Zdrowie

Zakrzepica a szczepienie przeciw COVID-19. Wątpliwości wyjaśnia kardiolog

Media Room
Media Room
29 lipca 2021
fot. Aleksandr_Vorobev/iStock
 
Problemy zakrzepowe, czyli między innymi żylna choroba zakrzepowo-zatorowa czy incydent zatorowości płucnej to doświadczenie setek tysięcy osób w Polsce. Czy mogą one się szczepić przeciwko COVID-19? Kiedy istnieją przeciwskazania do zaszczepienia? Praktyczne wskazówki daje prof. Piotr Pruszczyk, specjalista kardiologii, chorób wewnętrznych i hipertensjologii z Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego, który jest współautorem wytycznych dotyczących tych problemów.

Najważniejszą kwestią w tym aspekcie jest fakt, że jeśli osoba z zakrzepicą lub nawet tylko wysokim ryzykiem zakrzepicy zachoruje na COVID-19, musi liczyć się z bardzo dużym niebezpieczeństwem groźnych powikłań zakrzepowo-zatorowych. Dlatego tacy pacjenci powinni w szczególny sposób strzec się zakażenia SARS-CoV-2 – wirusa, który i u zdrowych często prowadzić może do tego rodzaju problemów. Jednocześnie obecnie wiadomo już nie tylko z badań przed rejestracją szczepionek, ale i danych empirycznych, że wszystkie dopuszczone do obrotu na terenie Unii Europejskiej szczepionki przeciwko COVID-19 są skuteczne w zapobieganiu ciężkiej postaci COVID-19 i zgonu z powodu tej choroby. Tym samym – pośrednio – zmniejszają ryzyko wystąpienia powikłań zakrzepowo-zatorowych.

Jeszcze wiosną Międzynarodowe Towarzystwo Zakrzepicy i Hemostazy (ISTH) podkreśliło w specjalnym oświadczeniu, że na podstawie wszystkich dostępnych danych korzyści ze szczepienia na COVID-19 zdecydowanie przewyższają potencjalne powikłania, „nawet u pacjentów po przebytej zakrzepicy lub u przyjmujących leki przeciwkrzepliwe”.

Specjaliści zwracają uwagę, że powikłania zakrzepowe po szczepieniu są niezmiernie rzadkie, a niewykluczone, że przynajmniej do części z nich doszło niezależnie od szczepienia, choć wystąpił związek czasowy (ale nie przyczynowo-skutkowy).

Wszystkie przeciwkowidowe szczepionki są posądzane o zwiększenie ryzyka powikłań zakrzepowo-zatorowych. Warto jednak pewne kwestie zrozumieć i nie wyolbrzymiać tego problemu – zastrzega prof. Piotr Pruszczyk.

Wyjaśnia, że epidemiologia w przypadku zakrzepicy jest nieubłagana: w milionowej populacji w Polsce codziennie diagnozę zakrzepicy otrzymają trzy osoby.

Załóżmy, że podamy milionowi osób „szczepionkę” składającą się wyłącznie z soli fizjologicznej, a zatem całkowicie obojętną dla organizmu. Wciąż będziemy mieć trzy przypadki żylnej choroby zakrzepowo-zatorowej – mówi.

Zaznacza, że istnieje związek między szczepieniami przeciw COVID-19 a powikłaniami zakrzepowo-zatorowymi, ale niewielki. O wiele większy jest pomiędzy stosowaniem różnych leków, na przykład środków antykoncepcyjnych, a zakrzepicą. Szacuje się, że jedna na 1000 kobiet stosujących antykoncepcję hormonalną (niezależnie od jej formy – plastry, tabletki itd.) będzie miała epizod zakrzepicy żylnej. Tym samym na milion kobiet stosujących hormonalną antykoncepcję obserwuje się kilkaset przypadków zakrzepicy (ryzyko wzrasta oczywiście w sytuacji, gdy kobieta pali i/lub jest obciążona genetycznie ryzykiem zakrzepicy).

Natomiast jeśli zaszczepimy milion osób szczepionką przeciw COVID-19, to powikłania zakrzepowe wystąpią u kilkudziesięciu – 30-50, a nie – u kilkuset. Szczepienia na pewno są nadmiernie obciążane obawą przed powikłaniami zakrzepowo-zatorowymi. Niesłusznie – tłumaczy prof. Pruszczyk.

Zakrzepica: kiedy lepiej się nie szczepić

Są jednak sytuacje, kiedy szczepienie z uwagi na zakrzepicę lepiej odłożyć na trochę później.
Profesor wyjaśnia, że chodzi tu o osoby z „aktywną” chorobą zakrzepową, np. takie, u których w ciągu ostatniego miesiąca została zdiagnozowana żylna choroba zakrzepowo-zatorowa. Lekarz podkreśla, że nie chodzi o osoby, które otrzymały taką diagnozę przed miesiącami czy latami i ją wyleczyły lub nadal leczą.

