Zdrowie

Ryby bałtyckie są bezpieczne dla zdrowia. 9 powodów, by je jeść

Redakcja
Redakcja
25 czerwca 2021
dieta cukrzycowa - jadłospis, w ciąży, owoce
Fot. iStock / YelenaYemchuk – dieta cukrzycowa - jadłospis, w ciąży, owoce
 

27 czerwca obchodzimy Światowy Dzień Rybołówstwa. Święto to ustanowiła Światowa Konferencja ds. Rybołówstwa w 1984 roku, a ma ono m.in. zwrócić uwagę na problem zmniejszających się, z powodu zmian klimatycznych oraz nadmiernej eksploatacji, naturalnych zasobów mórz i oceanów. Jednak malejące zasoby i obowiązujące limity połowowe to nie jedyny problem z jakim boryka się polskie rybołówstwo. Bolączką branży jest także mit na temat zanieczyszczeń w rybach bałtyckich, który jednoznacznie obalają najnowsze badania Morskiego Instytutu Rybackiego – Państwowego Instytutu Badawczego.

Ryby bałtyckie są bezpieczne dla zdrowia

Polskie rybołówstwo boryka się z problem, jakim jest narosła przez lata opinia na temat dużej ilości zanieczyszczeń występujących w rybach bałtyckich. Wątpliwości  rozwiewa Dr h. inż. Joanna Szlinder-Richert, prof. w Morskim Instytucie Rybackim – Państwowym Instytucie Badawczym, która tłumaczy –

„Niestety nie żyjemy w krystalicznie czystym środowisku i zanieczyszczenia występują w glebie, wodzie, czy powietrzu, a stąd dostają się do naszego pożywienia. Dziś zanieczyszczenia obecne są w każdej żywności: mięsie, nabiale, zbożach, warzywach, owocach, czy rybach. Oczywistym jest że spożycie zbyt dużych ilości szkodliwych substancji jest niekorzystne dla zdrowia, dlatego wprowadzane są limity ich zawartości, które nie mogą być przekroczone w żywności obecnej na rynku europejskim oraz mechanizmy kontrolne, które weryfikują czy na rynek trafiają produkty bezpieczne dla konsumentów. Zawartość zanieczyszczeń w rybach bałtyckich jest w Polsce monitorowana w ramach Państwowego Monitoringu Środowiska, jak również sami producenci kontrolują jakość surowca. Wyniki badań jednoznacznie pokazują, że ryby i przetwory rybne pochodzące z Bałtyku zawierają niewielkie w stosunku do obowiązujących limitów zawartości zanieczyszczeń i w żaden sposób nie zagrażają konsumentom.”

Co ważne zawartość niektórych zanieczyszczeń w rybach (np. dioksyn) spada, co związane jest z wprowadzeniem systemowych rozwiązań zmniejszających emisję zanieczyszczeń do atmosfery, bo właśnie tą drogą najwięcej ich trafia do Morza Bałtyckiego.

Joanna Szlinder-Richert uważa, że zrezygnowanie z jedzenia ryb z uwagi na możliwość występowania w nich zanieczyszczeń nie jest rozsądne, ponieważ dzikie ryby morskie zawierają szereg korzystnych dla zdrowia składników. Są najlepszym źródłem kwasów tłuszczowych omega-3 które m.in. normalizują ciśnienie tętnicze, działają przeciwzapalnie i przeciwalergicznie, hamują rozwój choroby wieńcowej oraz choroby niedokrwiennej serca, pozytywnie wpływają na pracę mózgu, koncentrację i proces zapamiętywania, wspomagają odchudzanie oraz mają zbawienny wpływ na stan skóry. Ponadto ryby morskie charakteryzują się bardzo dla nas korzystną proporcją kwasów omega-3 i omega-6.

Dlatego, „Są wręcz nieocenione w zdrowej diecie i warto 2-3 razy w tygodniu je spożywać.” – mówi Joanna Szlinder-Richert i dodaje – „Zamiast rezygnować z jedzenia ryb w obawie przed zanieczyszczeniami, trzeba zrobić wszystko żeby zmniejszyć ich emisję.” To wyzwanie dla nas wszystkich, bo nawet drobne zmiany nawyków na rzecz ochrony środowiska w dużej skali mogą przyczynić się do tego, że w przyszłości cała nasza żywność będzie lepszej jakości.

