Lifestyle Psychologia Związek

Jak manifestować swoje prawo do miłości? Po pierwsze: przestań do cholery wierzyć w to, że na miłość trzeba zasłużyć!

Hanna Szczygieł
Hanna Szczygieł
18 maja 2016
Jak manifestować swoje prawo do miłości? Po pierwsze: przestań do cholery wierzyć w to, że na miłość trzeba zasłużyć! Kochaj!
Fot. iStock / Enrico Fianchini – Kochaj!
 

Jak to się dzieje, że potrafimy za drzwiami biura „przegryzać” współpracownikom aorty, prawie wdawać się w bójki uliczne, aby wywalczyć sobie należyte miejsce w kolejce do (za przeproszeniem) kibla i godzinami rozprawiać o własnej światłej samoświadomości, a gdy przychodzi do walki o miłość bezradnie rozkładamy ręce? No jak? Jak to  możliwe, że ciągle z naszych ust padają słowa:
– może na niego/nią nie zasłużyłam(em),
– może nie zasługuję na taką miłość,
– w życiu nie można mieć wszystkiego, prawdziwa miłość chyba nie jest mi pisana…

A jak się na miłość zasługuje? Przecież najgorętsza wydaje się być wtedy, gdy nikt w niej niczym się nie zasłużył, nie kiwnął małym palcem, nie dał niczego prócz chemii, bukietu kwiatów i własnego towarzystwa. A może miłość przychodzi dopiero wtedy, gdy na małżeńskiej karcie odbijemy 15-tą rocznicę ślubu? To by miało sens, 15 lat to całkiem sporo kompromisów, kłótni i rozejmów, wyrzeczeń, czasu, zaparzonych mu kaw i skradzionych jej pocałunków. Ale ta wersja również nie wiedzieć czemu, nie chce działać. Za grosz logiki w tej miłości…

Bo nie w samej miłości trzeba szukać. Jeśli nie umiesz, nie potrafisz, nie może ci przejść przez gardło: u licha, miłość mi się po prostu należy – obojętnie czy krzyczysz do lustra czy dopraszasz się tej miłości od ukochanej osoby – usiądź przed tym lustrem na chwilę… spójrz sobie głęboko w duszę.

Tak ciężko upomnieć się o czułość i bliskość, tak trudno. Bo duma nie pozwala, bo skromność karci w głowie za bezczelne zawłaszczanie dobra, towaru luksusowego… Ale żeby móc naprawdę podnieść głowę i powiedzieć głośno: to nie będzie bajka o księżniczce i żebraku – najpierw trzeba zadbać o siebie.

Nie umiesz upomnieć się o swoje  w emocjach – jesteś i ofiarą i winnym.

Jeśli źle się z czymś czujesz – nie rób tego!

Brzmi absurdalnie? A ile razy w swoim życiu zrobiłeś coś tylko dlatego, żeby nie sprawić komuś zawodu, nie zasmucić, bo ktoś od ciebie tego oczekiwał? Sporo, prawda? A ile razy robiłeś to w swoim związku? Tak, zamiatanie problemu pod dywan tez się liczy, gryzienie się w język przy jego/jej rodzinie, puszczanie mimo uszu komentarzy, chodzenie na zakupy i ten cholerny kot, z którego co rano masz ochotę zrobić pasztet. Wszystko szlachetnie, bezszelestnie, ku chwale miłości.

Ileż tej szlachetności w tym, że w końcu i tak wybuchasz, jesteś nieszczęśliwy i zaczynasz winić za to ją/jego (no bo przecież to przez nią/niego ten pasztet z kota i ta teściowa, a nawet te durne kajaki i beznadziejna podwójna randka!!!). Gdyby nie ona/on nie było by frustracji, bo nigdy nie powstałby problem. Nie udawaj, że to nie jest problem.

Nawet nie spostrzeżesz kiedy z ofiary, która chciała dobrze zamienisz się kata, który musi się zemścić. Bo każdy ma swoje granice, a nie da się udawać życia.

Jeżeli jesteś zaangażowany w relację, która nie przynosi ci radości (lub wręcz przeciwnie) zadaj sobie pytanie: co możesz zrobić by było inaczej? Czasem nie można nic zrobić, po prostu tak się zdarza – ale chyba lepiej odkryć to na początku tej drogi.