Chodzi o świeże rozpoznanie, czyli chorobę, która właśnie zaczęła być leczona. Po diagnozie przede wszystkim należy podjąć terapię i przez okres od miesiąca do trzech nie należy poddawać się szczepieniu przeciwko COVID-19 – mówi prof. Pruszczyk.

Decyzję co do tego, czy powinien być to miesiąc, czy trzy, podjąć należy wraz z lekarzem. Generalnie chodzi m.in. o to, że przyjmuje się, iż u pewnej grupy pacjentów skrzepliny rozpuszczają się w ciągu trzech miesięcy stosowania leków przeciwkrzepliwych.

A co z tymi, którzy przewlekle chorują na zakrzepicę? To grupa pacjentów, która leki przeciwkrzepliwe musi stosować przez czas dłuższy niż trzy miesiące. Profesor podkreśla, że taka sytuacja nie jest przeciwskazaniem do zaszczepienia się czy odłożenia szczepienia  i przypomina, że zarówno polskie, jak i międzynarodowe wytyczne dotyczące kwestii szczepień u pacjentów z problemami zakrzepowymi podkreślają, że nie należy przerywać terapii z uwagi na szczepienie przeciw COVID-19.

Ma jednak istotną radę dla pacjentów, którzy przyjmują doustne leki przeciwkrzepliwe.

Należy poddać się szczepieniu nie w momencie szczytowego działania leku. Jeśli zatem pacjent przyjmuje na przykład nowoczesne doustne leki przeciwkrzepliwe, to na szczepienie nie powinien się udać po 4-5 godzinach od przyjęcia leku, tylko najlepiej przed przyjęciem kolejnej dawki, kiedy działanie leku jest najsłabsze – tłumaczy prof. Pruszczyk.

Źródło informacji: Serwis Zdrowie


Zdrowie

Problem narasta – w Polsce coraz więcej kobiet cierpi z powodu depresji poporodowej

Media Room
Media Room
29 lipca 2021
fot. kieferpix/iStock
 
Najnowsze badania wskazują, że w okresie pandemii narósł problem obniżonego nastroju i lęku u kobiet w ciąży do roku po urodzeniu dziecka.  

Badania przeprowadzone przez Uniwersytet Stanu Alberta w Kanadzie donoszą o prawie trzykrotnym wzroście obniżenia nastroju i lęku kobiet w ciąży do roku po urodzeniu dziecka [1]. Te przeprowadzone na Uniwersytecie Gdańskim, w ramach projektu „Przystanek Mama” wskazują, że w Polsce problem również narasta i można zauważyć kilkuprocentowy wzrost tych problemów w stosunku do czasu sprzed pandemii [2].

Trudne stany emocjonalne po porodzie są doświadczeniem wielu kobiet. To normalna reakcja na ważne życiowe wydarzenie. Większość mam w tym okresie radzi sobie z obniżonym nastrojem przy wsparciu bliskich.

Zdarza się jednak, że kobiety ignorują pierwsze symptomy depresji albo opóźniają szukanie pomocy, ponieważ obawiają się opinii innych, wstydzą się lub czują się winne, że nie czerpią radości z bycia matką. Kiedy stan gorszego samopoczucia psychicznego nie mija, warto zwrócić się o pomoc do specjalisty (psychologa, psychoterapeuty, psychiatry). Pomocnym narzędziem badania stanu emocjonalnego kobiety może być Formularz Edynburskiej Skali Depresji Poporodowej. Jest to badanie przesiewowe służące wstępnemu wykrywaniu ryzyka obecności depresji poporodowej.

Im wcześniej rozpoznana jest depresja okołoporodowa, tym szybciej przebiega jej leczenie. Nieleczona depresja to przedłużające się cierpienie matki, trudności w nawiązywaniu więzi z dzieckiem i możliwy negatywny wpływ na rozwój dziecka i na całą rodzinę.

Depresja poporodowa występuje stosunkowo często − dotyka od ok. 13 do 30% kobiet po narodzinach dziecka i stanowi poważny problem zdrowotny. Według WHO znajduje się w czołówce chorób występujących na całym świecie. W wielu przypadkach zachorowanie na depresję poporodową może wynikać z braku właściwego rozpoznania depresji rozpoczynającej się już w czasie ciąży. Ostatnie badania dowiodły, że co najmniej jedna trzecia przypadków „depresji poporodowej” rozpoczyna się w czasie ciąży lub jeszcze przed jej rozpoczęciem.

