losie, kto to wymyśla?). To WY tworzycie związek, uczucie, przeszłość, teraźniejszość i przyszłość. Tak, nie da się ukryć, że dzieląc z kimś życie – to dwa razy trudniejsze, niż doczłapać się do mety solo. To wszystko jest odrębne jak wy. Różne. Nigdy nie zapominaj o tym, że w miłości nie o kogoś chodzi, to zawsze gra w parach. Jeśli nie widzisz potrzeb swojej drugiej połówki, trudno mówić o parze.

4. Doceń zanim zgubisz

Uciesz się z tego co masz. Doceń to, co dostajesz nie prosząc. I tę kawę rano i ten zapach na poduszce. Zawsze jest coś, co zostawia ci w prezencie miłość. Tylko twoje. Coś w co codziennie rano ubierasz się jak w mgiełkę. Niewidoczne dla innych. Pomyśl dziś rano w tramwaju, właśnie o tym – nie gdy zaczniecie pakować walizki chlipiąc „jaki/a byłem/am głupi(a)”, nie (!) – tylko teraz, gdy patrzysz na mijające się samochody. Uśmiechnąłeś/aś się do siebie?

5. Szanuj i pielęgnuj, żeby rosła

Jak Mały Książę swoją różę. Tę jedyną, taką, o której zawsze się myśli, do której chce się wracać. Nie zabijaj jej podstępem, nieszczerością, brakiem szacunku. Bo bez niego nie da się budować rzeczy trwałych.

6. Miej na miłość miejsce

W sercu, w głowie i na półce. Pozwól sobie na odrobinę sentymentów. Buduj wspólne wspomnienia – i nie chodzi tylko o wyklejenie ładnego albumu ze zdjęciami, nie każdy tak kolekcjonuje chwile. Zbieraj wasze wspólne chwile we wspomnieniach. I pamiętaj, żeby mieć wspomnienia – trzeba je stworzyć. Wspólny wyjazd, partia gry w chińczyka, spacer z psem, bitwa na śnieżki. Najlepszy filtr foto w twojej galerii nie zbuduje tyle, co prawdziwe uczucia. Pozwól im się zdarzać, prowokuj je. Niech tych dobrych chwil będzie coraz więcej. A wtedy, gdy zrobi się źle, może właśnie taki obrazek doda ci otuchy i przypomni, że warto zawalczyć i spróbować.

7. Zaszalej (z miłości)

Rutynowo zapobiegaj rutynie ;). Nie unikniesz jej w życiu, nie odetniesz się, nie uciekniesz. Ale możesz nad nią zapanować. Niech rutyna będzie sezonowa – niech nie zawłaszcza całego waszego życia. Sezon: „Zawsze razem” rządzi się innymi prawami niż sezon: „Dziecko”. A „zaszalej w miłości”, nie oznacza postaw świat na głowie, udawaj kogoś kim nie jesteś, rób rzeczy, na które nie masz ochoty czy czasu. To zaszalej w miłości – to zostaw w życiu przestrzeń na coś innego. Między tym „zawsze”, „codziennie”, „o 17-tej” i tym „w naszym domu…” – na pewno wygospodarujesz odrobinę miejsca na „pierwszy raz” i „jak nigdy w życiu”. Uwierz mi ;).

8. Myśl i czuj

Empatia. Lubimy to słowo. Chcemy być nią przepełnieni, ale… od chcemy do jesteśmy jest długa droga. Niestety, im bliżej kogoś jesteśmy, tym trudniej czasem się pohamować. Od miłości do nienawiści może dzielić bardzo niewiele – bo i emocje, które przy miłości się rodzą, są najbardziej intensywne. W gniewie, złości czy smutku – trudno pozostać empatycznym i wyrozumiałym. Bariera, która w biurze czy sklepie powstrzymałaby większość ludzi przed wybuchem – nie istnieje. Dlatego tym bardziej, aby kochać szalenie, a nie szaleńczo – warto  otworzyć i serce i umysł. Blisko i bez barier – to znaczy trudniej. Trudność –  bo brak niektórych granic, trudność okiełznania siebie, nie zgubienia drugiej osoby. Czuj za siebie i dla siebie, czuj tę miłość dla was dwojga. To jeden z niewielu przypadków, gdy nie warto szukać skrótu i stosować małych oszustw – nawet wobec siebie.

9. Kochaj się

Bo intymność potrafi umrzeć niepostrzeżenie, wymknąć się i nie chcieć już nigdy wrócić. Zamienić się w mur nie do pokonania. Nie warto oddawać bez walki tak cenny, niepowtarzalny i samoodnawialny skarb. Kochaj się, bez „odbębniania”.

linia 2px

Czy miłość może się zużyć, zmienić w cynizm i wyblaknąć? Tyle razy to widzieliśmy, a może to już nie była miłość? Nie pozwólcie swojej miłości stracić barw, bo w końcu zrobi się całkiem przeźroczysta, aż przestaniecie ją widzieć… a przecież tak niewiele jej potrzeba. Być i pozwolić na to, temu „komuś” obok nas. Taka codzienna recepta na miłość, przepis nie jest trudny do zapamiętania.