Jeśli przypomnisz sobie o własnym szczęściu, o radości z tego co kochasz, lubisz, z tego co cie inspiruje – łatwiej będzie zbudować relację z drugą osobą, relację opartą na takich wartościach. Bo cóż znaczy „miłość”, nawet ta najbardziej płomienna, gdy musi łączyć się z frustracją, żalem, złością? To nierówna walka. Nie potrafisz manifestować swojej potrzeby miłości, bo pod skórą czujesz, że nie masz do niej prawa – koło się zamyka.

Naucz się przede wszystkim odpoczywać

Zrelaksuj się, odpocznij. Zapracuj nad równowagą. czy widziałeś kiedyś człowieka zestresowanego, przemęczonego i w ciągłym napięciu, który przyciąga szczęście? Nawet gdyby wdepnął w nie bosą stopą, potknął się o nie, upadł nosem w sam środek wielkiej kuli radości – nie zauważałby tego, a co najwyżej sklął jak szewc swój los (no, żeby się tak potknąć!).

Napięcie nie pozwala przygarnąć dobra i radości – również tej w miłości. I nie pozwala powiedzieć: „ta miłość jest mi potrzeba”. Napięcie i zmęczenie krzyczą: o święty spokój, o wszystko co mi się należy, o zaspokojenie swoich potrzeb (których często nie znasz). Napięcie przykrywa wszystko co ważne, prawdziwe, istotne.

Pragniesz więcej miłości? Pozwól jej się do siebie w ogóle zbliżyć.

Pozbądź się poczucia winy

to jedna z największych blokad jakie możemy sobie stworzyć (lub jakie inni w nas starannie wzmacniają). Poczucie winy nie pozwoli ci powiedzieć, czego potrzebujesz, poczucie winy nie da prawa ci pragnąć, marzyć, prosić – bo niby jakim prawem? Nie zasłużyłeś…

A jeśli nie powiesz, nie sięgniesz, nie zapragniesz… nigdy nie będziesz miał.

Znajdź prostszy sposób

Od dziecka wpajano nam, że w życiu niczego nie ma za darmo, że sukces można osiągnąć tylko ciężką pracą (każdy inny jest zły, to jak ukraść od życia szczęście, a od Boga łaskę). Że gdy coś przychodzi nam łatwo jest niegodne, nietrwałe, niewarte uwagi.  Na podziw można zasłużyć harówką, na nagrodę drogą przez mękę.

I tak nosimy w sobie ten obraz, również w miłości. Zanim jeszcze stworzymy związek już mamy wizję pełna poświęceń dla tej drugiej osoby. Gdy coś się wali w związku, pokornie czas jakiś znosimy wiele, prawie wszystko – bo przecież tak to w życiu jest, że
– nie można mieć wszystkiego,
– miłość musi być trudna (level tej trudności dopasuj sobie do wszystkiego, co się nie udaje, skala do nieskończoności – bo przecież: zawsze mogło być gorzej, innym jest jeszcze trudniej, jakoś się udaje, nie można uciekać ani walczyć – to łatwizna i egoizm).

A jeśli chcesz odejść lub coś zmienić, najlepiej żeby zrobił to ten drugi – bo przecież inaczej będziesz słaby, samolubny. Nasiąkamy sztuczną pokorą, która każe nam o miłość i zainteresowanie drugiej osoby skomleć cicho pod drzwiami. Robimy to szczególnie my, kobiety. My, które musimy „znaleźć” męża, „zatrzymać chłopa”, „zabiegać by się nie znudził, nie zdradził, chciał”. Poświęcenie szybuje jak mit miłości idealnej, z symbolu stał się poziomem wyjściowym.

Tylko po co? Czy ona/on od nas tego oczekują? Czy dlatego z nami chcą iść przez życie? Znajdź prostą drogę, ta zawsze jest najlepsza.

… I do cholery przestań wierzyć w to, że na miłość trzeba zasłużyć!

Jak manifestować swoje prawo do miłości? Po prostu sobą.


Lifestyle Psychologia Związek

Tęczowe rzęsy? Kto da się namówić? Akcja „Bądź piękna każdego dnia”. Dzień #28 [18.05]

Ewa Raczyńska
Ewa Raczyńska
18 maja 2016
Tęczowe rzęsy
Fot. Unsplash/Kantemir Kertiev / CCO
 

Dzisiaj ostatni dzień naszej akcji „Bądź piękna każdego dnia”. Mamy nadzieję, że choć trochę zmobilizowałyśmy was i zainspirowałyśmy do zadbania o swój wygląd. A może skusicie się na tęczowe rzęsy. Są to sztuczne rzęsy, które bez problemu możemy przykleić, zamiast używać kolorowych tuszy do rzęs. Zobaczcie same, jaki efekt można uzyskać. Dałybyście się namówić na takie kolorowe rzęsy?

