Związek

Dlaczego wydawało ci się, że jesteście dla siebie stworzeni, a teraz nie możesz na niego patrzeć, czujesz się wykorzystana i stłamszona? Może to… koluzja!

Iwona Zgliczyńska
Iwona Zgliczyńska
27 sierpnia 2021
fot. PeopleImages/iStock
 

Gdy zakochujesz się, wszystko wydaje się możliwe. Zaczynasz fantazjować, że w końcu spotkałaś odpowiednią osobę, która pomoże ci zrealizować marzenia i zadośćuczyni nieszczęściom, jakie do tej pory cię dotknęły. Każdy z nas przecież ma jakieś deficyty i pragnienia. Tylko czy druga osoba jest w stanie je skompensować? Czy możliwe, by sprawiła, że w końcu zaczniesz czuć się: podziwiana, spełniona, zadbana i w każdym aspekcie doceniana?

Szwajcarski psychiatra dr Jurg Willi postanowił zbadać i zinterpretować, dlaczego pary, które początkowo wyglądają na świetnie dobrane, po jakimś czasie są targane zniecierpliwieniem i licznymi konfliktami. Zgodnie z jego koncepcją, ludzie dopasowują się na zasadzie dwóch przeciwnych stron tego samego medalu. Na pierwszy rzut oka pary te idealnie do siebie pasują, bo się uzupełniają, ale tak naprawdę zmagają się z tym samym problem, z którym inaczej sobie radzą. Brzmi skomplikowanie? Psychiatra zjawisko to nazwał – koluzją.

Czym jest koluzja?

Według Jurga Willi’ego w związkach, opierających się na zasadzie koluzji, ludziom wydaje się, że są swoimi przeciwieństwami, ale pasują do siebie w sposób komplementarny – jak „zamek do klucza”. W rzeczywistości borykają się z tym samym problemem, ale w inny sposób sobie z nim radzą. Zwykle jest tak, że jeden z partnerów nastawiony jest na branie, czyli zaspakajanie własnych potrzeb, a drugi wypierając własne potrzeby, skupia się na dawaniu. Początkowo wydaje się to wygodne, ale jednak, tkwiąc w takim układzie, ludzie nie rozwiązują na bieżąco swoich rzeczywistych, głębokich problemów.

W obojgu drzemią bowiem wewnętrzne konflikty, niezaspokojone i niezrealizowane we wczesnym dzieciństwie. Próbują więc dopasować się we wzajemnie uzupełniających się rolach. Przyjmują je intuicyjnie, starając się utrzymać związek. Jednak z czasem kłopoty w takiej relacji pogłębiają się i eskalują. Dochodzi do wzajemnych rozczarowań i poczucia niezadowolenia.

Cztery typy koluzji

Jurg Willi opisuje cztery zasadnicze rodzaje koluzji. Bazują one na podstawowych problemach, które mają swoje źródła w etapach dziecięcego rozwoju. Należy jednak pamiętać, że jedna osoba może identyfikować się z więcej niż jednym z wymienionych deficytów. Dlatego kłopoty mogą się wzajemnie na siebie nakładać.

Koluzja narcystyczna

Przejawia się to niskim poczuciem własnej wartości, z którym każdy z partnerów radzi sobie w odmienny sposób. Pierwszy pragnie podziwu i aprobaty, a drugi identyfikuje się z wyidealizowanym „Ja partnera”, aby w ten sposób dowartościowywać siebie. Dochodziło między nimi do pozornego stanu jedności i zlania się ze sobą. Z biegiem czasu jednak osoba nastawiona na branie, zaczyna czuć się zmęczona i osaczona, a osoba obdarowująca jest rozczarowana wyidealizowanym przez siebie obrazem partnera.

Koluzja oralna

Bazuje na niezaspokojonej potrzebie troski i opieki. Jedna osoba poszukuje kogoś, kto zaspokoi jej potrzeby związane z brakiem poczucia bezpieczeństwa. Może ona mieć trudności w radzeniu sobie z własnymi impulsami i stresem. Jej partner jest chętny do niesienia pomocy i troski. Jednak z czasem sytuacja zaognia się, ponieważ żądania „biorcy” ciągle rosną, stając się jednocześnie źródłem frustracji dla obojga partnerów. „Dawca” doświadcza coraz większej złości i uczucia wykorzystania w związku.

