Zdrowie Zęby

Sposób na hollywoodzki uśmiech – rodzaje aparatów ortodontycznych

Redakcja
Redakcja
20 listopada 2019
Fot. Materiały prasowe
 

O pięknym, śnieżnobiałym uśmiechu marzy niejedna osoba. Zwykle skupiamy się na kolorze zębów, zapominając, iż ich wygląd zależy także od zgryzu. Dziś coraz częściej korzystamy z usług ortodontów, którzy pomagają uporać się z krzywymi zębami, mającymi wpływ nie tylko na estetykę, ale przede wszystkim na zdrowie.

Kiedy do ortodonty?

Warto zastanowić się, kiedy wizyta u ortodonty jest koniecznością. W tym zakresie pomoże stomatolog, który na kontrolnych badaniach stwierdzi wadę zgryzu, nierównomierne ułożenie zębów czy ich nieprawidłowe wyrastanie, co spotykane jest przede wszystkim u dzieci. Do odwiedzin u specjalisty powinna zmobilizować was także zauważalna wada, która nie tylko pogarsza estetykę twarzy, ale także wpływa na zdrowie, utrudniając na przykład prawidłowe przeżuwanie pokarmów.

Ortodonta, po badaniu określi, z jakimi problemami się borykacie i znajdzie sposób na ich rozwiązanie. Najczęściej stosowane są aparaty ortodontyczne, dopasowane do rodzaju wady, a także indywidualnych cech anatomicznych pacjenta. Leczenie trwa zwykle wiele miesięcy, podczas których musicie regularnie odwiedzać gabinet, w celu weryfikacji efektów działania aparatu.

Tradycyjne aparaty

Przyglądając się osobom noszącym aparaty ortodontyczne, z pewnością dostrzeżecie najpopularniejszy model – metalowy. Konkretnie chodzi o rodzaj zamków, mocowanych do zębów. To najstarszy z aparatów, do dziś chętnie wykorzystywany przez lekarzy, z uwagi choćby na jego dużą skuteczność. Jeśli chcecie nieco zamaskować aparat, wybierzcie zamki ceramiczne, które cechuje przezroczystość lub kolor zbliżony do naturalnego szkliwa zębów. To rozwiązanie nieco droższe, w którego sfinansowaniu pomoże wam szybka gotówka.

Szczęśliwcy, posiadający śnieżnobiały uśmiech, wybierają często zamki szafirowe. Jak sama nazwa wskazuje, produkowane są z szafiru, o dużej przezroczystości. Są praktycznie niewidoczne, dlatego też decydują się na nie osoby, które nie chcą eksponować noszonego aparatu. Szafir cechuje się również bardzo dużą wytrzymałością, co sprawia, że zamki będą trwałe i odporne na uszkodzenia.

Niewidoczna korekta zgryzu

Wymienione wcześniej aparaty montowane są na przedniej części zębów, dlatego też zawsze, nawet w minimalnym zakresie, będą widoczne. Osobom poszukującym dyskretniejszych rozwiązań, dedykowane są aparaty językowe. Ortodonta zamontuje zamki na tylnych ścianach zębów, dzięki czemu staną się niewidoczne. Rozwiązanie to sprawdza się szczególnie u osób, które z różnych względów nie mogą lub nie chcą stosować aparatów przednich.

Jeśli macie niewielką wadę ortodontyczną, możecie wybrać aparaty przezroczyste, oparte o nakładki. Szybka gotówka pozwoli w sfinansowaniu tego rodzaju aparatu, który jest zupełnie niewidoczny dla otoczenia. Należy jednak pamiętać, że nakładki muszą być okresowo wymieniane, dlatego też czekają was częste, przynajmniej raz w miesiącu, wizyty u ortodonty, który dopasuje nowe nakładki do aktualnego położenia zębów.

Chcąc uzyskać hollywoodzki uśmiech, warto zadbać o wygląd i stan uzębienia. Podstawą jest wizyta u stomatologa, a następnie u ortodonty. Aparaty pozwolą na korektę wady zgryzu i poprawę estetyki twarzy. Często leczenie jest długotrwałe, a na efekty przyjdzie wam poczekać co najmniej kilka miesięcy. Warto, korzystając choćby z możliwości, jakie daje szybka gotówka, wybierać zamki trwałe, estetyczne i skuteczne. Dzięki temu szybciej osiągniecie zamierzony cel.