Stunning red and gold lashes by illumino lashes. #illuminolashes #coloredeyelashes #redandgold #lashextensions #eyelashextensions

Zdjęcie zamieszczone przez użytkownika Illumino Lashes (@illuminolashes)

Beautiful blue lashes by illumino lashes #illuminolashes #coloredeyelashes #bluelashes #lashextensions #eyelashextensions Zdjęcie zamieszczone przez użytkownika Illumino Lashes (@illuminolashes)

Talk about stunning! Red Yellow and Green lash extensions by illumino lashes. #illuminolashes #lashextensions #eyelashextensions #coloredeyelashes

Zdjęcie zamieszczone przez użytkownika Illumino Lashes (@illuminolashes)

Gold and red colored lashes by illumino lashes. #illuminolashes #coloredeyelashes #eyelashextensions #lashextensions #gold #red Zdjęcie zamieszczone przez użytkownika Illumino Lashes (@illuminolashes)

Akcja „Bądź piękna każdego dnia”

Do 18 maja będziemy codziennie umieszczać dla was wpisy dotyczące urodowych wyzwań. Będziemy was namawiać do odrobiny szaleństwa, do zadbania o to, by wasza uroda była tej wiosny widoczna w wyjątkowy sposób.

Co trzeba zrobić? Pod codziennym wpisem dotyczącym naszej akcji zamieść komentarz, w którym napiszesz, co takiego dzisiaj zrobiłaś dla swojej urody. Najciekawsze z komentarzy zostaną nagrodzone.


A poniżej na zachętę przypominamy o wyjątkowych nagrodach ufundowanych przez BaByliss.

Depilator IPL

Depilator IPL BaByliss | Akcja "Bądź piękna każdego dnia"

Mat. prasowe

Prostownicę 

Mat. prasowe

Mat. prasowe

Lokówkę

Mat. prasowe

Mat. prasowe

Czas trwania: 20.04.2016 – 18.05.2016. Wyniki zostaną opublikowane do dnia 27.05.2016

Regulamin akcji dostępny jest tutaj.

Zobacz wszystkie wyzwania w naszej akcji

 

źródło: Instagram


Lifestyle Psychologia Związek

Duński design na wakacjach. Akcja „Kocham podróże, kocham swobodę”. Dzień #3 [18.05.]

Redakcja
Redakcja
18 maja 2016
Fot. Materiały prasowe

Pomysł na posiadanie drugiego domu w Danii jest praktycznie pomysłem na życie w ogóle. Większość mieszkających w Kopenhadze Duńczyków uwielbia uciekanie z metropolii (nawet tak przyjaznej i zielonej jak stolica tego niewielkiego kraju) nad brzeg morza, na wrzosowisko, na rozległe, jedne z najszerszych w Europie plaż. A prawda jest taka, że o dom położony niedaleko wybrzeża w Danii nietrudno – większość domów jest własnie tak położona, bo kraj jest niewielki, ale wyspiarski, a zatem linia brzegowa pokaźnie długa.

W każdym razie – Duńczycy na wakacjach wybierają właśnie taki drugi dom, nie hotel, nie pensjonat – po prostu: gwarantujący swobodę dom.

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

I w takiej małej Danii domów wakacyjnych na wynajem jest zatem bardzo dużo, w samej ofercie NOVASOL  – blisko 7.000. Ale nie korzystają z nich już tylko sami duńscy właściciele. To właśnie w Danii na szeroką skalę rozwinął się zorganizowany wynajem tych domów także turystom z całego świata. I tym samym turyści z całego świata mogą w czasie wakacji pożyć prawdziwie po duńsku – i to jest pierwsza odsłona duńskiego designu na wakacjach: by spędzić je tak jak oni, mieszkańcy jednego z najbezpieczniejszych i najszczęśliwszych krajów świata. W ich naturalnym otoczeniu: morza, niekończących się plaż, łąk, uśmiechniętych ludzi, cukierkowych wiosek pełnych  domków jak z obrazka.