Problemy polskiego rybołówstwa

Właśnie ochrona wód Bałtyku i zrównoważone korzystanie z jego zasobów dla rybaków jest kluczową kwestią. Marcin Radkowski Prezes Kołobrzeskiej Grupy Producentów Ryb, inicjator akcji Naturalnie Bałtyckie uważa – „To właśnie my, rybacy jesteśmy największymi ekologami na Morzu Bałtyckim, bo z morza utrzymujemy nasze rodziny. Zależy nam na tym, aby Bałtyk był czysty i bogaty w zasoby, dlatego bardzo dużo robimy na rzecz jego środowiska. Ale ochrona Bałtyku musi odbywać się z poszanowaniem pracy rybaków, a nie ich kosztem.” Niestety przedstawiciele branży ubolewają nad tym, iż ich działania nie są doceniane, a wręcz przeciwnie przez ekologów obarczani są za wszystkie możliwe plagi środowiskowe jakie nawiedziły Morze Bałtyckie tj. przełowienie, zanieczyszczenia, zagrożone morświny, foki etc.

Sami natomiast dostrzegają wiele sprzeczności w poczynaniach ekologów i osób, chroniących morskie środowisko. Przykładem może być szprot, którego limity według polskich rybaków są ustalone na zbyt niskim poziomie.

„I nie chodzi tutaj o zwiększenie naszych zysków” – tłumaczy Prezes KGPR – „Ale o to, że szprot żywi się ikrą dorsza, którego obserwujemy w ostatnich latach znacznie mniej. Zatem im więcej będzie szprota, tym mniej dorsza. Ale co gorsze, jeśli dorsza nie będzie, czym będą żywiły się szproty? Takie regulacje czasami mogą negatywnie wpłynąć na środowisko, dlatego we wszystkim potrzebna jest równowaga.” 

Chcąc udowodnić, iż praca polskich rybaków nie odbija się negatywnie na stanie dzikich populacji, cztery polskie organizacje rybackie w ramach ochrony ryb i ekosystemu Morza Bałtyckiego poddały się ocenie według Standardu Zrównoważonego Rybołówstwa MSC. „Gdybyśmy nie byli pewni, że działamy w poszanowaniem natury, nigdy nie poddalibyśmy się takiej weryfikacji.”

Radkowski ubolewa także nad tym, iż rybołówstwo nie ma w rządzie swojego organu reprezentującego interesy branży. Po pięciu latach istnienia Ministerstwa Gospodarki Morskiej i Żeglugi Śródlądowej w październiku 2020 roku zostało zlikwidowane, a rybołówstwo wcielono do „molocha”, jakim jest Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi. „Urzędnicy Departamentu Rybołówstwa nie mają takiej siły przebicia, jak mieli w mniejszym, ale jednak lepiej zorientowanym na problemy sektora Ministerstwie Gospodarki Morskiej.” – tak ubiegłoroczne zmiany w rządzie komentuje Radkowski i dodaje – „ Być może jest nas niewielu, bo bezpośrednio w rybołówstwie morskim pracuje 2,5 tys. osób (dokładnie 2612 osób dane GUS 2019), ale umożliwiamy pracę ponad 20 tys. (20 247 osoby – GUS 2019) zatrudnionym w przetwórstwie rybnym oraz 30 tys. (31 102 osób – GUS 2019) zatrudnionym przy sprzedaży ryb i ich przetworów.” Jednak co istotniejsze narażając swoje życie rybacy dostarczają Polakom ryby, które według ekspertów ds. żywienia są gwarancją dobrej kondycji i zdrowia, gdyż zawierają wiele cennych wartości odżywczych.

