Lifestyle Związek

Chcemy tych złych, wybieramy tych dobrych. Który facet jest lepszy „na życie”?

Anna Frydrychewicz
Anna Frydrychewicz
12 maja 2016
Fot.Splitshire / Daniel Nanescu / CC0 Public Domain
 

Jak to jest, że zwykle, zanim wybrać w życiu to, czego naprawdę potrzebujemy i co w danym momencie okazałoby się najlepszym rozwiązaniem, łapiemy się za coś zupełnie przeciwnego, co pogrąża nas jeszcze mocniej? W miłości to już nawet zdajemy się opanowywać tę sztukę do mistrzostwa. No jak to jest, że chcemy zawsze tych złych facetów, kiedy przydałby się ten naprawdę dobry?…

Chyba każda kobieta na jakimś etapie swojego życia wybierze „Bad Boy’a”. I każda zapewne stwierdzi w końcu, że woli tych porządnych, fajnych facetów. Takich, którym można zaufać i być pewną, że nie zawiodą w potrzebie. Ale gdyby tak w naszym mężczyźnie udało się połączyć cechy i tego złego i dobrego…?

1. Źli Faceci wprowadzają trochę dramatyzmu do twojego życia

Bo są takie kobiety, które ten dramat jednak pociąga… Dzięki łzom, rozstaniom czują, że coś przeżywają, że coś się w ich życiu uczuciowym dzieje. Może to rodzaj uzależnienia? Ten emocjonalny roller coaster jaki zapewni ci Bad Boy, to niezapomniane momenty i uczucia na najwyższych obrotach. Tego nie da ci Dobry Facet. Ale za to…

 2 … Dobrzy Faceci potrafią zakończyć ten twój dramat, „uratować cię”

Bo dramaty i katastrofy są nam potrzebne jedynie w małych, bezpiecznych dawkach. Jest świetnie, dopóki wszystko nie zaczyna nam się sypać na głowę, a grunt usuwać spod nóg. Dlatego potrzebny nam jest dobry człowiek – on zjawi się w porę i zapobiegnie totalnej klęsce.

3. Ze Złym Facetem przeżyjesz więcej przygód

Bo on sprawia, że sprawniej opuścisz swoją strefę komfortu…Większość ludzi tego nie lubi, czuje się nieswojo. Jeśli masz obok siebie kogoś, kto namówi cię na milion przedsięwzięć, na które sama byś się nie zdecydowała, być może czeka cię bardziej satysfakcjonujące życie.

4. Dobry Facet sprawi, że poczujesz się bezpiecznie

Bad Boy bywa czasem egoistą…Dobry Facet zatroszczy się w pierwszej kolejności o twoje bezpieczeństwo i samopoczucie. Dobrze wiesz, czego możesz się po nim spodziewać, twój związek z nim jest przewidywalny.

5. Zły Facet namówi cię, żebyś zaryzykowała i zostawi na pastwę losu

Mając go tuż obok, częściej zdobędziesz się na odwagę i podejmiesz działania, których efektów nie jesteś w stanie przewidzieć. Uważaj, możesz coś zniszczyć, pożegnać się z kimś na zawsze, nigdy nie odzyskać czegoś na czym ci zależało.

6. Dobry facet wie, kiedy ryzyko jest zbyt kosztowne i ochroni cię przed nim

Czasem warto podjąć ryzyko, czasem zdecydowanie nie. Dobry Facet potrafi to ocenić i ostrzeże cię w porę.  Nie wystarczy mieć kogoś, kto tylko popchnie cię w kierunku twoich marzeń. Ważne by mieć kogoś, kto powie nam, że to jeszcze nie jest ten czas albo, że pożądany rezultat jest mało prawdopodobny.

7. Zły facet da ci poczucie, że możesz go stracić w każdej chwili

Można by myśleć, że tego dręczącego uczucia każdy z nas chciałby w życiu uniknąć.  Ale to nie jest prawda. I kobiety i mężczyzn pociąga czasem ta dziwna myśl, że  mogliby stracić miłość swojego życia. Dziwni jesteśmy. Ale wiara, że możemy stracić kogoś, kogo kochamy przypomina nam jak wiele ta osoba dla nas znaczy. „Bezpieczeństwo” w związku to ważna rzecz, ale 100-tu procentowa pewność bywa nudna.

8. Dobry Facet obieca, że cię nie opuści. I słowa dotrzyma

I mimo, że będziesz pytać, zasiewać wątpliwości, drążyć, to jest taki partner, którego jesteś pewna. On naprawdę zasługuje na miłość. Inna sprawa, czy ją czujesz.

Problem polega na tym, że gdy czujemy się całkowicie bezpieczne, w związek wkrada się nuda. Same chcemy tej niepewności  aby utrzymać w związku ogień.