Akcja „Kocham podróże, kocham swobodę”

dania baner do txt

powinnam tam pojchac bo

 

Duński Design… dla domowych smakoszy

Co ma jednak duńki design i duńska stylistyka (znane dzięki takim głośnym nazwiskom ze świata wzornictwa jak Hans J. Wegner czy Georg Jensen czy projektanci mebli  Arne Jacobsen, Verner Panton, Finn Juhl, Borge Mogensen czy Poul Henningsen itp.)  wspólnego z wakacjami w Danii?

Normalnie design kojarzy nam się raczej z wizytami w galeriach, dużymi miastami, muzeami, a my tym czasem zapraszamy was do domu wakacyjnego nad morzem, na wyspie, z dala od wielkomiejskiego zgiełku… Ale nie w Danii!

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Ponieważ duński design nie odżegnuje się od swojej funkcji użytkowej i można spotkać go właśnie w czystej postaci dosłownie wszędzie w domach Duńczyków. I tak właśnie fotel  lub sofę Swan (Łabędź), popularny fotel Egg (Jajo) czy znane krzesła Mrówka projektu Arne Jacobsena, krzesła typu Wishbone projektu Hansa J. Wegnera czy cudowne lampy projketu Poula Henningsena (jak choćby lampa Artichoke – Karczoch PH) czy inne przedmioty użytkowe jak rozpoznawalny dzbanek do kawy Bistro, projektu Jorgena Bodum możemy tak po prostu spotkać w wynajętym na wakacje lokum na duńskiej prowincji.

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Duńskie domy wakacyjne, które znajdziecie w NOVASOL,  zachwycą wszystkich koneserów prostej elegancji w architekturze, jasnych przestrzeni mieszkalnych, naturalnych surowców i wzornictwa bez przesady. To właśnie tu będziecie delektować się świeżo sparzoną poranną kawą w otwartej, dużej kuchni z widokiem na jasny, rozświetlony przez liczne okna salon, lub też na własnym dużym,  drewnianym terasie, wychodzącym wprost na wydmy. Bo właśnie tak zlokalizowane są domy wakacyjne w Danii –pośród trawiastych wydm, nad brzegiem morza, na skraju nadmorskiej wioski. A wszystkie urządzone są z miłością do detalu – do duńskiego detalu: szklany, kolorowy świecznik z manufaktury szkła na Bornholmie, minimalistyczna grafika na ścianie itp. A wszystko w jasnej przestrzeni pełnej światła.

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Gdzie znajdziecie takie domy z NOVASOL – praktycznie w całej Danii.

Praktycznie, czyli przed wyjazdem:

Niemal z każdego zakątka Danii blisko jest na plażę, a zatem i z domów NOVASOL – mnóstwo obiektów ulokowanych jest nad morzem. Duński urlop uprzyjemnią ścieżki rowerowe, dlatego warto zabrać rowery. I deski surfingowe. Nie trzeba się martwić o brak miejsca – dom wakacyjny oferuje go aż nadto.

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Blisko połowa naszych obiektów w Danii wyposażona jest w saunę lub jacuzzi. Dlatego są one idealną propozycją na urlop nie tylko latem. Możemy się też pokusić o urlop w prywatnym spa – w duńskiej ofercie NOVASOL około 1 000 domów posiada kryty basen.

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Ceny?

Tydzień w lipcu, w domu dla 6 osób o standardzie trzech gwiazdek, położonym 300 metrów od plaży, kosztuje już od około 50 PLN od osoby za dobę. W sierpniu, podobny dom dla 6 osób, 400 metrów od plaży, dostępny jest od 1259 PLN (30 PLN od osoby za dobę). Także w sierpniu, obiekt przeznaczony dla 8 osób, położony około kilometra od plaży, kosztuje od 1350 PLN. To zaledwie 25 PLN od osoby za dobę!

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

linia 2px

W komentarzu do tego artykułu dokończ zdanie: „Powinnam tam pojechać, bo…” i weź udział w naszej zabawy. Najfajniejszy komentarz zostanie nagrodzony voucherem wakacyjnym o wartości 2.000 zł od Novasol. Regulamin akcji znajduje się tutaj.


Zobacz także

Konkurs „Najpiękniejsze, wspólnie spędzone chwile”

„Kameleony”, czyli ci, którzy zmieniają się w zależności od okoliczności

Uratowała mnie, bo każdego dnia, gdy na nią patrzę, widzę i czuję dobro. Moja córka jest dzieckiem z gwałtu