Dlaczego warto jeść ryby bałtyckie:

  1. zawierają dużo drogocennych wielonienasyconych kwasów Omega-3;
  2. są bogate w witaminy – A, D, E oraz z grupy B;
  3. zawierają łatwostrawne białko i cenne składniki mineralne – jod, selen i żelazo;
  4. są w 100% bezpieczne dla zdrowia, bo nie przekraczają żadnych rygorystycznie ustalonych limitów zanieczyszczeń;
  5. ryby dziko żyjące nie są karmione antybiotykami;
  6. spożycie ryb bałtyckich, wspiera polskich rybaków i rodzimą gospodarkę;
  7. są bardziej ekologiczne, bo ryby importowane zanim trafią na nasz stół muszą przebyć tysiące kilometrów, a to wiąże się z dodatkowymi ilościami zużywanego paliwa;
  8. polskie organizacje rybackie dbają o przyszłość zasobów Morza Bałtyckiego, czego dowodem jest fakt, iż poddali się certyfikacji MSC;
  9. polskie organizacje rybackie dbają o ekologię i czystość Bałtyku, organizują szereg akcji ekologicznych tj. połów sieci widmo zalegających w morzu, akcje edukacyjne zachęcające do proekologicznych zmian tj. Naturalnie Bałtyckie;

Rybak – zawód i pasja

Rybak jest jednym z najstarszych zawodów świata i jednym z najcięższych, jaki można wykonywać. Według ONZ-owskiej organizacji do spraw wyżywienia i rolnictwa (FAO), rybołówstwo morskie jest też najniebezpieczniejszym zawodem na świecie. Dlatego dla wielu współczesnych rybaków to bardziej styl życia, często przekazywany od pokoleń. Praca rybaka i jej efekty w większym stopniu niż w innych zawodach są uzależnione od warunków pogodowych. Polscy rybacy przy dobrych wiatrach wychodzą w morze rocznie około 100 razy – w 2020 roku tyle właśnie średnio dni spędziły na łowiskach na Bałtyku aktywne statki rybackie. Jeżeli pogoda na to pozwala, wychodzą wczesnym rankiem, jeszcze przed świtem, między 3 a 4 godz. nad ranem. Mają wtedy czas, by spokojnie dotrzeć na łowisko i przygotować się do połowów. Złowione ryby, pakowane są w skrzynki i trafiają do ładowni. Tam przykrywa się je lodem, by dłużej zachowały świeżość. Coraz więcej jednostek, szczególnie tych dużych, stosuje tzw. system RSW – ryby są przewożone w zbiornikach z wodą morską (odpowiednio schłodzone). Tak dostarczone, zachowują świeżość i jakość.

Rybołówstwo w Polsce

Według GUS na koniec 2020 r. polska flota rybacka liczyła 823 jednostki (o 4 mniej niż w 2019 r.), o łącznej pojemności brutto (GT) 32,4 tys. (o 0,2% wyższej niż w 2019 r.) oraz o mocy 80,4 tys. kW (o 0,2% wyższej niż w roku poprzednim). W skład polskiej floty rybackiej tak jak przed rokiem na koniec 2020 r. wchodziły 2 trawlery i 124 kutry oraz 697 łodzie (o 4 jednostki mniej niż w 2019 r.). Dla trawlerów portem macierzystym pozostała Gdynia. Większość kutrów (72,6%) stacjonowała w województwie pomorskim, a pozostałe – w zachodniopomorskim. Natomiast łodzie rybackie stacjonowały we wszystkich województwach nadmorskich: pomorskim (46,6% łącznej liczby polskich łodzi rybackich), zachodniopomorskim (43,6%) oraz warmińsko-mazurskim (9,8%). W 2020 r. z łowisk bałtyckich pozyskano 130,0 tys. ton ryb (stanowiących 67,9% łącznej masy połowów), czyli o 10,9% mniej w porównaniu z 2019 r. W strukturze gatunkowej połowów, podobnie jak w latach poprzednich, dominowały szproty poławiane wyłącznie na łowiskach bałtyckich. W 2020 r. złowiono 60,5 tys. ton tej zdrowej ryby, co stanowiło 31,6% łącznej masy pozyskanych organizmów.