Artykuł sponsorowany


Zdrowie Zęby

Samotność może cię przerażać, ale zły związek może cię zniszczyć

Anna Frydrychewicz
Anna Frydrychewicz
21 listopada 2019
Fot. iStock/Marjot
 

Wiesz to. Czujesz w kościach, rozum co podpowiada. Przyjaciele robią aluzje, albo mówią wprost: ten związek cię niszczy, ten mężczyzna cię niszczy. Nikniesz w oczach, tracisz energię, jesteś zdołowana, smutna. Nie jesteś sobą. Ale to przecież nie zawsze musi być wina partnera. To może być kwestia różnic między wami, innych wartości, światopoglądów albo kryzysów życiowych, na które nie masz wpływu.

Co robisz? Trzymasz się kurczowo jeszcze mocniej tego związku, tego mężczyzny, wspólnej przeszłości, domu. Przewidywalności. Czegoś, co wydaje ci się jedyną stałą, szansą na przetrwanie. Masz wyrzuty sumienia, bo chcesz „czegoś więcej”. Nie chcesz nic zmieniać, panikujesz na samą myśl o tym. Nie rozumiesz jeszcze, że czasem jedna zmiana powoduje całkowitą rewolucję energii, odblokowuje coś, co wydawało się niemożliwe do odblokowania. I wszystko zaczyna się układać, choć już w to nie wierzyłaś.

Dlaczego boisz się odejść, zakończyć związek? Jest wiele powodów. Boisz się, że go zranisz, że rozbijesz rodzinę. Boisz się, co powiedzą dzieci, twoi bliscy, wasi wspólni znajomi, jego rodzice, twoi rodzice. Boisz się zburzyć ten idealny obraz waszej relacji. Przecież milczałaś tyle czasu. Jak teraz powiedzieć, jak wytłumaczyć, że to co pokazywałaś na zewnątrz było jedynie iluzją? Jak sprawić, żeby zrozumieli? Jak to wszystko przedstawić, żeby zyskać ich akceptację?

I jest jeszcze ten najczęstszy powód – lęk przed samotnością. Odejdziesz i co? Będziesz znów sama. Nie usłyszysz jego kroków, krzątania się, klucza w zamku. Nie zobaczysz wiadomości na ekranie telefonu.

Teraz pomówmy o kosztach. Jesteś zakładnikiem swojego braku decyzyjności. Wiesz o tym? Po jednej stronie masz to, co znane. Masz partnera, rodzinę razem, a raczej w jednym miejsce. Masz wspólne święta i

Ale za jaką cenę? Czas mija. Jesteś nieszczęśliwa, ale stajesz się już na to obojętna. Twoje serce zdaje się zamarzać. Jesteś Królową Śniegu. Już nie oczekujesz, że coś się zmieni, nie starasz się czegoś naprawić. Powoli umierasz. Może nie fizycznie, ale emocjonalnie. Wydaje ci się, że już nic wspaniałego, dobrego w miłości cię nie spotka. Adaptujesz się do sytuacji, akceptujesz ją. Coraz bardziej sfrustrowana, smutna, zła. Wypełniasz swoje „obowiązki”. Jakoś przecież trzeba przetrwać.

Nie rozumiesz jednej, istotnej rzeczy. Ty już jesteś sama. Jesteś sama i samotna, choć w związku. Zobacz, ile chowasz przed nim tajemnic, czego mu nie mówisz. Karzesz go ciszą za to, że nie potrafisz podjąć decyzji. Uczciwie powiedzieć: nie kocham, nie chcę z tobą być. To trochę tak, jakbyś prowadziła podwójne życie. Choć może nie ma w nim istotnych dramatów, to trwanie układa się w jeden, największy dramat. Dramat kobiety, która jest nieszczęśliwa z mężczyzną, z którym spędza życie. Która „poświęca się” dla dobra innych. Oszukuje ich i samą siebie.

Boisz się samotności- mówisz. Ale dlaczego nie boisz się o siebie? O to, co teraz się z tobą dzieje? Nie boisz się o swoje dzieci, które patrzą na ciebie – coraz rzadziej panującą nad emocjami, coraz bardziej nieobecną, zamyśloną. Smutną. Czy o takim związku dla nich marzysz? Powiesz, że nie. Że oczywiście, że chcesz, by byli szczęśliwi, zakochani, kochani. Ale skąd mają wiedzieć, że tak trzeba, kiedy patrzą na ciebie i widzą coś zupełnie innego?

Przeraża cię samotność, ale nie widzisz, że zły związek cię niszczy. Nie szukaj winy w nim, nie szukaj winy w sobie. Czasem miłość się kończy. Przestańmy wierzyć, że musimy być ze sobą do końca życia.