Koluzja sadystyczna

To konflikt pomiędzy potrzebą poczucia bezpieczeństwa i niezależności, co często ma swoje podłoże w nadmiernej kontroli ze strony rodziców lub zupełnym jej brakiem w dzieciństwie. Partner dominujący wymaga bezwzględnego posłuszeństwa i szacunku, a osoba pasywna ma tendencję do rezygnowania z własnej inicjatywy i autonomii. Robi wszystko po to, by zyskać pozorne poczucie bezpieczeństwa. Problemy w tym rodzaju związku mogą eskalować, bo jeden z partnerów, żądając nadmiernego podporządkowania, zaczyna przyjmować postawy sadystyczne. Natomiast drugi partner czuje się coraz bardziej stłamszony, sfrustrowany i sterroryzowany psychicznie, co staje się dla niego źródłem znacznego cierpienia i poczucia krzywdy.

Koluzja falliczno-edypalna

Głównym tematem gry jest potwierdzenie własnej identyfikacji płciowej. Mężczyzna wypiera cechy kojarzące się z kobiecością, takie jak czułość i wrażliwość, a kobieta cechy kojarzące się z męskością, takie jak odwaga czy zdecydowanie. Odgrywanie sztywnych i stereotypowych ról zwykle prowadzi do frustracji i niemożliwości realizowania wszystkich swoich potrzeb.

Czy takie związki czeka katastrofa?

Większość związków opartych na koluzji czeka… kryzys. Im wcześniej jednak zrozumiecie, że niemożliwe jest, by wasze wewnętrzne deficyty, które powstały w dzieciństwie, zostały „naprawione” w dorosłym życiu za pomocą partnera, tym lepiej. Ta wyrwa, swego rodzaju dziura w duszy woła o opiekę i pomoc. Jednak to, czego kiedyś nie zrobił twój rodzic, dziś partner nie naprawi. Jedyną osobą, która może ci pomóc – jesteś ty sama. To ty musisz zająć się realizacją swoich marzeń, pracować nad większym poczuciem bezpieczeństwa, podziwiać siebie, opiekować się sobą i panować nad swoimi impulsami. Niech każdy z was zajmie się sobą. To jedyna droga, by naprawić relację.


Związek

Parafina na dłonie – dlaczego warto ją stosować? Zalety zabiegu parafinowego

Żaklina Kańczucka
Żaklina Kańczucka
27 sierpnia 2021
Parafina na dłonie - na czym polega? Zalety i przeciwwskazania
Fot. iStock
 

Parafina na dłonie to sprawdzony sposób nie tylko na poprawę wyglądu skóry dłoni, ale także ich zdrowia. Warto wykonywać zabieg regularnie, ponieważ parafina słynie z właściwości rozgrzewających, poprawiających krążenie krwi oraz łagodzących dolegliwości mięśniowe i stawowe. Warto również wiedzieć, jak samodzielnie wykonać zabieg parafinowy na dłonie i kto może korzystać z zabiegów przy jej użyciu?

Parafina na dłonie działanie

Parafina składa się głównie z różnych związków natłuszczających, dzięki czemu znalazła zastosowanie w kosmetyce. Nałożona na skórę dłoni  tworzy barierę zatrzymującą wilgoć w skórze oraz ciepło, dzięki czemu pory w skórze otwierają się i znacznie łatwiej przyswajają odżywcze substancje. Zatrzymanie ciepła przy skórze zwiększa również krążenie krwi w obrębie dłoni, co przyspiesza przenikanie substancji w głąb skóry.

Parafina na dłonie - na czym polega? Zalety i przeciwwskazania

Fot. iStock/Parafina na dłonie

Parafina na dłonie jest szczególnie polecana dla suchej i spierzchniętej skóry dłoni. Sprawdzi się jako zabieg ochronny dla dłoni w niesprzyjającym okresie jesienno-zimowym. Powinny z niego korzystać również osoby mające częsty kontakt z detergentami. Chętnie stosują ją także panie chcące odmłodzić i rozjaśnić dłonie.