Warto podkreślić, że depresja nie powinna być powodem do wstydu. To choroba, którą można wyleczyć.

Centrum Medyczne „Żelazna” w partnerstwie z Fundacją Dajemy Dzieciom Siłę realizuje projekt dofinansowany z funduszy europejskich pt. „Program w zakresie edukacji i profilaktyki depresji poporodowej w makroregionie centralnym” [3].

Celem projektu jest:

– zwiększenie świadomości społecznej na temat depresji poporodowej poprzez prowadzenie działań profilaktycznych,

– wzrost odsetka kobiet z wcześnie wykrytą depresją poporodową na terenie województwa mazowieckiego i łódzkiego.

Z 3 dostępnych w programie bezpłatnych konsultacji psychologicznych może skorzystać kobieta, która spełnia następujące kryteria:

– mieszka na terenie województwa mazowieckiego lub łódzkiego,

– jest w okresie poporodowym (do roku po urodzeniu dziecka),

– na podstawie formularza Edynburskiej Skali Depresji Poporodowej, który został wypełniony wspólnie z położną/pielęgniarką POZ podczas wizyty patronażowej (w placówce POZ, która realizuje nasz program) albo samodzielnie na stronie programu (Test dla Mam), uzyskała wynik ≥ 12 punktów.

Kobiety spełniające powyższe kryteria mogą kontaktować się z infolinią (tel. 22 255 98 56 lub 660 453 597) od poniedziałku do piątku w godz. 08:00-16:00.

Większość konsultacji psychologicznych odbywa się w formie online.

***

Źródło informacji: Centrum Medyczne „Żelazna”


Zdrowie

Masz prawo nie tłumić emocji, nie zrobić prania, nie być chodzącym ideałem – zrozum to wreszcie!

Redakcja
Redakcja
29 lipca 2021
fot. Goodboy Picture Company/iStock
Według badania zrealizowanego w ramach kampanii #wKobiecejGłowie 70% ankietowanych kobiet przyznało, że media społecznościowe i publikowane w nich treści mają wpływ na ich samoocenę [1]. Presja bycia idealną matką, żoną, córką, siostrą czy przyjaciółką może prowadzić do problemów natury psychicznej. W ramach kampanii na rzecz zdrowia psychicznego kobiet #wKobiecejGłowie eksperci zostali zapytani w jaki sposób odpuścić i odrzucić presję bycia perfekcyjną oraz jak wygospodarować czas na relaks i odpoczynek niezbędny do zachowania odpowiedniego balansu psychicznego.

Presja perfekcji

Kobiety ze wszystkich stron dostają komunikat „bądź perfekcyjna”. Dajmy sobie przyzwolenie do tego, by mieć zły dzień, by wyrzucić swoje tłumione emocje, by nie mieć siły zrobić obiadu czy prania, by leżeć cały dzień w łóżku i w końcu do tego, by nie być chodzącym ideałem.

„Powinnyśmy zrozumieć, że perfekcja często eksponowana w mediach społecznościowych nie ma nic wspólnego z rzeczywistością. Nie ma ideałów. Właśnie na tym polega nasza prawdziwość i wyjątkowość. Chciałabym, aby kobiety nauczyły się dawać sobie przyzwolenie na popełnianie błędów. Popełniłaś błąd podczas ważnej prezentacji? Zapomniałaś zawieźć swoje dziecko na zajęcia dodatkowe? Spokojnie, przecież świat się nie zawalił, a życie toczy się dalej. Jesteśmy tylko ludźmi! Sama na co dzień pełnię kilka ról i wiem, jak ciężko jest pogodzić pewne obowiązki. Potknięcia zdarzają się każdej z nas, ale w takiej sytuacji najlepsze, co możemy zrobić, to zapytać się samej siebie – jaką lekcję wyciągnę z tej sytuacji? Co zrobić, aby drugi raz nie popełnić tego samego błędu? Cieszę się, że jako Gedeon Richter Polska jesteśmy głównym partnerem kampanii #wKobiecejGłowie i możemy wesprzeć kobiety w byciu perfekcyjnie nieperfekcyjnymi” – mówi Aneta Grzegorzewska, dyrektor Pionu Korporacyjnego i Relacji Zewnętrznych w Gedeon Richter Polska.