***

Naturalnie Bałtyckie to innowacyjny projekt edukacyjny wspierający polskie rybołówstwo bałtyckie, którego głównym celem jest promocja racjonalnego wykorzystania zasobów Morza Bałtyckiego, a także kreowanie świadomej konsumpcji produktów rybnych. Istotnym elementem programu jest także propagowanie wśród Polaków proekologicznych postaw, które mogą mieć wpływ na poprawę czystości Bałtyku i zwiększenia jego zasobów.


Zdrowie

„Ja kocham ciebie, ty inne kobiety. Dlaczego nie pociągam cię ja? Zauważ mnie wreszcie, proszę”

Listy do redakcji
Listy do redakcji
25 czerwca 2021
Photo by Vitaliy Rigalovsky on Unsplash
 

Tak, wiem, narcyz wciąż musi zdobywać, nie nasyci się jedną osobą. Mnie już dawno masz.

Cieszysz się na wspólne wakacje, a mnie już teraz zaczyna boleć głowa i żołądek, bo wiem, jak będzie. Usiądziemy na plaży, a ty zaczniesz wpatrywać się w inne kobiety. Biegaczka, w niebieskim stroju, jej napinający się brzuch, pracujące ręce, silne nogi. Nie przestaniesz obserwować jej ruchów dopóki zostanie w zasięgu twojego wzroku.

Później zaczniesz obserwować dwie dziewczyny, które usiądą obok nas, przyciągnie cię ich młodość, śmiech, ciała błyszczące od olejków przyspieszających opalanie. Za każdym razem, gdy wstaną z ręcznika, uśmiechniesz się do nich. Nie oszczędzisz też laski siedzącej z psem, może nie ma figury w twoim typie, ale za to pięknie się uśmiecha i ma kręcone blond loki. Nie, to nie jest moje paranoje. To przecież wydarzyło nie w zeszłym roku, wydarza ciągle.

Na mnie nawet nie spojrzysz, no chyba, żeby powiedzieć, że powinnam kupić sobie mocniejszy stanik, bo grawitacja już nie ta, i piersi smętnie opadają. Przykre, bo właśnie biust jest moim atutem. Dużo osób to mówi. Ale przestałam już go lubić, podobnie, jak nie lubię już dłoni, ud i dekoltu.

Wieczorem dzieci zostaną na kempingu, a my pójdziemy ze znajomymi na kolację i drinki. Przed wyjściem może obdarzysz mnie szybkim seksem. Ale niewiele będę z tego miała, chyba chodzi o to, żebym potem się nie czepiała, że mnie nie pragniesz. Wiesz, że wiem, że w towarzystwie znikam, staję się dla ciebie przezroczysta. Cała twoja energia i uwaga idzie w uwodzenie innych kobiet. Nie, to nie jest seksualne uwodzenie, nic chamskiego. Po prostu potrafisz sprawić, że wszystkie nasze koleżanki, i nie tylko, czują się przy tobie wyjątkowe. „Ach, jaki on jest czuły, jaki ciepły, uroczy” mówią. A ja się zapadam w sobie, bo dla mnie już nie jesteś czuły, ciepły i uroczy. Raczej traktujesz mnie, jak fajną kumpelę, kompana, współlokatora.

Nie, nie kłócimy się. Nawet dzieci i ich konflikty nie potrafią nas poróżnić. Dlaczego więc tego nie doceniasz?

Inne kobiety komplementujesz, ale masz świetne spodnie, sukienkę, włosy, ale świetną masz pracę, jak dajesz radę na tym stanowisku. „Zobacz, Monia, niesamowita ona jest, co?”. W twoich oczach widzę tak intensywny zachwyt, że przytakuję. Po za tym, co mam powiedzieć, jak ta druga stoi obok.

Dla wszystkich jesteś przyjacielem. Znajoma opowiada o problemach w pracy, słuchasz, doradzasz, dolewasz wina. Kiedy ty mnie tak cierpliwie słuchałeś, gdy mówiłam o kłopotach w firmie?

Inną wspierasz w walce o dziecko, tłumaczysz jak ma mediować i  rozmawiać z mężem, polecasz swojego przyjaciela prawnika, gdy tymczasem mi tłumaczyłeś, że nie może czegoś dla mnie sprawdzić, bo nie zajmuje się „głupotkami”.