No więc, którego wybieracie „na życie” ? Złego czy Dobrego Faceta?


Lifestyle Związek

Życie z egoistą, nieustanne poświęcenie. Czy warto? Nie, nie warto

Katarzyna Troszczyńska
Katarzyna Troszczyńska
12 maja 2016
Fot. iStock / kieferpix
 

Napisz proszę o tym, spytaj czy w ogóle jest rozwiązanie. Może ktoś miał podobną historię. Nieważne czy z partnerem czy partnerką. W końcu egoizm nie ma nic wspólnego z płcią, to cecha człowieka. Ja jestem na granicy, Kocham męża, ale niedługo zwariuję” powiedziała Magda, tak ją nazwijmy.

Magda ma 36 lat, dwoje dzieci i Jego, który jest skoncentrowany tylko na sobie.

O nim w skrócie: wszystko bardzo. Bardzo – przystojny, pewny siebie, zapracowany, czuły, nieczuły czasem, ciepły, zimny. Skrajny. Różny. To co zawsze można o nim powiedzieć– że myśli przede wszystkim o sobie.

O niej w skrócie: poświęcająca się. Może inaczej (bez ocen): zajęta pracą, domem i dwójką dzieci. Pola, lat 5, Kuba, lat 9. Typ kobiety, która wychodzi do biura o godzinie 7.00, spędza tam czas do 17.00, pędzi do domu, gotuje obiad, sprząta, odrabia lekcje z Kubą, bawi się z Polą.

Są dobrym małżeństwem. Nie ma awantur, raczej, złości (otwartej), jest tylko narastająca frustracja.

Magda:
Faza 1.  Raj

Serio tego nie widziałam. To pewnie dlatego, że Egoista skupia się na tym, co chce dostać. To jest dla niego priorytet.  Więc jeśli jesteś to ty– zrobi dla ciebie wszystko. To człowiek, który rzuci z dnia na dzień pracę, zaniedba zobowiązania, tylko po to, żeby być z tobą.

Życie na początku z nim jest rajem. Jesteś tym, czego on chce, więc czujesz się jak pączek w maśle, królowa. Takie są początki. Przecież nikt nie staje przed drugą osobą i nie mówi: jestem cholernym egoistą, ma być jak chcę.

Choć pewnie mogłabyś poznać to po sygnałach: jest nieuważny wobec swojej rodziny albo uważny, gdy mu pasuje. Ale nie potrafi się dla niej poświęcić. Jeśli nie ma ochoty pojechać na jakiejś przyjęcie, rocznicę, urodziny, imieniny, chrzciny– matka może go prosić,  mówić, że to dla niej ważne– on powie, że nie i koniec. Przez sekundę nie pomyśli jak ona się czuje. Jednocześnie, gdy on czegoś chce, nie szanuje jej „nie”, obraża się, złości.

Widzisz jego brak odpowiedzialności wobec innych. Przepraszam, nie chcesz go widzieć.

Faza 2. Pierwszy szok

To zwykle jest po fazie zauroczenia, która mija u Egoisty raczej szybko. Prosisz go o coś, a on przewraca oczami. Jezu, znowu czegoś chcesz? Nie możesz sama? Jesteś zdziwiona, bo przecież przed chwilą robił to dla ciebie bez mrugnięcia okiem. O co więc chodzi? Ano, moja miła, chodzi o to, że teraz już nie jesteś tą najważniejszą „rzeczą”. Rozmawiacie głównie o nim, jego sprawy są najistotniejsze.

Nawet jeśli nie rozmawiacie, on zajmuje sobą całą przestrzeń. Jego irytacja z powodu pracy, jego niezadowolenie, radość. Masz poczucie, że żyjecie jego nastrojami. Porażkami i wzlotami zawodowymi, osobistymi, każdymi. On to i tamto. Nawet jeśli pyta: co słychać, jak było – masz poczucie, że to są tylko kurtuazyjne zwroty. Ty gdzieś znikasz.

Faza 3. Codzienność

Zawsze myślałaś, że życie z kimś to współpraca. Ty ustępujesz, ktoś ustępuje. Magiczne słowo kompromis – coś co jest siłą związku. Ty nie lubisz zmywać, on prać, ty wstawać rano, on ogarniać dzieci wieczorem. Ale dogadujecie się i masz poczucie, że jest po równo. Masz to poczucie?

Ja go nie mam. Mam poczucie, że codzienność jest dostosowana do niego. Pijemy kawę z ekspresu, bo taką lubi, dom urządziliśmy, bo on tak lubi, organizujemy czas jak on lubi.

„Pójdziesz ze mną na plac zabaw z dziećmi?” „Nie pójdę” mówi on. Aha. Nazywa to asertywnością, ja pracuję nad tym, by dawać mu do tego prawo. Latam na terapię, analizuję, ale jednak stwierdzam, że to gówno prawda. Układ jest taki. Żyjemy jak on chce. Kupujemy w sklepie, w którym chce, nasze życie wygląda jak on chce.