Parafina na dłonie przygotowywana jest w formie płynnej. Stan skupienia ze stałego na płynny zmienia w temperaturze 42-54 st. C.

Parafina na dłonie — działanie

  • wygładza i zmiękcza skórę dłoni, staje się ona gładka, miękka i nawilżona.
  • zatrzymuje wilgoć w skórze i usuwa przesuszenia;
  • niweluje niewielkie przebarwienia;
  • wzmacnia barierę ochronną skóry przed niekorzystnymi czynnikami zewnętrznymi;
  • poprawia mikrokrążenie oraz procesy metaboliczne i wydalanie toksycznych substancji powstających w wyniku procesu zapalnego,
  • usprawnia procesy gojenia skóry;
  • pozytywnie wpływa na stan paznokci (zapobiega ich rozdwajaniu się);
  • rozgrzewa i rozluźnia mięśnie oraz stawy.

Już kilka zabiegów parafinowych na dłonie powoduje wyraźną poprawę kondycji skóry i paznokci u dłoni.

Parafina na dłonie - na czym polega? Zalety i przeciwwskazania

Fot. iStock/Parafina na dłonie

Parafinę stosuje się również jako metodę ciepłolecznictwa, m.in. w schorzeniach takich jak:

  • reumatoidalne zapalenie stawów,
  • zmiany zwyrodnieniowe stawów,
  • zespół cieśni kanału nadgarstka,
  • twardzina układowa,
  • stany pourazowe rąk z ograniczeniem zakresu ruchów w stawach.

Jak wygląda zabieg parafinowy na dłonie?

Zanim parafina trafi na dłonie, należy je odpowiednio przygotować. Należy zacząć od oczyszczenia skóry i wykonania peelingu, który usunie martwy naskórek i przygotuje nową warstwę skóry do regeneracji. Po tym na skórę nakłada się grubą warstwę regenerującego kremu, serum, lub innego kosmetyku, który odżywi i zregeneruje skórę. Dłonie z nałożonym kosmetykiem zanurza się co najmniej dwa razy w tzw. kuchni parafinowej z rozgrzaną parafiną, aby warstwa specyfiku otuliła całe dłonie. Na tak przygotowane dłonie nakładamy najpierw rękawiczki foliowe, a następnie bawełniane, które zatrzymają skuteczniej ciepło przy skórze, dzięki czemu zabieg będzie jeszcze bardziej efektywny. Parafina na dłoniach powinna pozostać około 20 minut. Po tym czasie wystarczy zdjąć  rękawiczki bawełniane, a na końcu foliowe wraz z parafiną.

Ponieważ zabieg nie jest skomplikowany, można go przeprowadzić samodzielnie w domu, zachowując środki ostrożności w związku z możliwością oparzenia.

Parafina na dłonie - na czym polega? Zalety i przeciwwskazania

Fot. iStock/Zabieg parafinowy na dłonie

Parafina na dłonie — przeciwwskazania do wykonania zabiegu 

Mimo wielu zalet zabiegu parafinowego nie w każdym przypadku można go przeprowadzić. Istnieją przeciwwskazania, do których należą:

  • infekcja grzybicza skóry i paznokci;
  • egzema (wyprysk atopowy);
  • alergia na parafinę;
  • skłonność do krwawień (ciepło rozszerza naczynia krwionośne);
  • obecność świeżych ran i blizn na skórze.

Innym przeciwwskazaniem do wykonania zabiegu może być stwierdzona osteoporoza oraz niewygojone złamania kości. Parafina stosowana na dłonie przy osteoporozie i niezaleczonych złamaniach może prowadzić do odwapnień kości. Co prawda nie ma potwierdzenia tej zależności, jednak warto zachować ostrożność przy planowaniu zabiegu.

Ile kosztuje parafina na dłonie?

Parafina na dłonie nie jest kosztownym zabiegiem. Koszt przeprowadzenia go w gabinecie kosmetycznym waha się od około 20 do 30, a  zabieg trwa około 30 minut.