Zdrowie Zęby

Czy to normalne, że nadal go kocham, chociaż roztrzaskał moje serce na kawałki i odszedł?

Ewa Raczyńska
Ewa Raczyńska
20 listopada 2019
Fot. iStock/Viktor_Gladkov

Jak to jest, że twoje uczucia nie znikną jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki, nawet jeśli ktoś okrutnie cię skrzywdzi? Nie obudzisz się dzień po tym, jak cię zostawił i nie poczujesz ulgi jak po całkowitym wyleczeniu z miłości.

Jasne, czas minie. Sytuacje ulegną zmianie. Usłyszysz, jak twoi przyjaciele będą mówić, że zdecydowanie zasługujesz na kogoś lepszego i że bez niego twoje życie w końcu jest dobre. Możesz nie zgadzać się z nimi albo możesz przytakiwać wiedząc, ale czując co innego.

Nawet, jeśli twoja głowa doskonale zdaje sobie sprawę, że nie powinnaś mieć z nim nic wspólnego, twoje serce nie ma pojęcia, że coś się zmieniło. Twoje serce jest tym, które błaga cię, byś się do niego odezwała, żebyś wybaczyła przywołując w pamięci wszystkie najlepsze wspomnienia, choć wcale nie było ich tak dużo… Nie chcesz czekać na to, czy on się odezwie, a jednak czekasz… Twoje serce czeka.

To okrutna niesprawiedliwość, ale im dłużej go nie będzie, tym twoje uczucia do niego będą wzrastać, a nie się wypalać, zwłaszcza, gdy złamał ci serce. Utkniesz na pytaniu bez odpowiedzi: dlaczego odszedł? Co się stało? Co było nie tak? Co można było coś zrobić, by to się nie wydarzyło?

Myśli o nim będą pochłaniać każdą godzinę twojego dnia, każdą minutę. Będziesz sobie tłumaczyć, że zadręczasz się pytaniami, żeby w końcu zamknąć ten etap. Jednak prawdziwy powód będzie zupełnie inny – boisz się go puścić. Tak naprawdę nie chcesz przestać o nim myśleć. Nie chcesz poczuć tej dotkliwej dla ciebie straty. Ale on jest już poza twoim światem. Pozostały tylko wspomnienia i te pytania.

Im dłużej i częściej będziesz o nim myśleć, tym bardziej narastać będzie w tobie przekonanie, że ten związek się jeszcze nie skończył. Będziesz oszukiwać siebie myśląc, że w ten sposób radzisz sobie z obolałą duszą i sercem, ale tak naprawdę tylko przedłużasz swoje cierpienie.

Bardzo trudno jest zaakceptować i zaufać komuś, kto pojawił się w twoim życiu i o kogo się troszczysz. Jednak jeszcze trudniej jest zaakceptować, że on nigdy nie wróci, niczego już z tobą nie ustali, nie zaplanuje, nie ma już wspólnej przyszłości, marzeń i celów do zrealizowania.

I tak naprawdę nie ma znaczenia, czy twój facet odszedł od ciebie trzydzieści dni temu, czy trzydzieści minut. Część ciebie zawsze będzie go kochać.

Musisz tylko pamiętać, że kochanie kogoś wcale nie oznacza bycia z tym kimś.

Możesz kochać kogoś, kto ma cię za nic. Możesz kochać kogoś, kto sprawia, że czujesz się bezwartościowa. Możesz kochać kogoś, kto złamał ci serce. Możesz kochać kogoś, kto nigdy nie był nawet twój. Możesz kochać kogoś, kto w ogóle na ciebie nie zasługuje.

Możesz nadal kochać tamtego faceta ogromną miłością i tęsknić za nim, ale nie pozwól, aby twoje serce przekonało cię, by dać mu kolejną szansę, gdy ich limit już dawno został wyczerpany. Nie ścigaj kogoś, kto nie chce być złapanym. Nie wracaj do przeszłości, którą tak dobrze przecież znasz.

Pozwól sobie odejść od niego. Pozwól sobie kochać kogoś innego, kogoś, kto tym razem będzie traktował cię dobrze i przy kim będziesz prawdziwie szczęśliwa.


inspiracja: Toughtcatalogy

 


Zobacz także

Odchudzać trzeba się z głową! 13 rad dla Polki na diecie – od Doktora. Akcja „Polka na diecie”

miód

Miód – płynne złoto. Za co powinnyśmy go pokochać?

Dlaczego zdradzamy? Nauka potwierdza, że to typowo ludzkie zachowanie