Pracujemy nad sobą? Hmm, ja pracuję.

Zastanów się jak naprawdę wygląda twoja codzienność…

Jeśli jest tylko taka jak On/Ona chcą – to to nie jest fajna codzienność.

Faza 4. Seks

Seks ludzi, którzy się kochają to dawanie i branie. Na przemian. Seks z Egoistą to jednak bardziej dawanie. On ma tylko fazy, by się starać. Ale nie traktuje tego jako oczywistość.

Jeśli czujesz w seksie tylko fazy bliskości – jeśli masz poczucie, że musisz zrobić więcej, bardziej zapracować– to znak, że jesteś z egoistą.

Choć to bywa czasem mylące, bo mężczyzna, który stara się na początku, może myśleć tylko o sobie. On na początku cię zdobywa.  Seks okazuje się słaby później. Jego boli głowa, ma za dużo pracy, nie ma siły. Wtedy, gdy ty masz ochotę. Ale potem ty jesteś zmęczona, a on nie rozumie żadnego: „nie mam siły”. „ Rany, coś się stało. Jest inaczej” słyszysz.

Faza 5. Stabilizacja

Jest najgorszym etapem życia z Egoistą. Bo niby jest w porządku. Ale pod warunkiem, że dajesz więcej. Biegasz na zakupy, ogarniasz dzieci, ogarniasz noc, dzień, gotujesz, sprzątasz, prasujesz, wspierasz. Jeśli jesteś Panią Poświęcającą się, życie z nim jest super.

Nic dziwnego. On ma wszystko, a co masz ty?

W życiu z Egoistą widzisz zawsze, że jest dobrze, gdy słuchasz nieustannego: „Ja. ja, ja”. Gdy kiedyś ty powiesz: „Ja” – on jest wściekły, obruszony, obrażony. Przecież jest tylko On. Jego sprawy, emocje, kłopoty. Ty jesteś tylko życiową asystentką, nie zauważyłaś?

Któregoś dnia się budzisz: „Rany, mnie serio nie ma. Może na świecie jest ktoś, kto zrozumie, że moje potrzeby też są ważne…”. Jest?

Jest – mówię. Życie z Nie-egoistą jest najpiękniejszym doświadczeniem, które można przeżyć. Po co się męczyć i starać? Są mężczyźni odpowiedzialni, skupieni na nas, mężczyźni kochający, wartościowi, którym możemy zaufać. Dlaczego tak bardzo się czasem męczymy? Bo nie wierzymy, że zasługujemy na więcej?

P.S To nie jest tekst potępiający mężczyzn. Egoistkami bywają też kobiety.


Lifestyle Związek

7 etapów, przez które przechodzi każde małżeństwo

Anna Frydrychewicz
Anna Frydrychewicz
12 maja 2016
Fot. Unsplash/Scott Webb / CCO

Budowanie udanego małżeństwa to wyzwanie na całe życie. Czego trzeba tu więcej prócz miłości i dobrych chęci? Zrozumienia różnych etapów i faz związku. Tylko uświadamiając sobie na jakim etapie znajduje się on obecnie pozwoli nam lepiej o niego dbać, pomoże identyfikować i rozwiązywać wspólne problemy. Czy wiecie w jakiej fazie znajduje się właśnie wasze małżeństwo?

Etap pierwszy: Namiętność

To tak zwany etap „miesiąca miodowego”, kiedy to zaangażowanie gwarantują nam romantyczne uniesienia, dobry seks i intensywne przyciąganie. Z perspektywy czasu ten etap wydaje się często zbyt krótki. Taka „wiosna” małżeństwa trwa zazwyczaj około dwóch lat, ale istnieją pary, którym udaje się utrzymać tę fazę dużo dłużej. Etap namiętności jest etapem bardzo fizycznym, potrzebnym zwłaszcza z punktu widzenia przedłużaniu gatunku… Ale to tutaj również zaczyna się rodzić zaufanie, szacunek i emocjonalna bliskość, która będzie z czasem stanowić trwały fundament związku.

Etap drugi: Uświadamianie

Miesiąc miodowy się kończy, zaczynamy nieco bardziej „trzeźwym” okiem patrzeć na naszego ukochanego. Uświadamiamy sobie również, że o to ślubowaliśmy  mu właśnie miłość po grób… To teraz, jak nigdy wcześniej, dochodzi do ciebie, że twój małżonek jest nie tylko „normalnym” człowiekiem, ale również zdarza mu się nie załadować zmywarki, mimo że naczynia wypadają już ze zlewu… Rozczarowanie i wczesne konflikty rysują się na horyzoncie. To etap nieunikniony.

