Lifestyle Zdrowie

Pigułka „dzień po” na receptę. Lekarze pomagają kobietom w dostępie do antykoncepcji awaryjnej

Ewa Raczyńska
Ewa Raczyńska
24 lipca 2017
Fot. iStock/alvarez
 

Wiele kontrowersji wzbudziła dyskusja o antykoncepcji awaryjnej, gdy postanowił się nią zająć rząd, a tym samym ograniczyć dostęp do tego rodzaju antykoncepcji. Pigułka elleOne, bo o niej mowa, od wczoraj jest dostępna jedynie na receptę. Skąd kontrowersje? Podczas prac rządu próbowano udowodnić, że pigułka „dzień po” jest środkiem aborcyjnym, co jest nieprawdą. Europejska Komisja ds. Leków już kilka lat temu stwierdziła, że substancja zawarta w elleOne jest na tyle bezpieczna, że nie potrzeba kontroli lekarza do jej zażycia. Cóż. dzisiaj Polska jest jednym z niewielu europejskich krajów, gdzie antykoncepcja awaryjna dostępna jest na receptę. Nikt nikomu tabletek na siłę przecież nie wtyka do ręki, a jej użycie powinno być indywidualną sprawą każdej kobiety. 

Wychodząc naprzeciw kobietom lekarze założyli stronę Lekarze Kobietom oferując ułatwienie dostępu do antykoncepcji awaryjnej. Z lekarzami można skontaktować się przez formularz, maila lub Facebooka (TUTAJ). Na stronie można znaleźć informację dotyczące antykoncepcji awaryjnej:

  1. W sytuacji awaryjnej bez wahania udaj się do swojego lekarza rodzinnego, ginekologa lub lekarza dyżurującego w punkcie nocnej pomocy lekarskiej.
  2. Nie obawiaj się! Lekarze, którzy podpisali deklarację wiary lekarzy katolickich, to tylko niewielka część naszego środowiska. Prawdopodobieństwo, że spotkasz takiego lekarza w gabinecie jest minimalne.
  3. Jeśli masz wyjątkowego pecha i jednak trafisz na lekarza, który odmówi wystawienia recepty na lek, powołując się na klauzulę sumienia, poproś o pisemne uzasadnienie odmowy.
  4. NIE PANIKUJ! Nie szukaj preparatów w internecie – to nielegalne i niebezpieczne. Skontaktuj się z nami za pośrednictwem wiadomości na portalu facebook, adresu e-mail kontakt@lekarzekobietom.pl lub formularza dostępnego na stronie. Zobaczymy, jak możemy Ci pomóc.
  5. Wypełnij kartę wizyty awaryjnej i weź ją na wizytę do lekarza.
  6. Wykonaj test ciążowy. Tabletkę “po” można zastosować tylko wtedy, gdy wynik jest negatywny. Zapisz datę i godzinę wykonania testu.
  7. Skuteczniejszą i najlepszą dla Twoich potrzeb metodę antykoncepcji pomoże Ci dobrać lekarz/lekarka ginekolog/ginekolożka na standardowej wizycie.
  8. Pamiętaj, że niezabezpieczony stosunek seksualny pociąga za sobą ryzyko zarażenia/zakażenia chorobami przenoszonymi drogą płciową. Jeśli masz wątpliwości, koniecznie skontaktuj się z lekarzem.

 

źródło: Lekarze Kobietom


Lifestyle Zdrowie

Prysznic, herbata, drzemka – tego nie rób po jedzeniu!

Agnieszka Dyniakowska
Agnieszka Dyniakowska
24 lipca 2017
Fot. iStock / PeopleImages
 

Każdy dobrze wie, że jakość, ilość, a nawet sposób jedzenia ma niebagatelny wpływ na nasze zdrowie i dobre samopoczucie. Często jednak nie zdajemy sobie sprawy, ze równie istotne jest to, co robimy po jedzeniu, a raczej to, czego robić nie powinniśmy. Oto siedem rzeczy, od których warto powstrzymać się po posiłku, bo mogą wyrządzić więcej złego niż dobrego.

Picie herbaty

Choć herbata jest smaczna i zdrowa, to warto unikać jej picie godzinę przed i godzinę po posiłku. Jej liście maja odczyn kwaśny, co zwłaszcza w połączeniu z białkami może zakłócać procesy trawienne. Picie herbaty bezpośrednio po jedzeniu może też wpływać negatywnie na przyswajanie żelaza przez nasz organizm.

Branie prysznica

Warto poczekać z prysznicem co najmniej pół godziny po jedzeniu, bowiem nasz organizm skupia się na dostosowaniu temperatury ciała do ciepłej wody zamiast na „przetwarzaniu” spożytej żywności, co może powodować spowolnienie procesów trawiennych i rozmaite trudności.

Jedzenie owoców

Specjaliści zalecają, by owoce jeść co najmniej trzy godziny po obiedzie lub rano, na śniadanie, na pusty żołądek. Zjedzone zaraz po mięsnym daniu lub pełnoziarnistych produktach zatrzymują się w żołądku i zaczynają fermentować, co może wywołać ból brzucha i wzdęcia. Ponadto nasz organizm nie będzie mógł w pełni skorzystać z zawartych w owocach cennych składników odżywczych.