Wiem, że wypływa ze mnie żółć. Może nawet to czytasz i nie wiesz, że to ja piszę, bo nigdy nie postawiłam ci granic, nie chciałam wyjść na zazdrośnicę, kogoś ograniczającego wolność. Ale to się wymyka spod kontroli. Ja swój czas poświęcam tobie, ty swój innym.

„Kocham cię” klepiesz mnie po ramieniu. Jakbyś mówił: „Podaj piwo”.

Jestem coraz bardziej zmęczona, za wiele czasu nie masz.

Zauważ mnie wreszcie, proszę.

 

Nie- Przezroczysta Żona.

 


Zdrowie

Dan Brown – słynny twórca alternatywnej rzeczywistości

Redakcja
Redakcja
25 czerwca 2021

Dan Brown to jeden z najpopularniejszych, a równocześnie najbardziej kontrowersyjnych współczesnych pisarzy. Z czego zasłynął twórca? Po jakie książki Browna warto sięgnąć? O tym dowiesz się z poniższego artykułu.

Kim jest Dan Brown?

Dan Brown to urodzony w 1964 roku amerykański pisarz, który debiutował książką „Cyfrowa twierdza” w 1998 roku. Następnie wydał kilka kolejnych popularnych powieści: „Anioły i demony” oraz „Zwodniczy punkt”. Prawdziwą sławę przyniosła mu jednak dopiero powieść sensacyjna „Kod Leonarda da Vinci” wydana w 2003 roku. W publikacji tej twórca przedstawił nową, alternatywną historię Jezusa Chrystusa i chrześcijaństwa. Powieść ta szybko zdobyła fanów na całym świecie. W krótkim czasie wykupiono również prawa do jej ekranizacji. Książkę przeniesiono na ekran, a główną rolę w filmie zagrał Tom Hanks. Produkcja okazała się kasowym przebojem.

Kolejne książki tego autora: „Zaginiony symbol”, „Inferno” i „Początek” dostępne na stronie https://matfel.pl/tra-pol-228047-Dan-Brown.html również spotkały się z wielkim zainteresowaniem czytelników. Powstały również inne filmy na podstawie książek Browna: „Anioły i demony” orz „Inferno”. W filmach tych także zagrał Tom Hanks, wcielając się w postać profesora Langdona.

Popularne książki Dana Browna

Najsłynniejszą pozycją w portfolio tego pisarza jest nadal „Kod Leonadra da Vinci”. Książka ta wywołała wiele emocji wśród czytelników, a także krytyków, którzy zarzucali twórcy nieprawdziwe przedstawienie historii kościoła rzymskokatolickiego oraz organizacji Opus Dei.

Głównym bohaterem powieści „Kod Leonarda da Vinci”, a także popularnych dzieł „Anioły i demony” oraz „Inferno”, jest Robert Langdon – profesor historii na Uniwersytecie Harvarda, ekspert w dziedzinie ikonografii. Specjalista przeżywał rozmaite przygody, podczas których musiał rozwiązywać kolejne zagadki i stawiać czoła wyzwaniom losu. Często groziło mu również niebezpieczeństwo.

Z czego wynika tak wielka popularność literatury Dana Browna? Twórca ten ma wielką zdolność do wykorzystania oraz łączenia swej wiedzy z różnych dziedzin: historii, religii, sztuki. Wykazuje też umiejętności tworzenia i szerzenia teorii spiskowych. Do tego dochodzi świetnie skonstruowana, wartka fabuła, lekkie dialogi i dobrze zarysowane postaci. To wszystko sprawiły, że twórczość Browna zyskała tak ogromną popularność, a jego książki do dziś pozostają bestsellerami.

Co ciekawe, w 2020 roku ogłoszono, że Dan Brown zamierza zająć się innym gatunkiem literackim. Według zapowiedzi pisarz przygotuje dla swych czytelników dzieło z literatury dziecięcej.


Zobacz także

Dzień #8. Zadbaj o siebie naprawdę. #SlimemGO

Żeby schudnąć, trzeba… jeść

Żeby schudnąć, trzeba… jeść

Fitness, czyli właściwie co? Wybierz aktywność najlepszą dla siebie [Przegląd zajęć]