Etap trzeci: Bunt

Tęsknisz za swoimi przyjaciółmi? Twojemu partnerowi zaczyna brakować jego ukochanych zabawek? Chce podróżować? Co drugi dzień wyrwać się z chłopakami na siłownię, co jakiś czas na mecz? Chciałabyś się  nagle nieco bardziej skupić na swojej karierze?

Nawet pary, które z powodzeniem przeszły przez  etap „uświadamiania” i położyły fundamenty szczęśliwego, pełnego szacunku życia ze sobą, czasem zmagają się z sytuacją walki o to, czyje ważniejsze, czyje na wierzchu.  Własny interes zaczyna być ważniejszy niż  interesy wspólne, małżeńskie.  Miłość pośród walki o władzę nie jest prostą sprawą. Oboje wierzycie, że macie rację, więc oczywiście myli się wasz partner.  Eksperci twierdzą, że te wszystkie  „dramaty” na tym etapie małżeństwa są nieuniknione i bywają niebezpieczne dla związku. Z buntu rodzi się gniew i frustracja, które mogą pociągnąć za sobą „zbuntowane” działania, takie jak niewierność, rozrzutność, nagłe, niespodziewane zawodowe decyzje (np. przeprowadzka do innego miasta, do filii firmy). Każda z nich może oznaczać katastrofę dla małżeństwa.

Etap czwarty: Współpraca

Jesteście już ze sobą kilka lat. Nieuchronnie sprawy między wami i wokół wspólnego życia stają się coraz bardziej skomplikowane. Obowiązki domowe i zawodowe, osobiste zobowiązania, dzieci… Na etapie współpracy, małżeństwo nabiera trochę charakteru mikroprzedsiębiorstwa. Gdyby odsunąć na chwilę całą tę miłość zostaną nam przecież głównie  hipoteki do spłacenia, inwestycje, logistyka i całe to zarządzanie.

Etap piąty: Pojednanie/Zjednoczenie

Jeżeli macie dzieci, etap współpracy potrwa od 10 do 20 lat, a potem nagle się kończy. Twoje rodzicielskie zobowiązania znikną, finanse ustabilizują się, kredyty już tak nie ciążą. Co teraz? To jest to właśnie czas, aby docenić się i odnaleźć nawzajem ponownie, osiągnąć spokój, pełne szczęście, czasem wybaczyć.

Brzmi wspaniale, ale taki ideał jest często trudny do osiągnięcia. Żar namiętności trzeba przecież podsycać przez wszystkie poprzednie etapy związku. A role i oczekiwania wobec siebie trzeba będzie teraz ponownie zdefiniować.

Etap szósty: Wybuch

Utrata pracy, poważne problemy zdrowotne, zmiana miejsca zamieszkania, kłopoty finansowe, choroba lub śmierć rodzica, wszystko, co prędzej czy później nas spotka,  główne wydarzenia życiowe zdają się teraz piętrzyć. W fazie wybuchu, albo ty, albo twój małżonek, albo oboje naraz macie do czynienia z poważnymi,
„życiowo wstrząsającymi” wydarzeniami, które zaważą na waszej codzienności, a może i na waszej relacji. Jest to jedyny etap małżeństwa, który może nastąpić w dowolnym jego momencie, ale najczęściej zdarza się między 40 a 50 rokiem życia.

W obliczu osobistego kryzysu twoje małżeństwo może być źródłem pociechy lub frustracji i samotności.

Etap siódmy: Zakończenie

To nie przypadek, że wiele małżeństw właściwie pod koniec wspólnego życia osiąga tę fazę związkowego spełnienia, spokoju i szczęścia. Eksperci twierdzą, że wynika to z doskonałej znajomości siebie, swoich ograniczeń i potrzeb, z wypracowanej latami umiejętności tolerowania swoich nawyków, dziwactw i lęków.

Ale jest coś jeszcze. Jednym z warunków bycia szczęśliwym w związku pod koniec życia jest ten, by nie zatracić do końca w sobie tego młodego, zakochanego chłopaka. Ani ducha tej młodej dziewczyny, bez względu na to, ile zmarszczek mamy teraz wokół oczu. Prawdziwym sekretem jest to, jak niektórym parom z kilkudziesięcioletnim stażem udaje się utrzymać tę  młodzieńczą miłość do życia, śmiechu, natury i siebie nawzajem.

Żyjcie teraźniejszością, a nie przeszłością. Obojętnie na jakim etapie znajduje się wasze małżeństwo.


Źródło: readersdigest.com.ca


Zobacz także

Maja Ostaszewska została pobita? Ruszyła kampania „Kocham.Szanuję”

„Przestańcie się oszukiwać, jeśli kochamy, walczymy”. List faceta do wszystkich kobiet

6 rzeczy, których ludzie sukcesu nigdy nie robią w weekendy