Ćwiczenia

Zabieranie się za ćwiczenia z pełnym brzuchem to kiepski pomysł – organizm potrzebuje czasu na strawienie spożytych produktów, a wysiłek po posiłku może spowodować wzdęcia, wymioty, zgagę i refluks. Poza tym, trening nie będzie efektywny z powodu poposiłkowej ociężałości, wiec lepiej dać sobie dwie godziny zanim ruszymy na siłownię, ścieżkę rowerowa czy basen.

Spacer

Spacer po posiłku co prawda wdaje się dobrym pomysłem, ale może lepiej warto zaczekać chwilę od ostatniego kęsa. Zbyt szybkie zerwanie się od stołu i ruszenie na przechadzkę może wywołać refluks i nadkwasotę, a nadmiar kwasów w żołądku zakłóci prawidłowe przyswojenie składników odżywczych z pokarmu.

Drzemka

Pół godzinki dla słoninki? Kolacja zaraz przed snem? Nic z tego! Po posiłku warto odczekać około dwóch godzin zanim położymy się na drzemkę lub udamy na nocny spoczynek. Dzięki temu unikniemy wzdęć, bólów żołądka, problemów ze snem, a badania wykazały, że taka przerwa zmniejsza także ryzyko udarów!

Palenie papierosów

Nie ma to jak papierosek po dobrym obiedzie… Ta przyjemność ma jednak swoje ciemne strony – palenie zabiera tlen potrzebny do prawidłowego trawienia, a toksyny zawarte w papierosach ograniczają wchłanianie cennych substancji odżywczych. Niektórzy twierdzą też, że jeden papieros zapalony po obiedzie szkodzi niemal tak samo, jak dziesięć spalonych o innej porze – to nie brzmi dobrze, więc może lepiej odpuścić?


 

Na podstawie: www.1mhealthtips.com

Zapisz

Zapisz


Lifestyle Zdrowie

Co twoje selfie mówi o tobie? Zdradza o tobie więcej niż ci się wydaje

Anna Wójtowicz
Anna Wójtowicz
24 lipca 2017
Fot. iStock

Wrzucasz do sieci selfie? Nawet nie zdajesz sobie sprawy, że mogą one zdradzić o tobie więcej, niż ci się wydaje. Okazuje się, że sposób, w jaki robisz sobie zdjęcia, może wiele powiedzieć o twojej osobowości – tak dowodzą badania opublikowane w czasopiśmie Frontiers in Psychology.

Naukowcy zaprosili do badania 191 uczestników. Zapytali ich o to, w jaki sposób robią sobie „zdjęcie z ręki”, czyli selfie oraz co najczęściej, oprócz swojej twarzy, na nich uwieczniają. Badanie miało przede wszystkim ukazać motywację, która kierowała internautami.

Fot. iSock/SanneBerg

Fot. iSock/SanneBerg

Na podstawie zebranych informacji udało się wyróżnić 3 grupy:

Samozachwyt – do tej grupy należą osoby, które robią sobie zdjęcia z myślą o wrzuceniu ich na swoje profile społecznościowe. Ważna jest dla nich ilość polubień i reakcji. Zainteresowanie znajomych podnosi ich samoocenę i poczucie własnej wartości.

Przynależność – niektórzy poprzez wrzucanie zdjęć szukają akceptacji i przynależności do grupy. Przedstawiciele tej grupy podkreślali, że „robią selfie, ponieważ czują się mniej samotni”.

Dokumentowanie – to nic innego, jak robienie zdjęć, które będą pamiątką i są udokumentowaniem wspomnień i zdarzeń.

Okazało się także, że każdy z tych typów dało się połączyć z cechami charakteru.

Przedstawiciele pierwszej grupy to osoby mało stabilne emocjonalne, mniej sumienne i mniej otwarte na nowe doświadczenia. I choć wrzucają swoje zdjęcia po to, żeby budzić zachwyt, tak naprawdę mają zazwyczaj niską samoocenę. W ten sposób szukają potwierdzenia, że są wyjątkowi.

Osoby przynależne do drugiej grupy, są bardziej otwarte na nowe doświadczenia i na naukę. Dokumentaliści za to okazywali się ekstrawertykami, ale przez to milsi i przyjaźnie nastawieni.

To badanie potwierdziło, że ludzie robią sobie selfie z różnych powodów. Nie można generalizować, że zdjęcia „z ręki” są oznaką narcyzmu. Dla każdego fotografowanie siebie w różnych sytuacjach może mieć inne znaczenie i inną motywację.


 

Źródło: blog.allpsych


Zobacz także

Kobiety oszalały na punkcie sukni ślubnej z Any z nowego „Greya”. Ładna?

10 rzeczy, które dzieją się z twoim ciałem, gdy partner łamie ci serce

5 języków miłości

5 języków miłości, których zrozumienie ułatwia stworzenie szczęśliwego związku