źródło:  www.poradnikzdrowie.pl ,www.mp.pl 

Związek

Niska samoocena jest jak jazda z zaciągniętym hamulcem. Poznaj: 12 zasad zdrowego poczucia własnej wartości

Iwona Zgliczyńska
Iwona Zgliczyńska
27 sierpnia 2021
fot. designer491/iStock

Nikt nie zaprzeczy, że na jakość naszego życia wpływa nasza samoocena. Kiedy mamy niskie poczucie własnej wartości, czujemy się gorsi, bezradni i nie ufamy w naszą zdolność do pokonywanie kłopotów i radzenia sobie z problemami. Często wtedy trwonimy energię, koncentrując się na rozmyślaniu o swoich niedoskonałościach.

Szukamy zewnętrznych porównań oraz nasłuchujemy opinii na swój temat. Niektórzy porównują życie osoby o niskim poczuciu własnej wartości do jazdy samochodem na zaciągniętym ręcznym hamulcu. Trudno takiemu człowiekowi jechać szybko i przyjemnością do przodu. Hamuje go dosłownie wszystko – własny lęk, strach, porównywanie się, zamartwianie, próba dopasowywania się do otoczenia i zadowalania wszystkich… oprócz siebie.

Jedna z definicji poczucia własnej wartości mówi, że jest to „skłonność do doświadczania siebie, jako osoby, która potrafi stawić czoła wyzwaniom przynoszonym przez życie, a także zasługującej na szczęście”. Osoby o wysokim poczuciu własnej wartości są zwykle optymistycznie nastawione do nowych wyzwań i nie szukają w sobie „usterek do naprawy”. Wierzą też, że są warte najlepszej miłości.

Praca nad poczuciem własnej wartości nie jest łatwa. Warto jednak na początek zrobić test, który pomoże ci przyjrzeć się obszarom, którym powinnaś uważniej się przyjrzeć.

Czytając poniższą listę, zaznacz punkty, które wydają ci się szczególnie obce lub trudne do przyjęcia. Te zapisy, w które najtrudniej ci uwierzyć, mogą być dla ciebie drogowskazem. Zwykle to, co nas najbardziej denerwuje i budzi w nas mieszane, silne niezrozumiałe emocje – jest tym, czemu powinnaś się w swoim życiu uważnie przyjrzeć.

Może właśnie nad tym powinnaś popracować?

  1. Posiadam niepodważalną bezwarunkową wartość, bo jestem człowiekiem.
  2. Mam prawo do popełniania błędów, mylenia się i zmieniania zdania.
  3. Mam prawo bronić swoich poglądów i samodzielnie o nich decyduję. Akceptuję to, że mogą one być zupełnie inne niż przekonania moich przełożonych i całego środowiska, w którym na co dzień funkcjonuję.
  4. Akceptuję własne niedoskonałości fizyczne oraz różne słabości charakteru.
  5. Mam prawo do dbania o swoje zasoby psychiczne m.in. do odpoczynku i niezakłócania mi go przez pracodawców w godzinach i dniach wolnych od pracy.
  6.  Kiedy wygłaszam swoje opinie na jakiś temat, nie boję się panicznie reakcji innych osób.
  7. Oczekują szacunku wobec siebie. Potrafię wyznaczać granice, czyli mówić „nie” — odmawiać innym ludziom dla własnego dobra.
  8. Dbam o siebie: swoje zdrowie, czyli dobrze jem, ćwiczę, spaceruję na świeżym powietrzu. Jestem dla siebie ważna.
  9. Czuję, że los leży w dużej mierze w moich rękach. Mogę zmienić swoje życie, jeśli tego zapragnę. Znajdę w sobie na to wystarczająco sił.
  10. Nie szukam w sobie wad na siłę. Nie tracę energii na obsesyjne wynajdowanie w sobie różnych usterek do naprawy.
  11. Nie obwiniam już moich rodziców za swoje niepowodzenia w dorosłym życiu. Koncentruję się na tym, co mogę zrobić tu i teraz.
  12. Jestem warta wspaniałej miłości pełnej namiętności i szacunku.

Zobacz także

„Natychmiast rzucić” – powiedziała jej wróżka. No to rzuciła. Znajomi załamują ręce, większej głupoty nie widzieli

„Ode mnie się nie odchodzi”, czyli co się dzieje, kiedy zrywasz z Panem Narcyzem

Rozumiem, że musisz pójść na służbową kolację. Ale gdzie u licha podział się nasz wspólny czas?