Odpuść, odetchnij, odpocznij

Co zatem zrobić by nie dusić w sobie emocji, nauczyć się odpuszczać i dać sobie zgodę na bycie nieidealną? Zacznijmy od wyodrębnienia swoich mocnych stron i podziękujmy sobie za to, co już osiągnęłyśmy. Stwórzmy „skrzynkę z narzędziami”, która będzie składać się z mocnych stron, zalet czy cech osobowości, których użyłyśmy w trudnych sytuacjach podczas ich rozwiązywania. Taka „skrzynka” (która może zostać spisana na kartce) będzie nam przypominała o tym, żeby nie oceniać własnej osoby przez pryzmat gorszego, mniej produktywnego dnia. Pamiętajmy, że porażka, popełniony błąd czy emocje nas nie definiują.

Dobrym sposobem będzie również autorefleksja. Zastanówmy się, czy to, do czego się wciąż porównujemy, co rodzi w nas presję perfekcyjności, jest prawdziwe, czy może jest to jedynie złudna rzeczywistość?

„Każda z nas, niezależnie od wieku, potrzebuje czasu dla siebie, aby naładować baterie, zatrzymać natłok myśli w głowie, zyskać nową perspektywę czy po prostu – pobyć sama ze sobą. Zdaję sobie jednak sprawę z tego, że nie dla każdej kobiety może być to łatwe, aby znaleźć w ciągu dnia chociaż chwilę dla siebie – a nawet, kiedy już ją znajdzie, jest po prostu zmęczona po całym dniu i jedyne o czym marzy, to aby położyć się do łóżka i zasnąć.

Chciałabym również zaznaczyć, że czas wolny nie musi oznaczać wykonywania jakichś wyszukanych aktywności. Obserwując to, co dzieje się w mediach społecznościowych, odnoszę wrażenie, że treści, które tam się pojawiają mogą rodzić w kobietach presję spędzania swojego czasu wolnego bądź dobierania swoich pasji tak, aby były one jak najbardziej >>na czasie<<. To jednak my – kobiety – najlepiej wiemy, co sprawia nam największą przyjemność i to, w jaki sposób spędzamy swój wolny czas, powinno być zgodne z nami samymi. Jeżeli czytanie książki w domowym zaciszu budzi w nas największą radość – róbmy to i nie sugerujmy się tym, że ktoś inny w tym samym czasie robi coś, co w naszym uznaniu może być bardziej >>cool<<.

Bądźmy sobą i nie porównujmy się do innych” – mówi Jagna Ambroziak, psycholożka z Warszawskiego Ośrodka Psychoterapii i Psychiatrii. I dodaje: – Kiedy nie dajemy sobie przyzwolenia na zasłużony odpoczynek bądź najprościej w świecie zaczyna nam brakować czasu na relaks, pojawia się stres, przeciążenie organizmu, zmęczenie, co może prowadzić do wielu zaburzeń zdrowia psychicznego. Jeżeli nasze dni są intensywne, poświęćmy chociaż 5 minut na to, aby się zatrzymać i skoncentrować całą uwagę na sobie.

Możliwości, aby poświęcić chociaż kilka chwil samej sobie w ciągu dnia jest wiele. Ważne, aby zrobić coś, co sprawi nam przyjemność. Znalezienie tej chwili jest oznaką szacunku i dbania o własne potrzeby. Zatrzymajmy się więc, odpocznijmy i zrezygnujmy z wyścigu o bycie idealną”.

#wkobiecejGŁOWIE to kampania edukacyjno-społeczna realizowana pod patronatem Polskiego Towarzystwa Psychiatrycznego, której misją jest zwrócenie uwagi na zdrowie kobiet jako grupy społecznej szczególnie narażonej na zaburzenia psychiczne. Pomysłodawcą i organizatorem kampanii jest Instytut LB Medical. Partnerzy: Gedeon Richter, Warszawski Ośrodek Psychoterapii i Psychiatrii oraz Instytut Badawczy SW Research. Więcej informacji: https://naszawtymglowa.pl/kampania-spoleczna-w-kobiecej-glowie/ oraz na FB: @wkobiecejglowie I IG: @w_kobiecej_glowie.

[1] Badanie „Profilaktyka zdrowotna w czasach COVID-19 i wpływ mediów społecznościowych na samoocenę kobiet” przeprowadzone na zlecenie Instytutu LB Medical. Badanie zostało zrealizowane w dn. 2-3 marca 2021 przez agencję SW Research, n=805, metoda badawcza CAWI.

Źródło informacji: Instytut LB Medical

Instytut LB Medical – #wKobiecejGłowie


Zobacz także

Jesteś „sportowym leniem” a chciałabyś to zmienić? Wypróbuj 5 sposobów na zmianę przyzwyczajeń

Dieta cukrzycowa - jadłospis, w ciąży, zasady

Dieta cukrzycowa – co jeść, by kontrolować chorobę? Zasady diety cukrzycowej, jadłospis

„ZDROWIE INTYMNE”, co powinniśmy o nim wiedzieć?